Chińczycy panami mórz?

Wyciąganie wniosków z zasad funkcjonowania świata zewnętrznego to cecha charakterystyczna dla Chin i istotny element wzrostu ich znaczenia. Ważną przesłanką wyciągniętą z upadku Związku Radzieckiego było to, że nie należy rozwijać sił zbrojnych kosztem rozwoju gospodarczego, a wręcz przeciwnie – siła militarna powinna być pochodną wzrostu gospodarczego.

Flaga Chin. Zdjęcie: johntrathome/Flickr/CC
Zdjęcie: johntrathome/Flickr/CC

O silnej pozycji gospodarczej tego kraju napisano już wiele, wystarczy zatem przypomnieć, że obecnie jest to druga gospodarka świata. W związku z tym władze ChRL mogą pozwolić sobie na modernizację armii i przeznaczanie na ten cel niebagatelnych sum pieniędzy. A jest na co, gdyż chińskie siły zbrojne są zacofane pod względem technologicznym. Dlatego też kierownictwo tego państwa podjęło ważną decyzję dotyczącą odejścia od kryteriów ilościowych na rzecz kryteriów jakościowych i efektywności. W odniesieniu do sił morskich wskazuje się na rozwijanie zdolności z zakresu zintegrowanych działań przybrzeżnych, odstraszania strategicznego oraz prowadzenia, także we współpracy z innymi państwami operacji na wodach oddalonych.

Dlaczego Chińczycy potrzebują silnej marynarki wojennej?

Chcąc potwierdzić swoją mocarstwową pozycję w regionie i zabezpieczyć swoje interesy ekonomiczne Chiny potrzebują silnej i nowoczesnej floty. Marynarka wojenna ChRL nie jest jeszcze w stanie operować w odległych regionach świata i tym samym paradoksalnie Pekin jest uzależniony od skuteczności działań US Navy. Państwo Środka jest bowiem uzależnione od morskich szlaków dostaw surowców energetycznych z powodu braku własnej zdolności do ich ochrony i obrony. Zgodnie z wyliczeniami Departamentu Energii USA, Chiny w 2030 r. będą konsumować 15,7 mln baryłek ropy naftowej dziennie, z czego 80% zapotrzebowania na ten surowiec będzie zaspokajane z dostaw z zagranicy.

Fakt ten daje bardzo istotną przewagę strategiczną Amerykanom. Chcąc ją zminimalizować, Chińska Republika Ludowa od ponad dwóch dekad realizuje plan modernizacji swojej marynarki wojennej.

Jaki jest PLAN rozwoju?

Chiński rząd w odniesieniu do sił morskich (PLAN, People’s Liberation Army Navy – Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej) realizuje trójstopniowy plan rozwoju potencjału. Jest on częścią koncepcji obrony i powstrzymywania opartej na dwóch łańcuchach wysp.

Pierwszym założeniem było stworzenie floty zdolnej do efektywnych działań w granicach pierwszego łańcucha wysp, którego granice wyznaczają wyspy japońskie, Tajwan, Filipiny i Malezja. Cel ten został już osiągnięty. Na kolejnym etapie chińska flota powinna efektywnie działać w granicach drugiego łańcucha wysp, czyli Indonezji, Guam i Australii. Zaś do połowy wieku Pekin chce stworzyć siły morskie zdolne do działań globalnych.

Chińska marynarka – stan obecny

W składzie chińskiej marynarki wojennej znajdują się następujące rodzaje broni: siły podwodne, siły nawodne, lotnictwo morskie, piechota morska oraz wojska obrony wybrzeża. Do niedawna głównym zadaniem chińskiej marynarki były operacje defensywne w ramach zabezpieczenia wód przybrzeżnych i liczącej 14 500 km linii brzegowej. Niemniej jednak Chińczycy prowadząc intensywną modernizację i rozbudowę potencjału sił morskich przygotowują się do realizacji misji pełnomorskich.

Raport Biura Sekretarza Obrony USA na temat potencjału militarnego ChRL wykazał, że państwo to w 2009 r. posiadało 260 jednostek pływających. Marynarka wojenna tego kraju składała się z około 78 dużych okrętów nawodnych, stanowiących główną siłę uderzeniową (29 niszczycieli i 49 fregat różnych klas) Ponad 60 okrętów podwodnych w tym 9 z napędem atomowym, 55 dużych i średnich okrętów desantowych oraz co najmniej 70 mniejszych jednostek patrolowych, uzbrojonych w pociski typu woda-woda.

W grudniu 2008 r. Chińczycy wysłali swoje siły zadaniowe (2 niszczyciele oraz okręt zaopatrzeniowy) w rejon Rogu Afryki, co było pierwszą tego typu misją po 1949 r. Chińskie okręty wojskowe dołączyły do wielonarodowych sił przebywających na zagrożonych piractwem wodach. W misji skierowanej przeciwko somalijskim piratom, PLAN miał okazję zaprezentowania swoich możliwości w prowadzeniu operacji morskich w oddaleniu od własnego wybrzeża, a także sprawdzenia funkcjonowania zabezpieczenia logistycznego tych sił w dłuższej perspektywie czasowej. W wymiarze politycznym ChRL pokazała innym państwom chęć do dzielenia wysiłku w zabezpieczaniu pokoju na świecie oraz gotowość do podjęcia walki z zagrożeniami niemilitarnymi.

Z drugiej strony ujawnione zostały możliwości chińskiej marynarki wojennej co wzbudzać może zaniepokojenie w Azji. Nerwowo reagują Indie, które są uznawane za głównego rywala Chin na kontynencie. Nie są to obawy nieuzasadnione, gdyż Państwo Środka – idąc w ślady innych mocarstw światowych – ustanawia własne bazy wojskowe za własnymi granicami. Konieczność dostępu do kluczowych obiektów portowych w Egipcie, Iranie czy Pakistanie tłumaczona jest ochroną własnych interesów ekonomicznych, jednak dla innych mocarstw, takich jak USA, Japonia czy Indie, chińskie działania wydają się być wymierzone przeciw nim.

Kto panuje na morzach i oceanach?

Obecnie niekwestionowanym liderem mórz i oceanów pozostaje flota amerykańska – US Navy. Posiada ona 11 lotniskowcowych grup bojowych, z których każda dysponuje większą siłą ognia niż marynarka wojenna przeciętnego państwa. Chiny od lat starały się wprowadzić do służby własny lotniskowiec. W 1998 r. odkupiły od Ukrainy poradzieckiego „Wariaga”. Ostatecznie przyjął on nazwę „Liaoning” i w 2011 r. został zwodowany. Okręt po generalnym remoncie i w pełni wyposażony wszedł do służby w 2012 r. Ukończony „Liaoning” ma służyć jako pływająca platforma do testów, która ma dać Chińczykom odpowiednie doświadczenie i wiedzę do zaprojektowania i budowy własnych lotniskowców. Plany modernizacji marynarki wojennej są ambitne i przewidują, że do 2015 r. zwodowany zostanie kolejny, drugi lotniskowiec, podobnie jak pierwszy o napędzie konwencjonalnym. Ten rodzaj napędu nie pozwala chińskim jednostkom mierzyć się z lotniskowcami amerykańskimi, dlatego też Chińczycy planują do 2020 r. wprowadzić do służby dwa kolejne lotniskowce o napędzie atomowym.

Państwo Środka szkoli również pilotów dla samolotów mających startować z pokładów lotniskowców oraz tworzy siły powietrzne dla tych okrętów. ChRL od lat 80. ubiegłego wieku starała się pozyskać rosyjskie myśliwce Su-33, jednak Rosjanie nie zgodzili się na przekazanie w pierwszej transzy kilku maszyn, obawiając się, że zostaną one przez Chińczyków nielegalnie skopiowane. Wobec oporu Rosji, Pekin zdecydował się na mniej bezpośrednie rozwiązanie. Chiny zakupiły na Ukrainie prototyp Su-33, który pozostał tam po rozpadzie Związku Radzieckiego. Dzięki temu na chińskich lotniskowcach będą służyć maszyny mocno „inspirowane” Su-33, a noszące nazwę J-15.

Co dalej czeka chińskie siły zbrojne?

Zdaniem ekspertów z International Institute for Strategic Studies Chiny utrzymują w tajemnicy swoje rzeczywiste programy zbrojeniowe. Świadczyć o tym może m.in. budowa 40 podziemnych lotnisk mogących pomieścić 1500 samolotów. Szybko postępująca modernizacja i rozwój chińskiej armii ukazuje, że państwo to buduje fundamenty dla sił zbrojnych zdolnych od osiągania celów regionalnych i globalnych, co może mocno zmienić układ sił w Azji.

Zdaniem części badaczy, przy zachowaniu obecnego tempa rozwoju, zrównanie poziomu potęgi Chin i USA nastąpi za 20-40 lat. Choć jest to całkiem odległa perspektywa, inne prognozy są bardziej optymistyczne dla Państwa Środka: eksperci z RAND Corporation przedstawili opinię, według której już w 2015 r. Chiny mogą być potężnym państwem i regionalnym rywalem dla USA. Nie przewiduje się jednak by zagrożone było przywództwo Stanów Zjednoczonych, gdyż by do tego doszło Chiny musiałyby stać się w pełni nowoczesnym państwem, do czego prawdopodobnie nie dojdzie przed 2050 r.

Należy jednak zaznaczyć, że rozwój ekonomiczny Państwa Środka pozwala na coraz szybszą modernizację sił zbrojnych, co może naruszyć równowagę sił. Chiny prowadzą politykę długofalową, opartą na przemyślanej strategii działania. Nie koncentrują się na myśleniu tylko w wymiarze wojskowym, a raczej na obserwowaniu jakie skutki przyniosą relacje polityczno-ekonomiczne z USA. Można przypuszczać, że w przyszłości relacje i wzajemne powiązania między tymi państwami, przy jednoczesnej modernizacji chińskiej armii, pozwolą na dominację Państwa Środka w rejonie Azji i Zachodniego Pacyfiku.

 

  • Ivey

    Teoria nawalizmu w praktyce. Mahan miał rację: najpierw Brytania, teraz USA, a za jakiś czas ChRL.