Czy Chiny są gotowe zaangażować się w walkę ze zmianami klimatu?

Czy wspólne oświadczenie prezydentów Obamy i Xi Jinpinga na temat walki ze zmianami klimatu jest zapowiedzią zmian w podejściu Chin do kwestii środowiska?

Barack Obama i Xi Jinping (fot. Pete Souza/Whitehouse.gov)
Barack Obama i Xi Jinping (fot. Pete Souza/Whitehouse.gov)

Wspólne oświadczenie prezydentów Obamy i Xi Jinpinga wydane podczas szczytu APEC rozbudziło nadzieje, że Chiny zaangażują się mocniej w walkę ze zmianami klimatu. Światowe media szybko zaczęły określać porozumienie pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi mianem historycznego podkreślając jednocześnie, że oba państwa są odpowiedzialne za 1/3 światowej emisji dwutlenku węgla. We wspólnym oświadczeniu USA zobowiązały się ograniczyć emisje CO2 o 26-28% do 2025 r. Z kolei Chiny zapowiedziały, że do 2030 r. zahamują wzrost emisji CO2 i zwiększą udział energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych do 20%. Jednak czy naprawdę można się spodziewać znaczących zmian w podejściu Chin do kwestii środowiska?

Patrząc na politykę wewnętrzną Chin łatwo można dostrzec zmianę podejścia do ochrony środowiska. Efekty degradacji środowiska naturalnego są coraz bardziej odczuwalne dla mieszkańców tego państwa. Wraz ze wzrostem świadomości negatywnych skutków zanieczyszczeń wzrasta liczba protestów przeciw pogarszającej się sytuacji. KPCh musi znaleźć rozwiązanie Chińskich problemów z zanieczyszczeniami jeśli chce dalej opierać legitymacje swojej władzy na technokratycznym wizerunku. Pewne kroki zostały już podjęte. W 2013 r. ogłoszony został plan redukcji zanieczyszczeń powietrza, na który rząd ma przeznaczyć ponad 277 mld dolarów. W tym roku przeprowadzono reformę praw ochrony środowiska, dzięki której możliwe będzie dotkliwsze karanie emitentów zanieczyszczeń. Ogłoszono też plany wprowadzenia w Chinach systemu handlu prawami do emisji dwutlenku węgla. Rynek emisji ma zacząć tam funkcjonować już w 2016 r. Wszystkie te inicjatywy pozwalają wierzyć, że Chiński rząd coraz poważniej traktuje problemy środowiska naturalnego. Nie oznacza to jednak, że wszystkie nadzieje wiązane ze wspólną deklaracją prezydentów Obamy i Xi Jinpinga zostaną zaspokojone.

Wielu ekspertów twierdzi, że Chińskie zobowiązania są stanowczo zbyt małe by osiągnąć wyznaczony przez deklaracje cel utrzymania globalnego wzrostu temperatury w granicach 2 stopni Celsjusza w stosunku do temperatury w okresie przed industrialnym. Ich zdaniem osiągnięcie szczytu Chińskich emisji powinno przypaść na już na rok 2025. Dlatego uważają oni, że wspólna deklaracja powinna być traktowana raczej jako wstęp do dalszych negocjacji. Chiny jednak mogą nie wykazać gotowości do takich negocjacji.

Jak zauważył Jeffrey Frankel obecne przewidywania dotyczące wzrostu chińskich emisji dwutlenku węgla są dość typowe dla państwa na tym poziomie rozwoju. Chiński rząd prawdopodobnie będzie gotowy zwiększyć swoje zobowiązania w tym zakresie jeśli Chiny nadal będą się bogacić. Nie wiadomo jednak jak zachowa się w sytuacji załamania gospodarczego. Ograniczanie emisji dwutlenku węgla wydaje się mieć o wiele mniejsze znaczenie dla życia przeciętnego Chińczyka niż ograniczenie zawartości pyłów PM2,5 w powietrzu albo zmniejszenie toksyczności chińskich rzek. Nie wykluczone, że w przypadku problemów gospodarczych to właśnie inicjatywy związane ze zmniejszeniem emisji dwutlenku węgla będą pierwszymi w kolejce do poświęcenia.

Przyszłość chińskiego wzrostu nie jest dziś tak pewna jak była jeszcze kilka lat temu. Wolniejszy wzrost gospodarczy w Chinach zaczął wzbudzać już obawy, że kraj ten może znaleźć się w tzw. pułapce średniego dochodu. Chińscy przywódcy już od jakiegoś czasu mówią, że do utrzymania wzrostu konieczne będzie odejście od obecnego modelu opartego na eksporcie. Niektóre wypowiedzi sugerują, że chińską odpowiedzią na problemy będzie podniesienie efektywności dzięki zwiększeniu roli wolnego rynku. Wciąż jest jeszcze zbyt wcześnie wiedzieć czy Chińscy przywódcy poradzą sobie z trudnościami gospodarczymi, jednak można się spodziewać, że rezultat ich wysiłków zdeterminuje przyszłą politykę Chin, w tym politykę klimatyczną.

Dzięki sukcesowi chińskich reform zmniejszenie emisji dwutlenku węgla mogłoby okazać się o wiele łatwiejsze. Nie chodzi tu tylko o to, że łatwiej wtedy będzie zaakceptować koszt zmniejszenia emisji. Chodzi o zmianę podstaw chińskiego wzrostu. Gospodarka konkurencyjna dzięki niskim kosztom, uzyskanym między innymi dzięki niskim standardom ochrony środowiska, przekształci się w gospodarkę opartą na innowacjach. Warto tu też zwrócić uwagę na wnioski z raportu China 2030, który wyraźnie wpłynął na planowane reformy. Według jego autorów rozwój zielonych technologii ma w przyszłości stać się ważnym składnikiem chińskiego wzrostu gospodarczego. Na tym etapie nie można wykluczyć, że Chińscy reformatorzy poniosą porażkę. Choć przyszłość jest niepewna to można jednak stwierdzić jedno: Ochrona środowiska staje się coraz ważniejsza dla Chińskich polityków. Chiny zapewne nie są jeszcze gotowe by zaangażować się w walkę ze zmianami klimatu ale ich zaangażowanie z pewnością będzie rosło wraz ze wzrostem bogactwa tego państwa.