Nigeria: czy zmiany w prawie wystarczą aby pokonać islamistów?

Nigeria przeprowadziła nowelizację prawa karnego, która ma w zamierzeniu usprawnić ściganie terrorystów z Boko Haram i Ansaru. Czy to wystarczy aby rząd pokonał islamistyczne bojówki?

Zdjęcie: Flickr, brian.ch, CC
Zdjęcie: Flickr, brian.ch, CC

Zaognia się trwający od czterech lat konflikt między rządem Nigerii, a islamskimi bojówkami Boko Haram i Ansaru. Wprowadzony niedawno stan wyjątkowy w północno-wschodniej części kraju poniekąd wymusił na nigeryjskim rządzie zmianę prawa, umożliwiającą stosowanie surowych kar w stosunku zarówno do członków tych organizacji oraz osób je wspomagających.

Dziurawe prawo

Co prawda w 2011 roku rząd Nigerii przyjął ustawę o zapobieganiu terroryzmowi, w myśl której osoby nawołujące do przeprowadzenia aktów terrorystycznych, zaopatrujące terrorystów w broń lub żywność oraz ci którzy udzielają im schronienia podlegali karze pozbawienia wolności na co najmniej 20 lat, jednak nie zadbano o to aby zmodyfikować odpowiednio prawo karne by przepisy te mogły być skutecznie egzekwowane.

Schwytani do tej pory członkowie islamistycznych bojówek musieli być sądzeni za każde z popełnionych przestępstw oddzielnie, a nie za udział w zbrojnej organizacji terrorystycznej. Często oznaczało to krótsze lub wręcz uniwinniające wyroki nawet dla groźnych członków tej organizacji.

Na szczęście, kilka dni temu w końcu zmodyfikowano prawo w taki sposób, by sama współpraca z organizacjami terrorystycznymi była ścigana z urzędu i była zagrożona surową karą, a na ogłoszoną przez prezydenta Nigerii Goodlucka Jonathana listę takich ugrupowań trafiły zarówno Boko Haram jak i Ansaru.

Zarówno Stany Zjednoczone jak i Wielka Brytania poparły decyzję prezydenta Jonathana, jako ze oba kraje już dawno uznały Boko Haram oraz Ansaru za organizacje terrorystyczne, wyznaczając przy okazji kilkumilionowe nagrody za informacje co do pobytu przywódców obu islamistycznych grup. Również rząd Nigerii wyznaczył taką nagrodę w wysokości 1.8 mln dolarów, co w warunkach afrykańskich jest sumą wręcz ogromną.

Amnestia dla Boko Haram i Ansaru

Zaostrzenie prawa nie pozostanie na pewno bez wpływu na nastroje wśród członków  Boko Haram, którym niemal jednocześnie zaproponowano amnestię. W celu ustalenia jej warunków powołano specjalną rządową komisję. Głównym jednak warunkiem ewentualnego jej wprowadzenia byłoby całkowite zaprzestanie działań zbrojnych i politycznych prowadzonych przez Boko Haram, na co z pewnością nie można liczyć.

Władze nigeryjskie podjęły także kroki mające na celu poprawienie swojego wizerunku, który zdecydowanie ucierpiał w związku z zarzutami o porywanie kobiet i dzieci przez siły rządowe. Do tego typu porwań faktycznie dochodziło w rejonach o największym nasileniu walk, jednak rząd usprawiedliwia je chęcią odosobnienia osób wspomagających lub spokrewnionych z członkami Boko Haram. Dodatkowo twierdził – nie bez racji – że również islamiści trudnią się porwaniami kobiet i dzieci. Choć wypuszczenie kobiet i dzieci, którym starano się udowodnić konotacje z Boko Haram, trzeba ocenić bardzo pozytywnie, niepokoi jednak fakt, że nikt – ani prezydent ani żaden przedstawiciel rządu – nie zapowiedział ograniczenia takich praktyk w przyszłości.

Gdzie rąbią drwa…

Z kolei w północno-wschodniej części kraju, połączone siły Nigerii, Nigru i Kamerunu przeprowadziły szereg operacji mających na celu zdławienie rebelii, jednak lider Boko Haram Abubakr Shekau stwierdził, że nie były one skuteczne. Mimo to, siłom rządowym jednak udało się pojmać 50 osób podejrzanych o wspieranie lub przynależność do islamistów, co zwiększyło całkowitą liczbę zatrzymanych w ciągu ostatniego miesiąca do 150 osób. Należy jednak pamiętać, że zarówno Boko Haram, jak i wyrosła z niej Ansaru, mają powiązania ze skrzydłem Al-Kaidy operującym na terenie zachodnio-północnej Afryki, co czyni z nich trudnego i zaciekłego w działaniach przeciwnika, trudno więc oczekiwać spektakularnych sukcesów.

Nie wygląda jednak na to aby zaostrzenie prawa mogło mieć decydujący wpływ na losy konfliktu w Nigerii. Jego efekty najbardziej odczują osoby cywilne, które mogą stać się niewinnymi ofiarami nowych przepisów i na podstawie zwykłych podejrzeń zostać skazane na wieloletnie wyroki. Jeśli tak się stanie, zarówno Boko Haram, jak i Ansaru będą zyskiwać nowych zwolenników, co w rezultacie przełoży się na dalsze zaognienie konfliktu i spadek zaufania do rządu.