Arabia Saudyjska: kobieta ministrem

Nora Al-Fayez jako pierwsza kobieta w historii objęła stanowisko ministra w Arabii Saudyjskiej. Będzie odpowiadać za  nowoutworzony departament edukacji kobiet. Król Abdullah wyznaczył w sobotę nowych ministrów edukacji, zdrowia, sprawiedliwości i informacji. To najpoważniejsze zmiany w składzie rządu od momentu objęcia władzy przez króla w 2005 roku. Zmiecionych zostało wiele bastionów ultrakonserwatyzmu – ocenia Guardian.

Al-Fayez jest ekspertką w dziedzinie edukacji. Kształciła się m.in. w Stanach Zjednoczonych. Od 1993 roku była dyrektorką kobiecej sekcji Instytutu Edukacji Publicznej, doradzała również wielu organizacjom i komisjom edukacyjnym.

„To zaszczyt nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich Saudyjek. Wierzę, że wraz ze współpracownikami stawię czoła wyzwaniom i przeprowadzę pozytywne zmiany” – powiedziała Al-Fayez.

Adwokatka Wajeha al-Huwaider, komentując wybór Al-Fayez dla CNN, określiła go jako pierwszy krok ku reformom obiecanym przez króla, jednak wyraziła zwątpienie w możliwość sprawowania przez nową minister prawdziwej władzy, ze względu na system ścisłego nadzoru paraliżujący działania kobiet.

Arabia Saudyjska jest najbardziej konserwatywnym państwem na świecie w kwestii praw kobiet – większość z nich nie istnieje nawet na papierze. Stąd trudno nie podzielać sceptycyzmu komentatorki, co do realnych możliwości nowej minister. Oto jak sytuację Saudyjek opisała historyczka i dziennikarka Sophie Bessis:

„Nietrudno jest sporządzić listę tego, co mogą zrobić, ponieważ prawie wszystko jest im zabronione. Interpretowany Koran stanowi konstytucję królestwa w swojej wersji najbardziej zacofanej. Wszechobecna policja obyczajowa ma za zadanie pilnować wszelakich uchybień względem prawa, szczególnie kobiet. Pozbawione są jakichkolwiek praw cywilnych czy politycznych i dopiero w 2005 roku otrzymały prawo posiadania dokumentów tożsamości. Dotąd istniały wyłącznie jako córki lub małżonki. Od dziesiątego roku życia zmuszane są do noszenia kwefu, nie mają nawet prawa do prowadzenia samochodu. Saudyjka jest więc istotą niższego rzędu, dotkniętą nieustającymi ograniczeniami pomimo postępu, jaki dokonał się w czasie ostatnich dziesięcioleci w dziedzinie szkolnictwa (…)”

httpv://www.youtube.com/watch?v=CwVrGnO5fPo

(Sophie Bessis, Prawa cywilne kobiet w Afryce subsaharyjskiej i w świecie arabskim, „Czarna księga kobiet”, WAB 2007)

6 thoughts on “Arabia Saudyjska: kobieta ministrem

  1. Arabia Saudyjska jest jedynym krajem na świecie, w którym nawet kobiety nie będące muzułmankami muszą ubierać się zgodnie z tradycją muzułmańską. Europejczycy i Amerykanie mieszkają tam w zamkniętych osiedlach otoczonych wysokim murem. Są bardzo potrzebni AS w przemyśle naftowym, jak również reprezentują zagraniczne koncerny, stąd "milcząca" umowa z rodziną panującą, że za mury owych osiedli policja nie wkracza. Dzięki temu obcokrajowcy mogą tam żyć zgodnie ze swoimi zwyczajami.

    Od kilku lat istotnie rodzina Saudów stara się powoli otwierać kraj na świat, robi to bardzo ostrożnie, aby nie sprowokować rodzimych konserwatystów. AS to dla muzułmanów święta ziemia, stąd ostrożność jest niezbędna. Mianowanie kobiety na to stanowisko ministerialne jest niewątpliwie kolejnym krokiem w tym kierunku.

    Pozdrawiam serdecznie

  2. Jest także druga strona medalu: AS wydaje ogromne pieniądze na tajne służby wewnętrzne trzymając w ryzach radykalne odłamy islamistów, a pomaga w tym skrajna dyktatura cechujaca tamtejsze rządy. Rodzi się pytanie, czy "luzowanie" Abdullaha nie spowoduje także dojścia do głosu tych właśnie radykałów, którzy juz teraz są odpowiedzialni za współfinansowanie międzynarodowego terroryzmu.

    Oczywiście winę za terroryzm najprościej było zwalic na afgańskich Talibów, Iran czy Irak – AS jest nietykalne. Jestem ogromnie ciekaw jak potoczą się dalsze rządy króla Abdullaha, czy oda mu sie obronić przed wpływami radykałów?

  3. Właśnie dlatego władze AS muszą zachować szczególną ostrożność. Zdecydowana większość Arabów nie popiera radykałów, ale ci którzy popierają, idą w tym na całość i gotowi są zginąć za swoją sprawę.

    Niskie ceny ropy uderzają w Bliski Wschód, to co ratuje tamtejsze gospodarki to w miarę stabilne waluty, ogromne zapasy walutowe (także w postaci SWF) i względnie dobra stabilność polityczna regionu, za wyjątkiem Iraku.

    Wielu członków rodzin panujących w krajach Bliskiego Wschodu kształcu się na Zachodzie, niektórzy tak sie osiedlają. Nie brakuje też takich, którzy jedynie oficialnie są muzułmanami. Dlatego sądzę, że dążenie do liberalizacji tamtejszych krajów jest silne, naturalnie do pewnej granicy, którą jest nieosłabianie siły rządzących. Proces ten potrwa jednak wiele lat.

  4. @ MaSZ

    Dziękuję za uzupełnienie. Zgadzam się, że proces liberalizacji potrwa wiele lat. Jest on nieunikniony, niezależnie od ostrożności, którą należy zachować wprowadzając reformy. Pozdrawiam.

    @ Finch

    Trudno sobie wyobrazić, by z obawy przed radykałami reformy zostały zaniechane. Jeśli mówimy o terrorze, to połowa saudyjskiego społeczeństwa ma status zakładników, a raczej – zakładniczek. Nie można w nieskończoność opierać się modernizacji. Pozdrawiam.

  5. @ Anna

    Z obawy przed radykałami wydaje się tam na bezpiekę ca 10 mld USD rocznie (a ile dokładnie to tylko sam Allah wie), a status zakładników ma tam 95% społeczeństwa – 99,9999% kobiet i <90% mężczyzn. Zgadzam się, że świat nie stoi w miejscu i zmiany następują wszędzie. Tyle, że Abdullah nie moze pozwolic sobie na najmniejszy błąd, bo ten może kosztować go życie – wątpię by właśnie kobiety saudyjskie miały być kluczem do powodzenia jego reform. Abdullah jest mocno zależny od swoich bogatych książąt, którym bardziej odpowiada zmuszanie do "aportowania" kobiet i… finansowanie terroryzmu niż budowanie nowoczesnego państwa. Czy Abdullahowi uda się osiągnąc porozumienie wewnątrz kraju? Czy uda mu się przekonać swoich bogatych księciów do zaprzestania finansowania terroryzmu, a zamiast tego do budowania "raju na ziemi" na wzór ZEA czy Kuwejtu? Zresztą "tamte raje" też są wątpliwe – szczególnie dla kobiet. Ale to inny rozdział tej samej bajki.

  6. Pytania postawione przez Fincha traktuję jako retoryczne. Nie spodziewam się po Abdullahu żadnych zmian i niczego poza pozorowaniem modernizacji. Jak słusznie zauważyłeś Tomku, zbyt duże lobby sprzeciwia się zmianom, aby mogły one nastąpić. Może gdyby władzę przejął jakiś młodszy, prężny i oświecony władca, ale na to w KAS się nie zanosi…

Komentowanie wyłączone.