Bliski Wschód: kraina niepewności i niespodzianek

4. Polityczny opór wobec współpracy z USA

Zdjęcie: Flickr/blacktsuba
Zdjęcie: Flickr/blacktsuba

Z tym, że Amerykanie nie są mile widziani na Bliskim Wschodzie przez większość jego mieszkańców nie warto polemizować. A co z elitami władzy? Obecna tendencja jest dla Amerykanów wyjątkowo niekorzystna, bowiem w ciągu rządów Busha i Obamy Stany Zjednoczone utraciły bardzo wiele z zaufania wśród swoich sojuszników (Arabia Saudyjska), niektórych całkowicie stracili (Mubarak), w innych miejscach, poprzez złą politykę, nie udało im się ukształtować środowiska politycznego w korzystny dla siebie sposób (Irak). Trend ten może się jednak odwrócić. Na Amerykanów łatwo narzekać, kiedy mimo wszystko są oni obecni w regionie. O wiele trudniej będzie gdy ich zabraknie.

Trzeba pamiętać o tym jak wiele państw regionu jest uzależnionych od amerykańskiego wsparcia i gwarancji. Na pierwsze miejsce wysuwają się monarchowie Półwyspu. Czujący oddolną presję, otoczeni przez co raz bardziej niestabilne środowisko władcy są od USA całkowicie zależni i nie mają w tej chwili innej alternatywy. Monarchowie będą zmuszeni wybaczyć Amerykanom zarówno to, że ci wbrew ich radom zaatakowali Saddama w 2003, że zawiedli ich nadzieje na atak na Iran, że przyłożyli się do upadku Mubaraka, że w zbyt mało zdecydowany sposób wspierają będącą w opałach dynastię Al-Khalifa w Bahrajnie (choć tutaj USA robią tyle ile mogą zrobić, nie tracąc twarzy na arenie międzynarodowej, czyli przymykają oko na wszystko co dzieje się na wyspie). Monarchowie muszą przyjmować antyamerykańską postawę publicznie, ale wydaje się, że dziś chętniej widzieliby na swoim terenie większe siły USA, niż Amerykanów stopniowo opuszczających region, osłabiających własne siły zbrojne i przenoszących się na Pacyfik.

Więzi z Izraelem są stabilne, wbrew temu co można było sądzić w ostatnich miesiącach. Bliskim celem na najbliższy czas musi być ułożenie jak najlepszych stosunków z Turcją, a dalszym osadzenie zależnego od współpracy z Zachodem rządu w Syrii. To drugie zadanie jest bardzo karkołomne, ale w razie powodzenia może przynieść bardzo duże korzyści.

  1. Zmierzch dyktatorów
  2. Ewolucja islamskiego terroryzmu
  3. Brak wojen między aktorami państwowymi
  4. Polityczny opór wobec współpracy z USA
  5. Iran może zrezygnować z rozwoju programu atomowego pod naciskiem pokojowych środków
  6. Inne państwa regionu nie będą dążyć do stworzenia własnych programów atomowych
  7. Amerykanie nie będą w najbliższym czasie walczyć