Pożyczyć 1,2 biliona dolarów – Yes, we can!

Amerykańska Rezerwa Federalna (Fed) pożyczy rządowi USA 1,2 biliona $ na ratowanie rynku nieruchomości i banków. Kto będzie spłacał taką kwotę?

 

Fed dokona zakupów skarbowych papierów dłużnych, a także zwiększy zakupy długu związanego z rynkiem nieruchomości w celu wsparcia rynku mieszkaniowego i przyspieszenia zakończenia recesji. Zadecydował o zakupie dodatkowych papierów wartościowych, których zabezpieczeniem są wierzytelności hipoteczne. I wszystko pięknie, giełda w Stanach poszła w górę. Instytucje finansowe odpowiedzialne za obecny kryzys odetchnęły z ulgą, bo dostaną masę dolarów od rządu. Trzeba jednak zauważyć ze dolar niewątpliwie osłabi się, no i ktoś będzie musiał te pieniądze oddać.

Pomysł ten jest nawet „wspanialszy” niż myśl ekonomiczna Andrzeja Leppera. A realnie jest gorszy niż dodrukowanie 1,2 biliona dolarów, bo gdyby Obama zdecydował się tylko dodrukować tę astronomiczną kwotę to spowodowałoby to „tylko” obniżenie wartości dolara. Jednak, ponieważ monopol na kreację pieniądza za Oceanem ma Fed, to amerykański rząd (czytaj podatnik) będzie musiał oddać tę niebagatelną kwotę wraz z odsetkami!

Fed zarobi na „genialnym” planie Obamy, bo ktoś będzie musiał te dodrukowane pieniądze zwrócić wraz z odsetkami. Zapłaci za to amerykański podatnik i to głównie ten najbiedniejszy. Nałoży się na niego nowe podatki, wmawiając, iż to na nowe drogi, szkoły i na armię. W rzeczywistości drogi i szkoły są finansowane z budżetów stanowych, a armia USA w całości utrzymuje się z podatku od firm (corporate tax). Na szczęście są jeszcze ci gorzej uposażeni tzn. pracownicy. Oni właśnie płacą podatki od swoich zarobków, które są przeznaczane na obsługę długu rządu USA wobec prywatnej instytucji bankowej, jaką jest Fed.

Tak, prywatnej. Amerykańska Rezerwa Federalna jest federalna, ale tylko z nazwy. W rzeczywistości jest to korporacja należąca do „najgrubszych ryb” bankowości światowej. Ta właśnie korporacja zarabia od dekad niewyobrażalne sumy na kreacji amerykańskiego pieniądza, gdyż posiada monopol na zarządzanie drukiem i dystrybucją dolara amerykańskiego oraz jest powiernikiem państwowych rezerw złota i walut. Fed powstał na mocy Ustawy o rezerwach federalnych z 1913 r., za kadencji prezydenta Wilsona, który już kilka lat później przyznał się do katastrofalnego błędu, jaki popełnił. Już w kilka lat po utworzeniu Fed, administracja prezydenta Wilsona postanowiła podwyższyć podatek z bezwzględnym egzekwowaniem tego prawa, bo za dodrukowane pieniądze trzeba było płacić wraz z odsetkami. W 1920 IRS (Internal Revenue Service – agencja rządowa ściągająca podatki) zatrudniał już 22 000 osób. Nowe progi podatkowe stały się dla wielu obywateli bolesne. Przykładowo zarabiający ponad 1 mln dolarów nakładano próg w wysokości 77%. Co więcej, IRS nie został utworzony w oparciu o ustawę, dlatego nie ma żadnej prawnej podstawy, by wnosić skargi czy oskarżać (co czyni), ponieważ nie jest agencją rzędu federalnego. Niektórzy zaś twierdzą, iż jego działalność jest sprzeczna z Konstytucją USA.

Nic jednak nie może zmienić stanu rzeczy, gdyż pożyczki od Fed muszą być spłacane, a organizacja ta jest praktycznie poza kontrolą kogokolwiek i czegokolwiek. Ani Kongres, ani Prezydent (biały czy czarny) nie ma mocy prawnej do wpływania na decyzje tej prywatnej korporacji kontrolującej finanse kraju. Włodarze Fed mówią już o tym bez żadnych ogródek. Allen Greenspan, były szef Fed, w odpowiedzi na pytanie, „jakie powinny być relacje pomiędzy szefem Fed a prezydentem USA” wprost stwierdził, iż „ani administracja, ani Kongres, ani nikt inny nie ma prawa narzucać nam działania innego niż my uznamy za stosowne. Dlatego relacje te właściwie nie mają żadnego znaczenia.”

30 thoughts on “Pożyczyć 1,2 biliona dolarów – Yes, we can!

  1. Kryzys f. i g. świata widziany moimi oczami
    * CZ.III. – ….? AT !!! *

    Dlaczego „ω” (omega)? Tego nie trzeba tłumaczyć, ponieważ zbliża się koniec $. Azjatyckie tsunami (AT) nadciąga. Jest tego pewna większość ekonomistów. Po czym będzie można poznać, że już dotarło? Według mnie odpowiedź będzie prosta. To ludzie wymyślili pieniądz i to ludzie pierwsi zareagują, a nie rynek światowy. Ci pierwsi, to „pewna” ekipa bankowców. W jaki sposób będzie się to odbywać? W sposób prosty. Z rynku zacznie znikać, w sposób tajemniczy wszystko to, co jest bardzo drogie i małe np. biżuteria, kamienie szlachetne, dzieła sztuki itp. Wszystko to, co łatwo ukryć i przewieźć. Gdy to nastąpi, zacznie reagować giełda amerykańska i w ślad na nią pozostałe giełdy. Nastąpi dynamiczny spadek wartości $. Światowa waluta rezerwowa $ zostanie poddana totalnej deprecjacji. Nie potrafię przewidzieć reakcji państw: Chin, Japonii, Rosji, które mają największe rezerwy. Najsmutniejsze jest to, że nie ma innej waluty rezerwowej, która mogłaby zastąpić $. W tym jest cały problem. Dalsze podtrzymywanie $ na niezmiennym poziomie skutkuje tym, iż wszystkie narody, państwa łożą na finansowanie USA. Tego nikt nie chce. Polacy tacy jak ja pragniemy żeby USA wybrnęła z tego kryzysu w sposób uczciwy i bezbolesny. W końcu RP jest partnerem USA, a nie dodatkiem. Nie wiem, czy nie jest już za późno w kwestii umiędzynarodowienia waluty światowej. Powstałby Bank Światowy, który nie miałby nic wspólnego z FED. O czym wspomniałem w CZ.I. Kryzys f. i g. świata widziany moimi oczami.
    W przedostatnim komentarzu wspomniałem, że jest to mój ostatni komentarz. Oczywiście chodziło mi o wykresy kwartalne notowań USD/PLN.
    Jeżeli ktoś uzna ten komentarz za zupełne brednie, to wówczas wycofam się z dalszych komentarzy w tym temacie. Na studiach zaocznych WSI w Koszalinie miałem 1 rok nauki ekonomii. Poza tym byłem małym przedsiębiorcą. Uważam się za niezłego inżyniera. Moje hobby to geometria.
    Kazimierz Barski z Koszalina dnia 27.03.2010.

  2. Kryzys f. i g. świata widziany moimi oczami * CZ.III. – ….? AT !!! * Dlaczego „ω” (omega)? Tego nie trzeba tłumaczyć, ponieważ zbliża się koniec $. Azjatyckie tsunami (AT) nadciąga. Jest tego pewna większość ekonomistów. Po czym będzie można poznać, że już dotarło? Według mnie odpowiedź będzie prosta. To ludzie wymyślili pieniądz i to ludzie pierwsi zareagują, a nie rynek światowy. Ci pierwsi, to „pewna” ekipa bankowców. W jaki sposób będzie się to odbywać? W sposób prosty. Z rynku zacznie znikać, w sposób tajemniczy wszystko to, co jest bardzo drogie i małe np. biżuteria, kamienie szlachetne, dzieła sztuki itp. Wszystko to, co łatwo ukryć i przewieźć. Gdy to nastąpi, zacznie reagować giełda amerykańska i w ślad na nią pozostałe giełdy. Nastąpi dynamiczny spadek wartości $. Światowa waluta rezerwowa $ zostanie poddana totalnej deprecjacji. Nie potrafię przewidzieć reakcji państw: Chin, Japonii, Rosji, które mają największe rezerwy. Najsmutniejsze jest to, że nie ma innej waluty rezerwowej, która mogłaby zastąpić $. W tym jest cały problem. Dalsze podtrzymywanie $ na niezmiennym poziomie skutkuje tym, iż wszystkie narody, państwa łożą na finansowanie USA. Tego nikt nie chce. Polacy tacy jak ja pragniemy żeby USA wybrnęła z tego kryzysu w sposób uczciwy i bezbolesny. W końcu RP jest partnerem USA, a nie dodatkiem. Nie wiem, czy nie jest już za późno w kwestii umiędzynarodowienia waluty światowej. Powstałby Bank Światowy, który nie miałby nic wspólnego z FED. O czym wspomniałem w CZ.I. Kryzys f. i g. świata widziany moimi oczami. W przedostatnim komentarzu wspomniałem, że jest to mój ostatni komentarz. Oczywiście chodziło mi o wykresy kwartalne notowań USD/PLN. Jeżeli ktoś uzna ten komentarz za zupełne brednie, to wówczas wycofam się z dalszych komentarzy w tym temacie. Na studiach zaocznych WSI w Koszalinie miałem 1 rok nauki ekonomii. Poza tym byłem małym przedsiębiorcą. Uważam się za niezłego inżyniera. Moje hobby to geometria. Kazimierz Barski z Koszalina dnia 27.03.2010.

  3. A ja mam wrażenie że zadłużenie USA jest już tak duże, że niedługo nastąpi wielkie buuum i nie wiadomo co z tego wyniknie.

  4. Powoli zaczyna się sprawdzać mój scenariusz polityczny III RP i Rosji, wynikający z moich tzw. 5 min. Mój komentarz:

    „Generał KABAN”.
    Najokrutniejsza postać XXI wieku. Działa wszędzie. Jest największym ludobójcą. Przy tym nie ma sumienia. Wiedzie prym, w kwestii terroryzmu na świecie. Dla niego nie istnieją granice państw. W tym momencie ograniczę się tylko do chrześcijańskich państw Europy. W szczególności do Rosji. Generał „Kaban”, to niezwykły i nieuchwytny watażka. Ma wielu zwolenników, którzy także są wśród nas. Zaczym przybliżę Państwu postać generała, wcześniej wspomnę o moim komentarzu, który ukazał się na Forum tvn24.pl. (kopia):
    „Mój świat, moja polityka”. Każdy człowiek ma swoje 5min. Chcę je wykorzystać. Rosja ma obecnie swoich wielkich: Dmitrijewa Miedwiediewa i Władimira Pupina. Młodych, energicznych ludzi, którzy z pewnością kochają swój kraj. Obecnie obaj wymachują szabelką i straszą cały świat. To znaczy, że są zagubieni. Nie mają praktycznie określonej polityki, a ich ruchy są chaotyczne, niezrozumiałe (Wenezuela, Kuba). Wydaje mi się, że należałoby obu panom wyjść naprzeciw. Wg mnie tylko Polska ma takie możliwości. Chodzi o lądowy dostęp Rosji do Kaliningradu. Od Białorusi do granicy Obwodu K. jest ok. 80km w linii prostej. Odcinek ten ok. 90km można nazwać „Korytarzem Współpracy” UE z Rosją. Odcinek ten powinien być wyposażony w autostradę, kolej kilku torową szybkiego ruchu: osobową i towarową. Byłoby wskazane, żeby przedłużyć trasę, aż do Moskwy itd.
    Bogaci Rosjanie zrezygnowaliby z tworzenia państwa konsumenckiego, na rzecz rozwoju swojego kraju. Kraj konsumencki jest krajem zwijającym się, a nie odwrotnie. Stałby się groźny dla świata, od momentu zużycia swoich surowców naturalnych. Jaki Polska miałaby z tego zysk? Odpowiadam: 1. Korzystanie z „K.W.” przez Rosję, przynosiłaby Polsce olbrzymie dochody. 2. Trasa projektu gazociągu płn. nieuzasadniona ekonomicznie.
    3. Radykalna zmiana polityki Łukaszenki wobec Polski. 4. Obwód K. powiększyłbym o część obszaru terenów Polski, aż do Gdańska włącznie. Po to by stworzyć „strefę wolnocłową”, na wzór Chińskiej wyspy „Hongkong”.
    5. Rosja ponownie odnalazłaby swój kierunek na Zachód, jaki kiedyś obrał car Piotr Wielki. Rosjanie doskonale o tym wiedzą. 6. W prowadzeniu interesów w „strefie wolnocłowej” wszelkie wojska są jak wrzód na d….
    7. Tereny pod budownictwo i przemysł stają się wtedy bezcenne. 8. Kto by chciał wojować na terenach, które są źródłem bogacenia się?. 9. Będzie ogromny popyt, na każdy towar wyprodukowany w „strefie wolnocłowej”, jaki zapewni Rosja.
    Fachowcy od ekonomii i gospodarki wymieniliby jeszcze wiele zalet, tego przedsięwzięcia. Jednakże, każdy moment jest ważny nawet ten, aby pewne kroki poczynić z wyprzedzeniem np. utworzyć dodatkowo ministerstwo. Na czele którego mógłby stanąć człowiek sprawdzony, z dużym doświadczeniem. Myślę, o obecnym prezydencie Wrocławia. Okazję warto przekuć na sukces. Niech wreszcie usytuowanie geopolityczne Polski stanie się ogromną zaletą. Kazimierz Barski.
    Dzisiaj Państwo nie znajdziecie tego komentarza, który i jak wiele innych, znajdują się w archiwum – zapomnienia. Mogę tylko podać datę powstania komentarza. To 02.03.2009. Państwo zastanawiacie się, jaki ma związek gen. KABAN z Obwodem Kaliningradzkim. Otóż bardzo duży. Żeby to wyjaśnić muszę posłużyć się stopniami generalskimi, które obowiązują w naszym wojsku. Mamy: generała brygady (wężyk z jedną gwiazdką) gen. dywizji; gen. broni i gen. armii (wężyk z 4-ma gwiazdkami). W Polsce występuje w stopniu generała brygady, chociaż próbował wspiąć się na szczebel generała dywizji. Dzięki naszej młodej demokracji pole działania gen. KABANA powoli się kurczy. Kim więc jest generał KABAN? Odpowiedź: generał Korupcja – Alkoholizm – Bezprawie – Aids – Narkomania.
    Gdyby miały by się ziścić moje przemyślenia dotyczące Obwodu Kaliningradzkiego, wtedy nie może być miejsce dla generała armii KABANOWA dostarczonego specjalną przesyłką z Moskwy. Na terenie strefy gospodarczej i ekonomicznej, może istnieć tylko prawo Unijne. Byłby to podstawowy warunek. Istniejące elementy, z którymi nie radzi sobie tamtejsza władza, powinny być natychmiast usunięte. Obszar musi być czysty. Przypuszczam, że spotkanie premierów Tusk – Pupin, które ma się odbyć w kwietniu 2009 będzie dotyczyło, przede wszystkim tego tematu. Rodzą się pytania. Czy rosyjscy włodarze zechcą uwolnić z więzienia swoją Demokrację, w ślad za podjęciem działań na rzecz „Wspólnego Zaufania i Współpracy” – UE, Rosja? Czy gen. armii KABAN może zostać zdegradowany? Czy generał nie zmierza czasem przekształcić się w sposób nieodwracalny w generalissimusa z absolutną władzą, czyli w Bezprawie? Są to pytania, na które musi odpowiedzieć sama sobie Unia Europejska. Tę decyzję musi podjąć cała UE a nie RP. O to, chcę skorygować swoje przemyślenia zapisane w moich tzw. 5 min.
    Chciałbym pochwalić rząd premiera Donalda Tuska za szczególną rozwagę w podejmowaniu decyzji strategicznych w gospodarce i finansach naszego państwa. Panu premierowi D.T. już podziękowałem w komentarzu: MÓJ PREMIAR. Mam jednak bardzo ważną uwagę w kwestii prokuratora generalnego. Według mnie jest to OGROMNY BŁĄD. Wydarzenia z ostatnich miesięcy dały wyraźny sygnał, co się stanie, gdy prokurator generalny stanie się „więźniem politycznym”, bo ktoś ma na niego kwity, lub się okaże, że jest zwolennikiem jakiejś partii politycznej. Co wtedy robić, gdy jest nieusuwalny przez 6 kolejnych lat? To też przerabialiśmy. Jeszcze jedno! Dlaczego nie jest wyjaśniona do końca sprawa EUREKO. Wiem z publikacji, że akcje PZU wykupiło Eureko za część pieniędzy pożyczonych z PZU. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem treść publikacji. Być może błędnie ją interpretuję. Poza tym nie rozumiem, dlaczego w ostatnim dniu pracy wysoki
    – str. 2 –

    urzędnik państwowy podpisuje umowę z EUREKO. Te i inne pytania nie dają mi spokoju. Nie jestem głupcem i wiem gdzie jest wielka korupcja, a gdzie wydmuszka. Wyjaśnienie sprawy EUREKO pozostawiam premierowi Donaldowi Tuskowi do wyjaśnienia, ponieważ wierzę w jego dobre intencje. Byłby to doskonały tryumf nad generałem KABANem.
    Nieraz trafiło mi się skrytykować na forum naszych posłów, europosłów za ich głupotę, postępowanie, zachowanie. Trzeba o tym mówić na każdym kroku. Bo jeżeli otrzymują od nas mandat zaufania, to niech nas godnie reprezentują. Jest to niewielkie wymaganie, ale jakie wielkie ma ono znaczenie dla nas Polaków. Ci posłowie, którzy najczęściej występują w awanturach politycznych, wyglądają żałośnie. Szczytem wszystkiego jest usłyszeć od posła czy posłanki, że nie poniżę się do poziomu posła i tu wymieniają, o kogo chodzi. Pyskówka stosowana przez posłów, nie jest wyznacznikiem ich mądrości. W sejmie liczy się kompetencja. Czyli wiedza zdobyta na uczelni, praktyka i doświadczenie. Dzisiaj w komisji dotyczącej prawa, zasiada lekarz, który jak się okazuje, ma najwięcej do powiedzenia. Wszystko to dzieje się na naszych oczach. Przecież to chore. Czyżby droga do demokracji będzie zawsze taka wyboista? Nie. Wszystko zależy od nas. Od naszego wykształcenia, zdobytej wiedzy. To one wpływają na podejmowanie naszej suwerennej decyzji. Mamy wtedy poczucie własnej wartości i szacunku do siebie. Nikt nami już nie jest w stanie manipulować. Stajemy się rzeczywistym podmiotem. A dla posłów SUWERENEM. O czym często zapominają, sprawując swój mandat poselski. Przejdę teraz do e-posłów. Przypomniała mi się stara historyjka. Epizod z życia pewnego poczciwego rolnika. Miał zwyczaj przywozić na targ trochę drobiu, jaja, prosiaki itd. na sprzedaż. Międzyczasie kupował litr czystej i pęto grubej kiełbasy. Gdy zakończył handel i wykończył butelczynę, potrafił jeszcze odwiązać lejce od słupa i wgramolić się na swój wóz konny. Od tego momentu obowiązek doprowadzenia do sukcesu działalności gospodarczej przeszedł z gospodarza na konia. Koń jak zawsze wywiązywał się z tego obowiązku znakomicie, przywożąc swojego ukochanego, zaspanego gospodarza na miejsce. Wniosek – koń kierował się instynktem, nie mając rozumu. Gdy tymczasem jest tu rozum, ale się nie ma nic do powiedzenia, gdy chodzi o angielski. Stąd wniosek – lepszy koń z instynktem, niż niedouczony e-poseł. Ten mój sarkazm dotyczy wszystkich e-posłów niezależnie od przynależności do partii, którzy odważyli się reprezentować nasz kraj, nie znając w sposób wystarczający język angielski. Chciwość jest nie tylko grzechem, ale także niegodna ludzi honoru. Wstyd !!!

    Na mojej stronie internet. termoizolacja.wa.pl jest zamieszczony ww komentarz w [pdf].
    Kazimierz Barski z Koszalina dnia 09.maja.2010r.

    Chwała Zwycięzcom!

  5. OBRAĆ KIERUNEK MARSZU. Największym nieszczęściem EUROPY jest to, że na $ nie ma alternatywy. Próba oderwania się od hegemonii $, przy wprowadzaniu €, nie nastraja do optymizmu. Problemy Grecji i innych państw europejskich, owszem mają znaczenie tylko wówczas, gdy zaczną wprowadzać w obieg ”pieniądz toksyczny”, który nie ma pokrycia w towarze. Wtedy, gdy na zakup obligacji państwowych tych krajów, nie ma chętnych. Wprowadzanie toksycznych pieniędzy do obrotu jest przestępstwem, ponieważ skutkuje to zachwianiem rynku gospodarczego świata. Rynki te wówczas podlegają „drenażowi spekulacyjnemu”. Wyceny spółek giełdowych nie odzwierciedlają rzeczywisty ich stan. Firmy spekulacyjne, które działają legalnie, zarabiają wtedy krocie. Można śmiało postawić znak równości między pieniądzem toksycznym a pieniądzem tzw. brudnym, pochodzącym z przestępstwa. Kanclerz Konrad Adenauer był zwolennikiem trwałego pokoju w Europie. Ten wizjoner zdawał sobie sprawę, że w przyszłości ważniejsza będzie siła gospodarcza krajów, niż militarna. Warto pamiętać, że Europa kończy się na Uralu. Poza tym Rosja jest potrzebna UE tak samo jak UE Rosji. Da to potężne fundamenty gospodarcze Europie. W Azji są Chiny, Indie i Japonia. Przypuszczam, że państwa te chciałyby mieć wspólną, jednolitą walutę światową o trwałych fundamentach, a nie jakieś wirtualne pieniądze o charakterze pasożytniczym. Bez pokrycia.
    Kazimierz Barski z Koszalina dnia 12.maja 2010.

  6. SUPER EXPRESS, data publikacji: 20.05.2010. Słowa Kazimierza Kutza:
    ”Grożą mi śmiercią”.
    Smutny fakt, z życia reżysera. Czuje się zaszczuty. Przypuszcza, kto to zrobił. Ja i wielu, wielu innych ludzi, też domyślamy się, czyja to robota. Przypuszczam, że obecne władze państwowe najwyższe i lokalne, też się domyślają, kto za tym stoi. Oczywiście policja wcześniej, czy później odnajdzie sprawców – demolki elewacji domu i podłych napisów na ścianach państwa Kutzów. Cóż z tego, że dojdzie do odszukania sprawców. Gdy ludzie ci mają „kogiel mogiel” w mózgu. Są to efekty niewypowiedzianej wojny legalnym władzom III RP. Przy tej potężnej „organizacji” pan prezes był i jest zwykłą figurą, a nawet pionkiem na szachownicy. Przypomnę fakt ataku na Panią Marię. Obaj bracia pogubili wtedy swoje „jaja”. O honorze już nie wspomnę. Można z faktu wyciągnąć wniosek – dla zdobycia Władzy warto nawet być sponiewierany w błocie, przy tym szambo, nie wydaje się straszne. Byłbym małostkowym człowiekiem gdybym nie docenił roli wspaniałego opiekuna, anioła w osobie Pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej, którą ja i wielu takich jak ja poznaliśmy, dopiero po jej odejściu. Chylę przed Nią czoło, na znak głębokiego szacunku na jaki zasłużyła za życia.
    W związku z atakiem na SENATORA III RP Kazimierza Kutza staję u Jego boku, w pełni solidarny z Jego wizją RP, patriotyzmem i Jego ukochanym Śląskiem. APELUJĘ DO ELIT INTELIGENCJI POLSKIEJ. Solidarny z Kazimierzem Kutzem,
    Kazimierz Barski 65 l., zwykły obywatel, korzystający z wolności słowa. Dnia 25.maja.2010.

  7. DLACZEGO ?

    I. Dlaczego doszło do katastrofy w Smoleńsku, w której rozbił się samolot TU 154 z Prezydentem RP na pokładzie ? Jest to pytanie zasadnicze. Żeby na to pytanie odpowiedzieć, należy zadać pytania pośrednie i na nie odpowiedzieć.
    Pytania:
    1. Skoro dochodziły sygnały informujące do Polski, że pogoda w Smoleńsku nie nadaje się do jakichkolwiek lotów powietrznych, nie powinno się używać do podróży samolotu? Mimo to doszło do lotu. BŁĄD Nr 1.
    2. Czy od chwili startu, sytuacja meteorologiczna zmieniła się na lepsze w kwestii ewentualnego lądowania samolotu w Smoleńsku ? Z tego co oficjalnie wszyscy wiedzą, wynika, że się widoczność pogorszyła. Jest wiedzą nr 1, skutkującą BŁĘDEM Nr 2.
    3. Czy z wieży smoleńskiej padł rozkaz lądowania na lotnisku w Smoleńsku, skierowany do załogi samolotu TU 154 z nakazem bezwzględnego posłuszeństwa ? (Chodzi o ewentualne zestrzelenie). Nic takiego nie miało miejsca z odczytów czarnych skrzynek. Ten fakt jest istotną wiedzą nr 2, podważającą ewentualny zamach.
    4. Czy było jakieś inne wyjście, by nie doszło do katastrofy z fatalnych decyzji niefrasobliwego decydenta ? Otóż było takie rozwiązanie. Pamiętamy bohaterskie czyny naszego Prezydenta w Gruzji. Dla polskiej racji stanu i w trosce o bezpieczeństwo pasażerów powinien wykonać skok spadochronowy z samolotu, jaki stosują ludzie w starszym wieku. Jest to skok z instruktorem. Nie rozumiem, czemu z tego nie skorzystał, przecież miał najlepszych fachowców w tej dziedzinie. Jest to BŁĄD Nr 3.
    Na tym zakończę moje pytania, na które w większości udało mi się odpowiedzieć. Rzeczywiście Panie Jarosławie, pański brat nie był tobołkiem podróżnym, czy coś w tym rodzaju, jak Pan wspomniał. Całkowicie się z Panem zgadzam. Ale, gdyby pański brat opuścił samolot, tak jak wspomniałem, byłby prawdziwym bohaterem.
    A podróżujący z nim ludzie, cieszyli by się dalszym życiem.
    Każde państwo wypracowało swoją własną kulturę zachowań. UE z dnia na
    dzień zaostrza wymagania, normy itd. Kiedyś Pan Prezydent B.Komorowski
    wspomniał: „ Polski lotnik, jak trzeba, poleci nawet na drzwiach od stodoły”.
    To powiedzonko wynika z tego rodzaju mentalności, że kiedy trzeba, należy
    wykorzystać każdą możliwość.Niestety, takie założenie w dzisiejszych czasach jest
    błędne. Wiąże się z dużym ryzykiem, zaś intencja tego powiedzonka zawsze
    będzie fajna, bo zawiera dowcip.

    II. Od pewnego czasu przestałem się zajmować polityką i wojną między społeczeństwem Polskim.
    Postanowiłem wybaczyć wszystkie krzywdy jakie doznałem za swego życia od innych. Teraz mi łatwiej oczekiwać, iż zostaną mi wybaczone krzywdy jakie wyrządziłem innym, świadomie, czy nieświadomie. Jest jeszcze coś, co dostrzegłem, a co mogło umknąć uwadze większości. Chodzi mi o Marka Edelmana. Już nieżyjącego, prawdziwego bohatera. Jestem dumny jako Polak, że do końca był jednym z najlepszych patriotów. Marek Edelman był prawdziwym Polakiem, pochodzenia żydowskiego. Są w Polsce ludzie, którzy mają identyczne pochodzenie, lecz są Żydami z obywatelstwem polskim. Widzicie różnicę, bo ja tak. Prawdziwy Polak nie kala swojego gniazda. Nie uczestniczy w „Złotych Żniwach”, tak Panowie Gross i Waiss. Pan Gross już jedną książkę wydał i jest po pierwszych żniwach. Wkrótce będą następne żniwa. Proszę Państwa znam kilka rodzin żydowskich. Są bardzo porządnymi ludźmi. Chociaż wydaje im się, że tego nie wiem. Z tego względu nie chcę ciągnąć tego tematu. Najważniejsze, że sprawiedliwi są wśród nas Polaków. Dla przypomnienia Panom G i W o takiej rzeczywistości !!!

    Kazimierz Barski Koszalin dnia 30.01.2011.

  8. Przed chwilką napisałem dosyć obszerny komentarz. Wszystko wykonałem należycie, tak jak wymaga regulamin. Skąd wobec tego pisało „błąd”. A może lepiej napisać „persona non grata” panie Kazimierzu.

    1. Przykro mi Panie Kazimierzu. Proszę mi uwierzyć, że nie mamy nawet takich możliwości technicznych – jeśli byłby Pan na czarnej liście (a nie jest!), to komentarz zostałby i tak dodany, ale z informacją dla moderatora, że to spam.

      Dziś mieliśmy małe problemy z serwerem – może to był powód?

  9. Mój egzamin z ekonomii w uwarunkowaniach europejskich RP
    Nie jestem ekonomistą. Nie mam w tej kwestii żadnego wykształcenia. O ile ekonomia kapitalizmu była na uczelni WSI w Koszalinie, w miarę, klarowna, to ekonomia socjalistyczna była czarną magią. Nigdy jej nie rozumiałem. Przypuszczam, że nawet jej twórcy, także jej nie rozumieli. Dzisiaj każdy z nas bierze czynny udział w życiu gospodarczym kraju i we własnym gospodarstwie, domowym. Cytat: „Jak żyć! Panie premierze”. Większość z nas zna te słowa. Wyszły z ust człowieka dotkniętego klęską żywiołu. Z rozpaczą. Człowieka reagującego złością do otoczenia, do wszystkich, nawet do premiera. Da się zrozumieć takie zachowania u ludzi. Jest reakcją na bezsilność.
    Swoją wiedzę o ekonomii czerpię z telewizji, wyłączając TV „TRWAM”, typowo polityczną i wybiórczą – tematycznie, pozbawioną obiektywizmu.
    Teraz muszę powiedzieć, w jakiej Polsce chciałbym żyć. Marzenia? Nie. Realną RP.
    Obecna konstrukcja gospodarczo-ekonomiczna jest dobra. Ma jednak mankamenty. Sukcesem każdego rządu jest utrzymywanie wartości naszej złotówki na niezmiennym poziomie. Co to oznacza?
    1. Zachowanie siły nabywczej złotego. Krótko mówiąc, kupimy ten sam towar, po nie niezmiennej cenie. Zatem, mamy kontrolę nad własnymi wydatkami. Możemy śmiało coś zaplanować i to zrealizować.
    Co to będzie wywoływało?
    2. Stabilność kursu złotego, prowadzi do wzrostu jej wiarygodności.
    3. Wzrost wiarygodności powoduje zwiększenie siły nabywczej złotego. Złoty, staje się
    mocniejszy.
    4. Mamy większe możliwości nabywcze. Wczasy zagraniczne są dużo tańsze niż w Polsce.
    5. Towar zagraniczny jest znacznie tańszy.
    Tu praktycznie kończą się zalety związane ze wzrostem siły nabywczej złotego. W życiu i gospodarce nie ma nic za darmo. Pora płacić za wzrost siły nabywczej złotego. Przypomnę Państwu Szwajcarię. Wzrost wartości na giełdzie funta szterlinga w kryzysie gospodarczo-finansowym wywołał spore zamieszanie. Rząd Szwajcarii znalazł się w niezłych tarapatach. Wysoki kurs franka zablokował i ograniczył sprzedaż towarów szwajcarskich. Były za drogie. Poza tym nie ma sensu odwiedzać kraju, który jest za drogi dla przeciętnego Europejczyka. Ten sam scenariusz, może wydarzyć się w Polsce. Sytuacja taka ograniczy eksport towaru. To grozi utratą rynku zbytu. Odzyskanie rynku, nie odbywa się tanim kosztem. Dobry handlowiec może zażyczyć sobie coś „ekstra”. Za ponowną współpracę. Dużo tego trzeba by wymienić, żeby poznać skutki wzrostu siły nabywczej złotego. Na szczęście jest powołana grupa specjalistów RPP, która współpracuje z ministrem finansów i dyrektorem Narodowego Banku Polskiego. Rada na bieżąco kontroluje kurs złotego i wyniki gospodarki z giełdy. Musi, w oparciu o posiadane informacje i intuicję, regulować stopy procentowe. W przypadku wzrostu ceny nabywczej złotego musi w odpowiednim czasie podnieść stopy procentowe, by wyhamować wzrost gospodarczy. Kredyty na rozwój gospodarczy stają się droższe i gospodarka wyhamowuje. Oczywiście tracą na tym zwykli ludzie, bo są zwalniani z pracy. Nie jest to cechą trwałą, lecz dokuczliwą. Wywołującą falę strajków. Na tym żerują związki zawodowe, które pod płaszczykiem solidarności z „klasą robotniczą” dążą do zwiększenia wpływu na działania polityczne każdego rządu, niezależnie od opcji politycznej. Liczy się, by być na wierzchu całego spektrum politycznego. Rząd ma wtedy wybór. Dodrukować trochę pieniędzy, dla zaspokajania potrzeb związkowców, czy wybierze konfrontację. Nie znam kulis zmagań. Stąd nie będę się wypowiadał. Wg mnie związki zawodowe powinny utrzymywać się ze składek swoich członków. Jak jest w USA. Przy okazji wymienię dwie osoby, które nigdy nie powinny znaleźć się w parlamentach. Panowie: Czarnecki i Kłopotek.

    INFLACJA
    Jest zjawiskiem częstym. Wywołują je np. pewne grupy zawodowe wykorzystując sezonowość. Jest to jeden z przykładów. Podniesienie cen na swoje produkty wywołuje odwrotny skutek od oczekiwanego. Rolnikom wydaje się, że w ten sposób zwiększą zysk,
    tymczasem, takie działania skutkują zjawiskiem „domina”. Wtedy, każda kolejna grupa zawodowa zaczyna podnosić ceny swoich produktów i usług, by skompensować straty. W wyniku takich działań mamy do czynienie z narastającą inflacją. Co to oznacza dla społeczeństwa?
    1. Siła nabywcza złotego traci swoją moc. Już za tą samą ilość pieniędzy nie da się nabyć tą
    samą ilość towaru, co poprzednio.
    2. Pewne grupy społeczne (słabsze) zostają wykluczone, które są uzależnione od możliwości
    finansowych państwa polskiego. Mam na myśli rencistów i emerytów. Kompensata
    coroczna dotycząca inflacji jest niepełna. Płacimy za to wszyscy. Tak musi być. Wydatki
    na partie i na inne instytucje, które są zbędnym balastem dla RP, powinny być ogranicza-
    ne. Tego wymaga rozsadek sprawujących władzę w państwie.
    3. Na szczęście istnieje wolny rynek. Jeżeli ktoś przesadzi z ceną na swój towar, wówczas
    nie znajdzie na niego nabywcy.
    4. Inflacja wywołuje brak motywacji do działania gospodarczego społeczeństwa. Wywołuje
    wśród młodych frustrację i brak wiary w skuteczne działanie. Sprzyja migracji zarobkowej.
    5. Wyhamowuje skutecznie wzrost gospodarczy.
    Zjawisku inflacji ma obowiązek przeciwstawiać się minister finansów, po konsultacji z RPP i dyrektorem NBP. Nad tym wszystkim czuwa premier RP. Być może coś tu pokręciłem. Istotą tego pliku jest, co wywołuje taką sytuację i z jakimi zjawiskami mamy do czynienie.
    W sytuacji, gdy inflacja nabiera niepokojącego tempa. Zachodzi konieczność wymuszenia wzrostu gospodarczego, poprzez obniżenie stóp procentowych. Kredyty stają się tańsze. Inwestorzy zaczynają inwestować. Potrzebni są specjaliści do realizacji inwestycji i zwykli pracownicy. Współczynnik bezrobocia zaczyna spadać. Są oznaką wychodzenia z recesji
    gospodarczej, czyli kryzysu. Notowania partii rządzącej zaczynają rosnąć. Opozycja jaką mamy w Polsce, nie atakuje w sposób merytoryczny, uzasadniony, konstruktywny, lecz wywołuje zachowania skandaliczne. Jakieś niekończące manifestacje. Wyciągają z grobów
    w sposób symboliczny „zwłoki” tragicznie zmarłych, niby ofiar „zamachu”. To wszyscy ci,
    którzy idą nie w marszu, lecz „kondukcie żałobnym”, są ofiarami obłąkanego człowieka, który organizuje pośmiewisko na cały kraj i na cały świat.
    Teraz wrócę do byłego ministra finansów Leszka Balcerowicza. Dokonał doskonałego skoku na kasę każdego z nas. Przy tym nie wyciągnął ręki do naszych kieszeń. Doprowadził do hiperinflacji. Na rynku znalazło się w pewnym momencie tyle pieniędzy, że ludzie mogli wykupić wszystko, co było wraz z hakami. Nie ważne, że straciłem swój kapitał, lecz odzyskaliśmy, my Polacy „trudny pieniądz”, który ma dzisiaj w UE odpowiedni prestiż. Po Leszku Balcerowiczu, przyszła Pani Hanna Gronkiewicz Waltz i dokonała odcięcie czterech zer, po socjalistycznej złotówce. Dzisiaj prof. Leszek Balcerowicz jest zapraszany do TVN, by odnieść się do oceny postępowania rządu, w sprawach gospodarczych i politycznych. Aż prosi się powiedzieć – Trzymać tak dalej !
    Na koniec muszę podsumować moje wypowiedzi w krótkim zdaniu. Najlepsza polityka państwa jest utrzymywanie stabilnego kursu złotego, na naszym rynku. Spowoduje to przyciągnięcie nowych inwestorów zagranicznych do Polski. Wzrośnie zatrudnienie pracowników, co obniży wskaźnik bezrobocia w naszym kraju.

    inż. Kazimierz Barski Koszalin dnia 24.04.2012r

  10. KWIAT ŻYCIA (B.Zeszyt.038.A.)
    Dziwne, ale temat, który chcę poruszyć skojarzy mi się z symbolem Mer – Ka – Ba. Dziwne jest także to, że poza dwoma pierwszymi sylabami imienia i nazwiska, nic mnie nie łączy z tym symbolem. Takie mam zdanie. Natomiast moje wyobrażenie o zaszłości, historii w jakimś stopniu kojarzą mi się z faktami ubiegłego tysiąclecia. Zacznę od dygresji. Cytat: „Jezus powiedział do swoich uczniów – nie przyszedłem, aby mi służono, przyszedłem, aby służyć”. Te słowa Syn Boży skierował do swoich uczniów. Przed odejściem do Ojca Swego tchnął na nich Ducha Świętego. Czyli uczynił ich kapłanami. Przez co zapewnił chrześcijaństwu ciągłość. Od tamtej w/w słowa Jezusa stały się bezwartościowe. Dzisiejsi kapłani oczekują od swoich wiernych postępowania Chrystusowego, jaki należy czynić w swoim życiu. To nie ten adres – mówię. Nie przypadkiem słowa Jezusa znalazły się w Piśmie Świętym. Nie piszę po to, by przypomnieć rolę powinności kapłanów, lecz wskazać następstwa późniejsze. Właśnie dzięki temu związkowi obu faktów poznawana jest prawda, która ma związek z ostatnimi wydarzeniami na świecie dotyczącym Kościoła katolickiego.
    Teraz powiem o tym drugim fakcie, by wyciągnąć prawidłowy wniosek.
    Wikipedia. Fragmenty cytatów: „Sobór watykański II wskazał na potrzebę celibatu duchownych, a jako uzasadnienie podał: aby łatwiej niepodzielnym sercem poświęcali się Bogu”. „W Polsce obowiązuje od 1197 roku. Początkowo był jednak domeną zakonów, w których składa się ślubowanie czystości”.
    Tutaj całkowicie nie zgadzam się z takim postępowaniem. Zgadzam się natomiast całkowicie ze stwierdzeniem. Bóg jest miłością. Żeby to wyjaśnić muszę sobie zadawać pytania i starać się na nie odpowiedzieć:
    1. Czy miłość może istnieć wbrew naturze ludzkiej?
    Odpowiedź brzmi. Nie. Uzasadnienie. Bóg stworzył człowieka na podobieństwo swoje.
    Człowiek jest z krwi i kości. Nie brak mu niczego. Duch jego przybywa tu na Ziemię, by
    przyjąć „powłokę” tj. ciało. Bywa, że pomyli płeć i przyjmie nie tę powłokę. Rzadkie
    wydarzenie, ale występujące. Poseł Biedroń ponoć otworzył się na tyle, by wypowiedzieć
    się o swoim wyborze i przeświadczeniu. Jest po prostu inny, lecz nie zasługuje na pogardę,
    jak niektórym się wydaje. Mimo wszystko, najwspanialszym owocem dzieła bożego jest
    para dwojga zakochanych ludzi. Mężczyzny i Kobiety. Ich owocem jest potomność miła
    Panu. Oczywiście natura ludzka pożąda zbliżeń między obojgiem płci. Wszelkie blokady
    w tej mierze (celibat) skutkuje wypaczeniem osobowości ludzkiej i jej potrzebami.
    Przypuszczam, że może wywołać chorobę – pedofilię, u niektórych osób. Nasuwa się jeden
    Wniosek. Nie można przeciwstawić się prawu natury, bo NATURA jest
    DZIEŁEM BOSKIM.
    2. Czy Panu Bogu jest potrzebne takie poświęcenie?
    Odpowiedź brzmi. Nie. Uzasadnienie. Kobiety w życiu Jezusa odgrywały znaczącą rolę.
    Wspomnę – Rodzicielkę i Magdalenę. Dzisiaj, „czym” są kobiety? Proszę zwrócić uwagę,
    że użyłem słowo „czym” zamiast kim. Niestety w naszym parlamencie, kiedy mówi się o
    kobietach, ma się na myśli przedmiot, a nie podmiot. Brak edukacji o zapobieganiu ciąży,
    może świadczyć, iż istniejemy w tej kwestii w XI wieku. Takie warunki stawia dzisiejszy
    Kościół katolicki. „Zostawić cesarzowi, co cesarskie, a Bogu co boskie”. Zatem nie widzę
    miejsca duchownych w szkołach. Nie należy etykę zamieniać w wiarę. Wystarczy by etyka
    wynikała z wiary. Czyli poprawnym postępowaniem, zachowaniem, szacunkiem do innych.
    W kwestii seksualnej u młodzieży, lepszym wykładowcą byłaby zawodowa prostytutka, niż
    „najczystszy” świętobliwy. Zawód prostytutki traktuję najpoważniej, jak potrafię. Panowie!
    Kobiety wymagają, naprawdę, wielkiego szacunku. Mówię to także do kapłanów.
    Oczywiście, nie znajdzie u mnie wsparcia kobieta, która gotowa jest poświęcić swoje
    nie narodzone dziecko za wygodne, bez obowiązków – życie. O takim życiu muszą raz na
    zawsze zapomnieć. Po to Bóg obdarzył je żeńskimi przymiotami, by były rodzicielkami.
    Pora na podsumowanie moich myśli. Nie jestem wrogiem Kościoła katolickiego. Jestem jej członkiem. Jako jej członek, muszę mieć jakieś wpływ na „owoce” jakie daje moja wiara. To co teraz powiem jest bardzo ważne: NIE JESTEM ŚLEPCEM. NIE JESTEM GŁUCHY.
    WIDZĘ WSZYSTKO. Napisałem te słowa, bo coś we mnie kazało mi te słowa napisać.

    inż. Kazimierz Barski Koszalin dnia 27.04.2012.

  11. KWIAT ŻYCIA (B.Zeszyt.038.A.)
    Dziwne, ale temat, który chcę poruszyć kojarzy mi się z symbolem Mer – Ka – Ba. Dziwne jest także to, że poza dwoma pierwszymi sylabami imienia i nazwiska, nic mnie nie łączy z tym symbolem. Tak mi się wydaje. Natomiast moje wyobrażenie z zaszłości historii, w jakimś stopniu, kojarzą mi się z faktami ubiegłego tysiąclecia. Zacznę od dygresji. Cytat: „Jezus powiedział do swoich uczniów – nie przyszedłem, aby mi służono, przyszedłem, aby służyć”. Te słowa Syn Boży skierował do swoich uczniów. Przed odejściem do Ojca Swego tchnął na nich Ducha Świętego. Czyli uczynił ich kapłanami. Przez co zapewnił chrześcijaństwu ciągłość. Od tamtej pory w/w słowa Jezusa stały się bezwartościowe. Dzisiejsi kapłani oczekują od swoich wiernych postępowania Chrystusowego, jaki należy czynić w swoim życiu. To nie ten adres – mówię. Nie przypadkiem słowa Jezusa znalazły się w Piśmie Świętym. Nie piszę po to, by przypomnieć rolę powinności kapłanów, lecz wskazać późniejsze następstwa. Właśnie dzięki temu związkowi obu faktów, poznawana jest prawda, która ma związek z ostatnimi wydarzeniami na świecie, dotyczącymi Kościoła katolickiego.
    Teraz powiem o tym drugim fakcie, by wyciągnąć prawidłowy wniosek.
    Wikipedia. Fragmenty cytatów: „Sobór watykański II wskazał na potrzebę celibatu duchownych, a jako uzasadnienie podał: aby łatwiej niepodzielnym sercem poświęcali się Bogu”. „W Polsce obowiązuje celibat od 1197 roku. Początkowo był jednak domeną zakonów, w których składa się ślubowanie czystości”.
    Tutaj całkowicie nie zgadzam się z takim postępowaniem. Zgadzam się natomiast całkowicie ze stwierdzeniem. Bóg jest „miłością”. Żeby to wyjaśnić muszę sobie zadawać pytania i starać się na nie odpowiedzieć:
    1. Czy miłość może istnieć wbrew naturze ludzkiej?
    Odpowiedź brzmi. Nie. Uzasadnienie. Bóg stworzył człowieka na podobieństwo swoje.
    Człowiek jest z krwi i kości. Nie brak mu niczego. Duch jego przybywa tu na Ziemię, by
    przyjąć „powłokę” tj. ciało. Bywa, że pomyli płeć i przyjmie nie tę powłokę. Rzadkie
    wydarzenie, ale występujące. Poseł Biedroń ponoć otworzył się na tyle, by wypowiedzieć
    się w kwestii opcji i przeświadczeniu. Jest po prostu inny, lecz nie zasługuje na pogardę,
    jak niektórym się wydaje. Mimo wszystko, najwspanialszym owocem dzieła bożego jest
    para dwojga zakochanych ludzi. Mężczyzny i Kobiety. Ich owocem jest potomność miła
    Panu. Oczywiście natura ludzka pożąda zbliżeń między obojgiem płci. Wszelkie blokady
    w tej mierze (celibat) skutkuje wypaczeniem osobowości ludzkiej i jej potrzebami.
    Przypuszczam, że może wywołać chorobę – pedofilię, u niektórych osób. Nasuwa się jeden
    Wniosek. Nie można przeciwstawić się prawu natury, bo NATURA jest
    DZIEŁEM BOŻYM.
    2. Czy Panu Bogu jest potrzebne takie poświęcenie?
    Odpowiedź brzmi. Nie. Uzasadnienie. Kobiety w życiu Jezusa odgrywały znaczącą rolę.
    Wspomnę – Rodzicielkę i Magdalenę. Dzisiaj, „czym” są kobiety? Proszę zwrócić uwagę,
    że użyłem słowo „czym” zamiast kim. Niestety w naszym parlamencie, kiedy mówi się o
    kobietach, ma się na myśli przedmiot, a nie podmiot. Brak edukacji o zapobieganiu ciąży,
    może świadczyć, iż istniejemy w tej kwestii, w XI wieku. Takie warunki stawia dzisiejszy
    Kościół katolicki. „Zostawić cesarzowi, co cesarskie, a Bogu co boskie”. Zatem nie widzę
    miejsca duchownych w szkołach. Nie należy etykę zamieniać w wiarę. Wystarczy by etyka
    wynikała z wiary. Czyli poprawnym postępowaniem, zachowaniem, szacunkiem do innych.
    W kwestii seksualnej u młodzieży, lepszym wykładowcą byłaby zawodowa prostytutka, z
    odpowiednim przygotowaniem, manierach towarzyskich nie uwłaczających godności, niż
    „najczystszy” świętobliwy. Zawód prostytutki traktuję najpoważniej, jak potrafię. Panowie!
    Kobiety wymagają, naprawdę, wielkiego szacunku. Mówię to także do kapłanów.
    Oczywiście, nie znajdzie u mnie wsparcia kobieta, która gotowa jest poświęcić swoje
    nie narodzone dziecko za wygodne, bez obowiązków – życie. O takim życiu muszą raz na
    zawsze zapomnieć. Po to Bóg obdarzył je żeńskimi przymiotami, by były rodzicielkami.
    Pora na podsumowanie moich myśli. Nie jestem wrogiem Kościoła katolickiego. Jestem jej członkiem. Jako jej członek, muszę mieć jakieś wpływ na „owoce” jakie daje moja wiara. To co teraz powiem jest bardzo ważne: NIE JESTEM ŚLEPCEM. NIE JESTEM GŁUCHY.
    WIDZĘ WSZYSTKO. Napisałem te słowa, bo coś we mnie kazało mi te słowa napisać.
    inż. Kazimierz Barski Koszalin dnia 27.04.2012.
    PROSZĘ USUNĄĆ DZISIEJSZY, PODOBNY MÓJ KOMENTARZ.

Komentowanie wyłączone.