Bliski Wschód: kraina niepewności i niespodzianek

2. Ewolucja islamskiego terroryzmu po ponad dekadzie wojny

Zdjęcie: Flickr, brian.ch, CC
Zdjęcie: Flickr, brian.ch, CC

Wojna z terroryzmem trwa w najlepsze od pierwszych dni XXI wieku. W jej toku wiele osiągnięto, wielu szans także nie wykorzystano. Faktem jest jednak, że Al-Qaidę tropiono na tyle intensywnie, że została pozbawiona możliwości dokonywania ataków na skalę taką jak w Nowym Yorku, Madrycie i Londynie. Owszem, terroryzm rozkwitł z niespotykaną wcześniej mocą w samym regionie, ale, pomijając zagrożenie ze strony “samotnych wilków”, Europa i USA mogą czuć się bezpieczne.

W zasadzie z powyższym trudno dyskutować. Mam jednak dwie wątpliwości. Pierwsza to Hezbollah, o którym od dawna mówi się, że ma moc rażenia na Zachodzie o wiele większą, niż kiedykolwiek miała Al-Qaida. O tym, że w razie konieczności Teheran może spuścić ze smyczy swojego najważniejszego sprzymierzeńca należy stale pamiętać. Szczęśliwie obecnie Hezbollah ma własne problemy i pełne ręce roboty w Syrii i Libanie. Wpływa to znacząco na możliwości tej grupy. Druga sprawa to fakt, że wojna z terroryzmem w “bushowskim” rozumieniu dobiega w zasadzie końca, a jej efekty nie są zadowalające. W przyszłym roku z Afganistanu znikną główne siły NATO. Nie wiadomo czy i ile sił koalicji zostanie w tym kraju. Obecność sił USA na Bliskim Wschodzie będzie najmniejsza od końca Zimnej Wojny, a to w naturalny sposób umożliwi islamistom budowanie nowych przyczółków.

Niestety w Afganistanie nie udało się osiągnąć wyników, które zapobiegłyby odrodzeniu terroryzmu w długiej perspektywie. Pakistanu nie udało się przekonać, że sumienne zwalczanie terroryzmu leży w jego interesie. A miejsc gdzie będzie można budować obozy, szkolić bojowników i kreować ambitne plany zamachów jest znacznie więcej niż dekadę wcześniej. Dzięki “arabskiej wiośnie” oczywiście. Może się więc okazać, że kilkanaście lat wysiłku poszło na marne i w zasadzie wrócimy do punktu wyjścia.

  1. Zmierzch dyktatorów
  2. Ewolucja islamskiego terroryzmu
  3. Brak wojen między aktorami państwowymi
  4. Polityczny opór wobec współpracy z USA
  5. Iran może zrezygnować z rozwoju programu atomowego pod naciskiem pokojowych środków
  6. Inne państwa regionu nie będą dążyć do stworzenia własnych programów atomowych
  7. Amerykanie nie będą w najbliższym czasie walczyć