Przemoc seksualna jako doktryna wojenna

Praktycznie każda wojna opiera się na pewnych, agresywnych działaniach, którym nierzadko towarzyszą akty przemocy. Tradycyjne ujęcie obrazuje to zjawisko w ten sposób, iż mężczyźni odgrywali role walczących, zaś kobiety i dzieci często stawały się łupem zwycięzców. Kobieta była postrzegana, jako wojenna zdobycz już w starożytności – ukazana dość przedmiotowo, jako obiekt sporu pomiędzy walczącymi mężczyznami (Helena trojańska).

W XVIII wiecznych wojnach międzypaństwowych przemoc wobec kobiet była traktowana, jako przestępstwo wojenne, za które często karano śmiercią. Nie chodziło tutaj jednak o respektowanie praw kobiet, czy poszanowanie ich godności – chciano uchronić własne armie przed chorobami wenerycznymi oraz utrzymać dyscyplinę wśród żołnierzy. Do XVIII wieku przemoc i gwałt na kobietach były dużo bardziej powszechne niż potem.

Konwencja Genewska o ochronie osób cywilnych podczas wojny (1949 r.) wprowadziła do kanonu prawa międzynarodowego postanowienia dotyczące osób niewalczących i ich humanitarnego traktowania. Wprowadzono zakaz atakowania osób, które nie biorą udziału w działaniach zbrojnych lub złożyły broń (miał on dotyczyć wojen domowych i międzypaństwowych). Odpowiedzialność za cywili miały brać na siebie obie strony walczące, a szczególną opieką zostały objęte kobiety, które miały być specjalnie chronione „(…)przed wszelkimi zamachami na ich cześć, zwłaszcza przed gwałceniem, zmuszaniem do prostytucji i wszelką obrazą wstydliwości.”

Jednak, cała konwencja traci na znaczeniu, gdy zweryfikuje się sytuacje kobiet w trakcie wojen jugosłowiańskich z końca XX wieku. „Gwałcąc oszczędza się bomby. Gwałty są skuteczniejsze i tańsze w przeprowadzaniu czystek etnicznych. Gwałt to ekonomia wojny” – powiedziała w 1993 roku Maria Welser, niemiecka korespondentka z byłej Jugosławii.

Powyższe słowa nabierają szczególnego znaczenia, jeżeli mamy na myśli wojny, w których chodzi o masowe wypędzenia dużych grup społecznych. Kobiety stały się czymś „więcej” niż tylko łupami – stały się głównym celem działań wojennych. Gwałty, obok niszczenia dóbr kultury narodowej oraz eksterminacji mężczyzn, można zaliczyć do niechlubnej strategii czystek etnicznych.

Rozwijając zagadnienie „czystek etnicznych” można dojść do wniosku, iż zarówno niekontrolowane, masowe gwałty, internowanie kobiet, a potem ich deportowanie (w międzyczasie systematyczne gwałcenie ich) lub publiczne uwłaczanie i pokazywanie ciężarnych jest swego rodzaju wojenną strategią (strategią przemocy seksualnej), będąca etniczną czystką bez uciekania się do ludobójstwa. Działanie takie prowadzi do wytworzenia się systemu strachu i demoralizacji, który ma „zmotywować” dane społeczności do porzucenia swoich domów i przeniesienia się w inne, wolne od gwałtów miejsca. Można nakreślić trzy fazy strategii przemocy seksualnej:

  1. Likwidacja elity polityczno-kulturowej, przywódców, inspiratorów ruchu oporu etc.;
  2. Całkowite zniszczenie symboli religijnych i kulturowych (miejsc kultu, ale też muzeów, pomników etc.);
  3. Regularne gwałty na kobietach danej społeczności (do momentu aż zajdą w ciąże), a następnie przymusowe wypędzanie ich.

W wojnach symetrycznych działania przeciwko ludności cywilnej (szczególnie kobietom) były niepraktycznie. Narażały żołnierzy na utratę zdrowia poprzez nabawienie się chorób wenerycznych, rozluźniały dyscyplinę, a także spowalniała ruchy armii. Współcześnie jednak, kiedy granica między cywilami a żołnierzami praktycznie zanikła – atak na cywili jest często przemyślanym i dobrze zaplanowanym działaniem. Gwałty stały się wysoce funkcjonalne, ponieważ demoralizują społeczeństwa, podkopują ich wartości moralne i osłabiają wolę walki. Dlatego dowodzący armiami, często, nie reagują na tego typu akty wobec cywili – a często są ich inicjatorami.

Specyfika „militarnego gwałtu” daje „zwycięzcy” poczucie zhańbienia nie tylko kobiety, ale też i mężczyzny. Wiele gwałtów odbywa się w miejscach publicznych, przy dużej publice – ciało kobiety staje się ceremonialnym polem bitwy, na którym zwycięzca urządza lubieżną paradę. Głównym celem tego działania jest pozbawienie męskości przeciwnika i osłabienie jego morale. Atak, zatem, jest przeprowadzany przez ciało kobiety ale jego głównym celem jest mężczyzna – niezdolny do obronienia własnego domu, rodziny etc.

Należy podkreślić, że stosowanie gwałtów jest prowadzeniem wojny przy użyciu innych środków. Działaniem, które ma na celu zniszczenie lokalnej wspólnoty (więzi) oraz przerwanie ciągłości pokoleniowej. Działania zbrojne, coraz częściej, mają na celu zadanie jak największego cierpienia przeciwnikowi aniżeli wymuszenie na nim własnej woli politycznej.

Maciej Pawłowski

11 thoughts on “Przemoc seksualna jako doktryna wojenna

  1. Świetny tekst, otwiera oczy i uczy. Spełnia zatem zadania porządnego kawałka dziennikarskiej powinności.

  2. Przypomina mi się też pewna scena opisana przez Reveriena Rurangwę w książce "Ocalony" dot. ludobójstwa Hutu na Tutsi. W prosty sposób uzasadnił, to co wydaje się i tak logiczne. To właśnie kobiety zabija się przede wszystkim chcąc zniszczyć jakąś rasę, grupę, czy naród. Ponieważ to kobiety dają potomstwo. Zabijąc je, mamy zatem pewność, ze unicestwimy całość narodu, grupy etc.

  3. Świetny tekst.

    Warto jeszcze dodać, że lokalna społeczność często piętnuje zgwałconą kobietę, zwłaszcza jeśli w wyniku gwałtu zajdzie w ciążę. Gwałty mogą być też objęte zmową milczenia, jak w przypadku mieszkanek Berlina, masowo, wielokrotnie gwałconych w 1945 roku przez Rosjan.
    http://wyborcza.pl/1,75475,5905195,Gwalty__czyli_
    Niejednokrotnie ofiara gwałtu jest zabijana przez agresora lub popełnia samobójstwo.

    Pozdrawiam.

  4. Bardzo ciekawy artykuł. Bardzo się cieszę, że podjął Pan w tak fachowy sposób ten "niewygodny" temat.

  5. Masowe gwałty na kobietach muzułmańskich w byłej Jugosławii miały na celu głównie rozpad rodzin, podkopywanie podstawowych struktur społecznych. Kobieta zgwałcona nie była mile widziana w rodzinie, nie mówiąc już o przyszłym małżeństwie. Oprócz traumy związanej z publicznym gwałtem, nierzadko późniejszą ciążą, musiała sobie radzić z odrzuceniem i spadkiem w hierarchii społecznej na sam dół. Oprawcy wiedzieli co robią.

  6. To problem ostracyzmu wobec gwałconych jest hańbą dla zbrodniarzy, a nie zwierzoludzi muslimskich i ich chorej wynaturzonej parakultury? Acha.
    Głęboko wątpię, aby było dużo gorzej, niż bez gwałtów, no chyba, że kobiety lubią być katowane w przerwie między rodzeniem dzieci. Vulgo, najwyżej w trakcie owej czystki etnicznej jest tak samo, jak w normalniej, zgodnej z magiczną książką rodzinie.
    Brzydzę się bigoterią, ale przynajmniej postępowymi błędami językowymi się popiszę.

  7. zachód i Islam jest znany w całej historii zawsze jest gwałciciel kobiet i dzieci,, na wojnach zwłaszcza na Słowian.
    amerykanie i germanie znani na II winie jako gwałciciele.
    – wykończyć Islam z ziem Słowian to obowiązek, i etenie Tureckie arabskie, taki plan.
    – masowo wykończyć innych to tylko sport wojskowe, znany na świecie, ważne co potem będzie.

    – tajniaki z całego świata i politycy oglądają takie strony szukają myszlenia i ludzi.

  8. Witam, jestem studentką trzeciego roku politologii i piszę pracę licencjacką na temat przemocy seksualnej w konfliktach w DRK i b. Jugosławii… Artykuł ten jest mi bardzo przydatny, ale jeśli przypadkiem chociażby ktoś trafił na jakies materiały dotyczące powyższego tematu będę wdzięczna za przesłanie linku… Pozdrawiam

  9. Hm… artykuł pisany na zimno. Ani słowa o tym, co czują ofiary, zwłaszcza gdy do takiego zwyrodnienia dochodzi na oczach dzieci ofiary. Można nawet odnieść wrażenie, że gwałty na wojnie są nawet wskazane! Podsycają zwycięstwo! Szkoda, że nikt nie pisze, iż powinno się robić wszystko, by temu zapobiec. Ogólnie dusić próby wzniecenia konfliktów w zarodku… P.S. Zawsze zastanawia mnie, jak mając siostry, żonę i córki, facet może zrobić coś takiego innej kobiecie albo nawet dziecku… 🙁

    1. Cóż, artykuł opisuje – zgodnie z tytułem – zastosowanie gwałtów podczas wojny jako część samej doktryny wojennej. Owszem, jest to praktyka niemoralna, tak jak i niemal wszystko co dzieje się podczas wojny (a w szczególności wszystkie działania wymierzone w ludnością cywilną), ale trudno chyba to inaczej opisać. Wydaje się nam, że już samo zwrócenie uwagi na to, że gwałty są częścią doktryn wojennych jest już stosunkowo cenne.

Komentowanie wyłączone.