Afgańskie wojsko: niepewny sojusznik

Pracujący dla amerykańskiej armii cywilny inżynier zastrzelony w Kabulu 24 grudnia przez afgańską policjantkę był 61. ofiarą tzw. „green-on-blue attacks” w zeszłym roku. Łącznie w atakach funkcjonariuszy afgańskiej armii i policji zginęło już 123 żołnierzy i pracowników NATO, a 130 zostało rannych. Dlaczego Afgańczycy zwracają broń przeciwko zachodnim sojusznikom?

Afgańscy funkcjonariusze sił bezpieczeństwa (Flickr, U.S. Air Force photo by Master Sgt. John M. Foster)
Afgańscy funkcjonariusze sił bezpieczeństwa (Flickr, U.S. Air Force photo by Master Sgt. John M. Foster)

Większość mediów, badaczy, polityków i wojskowych zgodnym chórem jako przyczynę podaje różnice kulturowe. Traktowanie afgańskich kolegów przez żołnierzy międzynarodowej koalicji jak gorszych, obrażanie ich, brak zrozumienia dla ich zwyczajów i kultury, a także skandale związane ze spaleniem Koranu w Kabulu czy masakrą w Kandaharze z pewnością mają znaczenie dla pogorszenia stosunków między sojusznikami, zwłaszcza, że Afgańczycy są wyjątkowo drażliwi na punkcie swojego honoru i człowiek Zachodu może obrazić ich zupełnie nieświadomie. Nie sposób jednak nie zauważyć, że różnice kulturowe istniały od samego początku zachodniej interwencji, być może wtedy nawet były one bardziej znaczące, bo – inaczej niż teraz, po 11 latach wojny – mało kto na Zachodzie wiedział cokolwiek o kulturze Afganistanu. Wtedy jednak do ataków na żołnierzy koalicji nie dochodziło, a pierwszy taki wypadek miał miejsce dopiero w 2008 roku.

Wydaje się więc zasadne przypuszczenie, że oprócz różnic kulturowych istnieją inne czynniki powodujące lawinowy wzrost ataków typu „green-on-blue”. W 2008 roku były tylko dwa tego typu incydenty, w których zginęło dwóch żołnierzy, w 2009 i 2010 roku odnotowano po pięć ataków, natomiast w 2011 już 15. W zeszłym roku liczba ta potroiła się i wyniosła 44 ataki, w których śmierć poniosło 61 ludzi, a 81 zostało rannych.

Liczba ofiar ataków "green on blue" 2008-12

Talibowie ten gwałtowny skok liczby ataków przypisują  infiltrowaniu afgańskich sił bezpieczeństwa przez członków swojego ugrupowania. Jednak według szacunków Pentagonu tylko 25-30% ataków typu „green-on-blue” dokonywane jest lub inspirowane przez talibów. Reszta to spontaniczne decyzje funkcjonariuszy ANA (Afghanistan National Army) i ANP (Afghanistan National Police).

Nietrudno jednak zauważyć, że gwałtowny wzrost liczby tych ataków zbiegł się w czasie z pierwszymi zapowiedziami wycofania wojsk amerykańskich w 2014 roku. Niewykluczone więc, że prawdziwą przyczyną tego stanu rzeczy – a przynajmniej jedną z przyczyn – jest narastające wśród żołnierzy i policjantów afgańskich przekonanie, że zaciągając się do rządowych sił bezpieczeństwa wybrali przegraną stronę i jedynym wyjściem z sytuacji jest przejście na stronę talibów.

Tłumaczyłoby to dlaczego wcześniej nie dochodziło do tego typu incydentów. Zachodni żołnierze mogli być wobec afgańskich sojuszników aroganccy, mogli nie szanować ich kultury, obrażać ich – ale postrzegani byli jako siła zdolna pokonać  talibów i zaprowadzić w Afganistanie porządek. Ale kiedy na szczycie NATO w Lizbonie w listopadzie 2010 roku ogłoszono plan wycofania wojsk międzynarodowej koalicji do końca 2014 roku, było to jak wywieszenie białej flagi i przyznanie się do klęski. Wielu funkcjonariuszy ANA i ANP mogło poczuć się oszukanych i pozostawionych na pastwę losu przez sojuszników. W następnym roku liczba ataków typu „green-on-blue” wzrosła trzykrotnie, a liczba ofiar (zabitych i rannych) po stronie NATO – ponad czterokrotnie.

Oczywiście motywacje do podejmowania takich ataków mogą być bardzo różne i poczucie bycia po przegranej stronie niekoniecznie jest najczęstszym z nich. Tym niemniej należy brać pod uwagę, że dla wielu Afgańczyków dezercja poprzedzona zabiciem zachodniego żołnierza może być sposobem na odpokutowanie win i „wkupienie się” do obozu zwycięzców.  Zwłaszcza, że w kulturze Afganistanu tak radykalna zmiana stron nie jest postrzegana jako coś dziwnego lub nagannego.

Zainteresowany konfliktem afgańskim? Wszystkie artykuły i opisy stron konfliktu znajdziesz w naszym serwisie specjalnym poświęconym wojnie w Afganistanie »