Ratyfikacja odłożona – 5 pytań o Pakt Fiskalny

Polska odłożyła ratyfikację tzw. Paktu Fiskalnego do lutego. Dokument ten jest jednak mocno kontrowersyjny i w Polsce przydałaby się rzetelna dyskusja na jego temat.

Symbol Euro, Frankfurt n. Menem (Flickr: ChrisGoldNY)
Flickr: ChrisGoldNY

W czwartek, 3 stycznia, otrzymaliśmy wszyscy noworoczną informację, iż tzw. Pakt Fiskalny nie będzie ratyfikowany w tym tygodniu, a planowane jest jego przyjęcie przez parlament w lutym, już po szczycie Rady Europejskiej poświęconym budżetowi europejskiemu. Sam dokument jest jednak mocno kontrowersyjny i w Polsce przydałaby się rzetelna dyskusja na jego temat. Sam szykuję się z czymś poważniejszym poświęconym temu zagadnieniu, ale zamierzam to opublikować w dniu dyskusji w Sejmie albo parę dni wcześniej.

Tymczasem warto odnotować parę szybkich uwag, które przydadzą się wszystkim analizującym ten Traktat. Jedno nie ulega wątpliwości – rzeczywistość nie jest czarno-biała. Zastrzegam sobie możliwość korekty wyrażonych poniżej, że tak je nazwę, przedsądów.

1. Procedura ratyfikacji – zwykła większość czy kwalifikowana większość 2/3 w Sejmie i Senacie?

Dyskusja na temat trybu ratyfikacji niewątpliwie będzie wynikała z zapotrzebowania politycznego. Polska debata jest pod tym względem żałosna. Partyjniacy z jednej strony będą udowadniać, że wystarczy zwykła większość, a partyjniacy z drugiej, że potrzeba kwalifikowanej, ale bez pogłębionej analizy.

Dlaczego to jest takie ważne? To być albo nie być tego dokumentu. Jeżeli głosowanie odbędzie się przy zwykłej większości – zostanie on na 100% przyjęty. Jeżeli przy kwalifikowanej, PiS i Solidarna Polska będą w stanie go w Sejmie odrzucić. W jaki sposób to upolitycznia dyskusję, można sobie tylko wyobrazić.

Przedmiotem badania powinno być zatem tylko i wyłącznie to, czy Polska przekazuje organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej “w niektórych sprawach” (co od razu uugeruje, że być może nie można we wszystkich).

Otwiera to szereg pytań. Czy konsultowanie i wysyłanie planów budżetowych jest takim przekazaniem kompetencji? Czy – jeżeli jakaś kompetencja została przekazana wcześniej – to znaczy, że nie trzeba już głosować większością kwalifikowaną? Czy zawarta w traktacie odwołanie do kompromisu na podstawie art. 273 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, pozwalająca orzekać Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nie jest przekazaniem nowej kompetencji (tutaj osobiście mam wątpliwości, bo z jednej strony – na mocy tego dokumentu Trybunał dostaje nową kompetencję, ale z drugiej strony – możliwość zawarcia kompromisu została już – przy ratyfikacji traktatów europejskich – w polskim prawie przewidziana, a orzekanie ws. związanych z przestrzeganiem Paktu nie jest naturalną kompetencją polskich władz)? Na pewno bez sprzeczności z Konstytucją Polska może zobowiązać się do działań w sektorze finansów publicznych – wszakże w przeciwnym razie musielibyśmy uznać ze niekonstytucyjną całą ustawę o finansach publicznych. Inaczej byłoby, gdybyśmy zobowiązali się do czegoś naruszającego Konstytucję RP – np. przyjęcia Euro. Wtedy mamy do wyboru – zmienić Konstytucję albo nie przyjmować waluty.

Obiecuję wszystkie te kwestie szczegółowo przeanalizować. Teraz jedynie wrzucam je do rozważenia.

2. Czy ten dokument to prawo Unii Europejskiej?

Druga sprawa to pytanie o samą treść dokumentu. Czy czyste prawo międzynarodowe, jakim jest omawiany Traktat, może zobowiązywać do czegoś przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Komisję Europejską czy przewodniczącego Komisji Europejskiej? Przecież to są “instytucje” prawa europejskiego, podlegające pod prawo UE, a więc ich ten traktat nie wiąże. Czy zatem Czesi i Brytyjczycy powinni płacić za pracę urzędników UE związaną z Paktem Fiskalnym, skoro to nie jest prawo europejskie?

Przekładając to na praktykę. Jose Manuel Barroso czy Martin Schulz będą robić rzeczy, o których mowa w Pakcie Fiskalnym, ale będzie to tylko i wyłącznie ich dobra wola, a nie obowiązek prawny.

Jest jednak sposób na obejście tego. Można do poszczególnych dokumentów prawa UE wprowadzić zawarte w Pakcie instytucje, zmieniając poszczególne rozporządzenia, dyrektywy i decyzje. Tylko po co w takim razie wtedy Pakt Fiskalny?

3. Czy istnieją szanse na zmianę treści Paktu Fiskalnego?

Żadnych. Tekst jest gotowy i już wszedł w życie. Albo wchodzimy albo nie.

4. Pakt używa pojęcia “Deficyt strukturalny”, a nie “deficyt budżetowy”

Ktoś musi wytłumaczyć, jak to będzie funkcjonować, ponieważ w praktyce może dawać to pole do nadużyć. Jaka metodologia zostanie zastosowana i jak ją ujednolicić? Deficyt budżetowy to wartość bezwzględna, wynosi 5, 10 czy 15 euro, a deficyt strukturalny to deficyt bez uwzględnienia wahań koniunkturalnych.

5. Jakie jest miejsce Polski w tym wszystkim?

Dopóki Polska nie przyjmie euro, nie będzie zmuszona do realizowania zobowiązań wynikających z Paktu Fiskalnego. Po przyjęciu Euro – co wymagałoby obligatoryjnej zmiany Konstytucji RP – stalibyśmy się pełnoprawną stroną tego traktatu, ze wszystkimi obowiązkami i uprawnieniami.

Na teraz reguły dokumentu są proste – nie jesteście w strefie euro, nie decydujecie o strefie euro. Możecie na siebie jednak sami przyjąć, co nie jest obowiązkowe, w/w zobowiązania wynikające z Paktu Fiskalnego, które jednak niekiedy są, w porównaniu z polskim prawem, łagodniejsze, bo u nas nie ma – teoretycznie rzecz jasna – możliwości, aby dług publiczny przekroczył konstytucyjny próg 60%, bo w przypadku osiągnięcia 55% włączają się zabezpieczenia przewidziane w ustawie o finansach publicznych. Pod tym względem trudno, abyśmy się Paktu Fiskalnego bali.

Dla Polski Pakt stanie się ważny dopiero wtedy, gdy podejmiemy ostateczną decyzję – wchodzimy do Strefy Euro czy też nie. Na teraz to decyzja czy chcemy wysłać mocny sygnał proeuropejski.