Kolejna interwencja Izraela w Strefie Gazy i nie zmienia się nic

W sprawie bliskowschodniej jesteśmy w klincz: ani obecny rząd izraelski, ani Hamas, ani Fatah, żadnego pokoju nie chcą, bo jest on zbyt kosztowny i wymaga kompromisu, a zatem również bolesnych ustępstw.

Izrael vs. Palestyna. Żołnierze izrealscy i Palestyńczy.Zdjęcie:  Robert Croma / Flickr - CC
Zdjęcie: Robert Croma / Flickr – CC

Nie będę bawił się w statystyka, czy więcej ginie Izraelczyków czy Palestyńczyków (Palestyńczyków), kto jest lepszy, gorszy, kto ma bardziej w nosie cywilów – czy Izrael, który ich bombarduje, licząc się ze stratami przy okazji wojny z Hamasem czy Hamas, który ich używa jako żywych tarcz i z chęcią skutecznie uderzyłby w cywilów izraelskich, gdyby nie to, że ma zbyt przestarzałą technologię… Nie warto też wchodzić w PR-ową gierkę izraelskich sił obronnych z jednej strony, a Hamasowców z drugiej polegającej na bitwie na portalach społecznościowych. Jedni mówią o dziesiątkach szpitali, jakie mogliby zbudować zamiast tuneli, a drudzy o tym, że system Iron Dome kosztował setki milionów dolarów, a każda rakieta to 50 tys $ (ha, dlatego Izraelczycy odpuszczają rakiety i te są na tyle nowoczesne, że nie startują, jeżeli nie będzie zagrożenia, że uderzą w rejon zamieszkany przez Izraelczyków). To bez sensu, bo nikt – ani z jednej, ani z drugiej strony, się tym nie przejmuje. Do tych aktorów przemawia tylko argument siły.

Umówmy się, że podstawowy fakt jest jeden. Ani obecny rząd izraelski, ani Hamas, ani Fatah, żadnego pokoju nie chcą, bo pokój jest zbyt kosztowny, wymaga kompromisu, a zatem bolesnych ustępstw. A kto ustąpi wrogowi, ten jest słaby, a słabi byliby dojechani przez swoich przeciwników politycznych, krzyczących o zdradzie, złych granicach, zbyt małym dostępie do wody, niesprawiedliwym rozwiązaniu ws. Jerozolimy itd.

W tym momencie widziałbym jedno rozwiązanie dla konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ale jest nierealistyczne. Amerykanie, LPA, UE i Iran narzucają obu stronom konfliktu warunki pokoju i zmuszają je do jego zawarcia. Nie chcecie? Nie będzie pieniędzy, hi-techu, kont u nas i innych niespodzianek. Inaczej bić będą się zawsze, bo pokój jest dla każdej ze stron za drogi.

A my będziemy żyć od interwencji do interwencji, bo one jedynie utrwalają status quo. Strefa Gazy nadal będzie egzystować na granicy ubóstwa, bo Izrael będzie ją izolował, świat będzie udawał, że mu to przeszkadza, Hamasowcy będą się dozbrajać, Palestyńczycy zaraz wykopią nowe tunele.. Obie strony toczyć będą wojnę technologiczną, którą wygra Izrael.

Należy odnotować, że Izrael potrafił ograniczyć ofiary cywilne po swojej stronie. Po drodze oczywiście podeptał wszystkie prawo cywilów palestyńskich, pozamykał Palestyńczyków za murami i zabronił przemieszczania się, ale cel osiągnął. I tak będzie – Izrael niezwykle liczy się z życiem swoich obywateli – na tyle, że na przejściach granicznych przy murze bezpieczeństwa normalne jest, iż palestyńska kobieta rodzi dziecko.

W czasie najnowszej interwencji zginęło, prawie 2 tysiące ludzi i nic się nie zmieniło (!). W kwestii rozwiązania sprawy nie zrobiono, co naturalne, kroku do przodu, ale też nie ma kroku w tył.

Zadowoleni są izraelscy wojskowi, którzy dalej będą niezbędni państwu, będą otrzymywać miliardy dolarów na swoje badania, nadal będą prowadzili podziemną wojnę z Hamasem, a rząd będzie mówił – nie bez racji – że przecież nie ma z kim rozmawiać po stronie palestyńskiej, bo przecież nie będzie negocjował z Hamasem, który uznaje za organizację terrorystyczną.

Zadowolony będzie też Hamas, bo straty – w tym palestyńskiej ludności cywilnej – ma wliczone, tunele się odbuduje, a dzięki kolejnej interwencji, łatwiej będzie o konsolidację i pozyskanie jeszcze większej rzeszy zwolenników. A rozmawiać? Po co? Z wrogiem, który w dodatku nie chce rozmawiać?

Przegrali cywile. Po jednej i drugiej stronie, a także umiarkowany Fatah Mahmuda Abbasa. Hamas będzie krzyczał, że Izrael zabija Palestyńczyków, a Fatah chce negocjować.

Można powiedzieć, że największym sojusznikiem izraelskiego rządu jest teraz Hamas, a Hamasu, izraelski prawicowy rząd.