Serwis korzysta z tzw. ciasteczek (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na ich używanie. Pewnie, nie ma problemu! Dowiedz się więcej o ciasteczkach »

Tajne więzienia CIA w Polsce za 15 milionów dolarów – 5 wniosków

| 27 stycznia 2014 | Komentarze: 0 | Drukuj

Washington Post ujawnił, że Polska miała otrzymać od USA 15 milionów dolarów za umożliwienie stworzenia tajnego więzienia CIA na swoim terenie. Co z tego wynika? Że nisko wyceniliśmy odejście od fundamentalnych zasad naszej cywilizacji.

Obraz na podstawie: truthout.org / Flickr-CC

Obraz na podstawie: truthout.org / Flickr-CC

Nikt nigdy bardziej nie pomoże niż sojusznik – moglibyśmy rzec po kolejnej publikacji „Washington Post”, w której zawarto jeden nowy fakt: Polska za umożliwienie stworzenia tajnego więzienia CIA otrzymała 15 milionów dolarów. Moja pierwsza myśl jest znanym powiedzeniem „jak kochać to księżniczkę, jak kraść to miliony”,  tylko- „oh, wait” – jak to się teraz mówi.

Wiadomo, że łatwo opisuje i ocenia się wydarzenia sprzed ponad dekady, gdy zna się skutki decyzji, które miały miejsce w międzyczasie. Z jednej strony powoduje to, iże możemy nie docenić okoliczności podejmowania decyzji („atmosfery”), ale z drugiej daje szanse na wyciąganie wniosków na przyszłość. Intencją tego tekstu nie jest ciągle wypominanie błędu, jaki popełniono, a wyciągnięcie wniosków na przyszłość.

1. Tajne więzienia CIA nie zwiększały polskiego bezpieczeństwa

W dyskusji na temat tajnych więzień proponuję umiarkowanie i pragmatyzm. Nie należy potępiać polskiego wywiadu za współpracę z CIA, bo jest to całkowicie naturalne i korzystne z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa. Nie należy tez krytykować samej polskiej solidarności związanej z wydarzeniami ze września 2001 roku. W kwestii bezpieczeństwa nie ma dla Polski lepszego partnera niż Stany Zjednoczone, bo kraj ten ma największe znaczenie w NATO, a polityka bezpieczeństwa UE jeszcze raczkuje.

To jednak, że zgadzamy się do kierunku nie oznacza, że należy bezkrytycznie patrzeć na popełniane błędy i przez solidarność rozumieć bezwzględne posłuszeństwo. Tajne więzienia CIA były obiektem amerykańskim i ich zadaniem było zwiększenie bezpieczeństwa amerykańskiego. W Polsce miały być zlokalizowane ze względu na dogodne położenie geograficzne oraz na fakt, iż na terytorium amerykańskim nie torturuje się więźniów (ktoś bardziej poprawny ode mnie powiedziałby, że nie torturuje, a stosuje wzmocnione techniki przesłuchań). Amerykanie czynili więc u nas to, czego wstydziliby się u siebie.

Rozumiem, że czasem trzeba iść na kompromis. Działania wywiadowcze nie należą do tych, które prowadzi się zgodnie z prawem. Gdyby wywiad pozyskiwał informacje jedynie zgodnie z prawem, to mógłby się skupić jedynie na czytaniu gazet. Pamiętajmy jednak, że tutaj nie chodzi o działania polskiego wywiadu w celu zdobycia informacji o np. potencjalnym ataku, a amerykańskiego, na polskiej ziemi. Tajne więzienia nie zwiększyły bezpieczeństwa Polski, a dywagować można czy informacje – puszczane przecież w świat przez Amerykanów – wręcz nie zwiększyły, małego na szczęścia, prawdopodobieństwa obrania Polski jako celu ataku.

2. Cena nieadekwatna do usługi

Oczywiście, wielu informacji na temat operacji CIA w Polsce nie znamy i być może nigdy nie poznamy. Trudno jednak cieszyć się, gdy uświadamiamy sobie, że polski wywiad zainkasował za udostępnienie terenu i pomoc w tej sprawie 15 milionów dolarów. W międzyczasie realizowany był kontrakt na dostawę 49 samolotów F-16 za miliardy dolarów, a inne miliardy (tylko że złotych, a dokładnie ponad 5 mld zł) Polska wydawała w Iraku i Afganistanie wspierając swojego sojusznika w niezwykle lojalny sposób.

To miło, ze kontrakty w Iraku i Afganistanie zgarniają odpowiednio Rosjanie i Chińczycy.

Nie wymagam od Amerykanów, aby traktowali nas po przyjacielsku, nie sadzę, aby ze względu na różnicę potencjałów Polska była kiedyś traktowana partnersko, ale mam prawo wymagać od polskich decydentów, aby do sprawy również  podchodzili biznesowo, targowali się i negocjowali jak najlepsze warunki dla Polski, a nie tłumaczyli, że taki był wymóg chwili.

15 milinów dolarów za złamanie przez polskie władze najważniejszego artykułu Konstytucji o przyrodzonej i niezbywalnej godności to trochę mało, a gdy do tego dodamy, iż nie spowodowało to zwiększania polskiego bezpieczeństwa, to otrzymujemy wynik, że nie zachowaliśmy ani cnoty, ani rubla.

3. Polska nie musi dziękować za to, że jest w NATO

Polska nie przystąpiła do NATO dlatego że Amerykanie i państwa Zachodu mają dobre serca i nas lubią, a ze względu na kalkulację interesu. Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego chciała się rozszerzyć na wschód i było to w interesie organizacji i państw wchodzących w skład organizacji. Z drugiej strony w interesie polskim było przełamanie tzw. deficytu bezpieczeństwa i wejście do struktur zachodnich. Polska wysyłała swoich żołnierzy zarówno na misje ONZ, jak i NATO. Dzięki temu umacnialiśmy się też w organizacji i przełamywaliśmy stereotypy.

Mówi się o tym, że poparcie wojny na Bałkanach z 1999 roku było też spłacaniem wobec Amerykanów długu za pomoc w wejściu do NATO. A teraz znowu słyszę narracje o spłacie długu, którego moim zdaniem nie ma. Cały świat analizuje interesy, zyski, koszty, a my mówimy o długach i emocjach. Nie musimy specjalnie dziękować Amerykanom za to, że wspólnie działamy w ich i swoim interesie.

Zaczynając od tego, że było to obustronnie korzystne rozwiązanie, chciałbym nieśmiało zauważyć, że nie ma żadnych informacji z Węgier i Czech, które też przystępowały w 1999 roku, iż one również, w ramach wdzięczności, pomagały w ten nietypowy sposób Amerykanom.

Państwa Starej UE, które poparły Irak – tj. Włochy, Hiszpania i Zjednoczone Królestwo, również nie rozumiały w ten sposób solidarności, że należy na swoim terytorium pozwolić Amerykanom na łamanie podstawowych norm prawa międzynarodowego i prawa miejscowego, które obowiązuje w ich porządkach prawnych. Solidarność i sojusz nie polega na posłuszeństwie, a na działaniu we wspólnym interesie. Nikt nie zarzuca Niemcom czy Francji tego, iż były niesolidarne w obliczu tzw. wojny z terroryzmem, gdyż skrytykowały wojnę w Iraku. Nikt też nie mówi o niemieckim długu za plan Marshalla czy pomoc w zjednoczeniu kraju.

4. Jeżeli już, to istnieje łatwa linia obrony. Amerykanie nie mówili, my nie pytaliśmy

Nie przygotowano również żadnej inteligentnej linii obrony Polski na potrzeby medialne. A mogłoby to wyglądać tak, przynajmniej w dokumentach:

1) podpisano umowę najmu magazynu/willi/hangaru na terenie xyz;
2) obowiązywało tam prawo polskie, do którego przestrzegania zobowiązali się Amerykanie;
3) władze polskie nie pytają, co się tam dzieje, Amerykanie się nie chwalą;
4) po opublikowaniu przecieków prokuratura bada, czy Amerykanie łamali polskie prawo karne;
5) prokuratura wnosi o pomoc prawną do Amerykanów i jej nie otrzymuje, o żadnej ekstradycji nie ma nawet mowy;

Prokuratura bada udział Amerykanów w tym wszystkim, to oni mogli dopuścić się łamania polskiego prawa. Polscy urzędnicy o niczym nie wiedzieli. A tak, to proszę bardzo, mamy smród. Nie dość, że słaby deal, moralny kompromis, to jeszcze niefortunne wykonanie, które nie pozostawia wątpliwości, co do roli polskiego wywiadu.

5. Wyciągnąć wnioski na przyszłość

W polityce, zwłaszcza bezpieczeństwa, nieraz istnieje konieczność pójścia na kompromis. Wątpliwe jednak, aby do takiej konieczności doszło teraz, bo Amerykanie dysponują możliwościami pozyskania innych lokalizacji.

Nie zapominajmy jednak o tym, że jak już idziemy na poważny kompromis moralny, to przynajmniej powinniśmy czerpać z tego wymierne korzyści (finansowe, polityczne, wzrost bezpieczeństwa kraju itd). Jeżeli ich nie ma, to dlaczego łamać mamy tak fundamentalne zasady obowiązujące w naszej cywilizacji?

Państwa:

Co o tym sądzisz? Rozpocznij dyskusję