Afera korupcyjna w czeskiej piłce nożnej

Zza północnej granicy, z Polski – kraju, którego reprezentacja w piłce nożnej daje sobie strzelić bramkę najgorszej drużynie świata, a kluby regularnie odpadają w eliminacjach do europejskich pucharów – czeski futbol wydaje się profesjonalny, sprawnie zarządzany i „czysty”. To tylko pozory.

Logo Czeskiej Federacji Piłki Nożnej (blesk.cz)
Logo Czeskiej Federacji Piłki Nożnej (blesk.cz)

Wiele się ostatnio mówi o marazmie i upadku polskiej piłki nożnej. Polskie kluby piłkarskie co roku bezskutecznie walczą o awans do Ligi Mistrzów lub choć Ligi Europejskiej, a reprezentacja to już z kolei tylko cień swojego własnego cienia, pałętający się tylko bez ładu i składu w rozgrywkach pokonujący od czasu do czasu takie potęgi piłkarskie jak San Marino.

W chwilach zastanowienia eksperci od razu sięgają po różne przykłady małych lub średnich klubów grających w ligach naszych południowych sąsiadów, Czech i Słowacji, stawiając je jako wzór. Faktycznie nie da się ukryć, że reprezentacja Czech jest od naszej silniejsza i że czeska piłka klubowa od kilku już sezonów regularnie wystawia do Ligi Mistrzów lub Ligi Europejskiej swoich reprezentantów. Powinna więc stanowić dla naszych działaczy, trenerów, piłkarzy pewien wzór.

Ale czy na pewno słusznie?

11 września, na krótko po tym jak reprezentacja Czech po przegranym meczu pożegnała się z możliwością awansu na przyszłoroczny mundial w Brazylii, czeska policja rozpoczęła zakrojoną na szeroka skalę akcję antykorupcyjną w piłkarskim świecie Czech. Akcję być może o o porównywalnym nawet zasięgu niż afera z „Fryzjerem” w roli głównej.

Aresztowania jakie miały miejsce na całym terytorium Republiki Czeskiej oraz na Słowacji, objęły swoim zasięgiem aktualnych oraz dawnych piłkarzy i działaczy we wszystkich klasach rozgrywkowych lig krajowych w obu państwach. Niemal od razu w Czechach zatrzymano 12 osób głównie piłkarzy, kolejnych 20 zaś, poproszono o złożenie wyjaśnień. Policja słowacka zatrzymała zaś, 7 swoich obywateli także piłkarzy grających aktualnie lub dawniej w znanych w całym kraju klubach.

Rzecznik prasowy czeskiej policji ds. przestępstw korupcyjnych, Jaroslav Ibehej potwierdził oficjalnie zarówno liczbę zatrzymanych jak i fakt, że do zatrzymań doszło na podstawie doniesień o podejrzeniach ustawiania meczów.

Wszystkim zatrzymanym zostały już postawione zarzuty o korupcję. Wśród osób podejrzanych i zatrzymanych są między innymi piłkarze pierwszoligowych klubów FK Teplice i FK Jablonec ze strony czeskiej oraz po stronie słowackiej Spartaka Trnava i DAC Dunajska Streda. Część informacji potwierdził z kolei prezes klubu FK Teplice, František Hrdlička. Nie podaje on jednak konkretnych nazwisk piłkarzy swojego klubu. W całej aferze pada raczej niewiele nazwisk zatrzymanych lub podejrzanych piłkarzy co w konfrontacji z rozmachem oraz domniemanym sukcesem policyjnej akcji wydaje się być nieco dziwne.

Nie tylko jednak policja brała udział w przygotowaniach do tejże akcji. Również Czeska Federacja Piłki Nożnej (FACR) uzurpuje sobie prawo do sukcesu przeprowadzonej przez policję akcji. Według Romana Berbra, vice przewodniczącego FACR, federacja miała w ciągu całych 11 miesięcy blisko współpracować z policją, a o tym miało z kolei wiedzieć jedynie cztery osoby. Roman Berbr ogłosił także, że już w październiku ubiegłego roku federacja miała niezbite dowody na korupcję jaka zaistniała w czeskiej piłce i natychmiast przekazała je policji. Niedawno przeprowadzona akcja zaś miała być wynikiem tej długiej niemal rocznej współpracy między FACR a policją.

Nie zupełnie znajduje to potwierdzenie w organach policji gdyż komendant główny policji, Martin Červíček nie potwierdził wszystkich tych rewelacji pana Berbra, zaprzeczając jakoby konsultował działania policji z FACR.

Niewiele jest w tych wypadkach podobieństw z naszymi rodzimymi aferami korupcyjnymi. Polski Związek Piłki Nożnej, inaczej niż jego czeski odpowiednik był niezwykle zaskoczony istnieniem korupcji w polskim futbolu w tym także we własnych strukturach. Do tej pory w całej Republice Czeskiej zatrzymano 12 osób, na Słowacji zaś 7, podczas gdy w Polsce w czasie prowadzenia śledztwa od 2004 do 2011 postawiono zarzuty ok. 600 osobom.

Ile dokładnie klubów za naszymi południowymi granicami wzięło udział w ustawianiu meczów na pewno dowiemy się niebawem jednak z pewnością nie będzie ich 52 co miało miejsce u nas.

Można oczywiście podpierać się argumentami, że przecież Polska to większy kraj i więcej klubów w lidze i pewnie też więcej działaczy w krajowych związkach piłkarskich, ale czy faktycznie stanowi to argument usprawiedliwiający? Chyba nie.

Nie wiadomo jak ta akcja antykorupcyjna się zakończy oraz którzy konkretnie piłkarze są w nią zamieszani. Do publicznej wiadomości nie wypływa zbyt dużo informacji dotyczących także klubów w nią zamieszanych. Niewiele klubów przyznaje się do zatrzymań w swoich szeregach. Niemniej jednak jest to niewątpliwie jedna z największych afer korupcyjnych w świecie sportu w całej Republice Czeskiej. Jakie będą jej faktyczne rozmiary przekonamy się na pewno niedługo.