Czy Polsce zagraża rosyjska agresja militarna?

Źródło: polishnews.com
Źródło: polishnews.com

Argument agresji militarnej państwa rosyjskiego stał się szczególnie popularny po wojnie pięciodniowej stoczonej z Gruzją w 2008 roku. W tym kontekście w Polsce toczy się aktualnie żywa dyskusja polityczna oscylująca wokół stanu polskiej armii, rzeczywistej wartości pogrążonego w kryzysie NATO, braku instalacji militarnych sojuszu na terenie naszego kraju etc. Z tego względu postanowiłem poruszyć ten temat za pomocą luźnych rozważań teoretycznych (pomijam w nich dywagacje na temat broni jądrowej).

Spójrzmy zatem na różnice potencjałów obu armii ze strony czystej statystyki. W 2009 roku budżet wojskowy FR wynosił około 31 mld $ a Polski 11 mld $. Rosja zapowiedziała wprawdzie zwiększenie wydatków wojskowych do kwoty 67 mld $ w 2013 roku, ale w porównaniu z potencjałem odstraszającym NATO to nadal niewiele.

Co prawda liczebność wojsk rosyjskich jest około 10 krotnie większa od 100 tysięcznej armii zawodowej Polski, ale po pierwsze spora jej część to armia poborowa, a pod drugie ze względu na obszar państwa rosyjskiego nie może zostać użyta w całości przeciwko Warszawie. W dodatku stosunek nakładów finansowych do liczebności armii nie jest dla Rosji już tak korzystny jakby się to mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Nie ulega też wątpliwości, że ewentualna koncentracja wojsk federacyjnych zostałaby zauważona na długo przed uzyskaniem gotowości bojowej, co uwidocznił konflikt w Gruzji. Problemów przysparzałby Moskwie także fakt, że graniczy ona z Polską jedynie poprzez terytorium własnej eksklawy.

W 2009 roku jak podał Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań Nad Pokojem świat wydał na zbrojenia 1,53 bilionów $. To o 5,9% więcej niż w 2008 roku. Najciekawsze są jednak konkluzje raportu: USA wydają 54% tej puli, następne są Chiny i Francja. W pierwszej trójce nie ma zatem Rosji, jest za to jej geopolityczny sąsiad na wschodzie. Raport stwierdza też, że najszybciej wydatki na zbrojenia rosną w Azji…

Także otoczenie geopolityczne Polski jest dużo korzystniejsze od rosyjskiego. Na południe od Rosji mnożą się wielkie narody azjatyckie a stosunek ten będzie ulegał drastycznym zmianom na niekorzyść Moskwy. Już dziś 16 milionów Rosjan na dalekim wschodzie sąsiaduje ze 100 milionami chińczyków. Według danych OECD w 2008 roku Rosję zamieszkiwało 141 mln osób, w 2030 będzie ich już jedynie 128 mln. Rywalizacja chińsko- rosyjska w Azji Centralnej już dziś narasta, ze względu na obfitość surowców naturalnych na tym terenie taka sytuacja będzie się pogłębiała zmniejszając aktywność militarną Rosji w Europie.

Piotr A. Maciążek

11 thoughts on “Czy Polsce zagraża rosyjska agresja militarna?

  1. Wie Pan w tym kontekście to np. w Kanadzie musi panować psychoza, bo przestrzeń powietrzną (w Arktyce) przekracza tam rosyjski bombowiec średnio raz w miesiącu.

    1. No i zobacz lemingu ile Kanada wydaje na obronę.

  2. Rosja modernizuje w pierwszej kolejności jednostki wojskowe stacjonujące nie w Europie, Kaukazie, czy Azji Centralnej, a właśnie na Dalekim Wschodzie. Jest to o tyle ciekawe, że nowa doktryna wojenna FR mówi o NATO jako głównym zagrożeniu, zresztą gdzieś w komentarzach tutaj o tym pisałem, że jakoś nie wydaje mi sie aby ta doktryna (pomino, że nowa) miała jakiekolwiek znaczenie dla rosyjskiech planistów. I wszystko wskazuje na to, że tak jest w istocie.

    Pamiętam zdarzenie sprzed bodaj 4 lat, kiedy na terenie Litwy rozbił się rosyjski myśliwiec, którego pilot zgubił sie w złych warunkach atmosferycznych. Dużo było dyskusji na temat skutecznosci „natowskiego parasola” nad krajami bałtyckimi – Su-27 krążył 30 minut nad terytorium Litwy, po czym pilot zdecydował sie katapultować. Gdy juz od 10 minut był na ziemi, z bazy w Szewlach wystartowały dwa myśliwce Luftwaffe na przechwycenie nieszczęsnego Rosjanina (akurat Niemcy miały wtedy swoją turę w misji air policing)… Gdyby to był atak, to państwa bałtyckie byłyby już obezwładnione i praktycznie pokonane po takim czasie. Taka to jest skutecznosć obrony NATO i… słabego wyszkolenia pilotów rosyjskich 😉
    Także atak ze wschodu nam raczej nie grozi i w sumie dobrze, bo mielibyśmy kłopot się obronić.

    1. No popatrz, a najnowsze SU-34 trafiają do Woroneża przy granicy z Ukrainą. Czyzby Ukraina leżała na Dalekim Wschodzie?

      Samoloty rosyjskie regularnie naruszają granicę z Litwą, i nie jest to żadne „błądzenie we mgle”. Takie bajki to możesz opowiadać babci na dobranoc.

      1. Oj Walczący z głupcami, Walczący z głupcami, musisz zacząć od siebie: „15 września na terytorium Litwy, niedaleko granicy z obwodem kaliningradzkim, rozbił się rosyjski myśliwiec Su-27. Wcześniej naruszył on przestrzeń powietrzną Estonii i Łotwy. Od momentu przyjęcia trzech państw bałtyckich do NATO incydenty z naruszeniem przestrzeni powietrznej przez rosyjskie samoloty wojskowe zdarzają się często. Dowodzi to, że Rosja pozostaje żywotnie zainteresowana rozwojem sytuacji militarnej w regionie, który stanowił część Związku Radzieckiego. Wszystko wskazuje na to, że katastrofę Su-27 należy uznać za nieszczęśliwy wypadek. Efektem incydentu jest pogorszenie relacji Moskwa-Wilno, spowodowane pryncypialnym stanowiskiem obu państw. Rosja stanowczo żąda przekazania jej pilota i szczątków rozbitego samolotu. Litwa kategorycznie tego odmawia.” Podaję za OSW. Jedyny błąd, jest taki, że to nie było cztery lata temu, a pięć, w 2005…

        Co do Su-34 – nie stacjonują w Woroneżu tylko w Lipiecku i nie są jeszcze w jednostce operacyjnej tylko w szkoleniowej i gdzie będą docelowo, tego jeszcze nie wiadomo… Wiem że 100 km dzielące Woroneż od Lipiecka, to w skali Rosji tyle co nic, ale jednak… Wiem że internet dużo zniesie, ale daruj sobie osobiste wycieczki i obrażanie ludzi. Anonimowo na dodatek. Acha, a ile to tych Su-34 obecnie lata szkoleniowo (bo jeszcze nie operacyjnie)? Jakoś nie doczytałem w Twoim poście. Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie.

        1. A Tomasz Zięba to Twoje prawdziwe nazwisko? Cóż, kłamać pod swoim własnym nazwiskiem, to dopiero prawdziwa głupota. A kłamiesz Tomaszu Ziębo, i jeszcze mnie obrażasz! Ja nie napisałem że walczę akurat z Tobą, ale skoro mój nick „walczący z głupcami” wziąłeś do siebie, to pewnie masz powody. Napisałeś że Rosja modernizuje w pierwszej kolejności jednostki stacjonujące nie w Europie, a w Azji Centralnej, więc Ci udowodniłem że kłamiesz. SU-34 operacyjnie podlegają 6 Armii WWS i 455 Pułkowi Lotnictwa Bombowego z Woroneża. Brały nawet udział w ataku na Gruzję. Brały też udział w ćwiczeniach Zapad 2009 (gdzie „przerabiano” atak na Polskę). To że kilka z nich stacjonuje czasowo w ośrodku szkolenia w Lipiecku, o niczym nie świadczy. Nb. czyżbyś uważał że Lipieck leży na Dalekim Wschodzie, kłamczuszku? Może napisz, jeśli podtrzymujesz swoją tezę, jakie to nowe uzbrojenie weszło na wyposażenie jednostek na Dalekim Wschodzie i ile? Dla ułatwienia możesz napisać w procentach. Dla przykladu podam, że w tym roku Wojska Lądowe Rosji zakupiły 261 najnowszych czołgów T-90, jest to 3 razy więcej niż planowano jeszcze 2 lata temu. Jak widzisz rosyjskie zbrojenia intensyfikują się. Rosja pomimo dramatycznego kryzysu w gospodarce, nie tylko nie zmniejszyła budżetu armii, ale wydaje na swoje wojsko coraz więcej. 3 czerwca 2010 roku internetowy serwis Ria Novosti poinformował, że „wydatki na obronność wzrosną w Rosji do roku 2013 z poziomu 2,6 proc. PKB do poziomu 3,2 proc. Biorąc pod uwagę znaczne dochody energetyczne Rosji, nie będą to małe kwoty. Ria Novosti przypomniała też, że zgodnie z zatwierdzonym już programem zbrojeń, w latach 2011-2020, Rosja wyda na modernizację, produkcję i zakup nowego sprzętu 420 mld dolarów. I Twoje bajeczki w intenecie nie zmienią tego faktu. Choć mogą go na krótko upudrować.

          1. Widzisz, błądzić rzeczą ludzką, gdy popełni się błąd trzeba stanąć naprzeciw niego i przyznać adwersażowi rację i/lub ten błąd naprawić. I nie wstydzę się tu własnego imienia i nazwiska – błądzić rzeczą ludzką, Ty z jakiegoś powodu wstydzisz się swojego imienia i nazwiska, i chowasz jak jakiś gimnazjalista za średnio trafionym nickiem. Ale nie ważne – traktuję Cię mimo wszystko poważnie. Problem w tym, że nie popełniłem błędu/kłamstwa. Natomiast Twój post pełen jest nieścisłości.

            1. Nie pisałem o jednostach rosyjskich w Azji Centralnej, co mi próbujesz „w klawiature” włożyc, ale na Dalekim Wschodzie. To istotna różnica i… Twoje kłamstwo.

            2. Poprzednio napisałeś, że katastrofa rosyjskiego Su-27 na Litwie, to „bajki, które powinienem opowiadać babci na dobranoc” – rosyjski pilot faktycznie stracił orientację nad Litwą i po 30 minutach katapultował się. Udowodniłem, że taki incydent miał miejsce 15 września 2005 r. Pisząc o katastrofie Su-27 na Litwie nie naśmiewałem się Rosjan tylko z (nie)skuteczności „parasola” NATO. Oczywiście nie raczyłeś się ustosunkować do tego faktu. Jaśli fakty nie odpowiadają Twojemu wyobrażeniu o świecie, to tym gorzej dla faktów? Minus dla Ciebie.

            3. Su-34. Masz rację, Su-34 stacjonuje w 7000. Bazie Lotniczej w Woroneżu, która podlega 1 Dowództwu WWS i PWO a nie 6. Armii WWS i PWO i 455. Pułku Lotnictwa Bombowego – bo te to już historia. Nie słyszał o reformie WWS i PWO? Celowo napisałem stacjonuje, a nie stacjonują. Ponieważ Su-34 występuje w tej jednostce w ilości sztuk 1 (słownie: jeden). Pozostałe znajdują się w Lipiecku w 968. badawczo-instruktorskim mieszanym pułku lotniczym oraz w 929. Państwowym Centrum Badań w Locie w Achtubińsku, które podlegaja bezpośrednio Dowództwu Sił Powietrznych w Moskwie. Powyżej zadałem pytanie, ile to SERYJNYCH Su-34 znajduje się na wyposażeniu? Nie uzyskałem odpowiedzi. Czyżby znowu te paskudne fakty nie chciały się dostosować do Twojego wyobrażenia? Wynika z tego, że ledwie 1 Su-34 jest w jednostce operacyjnej obok starych Su-24… To że Su-34 brały udział w ćwiczeniach Zapad-2009 (i to w Europie) jeszcze jaskółki nie czyni, nie wspomniałeć (ciekawe czemu) o ćwiczeniach Wostok-2010, na Dalekim Wschodzie, gdzie też dwa Su-34 brały udział w ćwiczeniach i nawet dwukrotnie tankowały paliwo w locie. Nie neguję istnienia Su-34 i ich systematycznego wdrażania do jednostek liniowych, ale twierdzenie, że dzięki jednemu operacyjnemu Su-34 w części europejskiej Rosji, modernizacja tych jednostek przebiega szybciej, niż tych dalekowschodnich… Stwierdzam, tylko że nie wiadomo gdzie trafią kolejne seryjne maszyny obok tych przeznaczonych dla 7000. Bazy Lotniczej. Niemniej przyznaję Ci rację, Su-34 stacjonuje w Woroneżu (ale w Lipiecku i Achtubińsku także). Więc nie nazywaj mnie kłamcą (kłamczuszkiem – czy jak tam wolisz), popełniłem jedynie błąd, niewielki ale jednak.

            4. Jednoski na Dalekim Wschodzie. Nie moją winą jest, że najnowocześniejsze samoloty znajdują się właśnie tam, co jest akcentem na pozycję Rosji w tamtym regionie… Jest to 3. Dowództwo WWS i PWO, które powstało na bazie 14. Armii WWS i PWO z kwaterą główną w Chabarowsku. Stacjonuje tam 48 Su-27SM (dwa pełne pułki wg starej nomenklatury w bazach Ługowaja i Dzemgi – 100%zmodernizowanych wszystkich uprzednio stacjonujacych tam starszych Su-27S/P), 36 MiG-31B i 96 Su-24 z czego 24 zmodernizowane do standardu Su-24M2 w 6988. Bazie w Hurbie – jedyna w całych WWS jednostka wyposażona w zmodernizowane Su-24M2. Przy czym więcej modernizacji samolotów Su-24 nie będzie, wszystkie siły idą na produkcję Su-34. Jak myslisz, żadna z dalekowschodnich jednostek nie zostanie w nie wyposażona? Jestem przekonany, że kolejne będą trafiać równolegle do Woroneża i właśnie na Daleki Wschód… O ile wiem zmodernizowane Su-27SM w części europejskiej znajdują się jedynie w wymienionym już przeze mnie 968. pułku w Lipiecku w sile 5 sztuk. Dodatkowo, gdzie została rozmieszczona druga bateria systemu S-400? Właśnie na Dalekim Wschodzie w 1533. Pułku Obrony Powietrznej we Władywostoku. Także w bazie Dzemgi stacjonują dwa najnowocześniejsze Su-35… I nie łap mnie za słówka, że to prototypy – tak prototypy, takie same jak Su-34 w Lipiecku…

            To by było na tyle. Nie neguję faktu, że Rosja po okresie smuty lat 1990. staje na nogi, modernizuje się i skokowo, z roku na rok zwiększa swój budżet wojskowy. Osobiście jestem fanem rosyjskiej myśli wojskowo-technicznej, Rodzinę Su-27/30/35 uważam za najlepsze samoloty bojowe świata, podobnie jak Su-34, którego odpowiedniki zachodnie starzeją się w szybkim tempie. Wiem o zakupach T-90, wodowaniach nowych okretów, częstych i intensywnych ćwiczeniach. Neguję jedynie fakt, ze NATO jest głównym celem Rosji, bo patrząc na wyposażenie jednostek to Daleki Wschód zdaje się być tym akcentem Moskwy, o którym wspominałem.

            Miło się gawędzi na tematy militarne z osobą, która ma o tym pojęcie. Dlatego nie rozumię Twojego chamstwa i inwektyw, o głupawym nicku nie wspomnę… I powtórzę, nawet jeśli popełniam błąd – potrafię się do niego przyznać i podpisać to własnym imieniem i nazwiskiem. I nie jest to głupotą, tylko wyjściem honorowym, jak na mężczyznę przystało.
            Pozdrawiam Serdecznie.

            PS. Acha i nie wkładaj mi „w klawiaturę” tekstów pt. „czyżbyś uważał, że Lipieck leży na Dalekim Wschodzie”, manipulujesz w ten sposób moją wypowiedzią, nie stosunkując się do własnego błędu, w którym pisałeś o Su-34, że te stacjonują tylko w Woroneżu… W ten sposób się nie dyskutuje.

  3. Od pewnego czasu domeną Polskich rusofobów jest wizja wojny życzeniowej między Rosją a Chinami.Idioci z Chin i Rosji będą toczyć ze sobą wojne bo Polacy muszą podleczyć swoje kompleksy.

  4. Nie rozumiem vvv? Taka jest prawda – w pierwszej kolejności modernizowane są jednostki rosyjskie stacjonujące na Dalekim Wschodzie a nie w Europie/obwodzie kaliningradzkim, a to przeciw komu/przed kim mają bronić, tego to ja już nie wiem. Może Japonia, może Korea Płn./Płd.,
    może Mongolia, może ChRL, albo desant na Alaskę szykują? Tego nie wiem. Podaję tylko fakty.

  5. To jak Rosja stara się dozbrajać swoje wojska na Dalekim Wschodzie to i tak tylko kropla w morzu potrzeb. Z praktycznego punktu widzenia już dzisiaj Rosja nie ma żadnych szans w konwencjonalnej wojnie z Chinami i ten stan rzeczy będzie się z czasem tylko pogłębiał. Rosji pozostaje już tylko trzymać się straszaka odwetu jądrowego ale ponieważ Chiny też posiadają spory potencjał nuklearny, który może zniszczyć Rosję więc straszak atomowy Kremla nie jest wcale taki użyteczny gdy nie wspierają go odpowiednie siły konwencjonalne.
    Co jednak bardziej istotne to fakt, że sytuacja demograficzna Rosji jest katastrofalna (w 2050 roku w tym kraju ma mieszkać tylko 100-110 mln ludzi a z tego tylko do 70% Rosjan!) a już szczególnie na Dalekim Wschodzie. Do tego stała imigracja Chińczyków przez granicę sprawia że w pewnym momencie będą tam oni stanowili tam większość co przy wsparciu rządu w Pekinie może doprowadzić do pokojowej kolonizacji Syberii podpartej chińską potęgą gospodarczą i militarną. Na to władze w Moskwie nie będą miały żadnej możliwości reakcji bo jak mogłyby zareagować np. na wojną partyzancką chińskich imigrantów przeciw Rosji wspieranych z zagranicy dostawami broni z ChRL? W takim układzie pozycja Rosji w Azji jest już skazana na przegraną i wydaje mi się, że ci z Kremla dobrze zdają sobie z tego sprawę. Dlatego właśnie (pomijając antyzachodnią retorykę na użytek wewnętrzny) Kreml już w zasadzie żebrze Zachód, a szczególnie UE, o strategiczne wsparcie (kredyty, technologie itp.) aby jakoś postawić na nogi Rosję bo sama Rosja nie jest w stanie wygenerować potrzebnych na to środków. Problem tylko w tym, że Zachód raczej bezinteresownie nie da Moskwie bilionów dolarów pomocy na odbudowę kraju bez czegoś w zamian – za otwarcie się Rosji na zachodni kapitał a konkretnie na dostęp do jej zasobów energetycznych. I o to właściwie toczy się cała gra, w której wzięta w dwa ognie Rosja jest w zasadzie przyparta do muru.
    W takiej sytuacji obstawiam, że Kreml zdecyduje się raczej na zostanie półkolonią Zachodu niż Chin bo jego elitom tak będzie znacznie wygodniej. Jeśliby zaś próbował grać na dwie strony licząc że oszuka Zachód wyciągając od niego pomoc w zamian za nic to może skończyć się to porozumieniem USA z Chinami i podziałem Rosji pomiędzy te dwa supermocarstwa XXI wieku. Tak czy inaczej Rosja jako światowe mocarstwo czy supermocarstwo to już przeszłość. Świat zmienił się bowiem międzyczasie tak radykalnie (wzrost potęgi Azji, zmarnowanie czasu i potencjału na nieefektywny komunizm w Rosji, trwająca właściwie do dziś katastrofa po rozpadzie ZSRR), że Rosja została w nim zmarginalizowana pod wieloma względami nie mając widoków na odzyskanie niegdysiejszej pozycji…

Komentowanie wyłączone.