Defense Clandestine Service – nowa jednostka wywiadowcza Pentagonu

Niedawno Washington Post podał do wiadomości publicznej informację o powołaniu przez Pentagon nowej jednostki specjalnej – Defense Clandestine Service. 

Pentagon (Zdjęcie:gregwest98/Flickr)
Pentagon (Zdjęcie:gregwest98/Flickr)

Utworzenie tej organizacji ma być lekiem na braki w rozpoznaniu za pomocą agentów „naziemnych” potencjału państw, które z wywiadowczego punktu widzenia są trudne do infiltracji. Takich jak na przykład Iran czy Chiny. Założenie wydaje się być jak najbardziej słuszne. W dzisiejszych czasach zdobywanie wiedzy na temat działania potencjalnie wrogich dla USA państw jest rzeczą absolutnie niezbędną, a do tej pory prowadzone było ono na niedostatecznym poziomie i za pomocą niewystarczających środków. Powołanie tej jednostki może w przyszłości umożliwić uniknięcie popełniania błędów, takich jak inwazja na Irak w 2003 roku.

Szczegóły na temat struktury i organizacji nowej agencji nie zostały oczywiście ujawnione. Wiemy, że będzie ona ściśle współpracowała z CIA, a potencjał ludzki będzie czerpany głównie z zasobów Defense Intelligence Agency. Pentagon w swoich założeniach chce, by wywiad wojskowy w znacznie większym stopniu zaangażował się w pracę w terenach stanowiących potencjalne zagrożenie. Do tej pory jego główne wysiłki skupiały się w strefach aktywnego prowadzenia działań zbrojnych, jak na przykład w Afganistanie i działaniach mających na celu zwalczanie terroryzmu. Koncentrowano się głównie na rozpoznaniu szczebla taktycznego.

Powstanie nowej służby budzi również spore kontrowersje. Największą z nich jest wzmocnienia zaangażowania wywiadu wojskowego w sfery, którymi do tej pory zajmował się głównie wywiad cywilny, czyli CIA. Proces przejmowania prerogatyw CIA przez instytucje wojskowe, a także zwiększające się wysiłki CIA w działaniach na rzecz wojska nie są jednak zjawiskiem nowym. Co raz większą dominację kręgów wojskowych nad wywiadem cywilnym obserwować możemy przynajmniej od kilku lat. To, że na czterech dyrektorów CIA od reformy służb wywiadowczych po fiasku irackim było wojskowymi jest jednym z objawów tej tendencji.

Również obecnie dyrektorem CIA jest były generał David Petraeus, uważany za najwybitniejszego wojskowego amerykańskiego ostatnich lat. Petraeus dowodził wcześniej między innymi siłami ISAF, siłami w Iraku, CENTCOMem, a jeszcze wcześniej na przykład legendarną 101 Dywizją Powietrznodesantową.

Abstrahując od kondycji cywilnego wywiadu uznać należy, że USA czynią ważny krok w stronę zwiększenia swoich możliwości rzetelnej oceny kluczowych zagrożeń takich jak irański program nuklearny, czy też dynamicznie rozwijające się (i dalece niejawne) chińskie siły zbrojne. Zwiększenie potencjału i możliwości wywiadu naziemnego, za pomocą środków ludzkich, jest w dzisiejszym środowisku międzynarodowym absolutnie niezbędne.

Mateusz Grzywa

Jeden komentarz do “Defense Clandestine Service – nowa jednostka wywiadowcza Pentagonu

  1. Warto także dodać, że stała reorganizacja i ciągły spadek poziomu pracy amerykańskiego wywiadu cywilnego i skupienie jego wysiłków na problemie terroryzmu zbiega się w czasie ze skokowym po roku 2000 wzrostem nakładów na rosyjskie służby specjalne. Ocenić trzeba, że Służba Wywiadu Zagranicznego oraz Federalna Służba Bezpieczeństwa FR w ostatnim dziesięcioleciu zdecydowanie zwiększyły swoją aktywność na polu wywiadu politycznego i gospodarczego (FSB otrzymała w 2005 roku zgodę na realizację działań operacyjnych poza Federacją Rosyjską, odpowiada np. za fizyczną likwidację osób uznanych za wrogich FR).

  2. Przyznam, że o rosyjskim wywiadzie wiele nie wiem. Jednak jeśli chodzi o CIA to raczej problemem nie jest brak funduszy, a raczej narastający brak zaufania, oraz wewnętrzne błędy jakie organizacja popełniała od początków swego istnienia, które wraz z zakończeniem Zimnej Wojny doprowadziły do jej gwałtownego upadku. 
      Pisałem o tym oględnie w artykule o tym, jak CIA pracuje nad irańskim programem jądrowym. Tekst jest dostępny na portalu. 

    Ciekawi właśnie czy Defense Clandestine Service będzie ostatecznym gwoździem do trumny CIA, czy może efekt będzie pozytywny i CIA przestanie skupiać się na pracy na rzecz sił zbrojnych i zajmie się tym czym powinna. 

  3. Największym,trafnie przez Ciebie odczytanym problemem CIA jest to, że ulegają politycznym „modom”. Błędnie uwierzyli także, że po rozpadzie ZSRR ich służby nie są nic warte. Faktycznie mieli problemy w latach 90tych (polecam np. książkę „towarzysz J”, ale nie zmarnowali czasu, gdy zachodnie służby szukały nowych pól działania (prawdziwych i porzucanych przez Rosjan – np. czerwona rtęć, czy bomby walizkowe). Amerykanie zatracili się także w technice, co wydatnie osłabiło ich zdolności operacyjne. Rosjanie robią swoje, a obecnie konsolidują (nieformalnie) służby obszaru poradzieckiego, ale to osobny temat. Warto także wspomnieć o najmocniejszym obecnie graczu w wywiadzie naukowo-technicznym czyli Chińczykach, którzy w UE robią co chcą i kradną ile chcą. Raport Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji RFN za rok 2010 opisuje dramatyzm tej sytuacji chyba najtrafniej.

  4. temat np. czerwonej rtęci był oczywiście „podrzucany”, a nie porzucany przez Rosjan. Literówka.

  5. Uleganie politycznym modom, w ujęciu całości historii Agencji, to moim zdanie wina głównie Białego Domu i kolejnych administracji, a nie samej agencji. 
    Sama agencja popełniała jednak wiele grzechów na innych płaszczyznach, wiele można by wymienić. 
    Nie ma sensu się rozpisywać, polecam każdemu sięgnąć po „Dziedzictwo Popiołów” Tima Weinera. 

    Większość mojego czasu poświęcam Bliskiemu Wschodowi, więc gdybyś mógł Bartku „zlinkować” mi jakiś skondensowany tekst o działalności chińskiego wywiadu w Europie byłby zobowiązany. 

  6. „Dziedzictwo Popiołów” temat traktuje dość jednostronnie, ale fakt, ciekawa książka. A jeśli chodzi o problemy CIA, to sprawa jest bardziej złożona. Chodzi m.in. o filozofię wywiadu, sposób postrzegania zagrożeń i definiowania priorytetów. Znaczenie ma także kwestia zbyt dużej fluktuacji kadr, co sprawiło, że w trakcie szkolenia zmalał nacisk na kwestie tradycyjnego warsztatu wywiadowczego, a to bezpośrednio przekłada się na jakość werbowanych osobowych źródeł informacji i informacji tą drogą uzyskiwanych. Jest jeszcze kilka innych kwestii, nie czas na to. Linki oczywiście (jak tylko znajdę) prześlę. Artykuł CIA-Iran czytałem, bardzo interesujący. Pozdrawiam!

  7. Dziękuję. Książkę Faligota posiadam, niestety pierwsze podejście do niej nie zakończyło się sukcesem ;). 

Komentowanie wyłączone.