Kolejny rozdział sporu o Falklandy/Malwiny

Argentyńska pani prezydent Cristina Kirchner podsyca nastroje wokół Falklandów. Dlaczego Wielkiej Brytanii i Argentynie zależy na tym archipelagu?

Pomnik brytyjskiego marine wzniesiony w hołdzie obrońcom Falklandów w wojnie z Argentyną, Portsmouth, UK (Flickr:  Mr Mo-Fo)
Pomnik brytyjskiego marine wzniesiony w hołdzie obrońcom Falklandów, Portsmouth, UK (Flickr: Mr Mo-Fo)

Prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner skierowała list otwarty do Davida Camerona, premiera Wielkiej Brytanii, w którym apeluje, żeby brytyjskie władze oddały Falklandy/Malwiny pod zwierzchność Argentyny. List opublikował dziennik ”The Guardian” 3 stycznia 2012r. Ta data jest, według pani prezydent nieprzypadkowa, ponieważ tego dnia mija 180 lat od „odebrania Argentynie przemocą Malwinów, oddalonych od Londynu o 14000 km”. Czyżby Argentyna dążyła do nowego konfliktu z Wielką Brytanią?

Do ostatniego konfliktu zbrojnego o Falklandy doszło ponad 30 lat temu. 2 kwietnia 1982 r. wojska argentyńskie wylądowały na wyspie. Zbrojne zajęcie Falklandów miało być odciągnięciem społeczeństwa od realnych problemów ekonomicznych w Argentynie, rządzonej przez juntę wojskową. 3 kwietnia wyspy zostały zdobyte, a gen. Mario Menendez ogłosił się wojskowym gubernatorem wysp nazywanych przez Argentyńczyków Malwinami. W Argentynie zapanowała euforia, wcześniejsze wystąpienia przeciwko władzy zastąpiły demonstracje poparcia dla wojskowej dyktatury. W tej sytuacji Rada Bezpieczeństwa ONZ nakazała Argentynie opuszczenie wysp i zaprzestanie agresji na terytorium, należącym do Wielkiej Brytanii. Rządząca junta wojskowa zignorowała wezwanie. Zarówno mediacje amerykańskiego Sekretarza Stanu jak i sankcje gospodarcze nałożone przez Wspólnotę Europejską nie pomogły. W tej sytuacji brytyjskie siły dokonały inwazji. Walki formalnie trwały do 20 czerwca 1982 r. Wojna zakończyła się zwycięstwem Wielkiej Brytanii, zadając duże starty argentyńskiej marynarce wojennej i lotnictwu.

Zwycięstwo zapewniło Margaret Thatcher zwycięstwo w wyborach w 1983r. mimo nienajlepszych prognoz poparcia, natomiast w Argentynie przegrana wojna ostatecznie doprowadziła do utraty władzy przez wojskową juntę i ustanowienie demokracji pod rządami Raúla Alfonsína.

Brytyjczycy ogromnym kosztem zbudowali garnizon wojskowy wysp, tworząc nowe lotnictwo wojskowe. Silna obrona jest utrzymywana na Falklandach do dzisiaj.

Argentyńczycy nie mogą pogodzić się z tym, że wyspy należą do Wielkiej Brytanii i co jakiś czas domagają się ich zwrotu. Według prezydent Argentyny, Brytyjczycy po zajęciu wysp zaczęli je zasiedlać obywatelami brytyjskimi, porównując ten proces do kolonializmu.

Odpowiedź brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest jednoznaczna. Nie ma mowy o oddaniu Argentynie Falklandów. Mieszkańcy wysp chcą zostać pod zwierzchnictwem Zjednoczonego Królestwa. Referendum w tej sprawie ma odbyć się w dniach 10- 11 marca 2013r. Już dziś sprawa wydaje się być przesądzona. Falklandy pozostaną terytorium podległym Wyspom Brytyjskim, a wszelkie wezwania prezydent Argentyny, lub blokady ekonomiczne niczego nie przyniosą. Mimo to pod naciskiem Argentyny kraje MERCOSUR wprowadziły zakaz używania urządzeń portowych przez statki pływające pod banderą Falklandów.

Spór o małe wyspy ma nie tylko wymiar polityczny. Ważny jest też aspekt ekonomiczny, a mianowicie ropa naftowa. Kilka lat temu w tym rejonie odkryto pokaźne złoża ropy naftowej. Wielkość wydobycia ocenia się na ok. 60 miliardów baryłek. Pierwsze odwierty nie przyniosły spodziewanych rezultatów, ale w 2016 r. jedna z firm zamierza rozpocząć wydobycie na skalę przemysłową. Argentyna nie korzysta z udziału w eksploatacji złóż, co jest największym czynnikiem wywołującym konflikt obok kwestii suwerenności wysp.

Falklandy znajdują się na liście terytoriów niesamodzielnych Organizacji Narodów Zjednoczonych. Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych terytoria o takim statusie powinny ulegać dekolonizacji. Brytyjski rząd utrzymuje, że mieszkańcy wysp chcą opieki Brytyjczyków, w związku z czym żądania prezydent Cristiny Fernandez de Kirchner nie mogą zostać spełnione.

W tej sytuacji pozostaje pytanie czy dojdzie po raz kolejny do konfliktu zbrojnego? W ocenie wielu ekspertów wojny nie będzie. Argentyńczycy nie posiadają wystarczającej siły wojskowej, aby przeciwstawić się Brytyjczykom i za wszelką cenę chcą uniknąć konfliktu zbrojnego.