Islamizm: teokratyczny porządek społeczny zagrożeniem cywilizacyjnym?

Konfrontacja Wschód-Zachód

Według mnie, mieszkańcy Zachodu negatywnie pojmuje islam, by „odwdzięczyć się” muzułmanom za ich wrogie nastawienie. Muzułmańscy fundamentaliści uważają państwo za instytucję zachodnią, sądząc przy tym, że państwa świeckie nie wiedzą, jak zaradzić kryzysowi wartości, natomiast państwa muzułmańskie – z racji swych religijnych podstaw – gwarantują wybawienie swoim obywatelom. M. Juergenmeyer twierdzi nawet, że pojawiła się „nowa zimna wojna o charakterze globalnym” i dotyczy ona relacji między państwami świeckimi a tymi zbudowanymi w oparciu o religię, do których powstawania dążą fundamentaliści.

Według nich islam, zgodnie z pierwotnym znaczeniem, powinien dotyczyć wszystkich sfer życia człowieka, zwłaszcza polityki. Z tego powodu od lat 20. XX wieku zaczęły powstawać liczne organizacje i partie, głoszące powrót do korzeni m.in wspomniane już Stowarzyszenie Braci Muzułmanów. Założył je Egipcjanin, Hasan al-Bana. Hasło tej organizacji brzmiało: „Allach jest naszym Bogiem, Prorok jest naszym przywódcą, Koran jest nasza konstytucją, dżihad nasza drogą, śmierć w imię Boga jest naszym pragnieniem”, z czego jednoznacznie wynika, że duże znacznie zyskały tendencje terrorystyczne.

Obecnie mnóstwo ugrupowań terrorystycznych dokonuje zamachów właśnie pod sztandarem dżihadu, który w rzeczywistości jest po prostu terrorem. Argumentem w ich rękach jest Koran, który zawiera także fragmenty dotyczące walki z niewiernymi. Znajdziemy wśród nich m.in. następujące wersy: „O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy! Ich miejscem schronienia będzie Gehenna.” (K 9:73), czy też „Zwalczajcie ich, aż nie będzie już buntu i religia w całości będzie należeć do Boga.” (K 8:39). Zwolennicy rozwiązywania problemów za pomocą konfliktu mogą więc działać „legalnie”.

Można więc stwierdzić, że islamizm, czyli fundamentalizm islamski, jest wizją teokratycznego porządku społecznego, który realizowany jest w kilkudziesięciu państwach świata, a którego ekspansja ciągle trwa. Jest jednak również zagrożeniem cywilizacyjnym, jeśli będziemy mieć do czynienia z religijnymi fanatykami, żądnymi krwi niewiernych. Ich motywacja przekłada się na liczne ataki terrorystyczne, jak m.in. wydarzenia z 11 września 2001, do których przyznała się Al Kaida. Niepokojące jest to, że ataki wciąż się pojawiają – ostatni, o którym słyszałem, to sytuacja z 28 maja b.r., kiedy to pakistańscy talibowie zaatakowali w Lahore 2 meczety, należące do ahmadytów tylko dlatego, że Ci uważają się za muzułmanów, nie uznając Mahometa za ostatecznego proroka i wyznając pokojowe metody nawracania.

Wskazuje to według mnie na tendencję ruchów fundamentalistycznych do stawania się coraz większym zagrożeniem dla cywilizacji innych niż islamskie. Jeśli bowiem muzułmanie nie boją się zaatakować swoich „braci”, i to w dodatku w meczecie, to tym bardziej nie będą mieli skrupułów, by dokonać kolejnych ataków w ramach „świętej wojny”. Wojny, która jest prowadzona w innym celu niż pierwotny, powodując „dżumę XXI wieku” – terroryzm. Na zakończenie chciałbym przytoczyć słowa, które znany izraelski pisarz – Amos Oz – wypowiedział w kontekście ataku na WTC: „Pamiętajmy, że ani Zachód, ani islam, ani Arabowie nie są wielkim szatanem. Wielki szatan to ucieleśnienie nienawiści i fanatyzmu. Te dwie pradawne umysłowe plagi wciąż na nas czyhają. Uważajmy, by nas nie dopadły”.

Przemysław Garczyński

Bibliografia

http://tnij.org/atak_na_meczety z dnia 01 VI 2010.

http://www.tns-global.pl/archive-report/id/1132 z dnia 01 VI 2010.

Justyński J., Historia doktryn polityczno-prawnych, Toruń 2004.

Kaczmarek J., Terroryzm i konflikty zbrojne a fundamentalizm islamski, Wrocław 2001.

Koran. Z arabskiego przełożył i komentarzem opatrzył Jan Bielawski, Warszawa 1986.

Leaman O., Krótkie wprowadzenie do filozofii islamu, Warszawa 2004.

Scruton R., Słownik myśli politycznej, Poznań 2002, s. 144-145.

Tokarczyk R., Współczesne doktryny polityczne, Lublin 1978.