Świat widziany na trzeźwo – Ehud Barak o polityce Iranu

Ehud Barak, Minister Obrony Izraela (AP Photo/Ariel Schalit)
Ehud Barak, Minister Obrony Izraela (AP Photo/Ariel Schalit)

“Są radykalni, ale nie szaleni” – powiedział Ehud Barak, Minister Obrony Narodowej Izraela na temat Irańczyków. Dodał również, że mają nowoczesny proces podejmowania decyzji i rozumieją rzeczywistość. Ocenił, że mało prawdopodobne, by Iran zaatakował Izrael. Miła odmiana, w porównaniu z ogólnoświatową paniką. Zamieszanie wokół irańskiego programu atomowego najlepiej byłoby skończyć pokojowo i jak najszybciej, ale Persowie nie zbroją się po to, by wywołać III wojnę światową. Chcą znacząco poprawić swoją pozycję strategiczną w regionie.

Cóż, jak widać władze izraelskie też mają nowoczesny proces podejmowania decyzji i rozumieją rzeczywistość. W końcu ktoś potwierdził, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Izraelska opinia publiczna boi się Iranu, za co w dużej mierze odpowiadają rządzący i media. Izraelskie władze, dysponujące analitykami i jednym z najlepszych wywiadów świata, twardo trzymają się rzeczywistości, w której ewentualny atak Iranu na Izrael zakończyłby się tragicznymi konsekwencjami dla tego pierwszego. Mówienie o zagrożeniu irańskim jest elementem polityki wewnętrznej i zagranicznej. Realniejszy jest atak lotniczy Izraela na Iran, chociaż byłoby to przedsięwzięcie ryzykowne – najlepiej można by je porównać do skoku na główkę do basenu, którego głębokości się nie zna. Żydzi zrobią to tylko wtedy, gdy nie będą mieć innego wyboru

Szkoda, że my żyjemy w rzeczywistości, w której wypowiedź Baraka, jak najbardziej normalna i wynikająca z najprostszej umiejętności analizy i oceny ryzyka, uznać można ze perełkę wśród medialnego bełkotu. Ostatnio modne jest mówienie o sankcjach – Sekretarz Stanu, Hillary Clinton, jeździ po całym świecie, a nadal nie ma oficjalnych informacji, jak na ewentualny projekt rezolucji w RB ONZ zapatrują się Chińczycy i Rosjanie. Pekin za poparcie “Pustynnej Burzy” wytargował zniesienie sankcji amerykańskich nałożonych na ChRL po masakrze na Placu Tiananmen. Interesy irańsko-chińskie są warte więcej, niż iracko-chińskie z początku lat 90-tych, więc rozmowy będą trudne

Poniżej podchwytliwe pytanie dla chętnych. Które z poniższych państw nie wspierało nigdy irańskiego programu atomowego?
a) Francja; b) Stany Zjednoczone; c) Rosja; d) Chiny.

Patryk Gorgol

10 thoughts on “Świat widziany na trzeźwo – Ehud Barak o polityce Iranu

  1. W tym wypadku odpowiedz A jest najbardziej logiczną, chociaż mogę się mylić. Francja z geopolitycznego punktu widzenia ma najmniej interesów w Iranie.

    1. Pudło 🙂 Francja (wraz z kilkoma innymi państwami europejskimi) ściśle współpracowała z Iranem w latach 70, a geopolityczne interesy Francji w Iranie mają długą historię.

      Zgadujcie dalej, nie będę Wam zabierał zabawy 😉

  2. Wybieram – c) Chiny. Francja pomagała, Rosja pomaga, USA pomagały „reżimowi” przed rewolucją, więc zostają chińczycy. Mam racje? 🙂

  3. Przepraszam, miało być oczywiście – d) Chiny, a nie – c) Chiny. 🙂

  4. Cóż, odpowiedzi może pewnie udzielić tylko sam autor pytania 🙂 Ale zgodnie z tym, co wiem, mogę powiedzieć, że chyba też nie masz racji – Chiny podpisały kontrakt na budowę zakładu wzbogacania uranu, ale ostatecznie się z niego wycofały. Mniej oficjalnie, (tj. zdaniem źródeł wywiadowczych), przekazały Iranowi wiele planów dotyczących budowy różnych elementów programu atomowego, m.in. wykorzystując do tego na początku lat 90. Pakistan.

    Pozdrawiam!

  5. Pytanie bylo podchwytliwe, bo zadna odpowiedz nie jest prawidlowa ;). Wszystkie te panstwa wspieraly iranski program atomowy.

    Jedyna kontrowersja sa Chiny, chociaz ja bym uznal, ze rowniez go wspieraly. Tutaj rzeczywiscie jest najmniej dowodow.

    Pozdrawiam. Formule zagadek moze postaram sie rozwinac w przyszlosci ;).

  6. Ahrrr…. czyli trafiłem jak kulą w płot . 🙂 A swoją drogą, czy można jeszcze zmienić odpowiedz? 🙂

  7. Ha, czyli jednak cześciowo miałem racje? 😉 Koniecznie więcej zagadek, a i szanowna redakcja mogłaby o jakiś nagrodach pomyśleć. 😉 Założe się, ze byłoby mi do twarzy w czapeczce z logiem PG. 🙂

  8. Czesciowo, ale to i tak niepoprawna odpowiedz :).

    Odpowiedzi naturalnie nie mozna zmieniac ;).

    Pozdrawiam

  9. Medialny szum w sprawie Iranu jest chyba najbardziej rzucającym się w oczy (przynajmniej mi) przykładem lekkiego zidiocenia w mediach. Myślę, że tylko laik uważa, że istnieje realne (realne, prawie pewne, powiedzmy przekraczające 80%) ryzyko wybuchu jakiegokolwiek konfliktu na lini Iran-Izrael. Jedyne na co ich stać to wzajemne zastraszanie się. Amerykanie zrobili gafę, osłabiając Irak. Teraz Iran nie ma żadnego naturalnego konkurenta w tym rejonie- prócz Izraela. A cała ta nagonka i hałas robiona jest po to, żeby Irańczyków wystraszyć- jednak oni powoli, skutecznie, dążą do wzmocnienia swojej pozycji w regionie. Dobry artykuł, obiektywny i solidny. Pozdrawiam, Tomasz Moryc.

Komentowanie wyłączone.