„Brixit” początkiem dezintegracji Europy?

„Brixit” czyli wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej spędza sen z powiek wielu europejskim politykom. Zdaniem niektórych może być nawet powodem rozpadu Unii.

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman von Rompuy i premier Wielkiej Brytanii David Cameron (Flickr:  President of the European Council)
Przewodniczący Rady Europejskiej Herman von Rompuy i premier Wielkiej Brytanii David Cameron (Flickr: President of the European Council)

Według ostatniego sondażu „The Guardian” aż 51% Brytyjczyków opowiada się za opuszczeniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, za pozostaniem jest 40%, a 9% nie ma zdania na ten temat. 10 lat temu zwolenników UE na Wyspach Brytyjskich było 68%. Jakie są powody tak drastycznej zmiany? Jakie będą konsekwencje ewentualnego opuszczenia Unii Europejskiej Zjednoczonego Królestwa?

W 1973r. Wielka Brytania przystąpiła do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, której bezpośrednią następczynią jest Unia Europejska. Brytyjczycy od początku byli sceptycznie nastawieni do wielu inicjatyw UE. Symbolem tego jest rabat brytyjski, czyli niższa składka wpłacana przez Wielką Brytanię do kasy Unii Europejskiej. Wywalczyła go Margaret Thatcher w 1984 r. Jej koronnym argumentem było to, że Brytyjczycy wpłacają do budżetu UE więcej, niż z niego otrzymują. Różnicę pokrywają wpłaty innych państw członkowskich, które z tego tytułu wpłacają więcej. Kolejnym przykładem słabszej integracji jest nieprzystąpienie Brytyjczyków do Strefy Schengen. Podpisany w 1985 r. układ zakładał stopniowe zniesienie kontroli na granicach. Wielka Brytania zachowała również własną walutę nie przystępując do strefy euro.

Wśród polityków brytyjskiej sceny politycznej rośnie grono eurosceptyków. Politycy rządzącej Partii Konserwatywnej wywierają coraz większy nacisk na Premiera Davida Camerona, aby ten przeprowadził referendum w sprawie przyszłości członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Poza główną sceną polityczną (Partia Pracy, Partia Konserwatywna), największe poparcie zyskuje Brytyjska Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), której poparcie wynosi obecnie 14%, co jest najlepszym wynikiem w historii. Liderem UKIP jest Nigel Farage – europarlamentarzysta znany z antyeuropejskich wypowiedzi. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla Wielkiej Brytanii jest rozwiązanie norweskie, w którym kraj ma dostęp do unijnego rynku i nie musi wpłacać do budżetu UE.

Co jest powodem tak dużej fali brytyjskiego eurosceptycyzmu? Najprawdopodobniej największy wpływ na to ma kryzys ekonomiczny, sprzyjający wzrastaniu popularności krzewicieli idei „narodowych interesów”. Brytyjczycy obawiają się kolejnej fali imigrantów z Europy Wschodniej. Kolejnym aspektem, mającym znaczenie jest koncepcja coraz większej integracji politycznej. Wielka Brytania, przystępując do UE była zwolennikiem wspólnego rynku, ale byli i wciąż są, przeciwnikiem integracji na szczeblu politycznym.

Wielka Brytania ma trzeci co do wielkości PKB w Unii Europejskiej, jest także trzecim największym płatnikiem UE. Nie ulega wątpliwości, że  Zjednoczone Królestwo jest potęgą w skali europejskiej, a nawet globalnej. Perspektywa opuszczenia UE przez Brytyjczyków „spędza sen z powiek” europejskim politykom. Narastają obawy związane z przyszłością całej Unii Europejskiej, Herman van Rompuy – przewodniczący Rady Europejskiej stwierdził, że w przypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, może grozić jej rozwiązanie.

W sprawę włączyły się również Stany Zjednoczone. Zastępca sekretarza stanu d.s. Philip Gordon, wyraził zaniepokojenie możliwością wyjścia Wielkiej Brytanii z UE: — Nasze relacje z UE jako instytucją mającą coraz silniejszy głos w świecie są coraz ważniejsze i chcemy aby w UE był silny brytyjski głos. To leży w interesie Ameryki. Chcemy Unii Europejskiej patrzącej na zewnątrz i Wielkiej Brytanii w jej składzie.

Opuszczenie UE przez Zjednoczone Królestwo nie tylko zmniejszyłoby wpływy amerykańskie w Europie, ale zmusiłoby brytyjską gospodarkę do samotnego zmierzenia się z azjatyckimi potęgami, co mimo jej silnej pozycji skończyłoby się porażką.

Cameron wydaje się być coraz większym zwolennikiem „poluzowania”  relacji z UE. Coraz mniejszy wpływ na jego decyzje ma lobby biznesowe, które jasno i wyraźnie sprzeciwia się dobrowolnemu opuszczeniu Unii Europejskiej. Skierowali list otwarty, w którym podkreślają, że brytyjskie firmy nie mogą sobie pozwolić na utratę dostępu do europejskiego rynku.

Wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i powrót do splendid isolation jest scenariuszem mało realnym. Cameron stara się wywrzeć presję na europejskich polityków, aby zmniejszyć budżet. Ewentualne opuszczenie UE przez Brytyjczyków osłabiłoby pozycję nie tylko Unii Europejskiej w polityce światowej, ale przede wszystkim Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy utraciliby rolę jednego z liderów Europy i jednego z mocarstw światowych. Nadzieje eurosceptyków brytyjskich na większą współpracę gospodarczą i polityczną ze Stanami Zjednoczonymi, szybko rozwiali Amerykanie, których interesy uwzględniają tylko i wyłącznie silną pozycję Wielkiej Brytanii w strukturach Unii Europejskiej.

Bixit byłby niekorzystny również dla Polski. Jesteśmy beneficjentami unijnego budżetu, a utrata tak dużego płatnika, w sposób oczywisty wpłynęłaby na zmniejszenie tego budżetu, a co za tym idzie zmniejszenie finansowania dla naszego kraju.