Małżeństwo z rozsądku

Jeszcze w ubiegłym wieku wiele małżeństw było aranżowanych przez rodziców, a młodzi nie mieli nic do gadania. Nie liczyła się miłość, uczucie, afekt, tylko towarzysko-biznesowo-polityczna kalkulacja. Panny były wydawane za mąż wiedząc, że tak po prostu musi być. Zdaje się, że podobne stosunki łączą obecnie dwóch bardzo ważnych graczy na arenie międzynarodowej, Chiny i Rosję.

Nadrabiające zaległości cywilizacyjne Chiny rozwijają się z bardzo szybkim tempie. Nawet spowolnienie gospodarcze, wywołane kryzysem finansowym, nie zatrzymało chińskiego smoka. Po chwilowej zadyszce zdaje się on wracać do formy, w czym wydatnie pomagają ogromne zasoby walutowe, zgromadzone przez Pekin w czasach globalnej prosperity. Rosja tymczasem została mocno uderzona przez finansowe zawirowania, w szczególności przez spadek cen surowców energetycznych. Po latach ogromnych zysków na drożejącej bez opamiętania ropie naftowej nadszedł czas otrzeźwienia. Jego efektem będzie skurczenie się rosyjskiej gospodarki.

Moskwa, która do niedawna chwaliła się sięgającymi pół biliona dolarów rezerwami walutowymi, została zmuszona do pożyczenia pieniędzy od Pekinu. Dwie państwowe rosyjskie firmy, Rosnieft i Transnieft, otrzymały 25 miliardów dolarów. Ceną za wsparcie zadłużonych gigantów jest oczywiście ropa naftowa, która jest pożądana przez Chiny w każdych ilościach. Ostatecznie wyjaśniło się, które państwo wygra wyścig po „pierwszą transzę” rosyjskiej ropy. W zamian za pieniądze Rosnieft zaopatrzy w ropę ropociąg, który wybuduje Transnieft – rura będzie prowadzić Daqing, gdzie znajdują się instalacje petrochemiczne.

Chiny wsparły także Kazachstan, udzielając mu pożyczki w wysokości 10 miliardów dolarów, również w zamian za udziały w sektorze naftowym. Tym samym, dzięki kryzysowi finansowemu, Chiny mogły udać się na surowcowe zakupy. Rura z Rosji do Chin jest przełomem, bowiem Rosjanie zaopatrywali do tej pory głównie Europę. Odwrócenie rurociągów, którym straszył Putin jeszcze kilkanaście miesięcy temu, ma szansę rozpocząć się właśnie teraz. Nie jest to jednak wynik rosyjskiego planowania, ale efekt słabości Rosji w stosunku do Chin.

Wydaje się, że Rosja zaczyna przegrywać rywalizację ze swoim partnerem z rozsądku. Dotychczas oba kraje często szły ręka w rękę, sprzeciwiając się hegemonii Stanów Zjednoczonych i promując multipolarny porządek światowy. Moskwa i Pekin to także dwaj główni adwokaci idei nieinterwencji w sprawy wewnętrzne innych państw. W końcu zagrożenie wewnętrzną niespójnością jest duże zarówno w Chinach (Ujgurzy, Tybet), jak i w Rosji (Czeczenia, Dagestan, Inguszetia). Wielokrotnie Rosja wraz z Chinami blokowały inicjatywy państw zachodnich ws. Iranu czy Sudanu.

O ile wcześniej Rosja mogła udawać, że rozmawia na równej stopie tylko z USA, a Chiny są o szczebel niżej, trudno będzie utrzymać ten model dłużej. Potęga państwa nie przejawia się tylko w liczbie głowic jądrowych, a historia nie daje uprzywilejowanej pozycji jednemu państwu na zawsze. Gospodarczo Chiny już dawno przegoniły Rosję, a teraz zaczynają realizować plan „supermocarstwo”. Przy wielu moich zastrzeżeniach w stosunku do rzeczywistej siły ekonomicznej i społecznej Chińskiej Republiki Ludowej, kraj ten jest na tyle silny, aby po prostu zjeść Rosję.

Rosyjsko-chińskie małżeństwo z rozsądku weszło w fazę konsumpcji związku. Obie strony stoją jednak na zupełnie innych pozycjach. Rosyjska oblubienica musi ulec chińskiemu olbrzymowi, od lat konsekwentnie realizującemu politykę osaczenia i osłabienia własnej partnerki. Zmuszenie Rosji do uległości postępuje, a pożyczka 25 miliardów dolarów oraz dopięcie projektu ropociągu do Daqing to pierwsze sygnały sukcesu tej polityki. Chiny od dłuższego czasu twardo rywalizują z Moskwą na obszarze postradzieckiej Azji Centralnej, nie wychylając się zbytnio, aby nie wzbudzić podejrzeń. Kryzys finansowy zmienił rzeczywistość w regionie i pozwolił Chinom na bardziej wyraźną projekcję własnych interesów.

Model wprowadzany przez Chiny można sprowadzić do surowcowej, a następnie gospodarczej i politycznej wasalizacji Rosji. Dywersyfikacja odbiorców rosyjskiej ropy, a w dalszej perspektywie także i gazu, w postaci włączenia się Chin do gry, może prowadzić do trwałego uzależnienia Rosji od Państwa Środka. Jak to? – zapyta uważny obserwator, wiedzący dobrze, że to dostawcy a nie odbiorcy do tej pory trzęśli światem. Odpowiedź jest prosta – pieniądze. Pekin ma ich dużo, a Rosja dramatycznie ich potrzebuje. Niezbędne są wielkie inwestycje w rosyjski przemysł naftowo-gazowy, a Chiny są gotowe wyłożyć odpowiednie środki. Pod jednym warunkiem – surowce popłyną na wschód.

Alternatywą dla Federacji Rosyjskiej jest Europa, a szerzej mówiąc, Zachód. Europa nie ma i nie będzie mieć jakichkolwiek wrogich zamiarów w stosunku do Rosji. Co więcej, większość państw z radością powitałaby Rosjan w europejskiej rodzinie, a z jeszcze większą radością ich surowce. Zbliżenie takie nie jest jednak możliwe, gdyż Kreml patrzy na Zachód z wrogością i cynizmem, próbując wszędzie ograć swoich zachodnich partnerów. Nadal dominuje sowiecki system myślenia, w którym USA są głównym wrogiem, a Europa jest nieudolna, podzielona i łatwa do rozegrania. Divide et impera. Tym samym Moskwa dobrowolnie odrzuca alternatywę dla Chin, wpychając się w ich ramiona.

Tymczasem Chiny są dla Rosji istotnym partnerem politycznym, gospodarczym i militarnym. Transfer technologii i uzbrojenia od lat jest na wysokim poziomie. Politycznie, o czym była już wyżej mowa, oba państwa działają wspólnie w wielu kwestiach. Partnerstwo chińsko-rosyjskie przekształca się jednak w chińską dominację nad Rosją. Wiele czynników – finanse, surowce, demografia, roszczenia wobec Syberii – sprawia, że Moskwa powinna patrzeć na Pekin co najmniej podejrzliwie. Chińczycy mówią niewiele, a jeśli już, to same okrągłe słowa; uśmiechają się; głównie starają nie rzucać się w oczy. Usypiają czujność Rosji, a na Dalekim Wschodzie tyka demograficzna bomba. Proces kolonizacji rosyjskich terytoriów przebiega powoli, niespiesznie, ale jest zauważalny.

Nieumiejętność zmiany paradygmatu „USA – nasz wróg” na bardziej realne podejście do świata może okazać się dla Rosji bardzo kłopotliwa. Metodą faktów dokonanych, realizowanych w imię spójnej, koherentnej strategii, Chiny stają się coraz potężniejsze. Zagrażają nie tylko interesom, głównie energetycznym, Rosji na obszarze Azji Centralnej, ale także samej Rosji. Dziś może to zabrzmieć zabawnie, ale swego rodzaju wasalizacja Rosji przez Chiny w ciągu kilku najbliższych dekad jest całkiem prawdopodobna. Stare potęgi ustępują miejsca nowym. Rosja czyni to zupełnie bez walki.

11 thoughts on “Małżeństwo z rozsądku

  1. Przeczytalem ostatnio w gazecie notke "China has 38 milion of research scientists but only 10.000 [ONLY?!] of them are top-class world renown specialists".

    I w tym momencie zrozumialem ze to kwestia 15-20 lat i wszyscy bedziemy sie uczyc mandarynskiego (poza francuzami oczywiscie).

  2. Kocham ten chiński efekt skali 🙂 Nie wiem czy wiesz, ale np. od początku wieku odsetek analfabetów wśród dorosłych Chińczyków wzrósł o ponad 1/4. Niby nic – w dajmy na to Polsce byłby to wzrost o kilka tysięcy; ale w Chinach chodziło oczywiście o wiele milionów, a dokładniej o wzrost z 85mln do 117mln 🙂

    Z drugiej strony, nie ma co fetyszyzować statystyk. Chiny są mocne, ale wątpię by stały się kiedykolwiek hegemonem. Ani one same tego nie chcą (bo przykład USA pokazuje, że to upierdliwa rola), ani chyba nie mają wystarczająco dużo potencjału "miękkiego", a więc kulturowo-społecznego. I dobrze – model chiński nie za bardzo mi się podoba.

    Pozdrawiam,

    Artur

  3. Istotnie główny problem Rosji to nadciągająca katastrofa gospodarcza. W sierpniu zeszłego roku napisałem kilka tekstów z tezą że główną ofiarą obecnego kryzysu, porównując stan sprzed jego rozpoczęcia ze stanem na "wyjściu" może okazać się właśnie Rosja. Jak dotąd więcej faktów przemawia za tym scenariuszem. Jedyną pozytywną daną rosyjskiej ekonomii to zatrzymanie osłabiania się rubla. Inne dane są jednoznacznie złe:

    1. Spadek PKB za pierwszy kwartał 2009 jest szacowany na 9,5%, zaś za cały rok 2009 wg. ministra finansów Rosji Kudrina na 7,4% (jeszcze w lutym szacowano spadek PKB na 2.2%).

    2. Szacowany deficyt budżetowy na 8% w 2009 oraz utrzymanie deficytu do co najmniej 2011 roku. Dodatkowo na skutek spowolnienia gospodarczego szacuje się wpływy budżetowe mniejsze o 30% od zakładanych.

    3. W II poł. roku pojawia się groźba ciężkiego kryzysu sektora bankowego w Rosji w związku z gwałtownie rosnącą liczbą złych kredytów. Analizowano zapadalność tych kredytów i oszacowano efekt domina na sierpień-grudzień 2009. Jeśli tak się stanie, może to oznaczać poważne i gwałtowne osłabienie rubla.

    4. Kudrin niedawno powtórzył, że tak sprzyjających warunków ekonomicznych jak w latach 2001-2008 Rosja nie będzie miała przez wiele lat (wg. niego przez co najmniej 30 lat)! Kilka dni temu oświadczył, iż Rosja rozważa pożyczkę od Banku Światowego oraz emisję obligacji. Z tym ostatnim może być trudno, ponieważ wiarygodność kredytowa Rosji szacowana jest jako negatywna zarówno przez Fitch jak i Standard&Poors, a to oznacza duże koszty da wystawiającego obligacje.

    Dlaczego rosyjskie władze tak otwarcie mówią o skali kryzysu, podają tak negatywne dane? Propaganda sukcesu skończyła się, ponieważ zdają sobie sprawę, że nie można już dłużej zakłamywać faktów widocznych nawet dla prostego Rosjanina. Np w Polsce wg. danych GUS kilkanaście tysięcy pracowników nie dostaje wypłat pensji na czas, w Rosji grubo ponad milion.

    Budowanie rurociągów prosto do Chin ze wschodnich rubieży Rosji to pozornie korzystna, choć w dłuższej perspektywie ryzykowna dywersyfikacja. Niewątpliwie stanowi niebezpieczeństwo integralności terytorialnej Rosji, jeśli obecny kryzys pogłębi się. Lokalni "władcy" zaczną widzieć brak korzyści z płacenia podatków do Moskwy mając wielkiego klienta zdolnego do bezpośredniego, bez pośrednictwa Kremla, odbioru i płacenia. Zaś "opieka" Chin może im dać nie tylko duże pieniądze, lecz także polityczną i militarną tarczę.

    Kazachstan od lat wiąże swoją gospodarkę coraz bliżej z Chinami, skalę tego widziałem na własne oczy. W ciągu ostatnich kilku tygodni kilka państw satelickich wobec Kremla lub za takie postrzeganych ewidentnie powiedziało "sprawdzam": Turkmenistan, Azerbejdżan – oba podpisały umowy intencyjne z UE w sprawie dostaw surowców. Azerbejdżan potwierdził dostawy gazu wystarczające do wypełnienia Nabucco. Białoruś rozpoczęła ruch na zachód.

    UE podpisała bardzo groźną dla Moskwy umowę z Ukrainą w sprawie przejęcia de facto kontroli nad gazociągami na terytorium Ukrainy i za 2 lata zaczęcia zakupów gazu na granicy Ukrainy i Rosji. Bułgaria odmówiła Rosji ustępstw w sprawie własności gazociągu planowanego na jej terytorium (Putin odwołał wówczas swoją wizytę).

    Dużo się więc dzieje. Globalny kryzys finansowy daleki jest od zakończenia, choć coraz więcej ekonomistów twierdzi, że najgorsze mamy już za sobą. W przypadku rosyjskiej gospodarki: niestety lot ku ziemi trwa nadal.

    Pozdrawiam

    masz_68@interia.pl

  4. Artysci gloom and doom sa tylko artystami, mniej lub bardziej umiejetnie manipulujacymi realnymi danymi, nie widzac przy tym realnej sytuacji. Jest zle, bedzie gorzej… tylko troche pozniej… bedzie katastrofa, na pewno… tylko pozniej. I tak juz od lat przewiduja, prognozuja i ciagle maja racje.

    Kryzys jest rzeczywistym zjawiskiem na swiecie i rzeczywisty jest spadek PKB Rosji o 9.5% za ostatni kwartal… w Japoni wskaznik ten wynosi 12.7% i nikt nie twierdzi, ze Japonia jest w katastrofalnej sytuacji. W Kanadzie spadek PKB kwartalny 7.5% i tez nikt nie widzi katastrofy… jest po prostu kryzys.

    Deficyt budzetowy Rosji 8% w porownaniu do USA -13.5% jest umiarkowany i biorac pod uwage, ze Rosja ma fundusze by pokryc deficyt stawia ja w duzo lepszej sytuacji niz wiele krajow.

    Stwierdzenie, ze dywersyfikacja sprzedarzy poprzez budowanie rurociagow do Chin jest ryzykowna gdyz stanowi niebezpieczenstwo dla integralnosci terytorialnej Rosji jest rownie kuriozalne jak stwierdzenie, ze wojewoda Slaski majac kontrole nad surowcami Slaska nie bedzie odprowadzal pieniedzy do budzetu lecz postanowi utworzyc swoja republike na Slasku.

    Dla niezorientowanych odpowiem: istnieje cos takiego jak prawo, ktoremu urzednicy dowolnego stopnia administracji panstwowej podlegaja i sa podporzadkowani. W Rosji jest podobnie. Hipotezy mowiace, ze moze byc inaczej sa naiwne i niewarte szerszej odpowiedzi.

    Kazachstan wiaze swoja gospodarke z Chinami podobnie jak wiele innych krajow, ktore zrobilo to znacznie wczesniej, np. USA nie produkuje juz wiekszosci trwalych towarow konsumpcyjnych, gdyz latwiej je kupic z Chin.

    Nabucco bylo i jest w dalszym ciagu marzeniem… i w rzeczywistosci stalo sie niepriorytetowym projektem EU po obcieciu funduszy na ten projekt.

    Faktem jest dyskryminacja rosyjskich firm energetycznych na terenie Europy, ale biorac pod uwage, ze historycznie dostawcy towarow goruja nad odbiorcami, nalezy przypuszczac, ze Rosja i tak osiagnie swoje strategiczne cele i bedzie miec kontrole nad swoim gazem. Kupujacy i tak bedzie zobowiazany zaplacic za otrzymywany towar.

    Polityka krajow zachodnich by uzyskac jakakolwiek kontrole nad rosyjskimi zrodlami energii nie przynosi efektow i jest skazana na niepowodzenie. Rosja przeprowadzajac dywersyfikacje odbiorcow energii znajduje sie prespektywicznie w coraz lepszym polozeniu i przy wyczerpywaniu sie tych surowcow stawia sie w pozycji strategicznego giganta energetycznego.

    Ciekawie zachowala sie Bulgaria ostatnio, ktora wydaje sie ponosic koszty za nieodpowiedzialna polityke energetyczna i niedyplomatyczne wypowiedzi politykow tego kraju. Premier Bulgarii juz jest w Moskwie, kilka dni po odmowie Putina na spotkanie, proszac o audiencje u Miedwiediewa. Efekty sa znane…

    Kryzys swiatowy z cala pewnoscia jest daleki od zakonczenia i mocno uderzyl w rosyjska gospodarke. Rzad rosyjski pracuje nad tym by zminimalizowac jego skutki. Z jakim efektem zobaczymy chyba w ciagu kilku miesiecy… ale jest pewne, ze Rosja nie jest jedynym krajem, ktory jest w kryzysie i z pewnoscia nie jest w najgorszej sytuacji.

  5. Liczba analfabetow (jakkolwiek bolesna) ma znaczenie tylko w skali Chin. Liczba naukowcow czy dolarow w rezerwach walutowych to cos co ma znaczenie w skali swiata. Nie twierdze ze Chiny beda chcialy kogos podbijac. Tylko Amerykanie sa na tyle przymitywni zeby w XXI wieku podbijac za pomoca sily. Inni robia to inaczej. W zasadzie zorientowalem sie ze nie mowie nawet specjalnie o panstwie chinskim tylko bardziej o chinczykach. Zupelnie nie robi mi roznicy jaki bedzie kolor skory kapitalisty ktory mnie bedzie wyzyskiwal, stwierdzam tylko fakt, ze bedziemy sie musieli nauczyc mandarynskiego, bo nie sadze zeby nasi przyszli panowie chcieli sie uczyc angielskiego 😉

  6. Widzę, że obrona rosyjskiej racji stanu jest ciagle aktywna, rozumiem też, że staje się coraz trudniejsza, stąd porówania rodem z przedszkola. USA i Japonia mają silne waluty narodowe, dodatkowo wiarygodność kredytowa tych krajów jest wielokrotnie wyższa niż rosyjska. Dlatego ich deficyty budżetowe i spadki PKB są mniej bolesne niż dla monokulturowej gospodarki rosyjskiej. Gdyby istotnie rezerwy walutowe Rosji były postrzegane za wystarczające zabezpieczenia, międzynarodowe agencje ratingowe nie przypisywałyby Rosji statusu: "perspektywa negatywna", a rosyjskie ministerstwo finansów nie planowałoby pożyczek z Banku Światowego, szczególnie gdy jakieś 3 miesiące temu Putin mówił wyraźnie, że o jakichkolwiek pożyczkach za geranicą nie ma mowy, bo "Rosja nie jest inwalidą". Chyba,że uznamy, iż mamy do czynienia ponownie z globalnym spiskiem wymierzonym w Rosję, w którym uczestniczą międzynarodowe banki, firmy analityczne i agencje ratingowe razem. Kusząca wizja dla ludzi wierzących w spiskową teorię dziejów.

    Owa, rzekomo, kuriozalna teza o ryzyku dla integralności terytorialnej Rosji była min. wyrażona w raporcie dla rosyjskiej Dumy ze stycznia br. Ale skoro założymy, że każda negatywna dla Rosji informacja jest bzdurą, możemy i to zignorować.

    Owa "dysktyminacja rosyjskich firm energetycznych" to nic innego niż wymuszenia, aby prawa inwestycyjne były dla nich identyczne jak dla firm europejskich w Rosji. Prawdą jest jednak, że firmy rosyjskie bywają blokowane przy próbach inwestycji w EU (np. ostatnio: Aeroflot w Czechach), wynika to z braku zaufania do czystości biznesu Rosji oraz pewności, że bywa on bezpośrednim narzędziem rosyjskiej polityki.

    Ale niektórzy wiedzą lepiej. Marzenia też mają wartość 🙂

    Pozdrowienia dla Ambasady Fed. Rosyjskiej,

    MaSZ

  7. Fakty sa jednoznaczne i ich obrona nie sprawia problemow gdy wytlumaczenie faktow ekonomicznych jest takie jak Twoje, MaSZ. Bo chyba niepotrzeba komentarza odnosnie danych, ze w innych krajach jesli sa wieksze spadki PKB czy tez deficyty znacznie wieksze niz w Rosji to nie jest to tak negatywnym zjawiskiem jak w Rosji. Podwojna moralnosc i brak wyobrazni ekonomicznej nie zmieniaja faktu, ze oba te kraje z pewnoscia zyczylyby sobie miec podobne dane jak i Rosja w pewnych aspektach, aczkolwiek nadwyzki finansowe Japonii sa znacznie wieksze niz rosyjskie.

    USA utrzymuje sie glownie dzieki inwestycjom czyt. pozyczkom ze strony Chin i innych krajow. Rosja nie ma takowej potrzeby, gdyz ma wystarczajaca ilosc rezerw na co najmniej 2 lata i sama pomaga innym krajom w kryzysie. Zastrzega sobie rowniez prawo, ze moze skorzystac z pozyczek… I jesli zaciaganie pozyczek przez inne kraje jest naturalne, to przez jakakolwiek wzmianka o mozliwosci wziecia pozyczki przez Rosje jest traktowana jako swiadectwo negatywne. Jak wowczas traktowac pozyczki udzielane przez Rosje innym krajom? Moralnosc Kalego u niektorych jest stalym zjawiskiem.

    Duma z pewnoscia otrzymuje mnostwo raportow i w tym rowniez wiele niepowaznych, bo za taki nalezy uznac raport mowiacy, ze dywersyfikacja drog sprzedarzy srodkow energii jest zagrozeniem stanu Federacji Rosyjskiej. Rosyjskie republiki i regiony dzialaja na podobnej zasadzie jak stany w Stanach Zjednoczonych. I zadnemu stanowi nie przychodzi do glowy by sie odlaczyc, a z pewnoscia dla Kalifornii byloby to wyjatkowo korzystne. Istnieje prawo Federacji Rosyjskiej, ktore dokladnie stanowi, jakie prawa maja republiki i inne regiony. Biorac pod uwage, ze wzgledow historycznych, integralnosc kulturowa i jezykowa oraz mocne powiazania narodowe z ojczyzna, takowe ruchy odsrodkowe nie maja szans na powodzenie w Rosji. Byly zewnetrzne proby wprowadzenia zametu i odlaczenia sie Czeczeni -ze skutkiem widocznym.

    Kryzys jest powazny i niekorzystny dla ekonomii i calej wrecz Rosji lecz nalezy w dalszym ciagu stwierdzic, ze jego zrodla nie sa w Rosji lecz daleko poza jej granicami. I wydaje sie, ze kryzys ten jak kazdy inny, aczkolwiek negatywny, bedzie krotkotrwaly.

    Srednioterminowe i dlugoterminowe opracowania i prognozy Depratamentu Stanu (Undersecretary Burns) sa bardzo korzystne dla Rosji i polegaja na realiach ekonomicznych a nie zyczeniach i przewiduja wejscie Rosji do grupy kilku najbogatszych krajow na swiecie. Wychodzenie swiata z kryzysu jednoczesnie wiaze sie ze wzrostem cen surowcow i srodkow energii, bedacych w dalszym ciagu motorem gospodarki rosyjskiej.

    Faktem niezaprzeczlnym jest, ze wiele krajow patrzy niekorzystnie na wzrastajaca potege Rosji i zrobiloby wszystko by ten process opoznic czy tez zahamowac. Naleza do tej grupy byle panstwa Europy Wschodniej, ktore nie chca opierac wspolpracy gospodarczej z Rosja na jednakowych warunkach, lecz probuja wykorzystac przynaleznosc do EU jako karte przetargowa i wymusic ustepstwa na firmach rosyjskich czy tez samej Rosji. Proby te maja jedno zrodlo i wynikaja z powodu wzrostu potegi Rosji, ktora nie jest na reke tak i NATO jak i innym prawicowym politykom.

    Rosja i Chiny staly sie we wspolczesnym swiecie adwokatami i gwarantami pokoju i bezpieczenstwa na swiecie, poprzez chociazby dzialalnosc w Radzie Bezpieczenstwa i gwarantowanie kazdemu krajowi niezawislosci politycznej jak i gospodarczej oraz sa przeciwko ingerencji w wewnetrzne sprawy innych panstw. Podstawowym prawem wszystkich krajow jest niezawislosc terytorialna jak i wewnetrzny rozwoj wedlug wlasnej woli czy to sie komus podoba czy tez nie. Proby ominiecia tez zasady i ingerencja w wewnetrzne sprawy innych krajow przyniosly smierc co najmniej kilkustet tysiacom niewinnych ludzi jak chociazby ostatnio w Iraku.

    Pozdrowienia dla Ambasady Fed Rosyjskiej – hm… traktuje jako przyznanie sie do braku merytorycznych argumentow.

  8. Co do rozpadu FR – no cóż, każda wielonarodowa federacja ma taki problem. Choćby pierwsza z brzegu Belgia… Ale tak jak wspomniał Roman jest coś takiego jak prawo FR, poparte ciekawymi, choć niedemokratycznymi rozwiazaniami. Np. dekret o wyborze gubernatorów poszczególnych republik i innych oblasti w obrębie FR – nie poprzez demokratyczne wybory, a poprzez nominację prezydenta FR. Dekret skrytykowany przez Zachód, ale niezbędny dla powstrzymania ewentualnych lub obecnych tendencji odśrodkowych w poszczególnych regionach.

    Co do budowy ropociągu do Daquinu… No cóż – obecnie jeżdżą tam pociągi cystern, których przepustowość jest zbliżona do przepustowosci budowanej magistrali. Tyle, że transport kolejowy w ogólnym rozrachunku jest droższy od "rury", dla mnie naturalną konsekwencją jest budowa rurociągu. Przypominam, że kurek jest po rosyjskiej stronie granicy.

    Zgadzam się też ze stwierdzeniem Romana, że ChRL i Rosja stosują metodę ekspansji wpływów w innych krajach nie za pomoca projekcji siły, a za pomocą ekonomii – vide metoda zamknięcia bazy Manas w Kirgistanie, inwestycje w magistrale rurociągowe w Europie, a takze w przemysł np EADS, czy to co robi ChRL na Tajwanie…

  9. Naturalnie, iż każda federacja może w szczególnych warunkach stanąc przed gorźbą rozpadu, podobnie Rosja – to jest właśnie potwierdzenie mojej tezy. Dziś to ciągle niezbyt prawdopodobny scenariusz, ale przedłużanie się kryzysu zwiększa takie ryzyko.

    Odnośnie obowiązującego prawa, Rosja jest kiepskim przykładem dla udowadniania, że obowiązujące prawo może cementować kraj. Rekordowa korupcja w Rosji jest silnym argumentem, iż mechanizmy prawne nie działają. Korupcja jest zazwyczaj trafnym wskaźnikiem nieprzestrzegania prawa i konieczności załatwiania spraw "pod stołem". Nie jestem także przekonany, że mianowani przez Kreml gubernatorzy maaja istotnie pełnię władzy. Są raczej rezydentami niz decydentami.

    Oddnośnie innej miary przykładanej do danych ekonomicznych z Rosji i np. USA: odpowiedź jest prosta. Spalona kuchnia w jednym z trzech domów posiadanych przez bogatego człowieka może być większą stratą finansową niż zawalony dach w ruderze biedaka. Ale ta druga strata jest dla dotkniętego nieszczęściem człowieka o wiele bardziej dotkliwa. Podobnie z eekonomią: kraje bogatrze maają wiekszą "strefę zgniotu".

    Nie ma lepszej miary przewidywalnej odporności gospodarki kraju niż międzynarodowe agencje ratingowe. jest ich kilka i wszystkie jednoznacznie wskazują wiarygodnośc kredytową Rosji na negatywna. Oznacza to w ich ocenie groźbę niewypłacalności w dłuższej perspektywnie.

    Rosja nie jest krajem jednolitym lecz zbiorowiskiem różnych narodów i kultur. Przy słabnącej walucie i armii, oddległe kraje związkowe mogą dojść do wniosku, że nie mają żadnych korzyści z odprowadzaniu podatku od surowców do Moskwy. Im więcej powstanie bezpośrednich kanałów ddystrybucji ropu i gazu bezpośrednio to Chin, tym silniejsze moga w przyszłości okazać się separatystyczne tendencje.

    Cała UE patrzy niechętnie na Rosję ze względu naa brak przejrzystości biznesu rosyjskiego i częste używanie biznesu do polityki. Jeśli Gazprom chciałby np. przejąc infrastrukturę dostaw gazu na terenie Niemiec, UE ma prawo wymagać aby symetrycznie dowolna firma z UE miała prawo przejąć infrastrukturę transportową gazu w Rosji. Obecnie Gazprom ma monopol na dystrybucje gazy w Rosji, stąd brak symetryczności. Twierdzenie, że to kraje Europy Wsch. sa antyrosyjsskie a pozostałe kraje UE wręcz przeciwnie jest propagandowym nonsensem często powtarzanym w mediach. Autorami ostrzych dyrektyw skierowanych przeciwko Rosji w ciągu ostatnich 12 miesięcy była najczęściej Francja oraz UK. Zaś partnerstwo wschodnie jest popierane przez całą UE, ponieważ zbliżenie gospodarcze z Armenią, Gruzją, Białorusią czy Ukrainą jest korzystne dla całej UE (a także zgodne z polską racja stanu).

    Pozdrawiam,

    MaSZ

  10. Wszystko racja, tylko przykładamy miarę do zupełnie nieprzewidywalnej i wymykającej się spod wszelkiej logiki Rosji. Wystarczy spojrzeć na ostatnie 100 lat historii tego kraju – powinna się rozpaść w drobny mak co najmniej kilka razy, a jakoś trwa i ma się nienajgorzej. Przypomnę ostatnie 20 lat – 1991 i rozpad ZSRR, który wcale nie musiał nastąpić na taką skalę – kraje Azji Centralnej i częściowo Kaukazu wcale nie chciały narzuconej (ależ to brzmi!) wolności, mimo to ją uzyskały.

    Czy obecny kryzys może pogłębić odśrodkowe tendencje na rubieżach FR? Nie będę wróżyc z fusów. W pierwszej połowie lat 90tych ub. wieku Rosja była w potwornym kryzysie, groził jej głód – mimo to kraj się nie załamał, wręcz przeciwnie, przetrwał i obronił jedność terytorialną. Sądzę, że teraz będzie podobnie, tym bardziej że Rosja jest o niebo lepiej przygodtowana ekonomicznie do tego typu "nieszczęść" niż w latach 1991-95. Rosjanie głupcami nie są, ich działania mają bardzo pragmatyczny charakter i nie sądzę by dopuścili do zagrożenia nadmierną ekspansją ChRL, bądź wybuchu wewnętrznej rewolty, która nawet gdyby nastąpiła, stłumili by ją siłą.

  11. Zgadzam się z tezą że Rosja stoi przed groźbą wasalizacji ze strony Chin. Dystans wielkości potencjałów gospodarczych Rosji i Chin ciągle się powiększa i nic nie wskazuje na to by w najbliższej przewidywalnej przyszłości miało być inaczej. Także jestem zdania że jedynym ratunkiem dla Rosji będzie ścisły związek z Unią Europejską. Poza tym pewnie silna współpraca z Indiami ale to też do czasu gdy Indie nie rozwiną się gospodarczo na tyle że staną się podobnym zagrożeniem jak Chiny. Tak więc na dłuższą metę zostaje Rosji – tylko UE lub ewentualnie Japonia i Korea 🙂

Komentowanie wyłączone.