O dynamice konfliktu krymskiego

Każdy dzień konfliktu krymskiego kosztuje Ukrainę i Zachód wiele nerwów, ale Rosja płaci za niego realnie: pogorszeniem własnej sytuacji gospodarczej. Może czas to wykorzystać?

Okręty Floty Czarnomorskiej (fot. A. Brichevsky / flot.sevastopol.info)
Okręty Floty Czarnomorskiej (fot. A. Brichevsky / flot.sevastopol.info)

Rosja nie jest krajem demokratycznym, ale jest za to krajem kapitalistycznym. Z tego powodu wszelka niestabilność od razu dotyka rosyjską gospodarkę. Widać to po olbrzymich spadkach na rosyjskiej giełdzie oraz o spadającej wartości rubla (jego ratowanie kosztuje ponoć 10 mld dolarów dziennie!). Nie mówiąc już o tym, że to na razie naturalna reakcja, a nie skoordynowany atak (rubel, giełda, zamrożenie aktywów, wizy, instrumenty finansowe), jaki można by wyprowadzić, gdyby wykorzystać potencjał Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Zwracam uwagę, że w tym scenariuszu politycy zachodni osiągają swój cel – nie używają ani jednej kuli.

Oznacza to, że obecnie dynamika wygląda następująco:
1) Rosja nie wkroczyła oficjalnie na Ukrainę, a możliwości posiada (de facto bez strat opanowała jednak Krym przy pomocy swoich nieumundurowanych żołnierzy);
2) każdy dzień konfliktu fatalnie wpływa na rosyjską gospodarkę;

Połączenie 1 z 2 powoduje, że Putin powinien – przynajmniej teoretycznie – chcieć zakończyć sprawę jak najszybciej. Skoro tak, to dlaczego zaangażowanie rosyjskie jest umiarkowane?

Odpowiedź: Rosja bada, jak daleko może się posunąć, aby nie napotkać twardego sprzeciwu, a jednocześnie zależy jej nie na Krymie, a na całej Ukrainie. Oderwanie Krymu i wepchnięcie Ukrainy w objęcia Zachodu to będzie dla Moskwy katastrofą. Rosja chce wrócić do stołu z lepszymi kartami niż posiada w rzeczywistości.

Jak podbić piłeczkę?

Należy zapowiedzieć, że jeżeli Rosja zrobi krok do przodu oraz jeżeli nie wycofa się w przeciągu 48 godzin z Krymu, to nakładamy na nich sankcje. Jednakże na innych warunkach. Gdybyśmy byli odpowiednio zdeterminowani to moglibyśmy nałożyć sankcje warunkowe. Jeżeli nie zrobisz X, to o godzinie 20:00 wchodzą sankcje z automatu. Efekt jest taki, że przerzucamy gorącego kartofla na stronę Putina.

Do tego rozwiązania potrzeba tylko jednej rzeczy. Należy posiadać jaja.

  • Kamil

    Czyli z powyższego artykułu wynika, że nawet jeśli Chruszczow nie oddałby Krymu Ukrainie w tamtym czasie, obecna sytuacja i tak by miała miejsce tylko zaczęłaby się gdzie indziej, dobrze wnioskuję?

  • qwer

    Ukraina utraci Krym, to wraz z nim straci nadzieję na zmniejszenie zależności energetycznej od Rosji. Na dnie Morza Czarnego otaczającego półwysep znajdują się bowiem ,duze złoża ropy i gazu ,a na,, londzie zlota I diamentow.,,