Grymas na twarzy Putina

Alarmistyczny ton dzisiejszego wydania Dziennika oraz komentarze zasłyszane w mediach dotyczące zakręconego kurka z gazem mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Nikt nie wywiesił przed Putinem białej flagi, co zdaje się sugerować Dziennik, a Rosja wcale nie tryumfuje.

Gdy słucham wypowiedzi premiera Władimira Putina z ostatnich dni, gdy patrzę na niego, zdaje się on kipieć ze złości. Zaciśnięte zęby, wklęśnięte policzki, wzrok który mógłby zabić. Putin nie mówi, jak do tej pory, spokojnie i rozważnie. On syczy, a z jego ust sączą się bardzo mocne i ostre słowa. Ex-prezydent nie mówi o meritum, czyli zakręceniu kurka z gazem, ale próbuje odwrócić od tego faktu uwagę i skupić ją na Ukrainie. Stąd oskarżanie Kijowa o wszystko co najgorsze, porównania do mafii, wtręty o zwalczających się klanach, korupcji itp.

Kiedy kilkadziesiąt godzin temu Putin stwierdził, że władze ukraińskie skompromitowały się i przynoszą wstyd własnemu krajowi i powinny zostać zastąpione, najpierw przebiegł mnie dreszcz sierpniowy, bo wtedy – podczas wojny z Gruzją – Putin, Miedwiediew i Ławrow wielokrotnie powtarzali o konieczności zmiany władz w Tbilisi (ustąpienie prezydenta Saakaszwilego). Po chwili jednak emocje ustąpiły, a konstatacja jest prosta – Putin rozpaczliwie tuszuje własny błąd.

Odcięcie gazu Europie, choć ta nie ma zbyt wiele narzędzi, za pomocą których mogłaby się Rosji odegrać, było poważnym błędem. Pal licho wizerunek i wiarygodność, o którą można się nie martwić posiadając jedne z największych w świecie złóż surowców energetycznych. Tutaj chodzi o pieniądze. Bardzo potrzebuje ich Gazprom i sama Rosja. A kiedy gaz na Zachód nie płynie, pieniędzy nie ma. Ukraina także jest nie do pogardzenia, gdyż jej zapotrzebowanie na gaz wynosi mniej więcej 1/3 tego, ile Gazprom dostarcza krajom Unii Europejskiej. Każdego dnia przepadają miliony dolarów.

Stąd rozpaczliwe próby wznowienia tranzytu do Europy przy jednoczesnym zachowaniu twarzy. Na to ma pozwolić monitorowanie przesyłu błękitnego paliwa przez unijnych ekspertów. Ci pojawili się już w odpowiednich miejscach i czekają na ostateczne podpisanie porozumienia w tej sprawie (obecnie na podpis władz ukraińskich, Rosja dokument podpisała). Monitorowanie ma pozwolić na wznowienie dostaw, na które z pewnością wiele państw czeka z ogromną niecierpliwością, ale pozwoli także na zarabianie pieniędzy przez Gazprom.

Niezbyt różowo przedstawia się zaś sytuacja Ukrainy, która najpewniej zostanie ponownie sama w gazowym sporze, ale jak na razie Kijów jest bardzo dobrze przygotowany do batalii o nowy kontrakt gazowy. Kontrahenci powinni sami rozwiązać spór istniejący między nimi. Unia Europejska zadbała zaś o własny interes – szkoda, że ze sporym opóźnieniem. Wiele państw i przedsiębiorstw poniosło z tego powodu wymierne straty. Czy tak trudno było przewidzieć możliwość zakręcenia kurka przez Putina?

Sam Putin chyba się troszeczkę zakiwał, a spór o gaz nie toczy się po jego myśli. Wyraźnie zirytował przyjazne mu stolice państw unijnych i niczego nie ugrał na Ukrainie. Nie dziwi więc narastająca irytacja i niekontrolowane wybuchy gniewu, przejawiające się w ciskaniu gromami w ukraińskie władze. Grymas na twarzy Putina to coś, czego dawno (a może nigdy?) nie mieliśmy okazji oglądać.

13 thoughts on “Grymas na twarzy Putina

  1. Panie Wolejko,

    Nie wiem kim Pan jest i gdzie Pan mieszka, ale wiedzy odnosnie calej sprawy gazowej z Ukraina Pan nie posiada. Jesli Pan umie liczyc, to Pan wie, ze straty Gazpromu sa niewielkie, a wlasciwie to mozemy powiedziec, ze Gazprom zarobi na calej sprawie sporo pieniedzy. To, ze nastapil spadek przeplywu gazu do Europy to fakt i z tym rowniez mniejszy przeplyw pieniedzy, ale… kraje zachodnie i Ukraina wiekszosc gazu pobieraly ze swoich zapasow. Te zapasy po usunieciu konfliktu bedzie trzeba zregenerowac… i to gazem rozyjskim. Zwiekszy sie sprzedarz tego gazu i wyrownaja swoje straty, chociaz one beda jakies tam, aczkolwiek niewielkie. natomiast czysty zysk z calej tej sprawy to bedzie znaczne zwiekszenie cen gazu dla Ukrainy – zwiekszenie cen tranzytu tego nie zrekompensuje.

    Ja widzialem na twarzy Putina tylko usmiech, bo swoja bystra polityka zakonczyl dofinansowywanie Ukrainy i sprawe kradziezy gazu przez Ukraine.

    Rozpaczliwe Pana proby by zaistniec piszac bzdury sa smieszne i stad moj usmiech. Pozdrawiam

  2. Widzę, że wie Pan lepiej niż Putin, który obwieścił, że na gazowym cyrku Gazprom stracił przynajmniej 800 mln. dolarów.

    Proszę nauczyć się kulturalnej dyskusji, bez argumentów ad personam. Naprawdę, to nie Onet, gdzie za wypowiedzi w Pańskim stylu zostanie Pan pogłaskany po główce i pochwalony. Styl dyskusji z onetowskich for nie będzie tutaj tolerowany. Albo się Pan dostosuje, albo… wie Pan co nastąpi.

  3. To i tak niewiele jak na ta firme… a straty jak wspomnialem zostana odrobione wkrotce, gdy bedzie sie napelniac puste magazyny gazu. I Ukraina tez bedzie musiala wypelnic czesciowo juz puste zbiorniki gazu. Po innej cenie oczywiscie – rynkowej juz.

    I teraz gdyby Rosja wygrala sprawe w Sztokholmie o kradziez gazu to zarobek podwojny… i odrobiono by malenkie straty za kradziez za poprzednie lata. 800 mln i swiadomosc zwyciestwa Rosji chyba nie zakonczylaby sie dla niektorach politykow ukrainskich pomyslnie. Wyglada to wszystko na wygrana Rosji.

    Gazprom niedawno przedstawil wyniki za ustatnie podajze pol roku i byly najwieksze w historii… teraz pewnie spadna troche, ale i tak powinny byc na tyle wysokie by gwarantowac wypelnienie programu inwestycyjnego tej firmy. A moze jednak, gdy Ukraina bedzie musiala placic ceny rynkowe wyniki pobija kolejny rekord. Prawdopodobne calkiem.

    Nigdzie tez nie widze rozpaczy Rosjan o wznowienie przesylu gazu – chca po prostu wywiazac sie z kontraktow. I juz zakonczyc na zawsze problemy z Ukraina. Oni sie do tego po prostu dobrze przygotowali. Blef na 250 dolarow byl dobry, chociaz musieliby sie wywiazac ze swojego slowa. Poprzez ostatnie trzydziesci kilka lat nie zawiedli. I teraz rowniez. Brawo Rosja.

    Prosze Pana, przeszedl Pana dreszcz po tym jak Putin powiedzial, ze wladze powinny byc zastapione na Ukrainie. Kiedy on to powiedzial, prosze podac dokladnie. Sluchalem calej konferencji w jezyku rosyjskim… mam tez transkrypt w jezyku angielskim i takich slow nie ma. Jestem pewien tego co mowie. Jest wiec kwestia, ze ktos z nas klamie tutaj. Moze powiedzial to nie na konferencji prasowej, to gdzie zatem. Prosze podac zrodlo, jakiekolwiek. Moge dostarczyc Panu nagranie z calej konferencji jesli Pan potrzebuje. 🙂

    Chcialby Pan byc traktowany z pelna powaga… wiec prosze powaznie traktowac czytelnikow.

    O jakim rozpaczliwym bledzie Putina Pan tutaj wspomina? Jesli mysli Pan o gazie, to zwyciestwo Rosji bedzie bezapelacyjne…. Jesli o Gruzji to zwyciestwo Rosji bylo bezapelacyjne i Rosja osiagnela to co chciala… przy okazji ratujac zycie wielu ludziom. Osetyncy sa im wdzieczni. Abkhazi tez.

    Prosze Pana, jedni widza grymas porazki a drudzy chytry usmiech nadchodzacego nieuniknienie zwyciestwa. Nieprawdaz?

    Czekam na Pana odpowiedz… gdyz wydaje mi sie, ze to Pan sie tutaj zakiwal.

  4. Dobrodziejstwem dla Ukrainy byłyby ceny rynkowe. Skończyłby się taniec na rurze i oczekiwanie Kremla, że w zamian za tani gaz Kijów będzie prorosyjski.

    Strata 800 milionów dolarów to rzeczywiście pikuś przy prawie 50-miliardowym długu. Kto by się przejmował stratą 1/50 wartości zadłużenia. Wątpię jednak, aby Rosjanie podzielali Pańskie przekonanie. Gazprom rzeczywiście ma rekordowe wyniki, ale proszę zwrócić uwagę na fakt, że w tym okresie ceny ropy zmierzały ku rekordowemu poziomowi. Teraz po lipcowym szaleństwie na rynku ropy pozostało tylko wspomnienie, ergo cena gazu pójdzie w dół. Stąd chociażby domaganie się 450 dol. za 1000 metrów sześciennych jest zwyczajną próbą wyłudzenia pieniędzy. Poziom o 100 dolarów niższy jest bardziej rozsądny, a i on może okazać się wyższy od realnej, rynkowej ceny gazu jaką ten surowiec osiągnie w najbliższych miesiącach.

    Odnośnie kwestii wypowiedzi Putina, to takie tłumaczenie zasłyszałem w Wiadomościach TVP kilka dni temu. Nie pamiętam niestety, którego dokładnie, a konferencji Putin miał całą masę. Choć bardzo chciałbym wskazać Panu źródło, nie jestem w stanie. Natomiast zakładanie z góry złej woli autora i zarzucanie mu kłamstwa jest wielce nieeleganckie. Domyślam się, że traktuje mnie Pan jako rusofoba i propagandzistę, ale takie myślenie (lub podobne) nie jest właściwe i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

    Natomiast jeśli chodzi o Gruzję, to nadal będę upierać się, że korzystniejsze dla Moskwy było szachowanie Tbilisi poprzez quasi-niepodległość separatystycznych prowincji. Pozbawienie Gruzji Osetii i Abchazji w dłuższej perspektywie może być dla Gruzji bardzo korzystne. Jeśli zaś chodzi o to, kto kogo ratował, to wiele informacji wskazuje na to, że tak różowo, jak Pan to przedstawia, nie było.

    I choć poruszamy się w sferze subiektywnej oceny mimiki Putina, to podtrzymuję wypowiedziane słowa: grymas, a nie uśmiech, bo nie ma się z czego cieszyć.

  5. PW & Roman,

    Gazprom ma istotnie ok $50 miliardów długów. Cena gazu ziemnego jest liczona na podstawie skomplikowanego algorytmu bazującego na średniej cenie ropy z ostatnich 9 miesięcy. Dziś w połowie stycznia owe 9 miesięcy jeszcze obejmują czerwiec – lipiec 2008, gdy cena ropy była rekordowa, lecz to "9-miesięczne okno" przesuwa się nieuchronnie do strefy taniej ropy. Wg. optymistycznych prognoz zysk operacyjny Gazpromu ze sprzedarzy gazu w 2009 roku wyniesie nieco powyżej $20 miliardów, zaś absolutnie niezbedne wydatki na rozpadającą się infrastrukturę wydiobycia i przesyłu gazu wyniosą ok. $35 miliardów. Oznacza to zwiekszenie zadłużenia Gazpromu. W takiej sytuacji obecna awantura gazowa de facto zwiększy koszt kredytu o tzw. "podatek od ryzyka" ponieważ Gazprom jest postrzegany za firmę mało wiarygodną więc banki zagraniczne (z Europy Zach, USA, Azji itd.) wymuszą mniej korzystne warunki kredytowe.

    W dłuższej perspektywie Rosja przegra tą gazową wojnę, Ukraina zresztą też poniesie bolesne straty. Oba kraje są winne. Unia Europejska będzie zmuszona przez biznes do dywersyfikacji dostawców gazu (a nie dywersyfikacji rurociągów o czym marz-y Rosja wskazując na North i South Stream).

    Proszę zwrócić uwagę na inny bardzo ciekawy aspekt: w tej całej awanturze: niezmiernie cichy był Ławrow. Nagle media rosyjskie podały, że przedstawił prezydentowi Rosji (a nie swojemu zwierzchnikowi: premierowi Putinowi) błędy w zaproponowane ugodzie z Ukrainą uprzednio wynegocjowanej przez Putina. Miedwiediew kategorycznie zarządał wstrzymania jej realizacji. To tylko pierwszy sygnał być może nadchodzącej wojny politycznej w Rosji. Gospodarka Rosji jest w karastrofalnym stanie, a tym samym zaczną szukać winnego. Kto wie czy nie stanie się Putin.

    Wiele lat temu Bocheński napisał książkę pt. "Dzieje głupoty w Polsce", być może gdy ktoś napisze "Dzieje głupoty w polityce międzynarodowej" trafi do tej kategorii wojna w Gruzji i wojna gazowa – obie zainicjowane przez słabą, ale śniącą o potędze Rosję.

    Roman: nie wiem czy Pan wie, że gazociągi Gazpromu biją niechlubny rekord świata w stratach na przesyle. One wymagają natychmiastowego remontu, ale Gazprom nie ma na to pieniędzy. To trochę tak ja nalewanie perfum Channel do małych flakonów za pomocą wiadra.

    Rosja "wygrała" militarnie gruzińską awanturę kosztem jakieś $100 miliardów, zdemolowania swojego wizerunku w UE i wściekłości Chin, które ostatniej rzeczy jaką chcieliby widzieć są dyskusje o integralności terytorialnej. Jedynymi krajami uznającymi Abchazję i Płn. Osetię jest: Białoruś, Wenezuela i chyba Kuba. To żadne zwycięstwo. Proponuję zejść z obłoków na ziemię i spojrzeć na fakty, a nie aroganckie gesty przegrywającej Rosji. Gospodarka UE jest ok. 15 razy większa niż rosyjska, zaś pojawiły się już pierwsze, nieoficjalne rosyjskie prognozy wskazujące spadek PKB Rosji ok. 10% (byc może przesadzone, ale pokazują skalę paniki). Jednym z fundamentalnych błędów w postrzeganiu Rosji jest ekscytacja mapą świata i ogromem terytorium Rosji. Zgodnie z ta "logiką" najpotężniejszym krajem Unii Europejskiej jest Dania, ponieważ Grenlandia jest od niej zależna, zawiera również ogromne złoża ropy dotychczas jeszcze nie ekploatowane. Prawdziwym sensownym wyróżnikiem jest wielkość gospodarki, a w tej kategorri Rosja jest mniejsza od np. Hiszpanii.

    Pozdrawiam,

  6. Panie Piotrze,

    Mysle, ze nie rozumie Pan praw wolnego rynku… Rosja moze chciec i 600$ od Ukrainy, a Ukraina ma prawo kupic od innego dostawcy jesli ten jej sie nie podoba. To Rosja dyktuje teraz warunki. Ukraina ma prawo dyktowac warunki i ceny przeplywu… chociaz pole troche ograniczone, gdyz Europa nie zaakceptuje zawyzonych cen.

    Uwazam, ze Rosja wygrywa sprawe "hands down" aczkolwiek jeszcze sproro wody uplynie do zwyciestwa i wiele problemow po drodze. Nie na darmo tez powiedziano, ze specjalisci rosyjscy od gazu sa najlepsi na swiecie… moze tez beda od ekonomii – juz wkrotce czas pokaze.

    Slyszal Pan, ze w wiadomosciach TV polskiej powiedziano, ze wladze powinny byc zastapione na Ukrainie. To bardzo powazna sprawa… i wiem prawie dokladnie, ze zadne media na swiecie tego nie podaly. Moze Pan zadzwonic do tv i poprosic o potwierdzenie tej wiadomosci? Moge ze swojej strony powiedziec, ze po otrzymaniu panskiej odpowiedzi skontaktuje sie z biurem prasowym P. Putina o potwierdzenie lub tez zdementowanie – odpowiedz przesle rowniez Panu.

    Sam Pan rozumie, ze nie przyjmuje wymijajacej odpowiedzi…

    Ja ze swojej strony zawsze jestem wstanie podac zrodlo czy tez dodatkowe informacje w celu potwierdzenia. W tej sprawie jestem wstanie zaangazowac ok. 100 osob by udowodnic, ze tak nie bylo. Chcial Pan byc traktowany powaznie…

    Gruzja – Rosja wygrala "hands down" i zadne pobozne zyczenia zmiany tego nie pomoga. W podrecznikach wojskowych bedzie sie mozna uczyc tylko o sprawnie przeprowadzanoej akcji… wrecz bardzo sprawanie.

    To prawda, ze Gazprom ma dlug… 50 mld ale Gazprom jest zarzadzany przez rzad Rosyjski – najwiekszy udzialowiec – i celem tej firmy jest glownie zaopatrywanie Rosji w gaz i zasilanie budzetu Rosji za oplaty z wydobycia gazu. To Rosja ustala stawki i nigdy nie pozwoli by Gasprom byl zbyt dochodowy, bo to byloby przeciwko logice dzialania tej firmy – zadna zachodnia powazna firma nie jest bez dlugu. Podam przyklad Forda… firma ma okolo sto lat i bankrutuje… a nie mozna zbankrutowac nie majac dlugow… prosze pomyslec dlaczego? Wszystkie najbogatsze firmy moglyby dzialac bez dlugu ale takie sa dzialanie rynku zachodniego i systemu taksowego… kazda firma ma dlug a czyste zyski wydaje na dywidendy

    Rosja moze zmienic zasady opodatkowanie i Gasprom z dnia na dzien bedzie dochodowa firma… ale nie o to chodzi. Ta firma jest super dochodowa jesli rzad Rosji ma 1/3 budzetu z gazu ponoc – nieprawdaz? Troche skomplikowane, ale prosze poszukac na necie o finansowaniu firm.

    Staraty z przesylu gazu sa chyba duze, ale wynikaja glownie z pekniec rur a nie z nieszczelnosci. Widzialem kiedys mape z czestotliwoscia awarii i bylem w szoku… powazne straty… ale to chyba nieuniknione gdzyz Gazprom ma najdluzsze linie przesylowe na swiecie i czesc rur jest stara juz… nie tak prosto je wymienic. Swoja droga dziwne tylko, ze te same rury ida przez Polske i nie pekaja. Nie bardzo rozumiem to… no ale..

    Koszt wojny z Gruzja to miedzy 500- 700 mln dolarow… dokladniej jak panietam chyba bylo 600 kilkadziesiat – dane rzadu Rosji i nie ma podstaw by nie wierzyc – moge z pewnoscia podac dokladnie. 100 mld dolarow jest suma niepowazna i tyle wydaje rocznie Ameryka w Iraku.

    Chiny wsciekle z powodu Rosji i konfliktu z Gruzja??? Wow… czytam regularnie prase chinska (ze wzgledu na wiarygodnosc) i czegos takiego nigdy tam nie bylo. Prosze podac dokladniejsze namiary…. Chiny po prostu nie akceptuja podzialu Gruzji… tak samo jak nie akceptuja podzialu Serbii. Logiczna polityka i niezmienna… zrozumiala tez. Rosja trzymala sie tej polityki do momentu gdy nie nastapila napasc Gruzji na Osettie poludniowa. Reszta jest konsekwencja dzialan Gruzji.

    Gospodarka UE okolo 10 razy wieksza od Rosji a w cenach realnych ok 7 razy. Biorac pod uwage dwukrotnie wieksza liczbe ludzi jest to okolo 3 krotnie wieksza w przeliczeniu na mieszkanca. Z tym, ze Rosja ma dynamike wzrostowa… i to znacznie w stosunku do Europy. Minusem Rosji tutja jest wielki obszar i klimat, a zarazem zwiazane z tym koszty. Dane z glowy – moge z pewnoscia potwierdzic i chyba roznice bylyby nie wielkie.

    Rosja nie jest zainteresowana expansja, ma wystarcajaco swojego terytorium. Doktryna Rosji jest nie poszerzanie jej obszarow ale obrona jej terytorium i zwiekszenie dobrobytu obywateli Rosji. Powoli te cele sa realizowane czy to sie komus podoba czy tez nie… Wiekszosci sie to nie podoba, ze Rosja rosnie w sile… No coz…

    Pozdrawiam

  7. Poruszył Pan kilka kwestii:
    1. Koszt wojny w Gruzji. Kilkaset millionów $ które podała Rosja to koszt samej operacji: żołd dla żołnierzy, paliwo dla czołgów, zużyta amunicja itd. Miałem na myśli całkowity koszt dla Rosji, w ciągu kilku tygodni od rozpoczęcia tej wojny nastąpiło na gigantyczną skalę wycofanie kapitału z Rosji i zachwianie rubla. Koszty samej obrony swojej waluty to dziesiątki milardów w ciągu zaledwie kilku tygodni po inwazji. Interwencja w Iraku kosztowała USA co najmniej bilion $ uwzględniając nie tylko koszty operacyjne ale wszelkie inne (choćby leczenie ranynch żołnierzy oraz odszkodowania, itd.).
    2. Zwycięstwo Rosji w tej wojnie??? Jakie cele Rosja osiągnęła Pana zdaniem, bo chyba nie jest Pan tak naiwny aby wierzyć, że interwencja Rosji była „za waszą i naszą wolność”? Sakaszwili pozostał u władzy, nowe „państewka” nie zostały uznane przez społeczność międzynarodową, o kosztach wspomniałem wyżej. W Finlandii gwałtownie wzrósł odsetek poparcia dla wstąpienia tego kraju do NATO, na świecie gwałtownie wzrosła niechęć do Rosji. Interwencja wojskowa stanowi narzędzie realizacji jakiś zamysłów politycznych, a nie cel sam w sobie. Stąd skupianie się na aspekcie militarnym jest niewystarczające.

    Proszę sobie wyobrazić hipotetyczną sytuację domową: chce Pan zawiesić obraz na ścianie. W tym celu wbija Pan gwóźdź, obraz wisi, ale … pęka ściana, zawala się sufit i rozlatuje się stojąca obok szafa. Ale obraz wisi … Zgodnie z Pana rozumowaniem należałoby założyć, że operacja zakończyła się sukcesem (obraz wisi), zaś koszt to kilka groszy (gwóźdź). Moim zdaniem operacja się nie udała (demolka w mieszkaniu), a koszt obejmuje konieczność remontu mieszkania i zakupu nowej szafy.

    Pod naciskiem Chin organizacja szanghajska wydała cierpkie oświadczenie nt. konieczności zachowania integralności terytorialnej. Niby nic wielkiego, ale to chyba pierwszy od lat negatywny komentarz Chin wobec Rosji.

    3. Problem nie polega na tym, że jakaś firma jest zadłużona, ale na wielkości tego długu i perspektym biznesowych owej firmy. Nie twierdzę, że Gazprom zbankrutuje (choć jest jedynie mało prawdopodobne, a nie całkowicie niemożliwe), ale proszę zauważyć, że zapewnienie płynności finansowej Gazpromu, jeśli ten dług się powiększy, zmusi Rosje do wydania kolejnych miliardów. Dziś przeczytałem ciekawą informację, iż 70% wydobycia Gazpromu pochodzi z 4 złóż gazu, z których 3 są już mocno wyeksploatowane. Tym samym Gazprom/Rosję czekają w niedługim czasie gigantyczne wydatki, aby utrzymać wydobycie poprzez otwarcie nowych złóż – ma Pan rację, iż wielkość geograficzna Rosji oraz położenie złóż głownie na dalekiej północy znacznie zwiększają koszty inwestycji.

    Nie chcę wchodzić w filozoficzne dyskusje nt. wolnego rynku. Zgadzając się na to, że silniejszy może więcej twierdzę, że w biznesie obowiązuje specyficzna etyka i kod. Rosja najpierw zaproponowała cenę $250, gdy Ukraina odrzuciła, nowa propozycja Rosji to $450. Problem w tym, że taka taktyka „negocjacyjna” w stylu „kup pan cegłę, bo jak nie – dostaniesz pan cegłą” jest niepoważna, nieprofesjonalna i tworzy fatalny PR. Powie to Panu każdy człowiek pracujący w normalnym biznesie.
    Jest takie powiedzenie w biznesie, które zapewne słyszał Pan nie raz: „czy X jest częścią problemu czy jego rozwiązaniem”. Gazprom niewątpliwie sam sobie stanowi problem dla swoich klientów. Bedąc klientem Gazpromu, zapewne nie interesowałyby Pana wewnętrzne problemy Gazpromu z ich dostawcami (np. mającymi kontrakt z Gazpromem na przesył gazu), lecz jedynie chiałby Pan otrzymać zakontraktowany gaz na czas i w odpowiedniej ilości. Tymczasem chyba w 2004?, następnie 2006 i teraz 2009 w środku zimy dostawy są wyłączane, bo Gaprom znowu z kims nie potrafi się dogadać. Twierdzi, że Ukraina od lat go okrada a nigdy nie wystąpił o międzynarodowy arbitraż – więc nie starał się proaktywnie rozwiązać problem ku zadowoleniu swoich klientów. Wokół interesów gazowych i naftowych Rosji narosło masę firm krzaków przetaczających ogromne pieniądze, wielu z ich udziałowców to bardzo dziwni ludzie, najdelikatniej to ujmując. Jeśli w tym bagnie ktoś nagle podnosi rękę i mówi: „chcemy wprowadzić ceny rynkowe dla Ukrainy”, to chyba nikt nie uwierzy, że wynika to z nagłej chęci uzdrowienia biznesu.

    Był Pan w 2008 w Rosji? Ja tak, i byłem zdumiony wypowiedziami moich kolegów Rosjan, którzy w poprzednich latach byli wielkimi entuzjastami Putina, a teraz …

    Pozdrawiam

  8. MaSZ,

    Wycofywanie kapitalu z Rosji – spadek wartosci gieldy o ok 80%, spadek wartosci rubla o 20% i koszty obrony waluty na potezne pieniadze nie jest niczym zwiazany z wojna w Gruzji. Jest to zwiazane z globalnym kryzysem, ktory blyskawicznie sie rozprzestrzenil. W tym samym czasie polski zloty stracil 50% do dolara – rosyjski tylko 20%, Dow Jones spadl o 40% – gielda rosyjska z powodu wycofywanie kapitalu, ktory w wiekszosci byl inwestowany bezposrednio w gielde spadla o ok.80%, ale to byly glownie hedge funds, ktore ratujac sie sprzedawaly wszystko by „cover margins” – i przeniesc pieniadze na zachod i cover margins tam tez. – to glowny powod wycofania kapitalu.
    W tym samym czasie wiekszosc gield na swiecie przezyla zalamanie. Chinska w Shanghaju stracila tez ok 80% a tam nie ma mozliwosci bezposrednich inwestycji w gielde przez zachodnich inwestorow. Islandia prawie zbankrutowala itp. itd. I to wszystko sie dzialo w podobnym czasie i nie mialo nic wspolnego z Gruzja.
    Co najciekawsze na rosyjskiej gieldzie sa firmy teraz, ktore maja wiecej pieniedzy w banku niz jest taka firma warta na gieldzie – chyba niezbyt naturalna sytuacja i nastapila po panicznym wycofaniu zachodnich hedge funds z tej gieldy. W normalnych warunkach taka sytuacja jest wrecz niemozliwa… to byla panika.
    Obrona rubla kosztowalai kosztuje ogromne pieniadze ale nawet te 150 mld dolarow i tak nie zniweczyly nadwyzek finansowaych Rosji. Uszczuplily je tylko… Rosja jest w dalszym ciagu w dobrej kondycji finansowej – znacznei lepszej niz wiekszosc panstw na swiecie. Nie znaczy to, ze nie ma tam kryzysu. Jest jak i na calym niemalze swiecie. I w Chinach jest kryzys… a tam projektowany wzrost PNB ma byc ok 8,5%. Chyba kazde panstwo na swiecie zyczyloby sobie byc w takim kryzysie i miec taki wzrost dochodu.

    Rosja poinformowala zachod, gdy czesc krajow Uni i USA uznaly Kosovo, ze z tego beda problemy. Rosja byla przygotowana na ta wojne… chyba mieli dobre informacje. I gdy nastapil atak na Tskhinvali przez Gruzje i bombardowanei cywilnych celow wkroczyli umiejetnie do akcji. Rosji w czasie tego wieloletniego konfilktu zalazalo na status quo, ale gdy Gzuzja zaczela o checi wstapienia do Nato – co strategicznie byloby duza porazka Rosji i umozliwia tez atak na Iran, z ktorym Rosja robi interesy.
    I Rosjanie dali psrtyczka zachodowi uznajac niepodleglosc Abkhazji i Osettii Pld. i wrecz udowodnili, ze to Sakhasvili zaatakowal miasto i ze atakowano glownie cele cywilne.
    Teraz jest juz wrecz nie do pomyslenia by Osettia Pld. czy tez Abkhazia mogly ponownie nalezec do Gruzji. A i wstapienie do NATO jest w dalekiej przyszlosci… i to sukcess strategiczny, ktory byl nieosiagalny wrecz gdyby nie bledy prezydenta Gruzji.
    Mam wielu bliskich znajomych z Osettii Pld jak i Gruzji i rozmawialem z nimi w czasie tego konfliktu. Osetynczy sa wdzieczni Rosji…a Gruzini byli pod ogromna propaganda i czulo sie niechec do Rosji.
    Chiny wydaly podobne oswiadczenie gdy uznano Kosovo. Stoja na jednym stanowisku, ze integralnosc terytorialna jest nienaruszalna. To zachod pierwszy zlamal ta nienaruszalna wrecz zasade i stad powstaly dwa nowe kraje, bez wzgledu czy swiat je uzna czy tez nie. One juz sa. Oswiadczenie Chin bylo powsciagliwe – z Rosja sa strategicznym sojusznikiem notabene.

    Gazprom subsydiuje rosyjska gospodarke i jej uzytkownikow, co ja uwazam za sluszna strategie, chciaz rzad rosyjski chce doprowadzic do cen swiatowych na rynku rosyjskim. Mysle, ze to blad, gdyz gospodarka rosyjska zawsze bedzie miec problemy by byc konkurencyjna z jakakolwiek zachodnia, ze wzgledu na wyzsze koszty zwiazane z zimnym klimatem.
    Gazprom nie moze zbankrutowac… jedynie teoretycznie. Pieniadze sa pobierane przez rzad… i ten sam rzad finansuje ta firme poprzez banki. To strategia by Gazprom nigdy nie byl firma dochodowa… ta fima sluzy innym celom, jak chociazby subsydiowanie rosyjskiej gospodarki, dostarczanei rzadowi pieniedzy za uzytkowanei pol gazowych, itp. itd. Gdyby nagle Gazprom byl dochodowy to na tym tylko Rosja by tracila – gdyby caly zysk firmy byl przekazany akcjonariuszom, to Rosja, jako wlasciciel tej firmy w 50% dostala by tylko polowe pieniedzy. Udzialowcami sa tez firmy zagraniczne, wiec po co im dawac zysk, jesli cale pieniadze moga pozostac w Rosjii. Zachodni inwestorzy maja zarobic na wzroscie kapitalizacji. Niewielka czesc zyskow Gazpromu idzie w postaci dywidend. Brzmi logicznie? Troche to bardziej skomplikowane ale tak mniej wiecej to wyglada. Jedynie przy zakonczeniu dzialalnosci firmy nastepuje prawdziwy podzial, ale to nigdy nie nastapi w przypadku Gazpromu.

    Ja osobiscie strategie Gazpromu uznaje za bardzo dobra… Rosja chce zakonczyc dotowanie Ukrainy, ktora chce wstapic do NATO. Ukraina nie chce sie zgodzic na rynkowe ceny i stad ta cala komedia. A teraz jeszcze nowe aspekty odnosnie przesylu czy tez jego braku powoduja duza niepewnosc wsrod odbiorcow. Rosja chyba jednak wygra te PR…
    W kazdym niemal konflikcie kupic przedawca, sprzedawca wygrywa. I nie mysle, ze Gazprom moze byc sadzony za niewywiazanie sie z dostaw do odbiorcow. Jest w kontrakcie „force majeure” i Rosja jesli nie popelni bledu ze swojej winy, akt Bozy jest jej wytlumaczeniem.

    Faktem jest, ze zachod posiada potezna machine propagandowa – Rosja tutaj jest pionkiem – i bedziemy czytac pewnie w prasie, ze to Rosja winna. Tak bylo w czasie wojny w Gruzji… machina po 3 dniach ruszyla i byla nie do zatrzymania. Politycy i tak znaja prawde a cala reszta jest do tych maluczkich typu Piotr Wolejko, ktorzy maja powielac propagande i stwarzac wrazenie, ze sa po stronie prawdy. Oni czasami nie maja wyjscia, bo powielania propagandy sie od nich oczekuje albo przez pracodawce, albo czasami prozaicznie szukaja pracy. Dla niektorych taki blog moze sluzyc tez jako resume na przyszlosc by robic kariere. Bo dziwne jest, ze wchodzac pierwszy raz na blog znajduje sie nieprawdziwe dane, tendencyjne artykuly.
    Szczerze mowiac nie bardzo lubie czytac takie teksty, bo szkoda czasu… a juz sadzilem, ze znalazlem cos interesujacego.

    Z pewnoscia mam inna perspektywe na wydarzenia na swiecie niz osoby mieszkajace w Polsce. Nie mam zadnych praktycznie kontaktow z Polska i nie uzywam tego jezyka w zyciu codzinnym (stad moje bledy jezykowe i inne), a i polska prasa dla mnie nie istnieje – ostatnia polska gazete mialem w reku okolo 5 lat temu. Polska dla mnie to ONET. Nie jestem skazony polskoscia i widze wyraznie wady i bledy popelniane przez Polakow i Polske jako kraj. Takie, o jakich mowi sie na zachodzie lub czasami pozostaje ten nieskrywany usmiech.

    Pozdrawiam

  9. @Roman

    Trafnie opisał Pan mechanizm działania Gazpromu. Nie mam zastrzeżeń do tego opisu, jedynie mój komentarz jest inny: to typowy model zajeżdżanej, państwowej firmy, której priorytetami nie jest minimalizacja kosztów i maksymalizacja zysków, ale przekazywanie pieniędzy państwu. Proszę się zastanowić: od kilku lat, aż do końca 2008 roku rynek gazu obejmowała silna hossa (rekordowe ceny). Mimo tak sprzyjających warunków trwających dostatecznie długo Gazprom zakończył ten okres 50 miliardowym długiem, przy niedostatecznej modernizacji infrastruktury (nie uruchomiono nowych znaczących złóż) i nieuniknionym wielkim wydatkom na rozpoczęcie wydobycia z nowych złóż, wobec wyczerpywania się tych dotychczas eksploatowanych. Taki stan osiągnęła firma, której przychody drastycznie spadną w związku z dużym spadkiem cen. Wygląda to na marne perspektywy, także z punktu widzenia Rosji, która jak Pan słusznie zauważył używa tej firma jako źródła finansowania.

    Zgadzam się także z tezą, że Rosja doszła do wniosku, że dotowanie gazu dla Ukrainy jest teraz bezcelowe w związku z polityką Ukrainy. Problem w tym, że decyzja ta uderza w odbiorców gazu, paradoksalnie nawet mocniej w kraje prorosyjskie: Słowację, Bułgarię, Rumunię, niż w Polskę. Zarówno Rosja jak i Ukraina tracą twarz w tej gazowej wojnie. Wczoraj Baroso powiedział wprost, że Rosja i Ukraina straciła wiarygodność w oczach UE – to niezwykle ostre sformułowanie w ustach szefa KE. Z czysto biznesowego punktu widzenia, winę wobec europejskich klientów ponosi Gazprom, ponieważ Ukraina formalnie nie jest stroną w kontrakcie. Zgadzam się, że wypłacenie odszkodowań przez Gazprom jest mało prawdopodobne. Główne niebezpieczeństwo dla Rosji to skutki długoterminowe, kilkuletnie. Ten konflikt paradoksalnie może być bardzo korzystny dla UE, ponieważ wymusza szybkie kroki w kierunku stworzenia wspólnej polityki energetycznej oraz dalszych kroków w kierunku dywersyfikacji dostawców (a nie dywersyfikacji gazociągów).

    Nie twierdziłem, że całość strat rezerw walutowych Rosji, wycofanie kapitału i spadku na RTS była spowodowana atakiem na Gruzję. To byłaby oczywista nieprawda. Twierdzę jednak, że Rosja poniosła ogromne straty bezpośrednio po i na skutek tej wojny. Kryzys światowy naturalnie dołożył się i niewątpliwie uderzył jeszcze mocniej nieco później, powodując ogromną przecenę RTS, która zaczęła się pod koniec września. Pojawiały się analizy sugerujące, że bezpośrednie skutki wojny w Gruzji to ok. 100 miliardów USD, straty naturalnie znacznie powiększyły się później na skutek samego kryzysu.
    Gwoli ścisłości Rok do roku giełda w Szanghaju spadła ok. 3,5 raza, zaś moskiewska blisko 5-krotnie. Istotnie giełdy rynków rozwijających prawdopodobnie przereagowały w swoich spadkach, podobnie jest na GPW, gdzie zdumiewająca liczba firm ma większą wartość księgową, niż giełdową. Jednakże giełda antycypuje przyszłe trendy gospodarki. Zgodzi się Pan ze mną, że gospodarka Rosji jest w ogromnym stopniu zależna od ceny ropy (a tym samym także gazu). Proszę sobie policzyć jak zareaguje PKB Rosji, jeśli przychody z surowców będą w 2009 roku o dwa razy mniejsze od tych w 2008? Nie mam precyzyjnych danych przed sobą, ale i tak mogę się założyć, że z takiego obliczenia wyszedłby koszmarny scenariusz.

    Nie zgadzam się z tezą, że słaba konkurencyjność gospodarki rosyjskiej można wytłumaczyć zimnym klimatem. Wystarczy wziąć przykład Kanady … Ta niska konkurencyjność jest spowodowana fatalnym losem Rosji, najpierw ZSRR a teraz Rosja, która przez blisko 20 lat swojego istnienia nie zbudowała żadnej poważnej alternatywy gospodarczej poza handlem surowcami.

    Rosyjskie rezerwy walutowe zmalały ok. 25% między sierpniem a listopadem 2008, w więc w ciągu zaledwie 4 miesięcy. To jest dramatyczny zwrot, a nie jedynie, jak Pan to nazwał „uszczuplenie”. Proszę dodatkowo zauważyć, że podczas owych 4 miesięcy cena ropy spadała od $120 do $60 (czyli „na oko średnio kosztowała ok. $90), zaś gaz pozostawał rekordowo drogi, ze względu na owe 9 miesięczne opóźnienie w stosunku do cen ropy. Teraz ropa kosztuje poniżej $40 i nic nie wskazuje, aby znacząco zdrożała w 2009 roku. Istotnie od grudnia Rosja zmniejszyła interwencje walutowe w obronie rubla, ale wobec drastycznego spadku wpływów z ropy i gazu będzie musiała znacząco zwiększyć wydatki na łatanie dziur budżetowych. Jeśli opisana powyżej sytuacje nie wygląda dramatycznie, to co Pana zdaniem musiałoby się dodatkowo zdarzyć, aby za taką ja uznać?

    Myślę, że nie powinien Pan zakładać złej woli dyskutantów i stosować aluzji, że np. PW przedstawia swoje tezy, aby znaleźć pracę lub zadowolić pracodawcę, ponieważ taki zarzut można teoretycznie skierować przeciwko Panu, twierdząc, że ma Pan podobne powody wobec Rosji. Takie „pałowanie” do niczego nie prowadzi, skupiajmy się na argumentach. Ponadto nie wierzę w tzw. „propagandę zachodnią”. Naturalnie istnieją liczne kalki myślowe i chmary lobbystów, ale to właśnie na owym zachodzie można wygłaszać tezy bardzo kontrowersyjne, bez większego ryzyka bycia np. pobitym przez nieznanych sprawców. Zaś w Rosji giną dziennikarze, mówiący rzeczy kontrowersyjne, nie twierdzę, że zleceniodawcami takich mordów są politycy (po prostu tego nie wiem), ale niewątpliwie mogą być nimi ludzie, którym dziennikarze „nadepnęli na odcisk”.

    Pozdrawiam.

  10. Widzę, że choć nie używa pan polskiego na co dzień i nie jest Pan skazany polskością poprzez lekturę polskiej prasy, używa Pan głównie argumentów ad personam wobec interlokutora tak, jakby Pan był w Polsce. Nic w tym jednak dziwnego, skoro poza ONETem nic Pan po polsku nie czyta i nie przegląda.

    Proszę się tak, za przeproszeniem, "nie wozić", gdzie Pan może zadzwonić i ilu ludzi wykorzystać do sprawdzania tego i owego. Dla mnie może Pan skontaktować się i z biurem prasowym prezydenta Ahmadineżada oraz Daniela Ortegi. Proszę dzwonić, gdzie się Panu podoba, mnie nic do tego.

    Nie mogę wskazać źródła tej wypowiedzi, ale raczej mi się nie przesłyszało. Słowa te padły zapewne między 7 a 10 stycznia i są logiczną kontynuacją wypowiedzi przywołanych w niniejszym linku: http://www.kyivpost.com/nation/32895/.

    Niech Pan daruje sobie obrażanie i rozmaite przytyki pod moim adresem. Nie przystoi w poważnej dyskusji zniżać się do takiego poziomu. Traktuje Pan wszystkich z góry. Możemy dyskutować, spierać się i cieszy mnie żywa dyskusja z czytelnikami, nawet emocjonalna, ale charakteryzująca się wzajemnym szacunkiem dyskutantów.

    Pan ma inną wizję Rosji i jej działań, ja mam inną. Jednak ja Pana nie oskarżam o rusofilię czy bycie agentem Moskwy. Pan zaś cały czas przyczepia mi łatkę propagandzisty, określa mianem maluczkiego itd. Nie o to chodzi w dyskusji i nie będę dyskutował z nikim, kto nieustannie stara się mnie obrazić.

  11. MaSZ,

    Perspectywy Gazpromu wygladaja jak wygladaja – jest ona najbogatsza firma na swiecie jesli brac pod uwage rezerwy surowca, a tego Gazprom ma wiele. Chwilowe klopoty z mniejszenie cen ropy na rynkach nie spowoduja upadku Gazpromu. A Gazprom jest z jedna z najlepszych firm do zainwestowania… Prosze policzyc przyszly rok – ok. 200 mld m3 na export po srednio 300$ za 1000 m3 i wychodzi nam 60 mld $. Niezla suma. Inwestycje na 2009 ok. 23 mld $.

    Ja osobiscie nie widze tragedii, po prostu cykliczny spadek dochodow. @ lata temu cena ropy byla mniejsza niz teraz i Gazprom sobie swietnie radzil.

    Pobozne zyczenia nie zmienia realnych sytuacji.

    Graz z Ukraina jest o wielka stawke, i Ukraina sobie radzi niezle, ale Rosja nie otworzy wszystkich kurkow na raz by zupelnie wypelnic rury gazem bo to byloby jej porazka. Bedzie proponowac stopniowe zwiekszanie przeplywu gazu… i jesli on pojdzie do Europy rzeczywiscie szybko powroca pierwotne przesyly gazu.

    Gazprom pewnie ucierpi na wizerunku, ale nie ma dla niego alternatywy… i dlugo nie bedzie.

    Spadek rezerw walutowych i odplywu kapitalu nie ma nic wspolnego z Gruzja. Inne kraje przeszly poprzez duzo wieksze straty w tym samym czasie i nie byly zwiazane z Gruzja. Ten argument odpada w przedbiegach.

    Rozja ma klimat energochlonny, i by wyprodukowac np. kg ogorkow to kosztuje to znacznie wiecej w Rosji niz Holandii. Koszty produkcji rolniczej w Rosji sa znacznie wieksze niz na zachodzie Europy ze wzgledow klimatychnych.

    Jesli chcielibysmy porownac Rosje z Kanada, to Kanada, mimo, ze jest krajem wysoko rozwinietym nie produkuje nic, gdzyz nie jest konkurencyjna. Sprzedaje surowce podobnie jak Rosja. Prosze pomyslec jaki produkt z Kanady moze Pan kupic na swiecie… ja znam tylko maple syrup.

    Nie wiem czy Pan zna okreslenie "comperative advantage". Rosja wykorzystuje to tak samo jak i Chiny aczkolwiek w innych dziedzinach. Nic w tym zlego i tylko z korzyscia dla Rosji.

    Gieldy w Rosji jak i w Chinach byly najlepszymi na swiecie, aczkolwiek z bardzo inna specyfika. Indexy na obu spadly z najwyzszego punktu o ok. 75-80%. Gwoli prawdy nalezaloby powiedziec, ze wzrost byl na tych gieldach tak dramatyczny, ze praktycznie zadne kraje nie rownaja sie z nimi (oprocz Brazylii i Indii tez -BRIC). Spadek w Rosji jakkolwiek ogromny i chyba ponownie najlepsze mozliwosci inwestycyjne ponownie. Ucieczka kapitalu z Rosji to glownie z gieldy a nie bezposrednio zainwestowanego w gospodarke – z pewnoscia nic korzystnego dla gospodarki.

    Spadek rezerw dramatyczny – nie tak berdzo gwoli prawdy. Bodajze tydzien temu nastapil wzrost rezerw o 15 mld $. Nie znaczy, ze spadkow nie bedzie. Rezerwy powoduja zmniejszenie ujemnych wplywow kryzysu i do tego celu tez sluza.

    Obnizenie wartosci rubla, mimo, ze niekorzystne dla budzetu jest bardzo korzystne dla gospodarki. Drozeje import i zwieksza sie wewnetrzna produkcja. Tak nastapilo w 1999 i tak bylo do tego roku. Perspektywy z pewnoscia nie tragiczne a biorac pod uwage ze Rosja nie ogranicza planow inwestycyjnych, ktore sa wrecz olbrzymie – 1100 mld $ na najblizsze lata, to sytuacj wyglada nie najgorzej, a moze sie obrocic w bardzo pozytywna jesli nastapi poprawa na rynku ropy. Pan widzi koszmar a ja widze jedna z lepszych sytuacji w porownaniu z innymi.

    Trzeba tez stwierdzic, ze Rosja jest uprzemyslowionym krajem z wysoko wykwalifikowanymi ludzmi. Ich uniezaleznianie sie od surowcow idzie w dobrym kierunku. Rosja jest netto exporterem zboz na rynkach swiatowych – ponad 20 mln ton – wynik zdumiewajacy gdy sie wezmie pod uwage, ze nie tak dawno byli importerem zboz.

    Ja nie zakladam zlej woli dyskutantow. Po prostu podawane sa falszywe dane umiejetnie podane. Ja nie podpisuje sie imieniem i nazwiskiem by reklamowac swoje poglady… nie pisze na swoim blogu nawet. TO blog kogos kto chce swoje poglady przedstawic czytelnikom i byc moze przedstawic potencjalnym pracodawcom lub tez pisany pod kogos. A ja nie podejrzewam P. Piotra Wolejke o brak inteligencji czy tez brak wiedzy. To sa swiadome zaklamania… i czemus pewnie sluza.

    U Pana rowniez znajduje nieprawdziwe dane… zmieniane nawet w zaleznosci od potrzeb. Ale glownie to jest tendencyjnosc i pobozne zyczenia by tylko dokopac Rosji lub zyczyc im jak najgorzej. Bo slaba Rosja to dobra Rosja… Well… Rosja jest wielka i potezna – pozwolilem sobie powtorzyc slowa prezydenta Polski Kaczynskiego – a on rusofilem nie jest.

  12. Proszę wskazać, gdzie zmieniam dane w zależności od potrzeb. Linki i przykłady manipulacji z mojej strony.

    Nie ma we mnie żadnej niechęci do Rosji czy Rosjan. Trzeba odróżnić krytykę władz czy ich postępowania od stosunku do państwa czy narodu. Wbrew temu, co Pan napisał, życzę Rosji i Rosjanom jak najlepiej. Jednak obecne kierownictwo, bo to żaden rząd czy władza demokratyczna, nie zapewni Rosjanom dobrobytu. To zwyczajna postkagiebowska kasta zainteresowana tylko własnymi zyskami i własną kieszenią.

    Rosja jest wielka i potężna, ale marnotrawi swoje możliwości. Ugrzęzła w przeszłości i nie umie, od prawie dwóch dekad, nakreślić planu rozwoju. Miota się zaś po "utracie imperium" i skupia swoją uwagę na podporządkowaniu sobie państw tzw. bliskiej zagranicy, a gigantyczne dochody z ropy, gazu i innych surowców przejada lub są rozkradane.

    Chciałbym widzieć Rosję silną, demokratyczną i przyjaźnie nastawioną do sąsiadów. Rosję, która zamiast tworzyć problemy na arenie światowej pomaga je rozwiązywać. Rosję, w której obywatelom żyje się dobrze. Rosję, którą nie rządzi przeszłość, tylko Rosję patrzącą w przyszłość. I wiem, że taka Rosja "jest możliwa", a naród rosyjski nie musi mieć nad sobą bata w postaci wszechmocnego cara/genseka/prezydenta – nieważne nazewnictwo, ważne kompetencje i uprawnienia.

  13. @Roman

    Obawiam się, że Pana rozumowanie jest oparte o "wishfull thinking". Mamy diametralnie różniące się diagnozy obecnej sytuacji. Pan uważa, że obecny kryzys jest niegroźny dla Rosji i wkrótce odrobi ona straty, ja zaś, że Rosja jest w bardzo niebezpiecznej dla siebie sytuacji, tym bardziej, że prowadzi nieodpowiedzialną politykę zagraniczną.

    Zgadzam się, że Rosja ma dobrych inżynierów, niestety do dziś nie istnieje żadna znacząca globalna marka rosyjska hightech (nie mówie o przemyśle zbrojeniowym, bo to specyficzna dziedzina). Kanada ma znakomicie rozwinięty przemysł i firmy high tech znane na całym świecie (np. Nortel – obecnie mający poważne kłopoty, ale to jeden z największych producentów sprzętu sieciowego na świecie, RIM – producent BlackBerry). Byłem i w Rosji i w Kanadzie – różnica kolosalna.

    Apropos rolnictwa: czy to prawda, że urodzaj skłonił wielu rolników w Rosji do wzięcia sporych pożyczek, a obecnie gdy ceny ich produktów na skutek dużej podaży mocno spadły, mają kłopot ze spłatą zadłużenia?

    Możemy tak dyskutować i pisać polemiczne teksty, ale proponuję uznać, że nasze opinie są różne i ew. skrzyżować szpady w innej dyskusji. Weryfikacja naszych poglądów nastąpi w ciągu kilku-kilkunastu miesięcy: czy Rosja wyjdzie z obecnego kryzysu co najmniej nie osłabiona (jak Pan sądzi), czy też znajdzie w dużych kłopotach (moje zdanie).

    Życzę Rosji i Rosjanom pomyślności, ale przestrzegam o nadchodzącym katakliźmie.

    Pozdrawiam

Komentowanie wyłączone.