Alan Greenspan – guilty!

Sąd nad Alanem Greenspanem, podczas którego oskarżony przyznał się do winy, to symbol przełomu w światowej myśli ekonomicznej, który dokonał się wraz z obecnym kryzysem.

Komisja Nadzoru Finansowego Kongresu Stanów Zjednoczonych (Committee of Financial Services) zaprosiła Alana Greenspana, wieloletniego szefa Rezerwy Federalnej (FED) aby pastwić się nad nim i jego neoliberalną doktryną funkcjonowania gospodarki. Dotychczas politycy winę zrzucali na „chciwość Wall Street”, teraz znaleźli sobie nowego kozła ofiarnego. Kierujący FEDem przez 18 lat prosperity Alan Greespan, do niedawna guru neoliberałów i ekonomiczny autorytet dziś staje pod pręgierzem.

Komisja od początku nie kryła, że winą za katastrofę obarcza swojego rozmówcę. Jej przewodniczący, Henry Waxman, wręcz stwierdził, że gospodarka „płaci cenę za pańskie [to jest Greenspana – przyp. mój] zaniechania!”. To, że komisja będzie atakować i oskarżać, nie dziwiła nikogo. Zdumienie wzbudziła jednak odpowiedź emerytowanego szefa FED: „Tak, moja ideologia [maximum wolnego rynku – przyp. mój] jest mylna.

Oto człowiek, który od dwóch dekad znajduje się na sztandarach liberałów, który przewodził amerykańskiej gospodarce w najdłuższym okresie wzrostu w historii publicznie kaja się za własne błędy. Przyznaje, że neoliberalne instrumenty nie sprawdziły się w procesie zarządzania amerykańską gospodarką, że instytucje finansowe i zwykli obywatele nie potrafią sami zapewnić sobie bezpieczeństwa, że podstawowe założenie liberałów – że podmioty ekonomiczne działają racjonalnie – nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości.

To ogromny cios dla dotychczasowych mainstreamowców ekonomii – neoliberałów. Coraz mniej ekspertów broni wolnego rynku w sytuacji, kiedy sam Greenspan przyznaje, że się nie sprawdził. To koniec, jak się wydaje, neokonserwatywnych rewolucji thatcherowskiej i reaganowskiej. Okazuje się, że ogólnozachodni consensus co do sposobu prowadzenia polityki gospodarczej upadł.

W tej sytuacji do głosu dochodzą ci ekonomiści, którzy przestrzegali przed gigantycznym market failure i postulowali powrót do ekonomii. Prym wśród nich wiedzie laureat Nobla 2008 Paul Krugman (po prawej), który na łamach „New York Timesa” w 2005 roku przewidzieć miał obecny kryzys.

W jaki sposób globalny krach zrewolucjonizuje myśl ekonomiczną? Trudno przewidywać. Z całą pewnością szala równowagi pomiędzy wolnym rynkiem a interwencjonizmem państwowym przechyli się na stronę tego ostatniego. Czy na Wielkim Kryzysie II, wyrośnie nowa myśl ekonomiczna, czy pojawi się nowy John Keynes? Przełom z pewnością już się dokonał, jednak droga przyszłości pozostaje zagadką.


Bartosz Wasilewski
Autor jest redaktorem naczelnym internetowego czasopisma EGO


4 komentarzy do “Alan Greenspan – guilty!

  1. Jeśli świat nie chce obudzić się w nowej, fatalnej rzeczywistości, nie może zastąpić wolnego rynku interwencjonizmem i protekcjonizmem. Ustawa Smoota-Hawleya bis nie może powstać – mam tu na myśli generalny odwrót od wolnego rynku w kierunku regulacji i socjalizmu. Czemu nie możemy pogodzić się z faktem, że gospodarka po fazie szybkiego rozwoju spowalnia, a następnie znowu pędzi do przodu? Jest to tak naturalne jak zmiany pór roku, a przeciwko nim nikt nie podejmuje żadnych kroków.

  2. Czyli nie wyciągnęliśmy żadnej nauczki z Wielkiego Kryzysu i innych pomniejszych, jeśli zamierzamy znowu popełniać te same błędy. Mam nadzieję, że jest inaczej i zdrowy rozsądek zwycięży.

  3. Myślę, że jest tak daltego, iż ekonomia nierozaerwalnie związana jest z polityką. Natomiast cele polityczne nie zawsze, ba, prawie nigdy, nie idą w parze z celami ekonomicznymi. Obawiam się, że obecny kryzys przysporzy poważnych argumentów zwolennikom interwencjonizmu.

  4. Na dobra sprawe jedyna alternatywa dla wolnego rynku jest jego mieszanka z interwencjonizmem jak w Chinach, ale ta linia jest bardzo cienka i nie chcialbym sie obudzic jutro w swiecie gospodarki socjalistycznej. Swoja droga jaki to ciekawy zwrot. USA, ktore jako zandarm zwalczaly socjalizm i jego forme gospodarki na calym swiecie, przewaznie sila, stoja na skraju zwrotu w tym wlasnie kierunku. Ironia losu…

Komentowanie wyłączone.