Kuba liberalizuje przepisy migracyjne

Władze w Hawanie ogłosiły zniesienie restrykcji w swobodnym podróżowaniu obywateli za granicę. Na ułatwienia mogą liczyć także osoby starające się o powrót na wyspę.

Długo oczekiwane zmiany wejdą w życie na początku przyszłego roku. Jest to pierwsza liberalizacja prawa migracyjnego od ponad pół wieku. Surowe obostrzenia wprowadzono w 1961 roku, aby zatrzymać masową ucieczkę ludności rozczarowanej zwycięską rewolucją. Złagodzenie polityki wyjazdowej było jedną z kluczowych obietnic Raula Castro, kiedy przed niemal pięciu laty obejmował on najwyższy urząd w państwie. Obecne poczynania wpisują się w szereg reform gospodarczo-społecznych wdrażanych w ostatnim czasie przez jego gabinet.

¡Adiós tarjeta blanca

Decyzję rządu obwieściła gazeta „Granma”, będąca oficjalnym organem prasowym partii komunistycznej. Wydanie z 16 października br. zapowiedziało szereg deregulacji migracyjnych, które zlikwidują biurokratyczne procedury i pozwolą obywatelom na łatwiejsze opuszczanie kraju. Od 14 stycznia 2013 r. zniesiony zostanie obowiązek uzyskania zgody państwa na wyjazd. Brak aprobaty oznaczał definitywny koniec planów podróży i utratę pieniędzy. Obecne przepisy sprawiają bowiem, że Kubańczyk myślący o zagranicznych wojażach musi posiadać obligatoryjnie dwa dokumenty (nie licząc oczywiście paszportu). Pierwszym z nich jest wspomniana wiza wyjazdowa (tarjeta blanca), za którą uiszcza opłatę w wysokości 150 USD. Wcześniej usiłuje zdobyć list zapraszający od osoby prywatnej lub instytucji z państwa docelowego, co pociąga za sobą konieczność wpłacenia 250 USD. Przy średniej pensji utrzymującej się na poziomie ok. 20 USD wydatek bez wątpienia dość spory. Wedle nowych regulacji do wyjazdu wystarczy już tylko paszport i – o ile jest ona wymagana – wiza państwa przeznaczenia. Tak przynajmniej wygląda teoria. Praktyka może okazać się nieco inna.

Narzędziem skutecznie ograniczającym swobodę przemieszczania się pozostanie paszport. Na przepustkę do innych części świata nie mogą liczyć osoby z jakimikolwiek zarzutami kryminalnymi. Odrzucane są także prośby, których spełnienie narusza szeroko rozumiane bezpieczeństwo narodowe. Poza tym spore pole do interpretacji daje definicja ochrony rynku pracy i zapobieganie odpływowi siły roboczej. Warto pamiętać, że przytłaczająca większość państw wymaga od Kubańczyków wiz, a jej wydanie obarczone jest określonym ryzykiem. Również przy podróży do USA nadal obowiązuje akceptacja Departamentu Stanu. Liczba wydawanych pozwoleń waha się w granicach 20 tys. rocznie i obejmuje też wszystkich, którzy spełnią kryteria tzw. wet foot, dry foot policy (dotarcie na terytorium amerykańskie). W ostatnich 12 miesiącach nie udało się to 1,3 tys. emigrantom, co poskutkowało odesłaniem ich z powrotem na wyspę.

Jedną z pierwszych osób komentujących doniesienia „Granmy” była znana opozycjonistka i blogerka, Yoani Sanchez. Za pośrednictwem Twittera poinformowała, że zamierza osobiście sprawdzić nowe prawo w praktyce. Jej dotychczasowe wnioski były odrzucane 20 razy w ciągu minionych pięciu lat. Sanchez od dawna znajduje się na „czarnej liście” i władze z premedytacją nie wypuszczą jej z wyspy. Nie wiadomo też czy liberalizacja przepisów w ogóle obejmie opozycjonistów. Z pewnością pozostanie pewna grupa osób, którym wyjazd będzie nadal utrudniany. Prawdopodobnie oprócz dysydentów znajdą się tam przedstawiciele „cennego kapitału ludzkiego” wykształconego przez kubańskie uczelnie.

Uciekłeś? Możesz wracać.

W niespełna dwa tygodnie po zniesieniu tarjeta blanca złagodzono przepisy dla Kubańczyków, którzy nielegalnie wyjechali z kraju. Telewizyjne wystąpienie sekretarza Rady Państwa, Homero Acosty skupiło się na zapowiedzi „normalizacji czasowego przyjazdu” osób pozostających za granicą od lat 90. ubiegłego wieku. Grupą docelową staną się głównie lekarze, sportowcy i artyści masowo nie wracający z zagranicznych wyjazdów w ciągu ostatnich dwóch dekad. Z nowego prawa skorzystają od przyszłego roku tylko te osoby, które wyemigrowały po 1990 r. i co najmniej osiem lat temu, a więc przed 2004 r. Do tej pory każdy obywatel decydujący się na ucieczkę tracił możliwość powrotu. Uznawano go za zdrajcę i zaocznie wymierzano karę więzienia. Niestety pobłażliwość władz nie obejmie Kubańczyków dopuszczający się „dezercji” poprzez amerykańską bazę w Guantanamo. W ich przypadku przeważają względy „obronności i bezpieczeństwa państwa”. Stworzone zostaną natomiast podstawy do repatriacji dla osób, które wyjechały w wieku poniżej 16 lat i tych wracających z powodów humanitarnych. Acosta przytoczył kilka liczb obrazujących skalę migracji. Według oficjalnych statystyk, w przeciągu minionych dwunastu lat, aż 99% Kubańczyków aplikujących o wizę wyjazdową otrzymało pozytywną odpowiedź. Z ponad 940 tys. osób, jakie udały się w tym czasie za granicę, do kraju nie powróciło 120 tys. W ub.r. blisko 400 tys. emigrantów (w przeważającej mierze z USA) odwiedziło z kolei swoich bliskich na Kubie.

Wymierne korzyści

Nie ulega wątpliwości, że podobnie jak wcześniejsze dopuszczenie do wolnego obrotu nieruchomościami i handlu samochodami, złagodzenie prawa migracyjnego zmierza w kierunku zniesienia częściowej kontroli państwa nad społeczeństwem. Za wzór posłużyły doświadczenia innych krajów socjalistycznych, wdrażających z upływem lat niezbędne reformy systemowe. Na identyczne posunięcie zdecydował się komunistyczny rząd Wietnamu, który w 1997 roku zezwolił obywatelom na zagraniczne wyjazdy. Hawana zyskuje też wizerunkowo, gdyż z rąk oponentów reżimu wytrącane są argumenty o braku efektywnego działania. Decyzja może być poza tym postrzegana jako wyraźny znak w wojnie propagandowej ze Stanami Zjednoczonymi – kubański reżim daje więcej wolności w podróżowaniu do USA, niż Waszyngton swoim obywatelom przy wyjazdach na Kubę. Każdy Amerykanin nie mający kubańskich korzeni musi starać się o specjalną licencję, jeśli planuje wyprawę na drugą stronę Cieśniny Florydzkiej.

Beneficjentem zmian stanie się samo państwo i jego gospodarka. W kraju brakuje bowiem miejsc pracy w sektorze prywatnym, aby wchłonąć wszystkich zwalnianych z państwowych etatów. Wyjazd nadwyżki siły roboczej pozwoli na pośrednie rozwiązanie tego problemu, zdobycie dodatkowych kwalifikacji, a przede wszystkim nieporównywalnie większe zarobki. Już teraz zagraniczne przekazy pieniężne ratują byt tysięcy rodzin, a dla kubańskiego budżetu stanowią pokaźne źródło twardej waluty. Łączna wysokość transferów gotówkowych wyniosła w 2011 roku przeszło 2,3 mld USD, podczas gdy jeszcze dekadę wcześniej zaledwie 1 mld USD. Przypuszczalnie z myślą o tym wydłużono Kubańczykom okres legalnego przebywania za granicą z 11 do 24 miesięcy, bez utraty przysługujących im praw oraz konfiskaty majątku osobistego. Jednocześnie dopuszczono możliwość przedłużenia pobytu o kolejne 24 miesiące. Na uwagę zasługuje fakt, że podobne kroki przedsięwzięto w stosunku do obcokrajowców. Dotychczasowa 30-dniowa wiza będzie wielokrotnie odnawiana. Jest to jawny ukłon w stronę obcego kapitału i zachęta dla zagranicznych inwestycji, tak potrzebnych na karaibskiej wyspie.