Przewodnictwo Wielkiej Brytanii w G8 – wyrwanie z letargu na arenie międzynarodowej?

Wraz z początkiem nowego roku Wielka Brytania przejęła całoroczne przewodnictwo w G8 – grupie ośmiu najbardziej wpływowych państw świata.

David Cameron na szczycie G8 w 2010 r. (Flickr: The Prime Minister's Office)
David Cameron na szczycie G8 w 2010 r. (Flickr: The Prime Minister’s Office)

Pierwszego stycznia 2013 roku Wielka Brytania przejęła przewodnictwo w grupie G8. Przywilejami i obowiązkami wynikającymi z tego faktu jest możliwość organizacji spotkania państw należących do tej grupy oraz ustalenie priorytetów omawianych podczas szczytu, a zatem kreowanie głównych zainteresowań grupy.

Członkami G8 są historycznie najbardziej wpływowe państwa na świecie. Jak nazwa wskazuje jest ich osiem, są to: Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, Rosja, USA, Włochy i właśnie Wielka Brytania. Dodatkowo grupa G8 współpracuje z Unią Europejską.

Brytyjski premier, David Cameron, przedstawiając plany przewodnictwa brytyjskiego w G8 stwierdził, że pragnie skupić się przede wszystkim na walce z protekcjonizmem w handlu międzynarodowym oraz walce z tak zwanymi rajami podatkowymi. Jednym z priorytetów jest także próba nadania większej otwartości działaniom administracji rządowej. Niezmiennie kluczowym celem dla Wielkiej Brytanii jest oczywiście nieustanna walka ze skutkami kryzysu finansowego. Zdaniem premiera Camerona, G8 musi wspierać rządy prawa i silne instytucje, które stanowią podstawy wzrostu gospodarczego.

Poza tymi punktami w programie brytyjskiego przewodnictwa znajdują się oczywiście pilne kwestie wymagające uwagi państw G8, czyli chociażby wojna domowa w Syrii czy sytuacja w Mali. Premier Cameron wspominał także o inicjatywach, które Wielka Brytania chce wznowić lub zapoczątkować podczas swojej prezydencji – Alliance for Food Security and Nutrition, Construction Sector Transparency Initiative i Global Land Transparency Partnership.

Szczytom G8 zawsze towarzyszą liczne protesty sprzeciwiające się zwykle globalizacji lub ubóstwu na świecie. Poprzednio Wielka Brytania przewodniczyła G8 w 2005 roku. Podczas zorganizowanego wtedy szczytu w Szkocji protestowało blisko dwieście tysięcy osób. W tym roku szczyt państw G8 odbędzie się w Irlandii Północnej. Jednym z powodów wyboru takiej lokalizacji jest chęć przyciągnięcia inwestorów do tego regionu Wielkiej Brytanii, który jak uważają tubylcy Zjednoczone Królestwo traktuje po macoszemu. Szczyt będzie mieć miejsce prawdopodobnie w dniach 17-18 czerwca nad jeziorem Lough Erne, w luksusowym kompleksie hotelowym. Będzie to niedaleko miejsca, gdzie doszło do jednego z najkrwawszych zamachów Irlandzkiej Armii Republikańskiej w 1987 roku, w którym zginęło 12 osób. Szczyt ma udowodnić, że Irlandia Północna jest miejsce bezpiecznym, doskonałym do inwestycji i prowadzenia biznesu.

Szczyt w Irlandii Północnej poprzedzi kwietniowe spotkanie ministrów spraw zagranicznych G8 w Londynie w Lancaster House oraz majowe spotkanie ministrów finansów.

Sama idea istnienia grupy od dłuższego czasu poddawana jest pod wątpliwość. Przyjmuje się umownie, że do tej grupy należą najbogatsze państwa świata, co nie jest prawdą, ponieważ nie włączono do nich Chin – drugiej potęgi gospodarczej świata. Kwestionowanie wiarygodności wiąże się też z rozwojem tak zwanej grupy państw BRICS, czyli najprężniej rozwijających się gospodarek wschodzących, przyszłych liderów światowych – Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA, które pomimo swojego nieustannie wzrastającego znaczenia na świecie nie są członkami grupy G8. Jednakże również dalsze poszerzanie grupy G8 stanowi problem, bo jeśli państwa BRICS, to czemu nie Turcja czy Australia. Z kolei światowe znaczenie Kanady w ciągu ostatnich dekad znacznie spadło, ale wyproszenie jej z tej grupy wydaje się niewyobrażalne. Stąd rozważania nad sensem czy ideą dalszego istnienia grupy G8.

G8 nie jest organizacją  międzynarodową, nie posiada własnych organów, to forum wymiany poglądów między grupą najbardziej wpływowych państw świata. Szczyty grupy odbywają się nieprzerwanie od 1975 roku. W jej skład wchodzą państwa zamieszkiwane przez zaledwie 14% ludności świata, ale dysponujące, aż 65% bogactwa światowego. Daje im to nieograniczoną możliwość wywierania wpływu na światową gospodarkę i politykę międzynarodową.