2 za 1 – zabij kobietę w ciąży

Izraelscy żołnierze noszą koszulki zachęcające do zabijania kobiet w ciąży i dzieci. Wśród żołnierzy IDF popularne stały się koszulki promujące zabijanie arabskich kobiet w ciąży, ich dzieci, burzenie meczetów. Na jednej z nich ukazuje palestyńską ciężarną kobietę i hasło: 1 shot  2 kills. Inna w celowniku ma małego chłopca, hasło głosi: the smaller, the harder – im mniejszy, tym trudniej. Na kolejnym znajdziemy martwe palestyńskie dziecko i opłakującą matkę, napis zawiera „poradę” dla niej, iż powinna używać prezerwatyw: Better use Durex.

Jeszcze inna pokazuje wojownika ninja ze sloganem: Won’t chill until I confirm a kill – nie wyluzuje dopóki nie potwierdze zabitego. Odnosi się to do praktyki tzw. confirming the kill, czyli strzału z bliska w głowę ofiary by upewnić sie ze jest martwa. Co ciekawe, oficjele armii Izraela zaprzeczali jakoby takie praktyki miały miejsce. Widocznie były aż tak “nieznane”, że trafiły na koszulki.

Jeden komentarz do “2 za 1 – zabij kobietę w ciąży

  1. Poziom tych ,,żartów", szczególnie w tym kontekście, jest obrzydliwy, nie ma co do tego wątpliwości. Musimy jednak o czymś pamiętać.

    Faktem jest, że każda armia, szczególnie taka, która funkcjonuje w stanie podwyższonej gotowości i ma określonego przeciwnika, stosuje podobne metody treningu swoich adeptów. Pamiętajmy, że koszulki te rekruci izraelskiej armii (http://wolnemedia.net/?p=13819), czyli ludzie, którzy nadal przechodzili trening. Znakomita większość ludzi ma opór przed zabijaniem innych osób, również w trakcie wojny, będąc pod zagrożeniem – czasem nawet postawienie przed wyborem ,,albo on, albo ja" nie jest wystarczającym impulsem, by zabić żołnierza stojącego naprzeciwko. Aby pokonać tę naturalną blokadę przed pozbawianiem życia, która w trakcie II Wojny Światowej była sporym problemem dla Aliantów (chociaż i Niemcy i Japończycy odczuwali jej skutki), gdyż bardzo ograniczała ich zdolności bojowe, nowoczesne armie opracowały cały zestaw psycho i socjologicznych technik treningu żołnierzy. Głównym tego założeniem jest sprowadzenie potencjalnego przeciwnika do poziomu zwierzęcia, zera, w oczach młodego rekruta. Koszulki i hasła tego typu to jedne z mniej drastycznych sposobów osiągnięcia takiego efektu. Tak szkolono Amerykanów przed Koreą i Wietnamem (słynne ,,gook" – żółtek, jednak w angielskim ma to mocniejszą wymowę), Rosjan przed Afganistanem i dziesiątki innych armii. Jestem pewien, że w armii izraelskiej na temat Palestyńczyków czy Arabów używa się takich określeń, żartów czy ,,obrazków", że gdybyśmy o nich usłyszeli, to te, o których mówią teraz media, mogłyby nam się wydawać co najwyżej delikatnymi przezwiskami. Ale tak jest praktycznie w każdej armii, szczególnie takiej, która wie, przeciwko komu musi walczyć. Polacy, Francuzi czy Hiszpanie nie mają sprecyzowanego wroga (no dobra, my zawsze mamy Rosjan i Niemców;)), natomiast Izraelczycy, Ormianie, Azerowie czy w mniejszym stopniu Amerykanie – mają.

    Krótko mówiąc, chcesz, by Twoi żołnierze nie mieli oporu przed zabijaniem – spraw, by uwierzyli, że strzelają do zwierząt.

    Cały ten proces został doskonale przedstawiony w nagrodzonej Pulitzerem książce amerykanskiego historyka i psychologa, pułkownika Dave'a Grossmana "On Killing: The Psychological Cost of Learning to Kill in War and Society". W Polsce może być problem z dostaniem tej pozycji, więc jeśli zainteresowałby Was ten temat, to chętnie rozwinę to w osobnym artykule.

    Pozdrawiam

Komentowanie wyłączone.