100 dni prezydenta Egiptu Mohameda Mursiego

Kilka dni temu minął setny dzień sprawowania urzędu prezydenta Arabskiej Republiki Egiptu przez Mohameda Mursiego. Doszło w tym czasie na ulicach Kairu i Aleksandrii do gwałtownych starć między zwolennikami i przeciwnikami Mursiego. Sprawdziliśmy, które obietnice zostały już spełnione oraz jak przebiega kadencja nowego prezydenta.

Mohammed Mursi (Zdj. European External Action Service - EEAS - Flickr/CC)
Mohammed Mursi (Zdj. European External Action Service – EEAS – Flickr/CC)

Mohamed Mursi urodził się 20 sierpnia 1951 roku w Egipcie. Uzyskał dwa dyplomy inżynierskie na Uniwersytecie Kairskim w roku 1975 i 1978. Naukę kontynuował w Stanach Zjednoczonych uzyskując tytuł doktora inżynierii. Wraca następnie do Egiptu, gdzie zaczyna pracę wykładowcy akademickiego. W latach 2000-2005 był posłem niezależnym, ale związanym z Braćmi Muzułmanami. Dzięki swojej pracy i aktywności w parlamencie zostaje rzecznikiem Bractwa Muzułmańskiego, a jego kariera rozkwita w czasie Arabskiej Rewolucji. W 2011 roku zostaje przywódcą Partii Wolności i Sprawiedliwości, a po wykluczeniu z wyborów Chairata al-Szatera staje się kandydatem na urząd prezydenta. Jego główne hasło brzmiało „nasza siła w naszej jedności” i odnosiło się bezpośrednio do obietnicy zjednoczenia bardzo podzielonego społeczeństwa. Twierdził, że wszyscy Egipcjanie, starzy i młodzi, kobiety i mężczyźni, muzułmanie i chrześcijanie, będą mieli zapewnione swoje prawa i nikt nie może być dyskryminowany. Obiecywał rozwiązać problemy nękające kraj i wolę zbudowania demokratycznego, nowoczesnego i obywatelskiego państwa. 24 czerwca 2012 roku wygrywa wybory i zostaje prezydentem Egiptu. Jest żonaty i ma czwórkę dzieci.

Realizacja obietnic

Kiedy Mohamed Mursi zostawał prezydentem obiecał spełnić ponad 60 postulatów w ciągu trzech miesięcy. Według strony Morsi Meter, która śledzi poczynania nowego prezydenta, po stu dniach trwają prace nad 24 obietnicami, a w pełni zrealizować się udało 10. Wedle ich danych jedynie 39% Egipcjan jest zadowolonych z realizacji reform. Sam Mursi podczas przemówienia zaapelował do obywateli, aby pomagali w realizacji projektów dla wspólnego dobra całego społeczeństwa. Zaprezentował dane, wedle których zrealizował już 70% obietnic dotyczących bezpieczeństwa, 40% związanych z problemem śmieci, 60% z ruchem samochodowym, 85% z paliwem i 80% problemów z chlebem. Nowy przywódca Egiptu musiał się zmierzyć z wieloma problemami; od chleba, poprzez bezpieczeństwo i politykę zagraniczną do inflacji i korupcji.

Poprawa jakości i dostępności chleba, które jest w Egipcie dotowane przez władze, było jednym z haseł wyborczych Mohameda Mursiego. Trzeba pamiętać, że w tym kraju chleb stanowi bardzo ważną rolę w życiu Egipcjan i często nadaje mu się niezwykłą rolę. Jest to podstawowa forma żywności, dostępna praktycznie dla wszystkich. To jedyny kraj arabski w którym na chleb mówi się aish, czyli życie. Dzięki dotowaniu cena chleba nie zmieniła się od 1980 roku. Jednak w ostatnim czasie pojawiły się głosy protestu związane z ogromnymi kolejkami przed piekarniami oraz ze złą jakością chleba. Narzekano na zbyt małe porcje i ogromnie złą jakość wypieku, który często okazywał się ledwo zjadliwy. Mursi wiedział, że obiecując poprawę jakości i dostępności, a także dotowanie chleba zyska w oczach wyborców. Po stu dniach ogłosił, że 80% problemów w tym aspekcie zostało rozwiązanych. Farag Waha z Egipskiej Federacji Handlu stwierdził, że jest zadowolony z postępów jakie uzyskał w tej sprawie nowy prezydent. Według ekspertów problem z jakością i dostępnością chleba jest w dużej mierze rozwiązany, choć nie można ogłosić jeszcze pełnego sukcesu. Według witryny Morsi Meter problem nie został rozwiązany – jedynie jeden z trzynastu etapów został w pełni ukończony (użycie mąki o wyższej wartości odżywczej), pozostałe (również nie wszystkie) są jeszcze w trakcie realizacji. Podobnym problemem okazały się wszechobecne śmieci, obecne także w dużych metropoliach. Mimo ogłoszenia, że realizacja tego problemu nie będzie droga, szybko okazało się, że nie jest to takie proste. Sam Mursi przyznaje, że udało się zrealizować niecałą połowę planów na pierwsze sto dni w kwestii czystości.

Innym z problemów nękającym Egipcjan jest ruch lądowy. Chodzi głównie o transport samochodowy i związane z nim zakorkowanie dróg. Mohamed Mursi stwierdził, że po stu dniach rozwiązał 60% problemów z tym związanych i na egipskich ulicach sytuacja uległa widocznej poprawie. Nie wszyscy podzielają jednak entuzjazm prezydenta. Jego polityczni konkurenci zauważają, że mimo ogłoszenia sukcesu i poprawy, niewiele się na ulicach zmieniło. Według Morsi Meter udało się rozwiązać jedynie jeden punkt – usunięcie przeszkód takich jak na przykład uliczni sprzedawcy.

Bardzo ważnym punktem w programie wyborczym Mursiego było bezpieczeństwo. Prezydent Egiptu obiecał, że poprawi stan bezpieczeństwa na ulicach i zreformuje jednostki za to odpowiedzialne. Wedle jego słów wygłoszonych na przemówieniu udało się to osiągnąć w 70%. Po objęciu rządów przez Mursiego przestępczość faktycznie spadła. Niestety reformy okazały się jedynie powierzchowne i mimo pewnych sukcesów niewiele udało się w tej materii zrobić. Brutalnych praktyk stosowanych przez służby porządkowe za rządów Hosniego Mubaraka nie udało się wyeliminować, a co więcej aparat bezpieczeństwa nadal chroni system, a nie lud egipski. Wielu ekspertów wskazuje na modernizację jako na drogę do osiągnięcia większego bezpieczeństwa. Udało się wymienić decydentów sił zbrojnych – dowódcę sił zbrojnych i ministra obrony marszałka Mohammeda Husejna Tantawiego i szefa sztabu generalnego Samiego Ananowiego. Dzięki Mursiemu zmniejszono także rolę wojska w egipskim systemie.

W kwestii polityki zagranicznej nie można nie zauważyć wzmożonej aktywności prezydenta Mursiego. W ciągu ostatnich trzech tygodniu odwiedził między innymi Etiopię, Sudan, Arabię Saudyjską, Chiny, Iran, Turcję, Włochy i Belgię. 13 września spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso, gdzie przyznano Egiptowi pomoc unijną w wysokości 500 mln. euro. Stosunki ze Stanami Zjednoczonymi uległy pewnemu osłabieniu, lecz nadal odbywają się na zasadzie szacunku. Mursi kategorycznie zerwał z „poddaństwem swojego poprzednika” względem Stanów Zjednoczonych. Podczas spotkania arabskich ministrów spraw zagranicznych w Kairze poparł pełnoprawne członkostwo Palestyny w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Na tym samym spotkaniu ponownie wezwał do zmian w Syrii.

Sukces czy porażka?

Sam prezydent Mursi ocenia pierwsze sto dni swojego urzędowania za umiarkowany sukces. Większość z wymienionych przez niego najważniejszych problemów Egiptu została, wedle słów prezydenta, ukończona lub prawie ukończona. Jednak rzeczywistość nie wygląda już tak idealnie. Trzeba przyznać, że ciężko jest ocenić jedynie sto dni urzędowania, gdyż niemożliwym jest w tak krótkim czasie przeprowadzenie w pełni reform. Trzeba jednak przyznać, że zgodnie z obietnicą problemy Egipcjan zostały dostrzeżone i są na dobrej drodze do ich rozwiązania. Potrzeba tutaj pieniędzy, ale także czasu i pewnej zmiany mentalności. Niektóre reformy już zaczynają być widoczne dla zwykłych obywateli i jeśli władza nie straci zapału i determinacji w przyszłości będzie można ogłosić pełen sukces. Sameh Fawzi, analityk polityczny, stwierdził: „Mursi, podobnie jak każda inna osoba, nie posiada magicznego dotyku. Nigdy wcześniej nie był u władzy. Musimy przyznać, że cierpimy z powodu inflacji, biurokracji i korupcji. I wszystkie te polityczne symptomy dominowały w czasie reżimu Mubaraka i nie były wtedy rozwiązane. Myślę, że Mursi przecenił to, co może zrobić w czasie prezydentury i teraz musi podjąć racjonalne i przemyślane kalkulacje obecnej sytuacji i przedstawić nam swój plan na rozwiązanie problemów”.

Jedno jest pewne – nie ziściły się czarne prognozy zamienienia Egiptu w państwo wyznaniowe. Wielu publicystów i komentatorów zapowiadało powstanie islamskiej republiki z Koranem jako konstytucją i szariatem jako prawem. Mimo braku projektu nowej konstytucji można być niemal pewnym, że takie prognozy nie znajdą swojego zastosowania w rzeczywistości. Nie spełniła się także czarna prognoza dotycząca stosunków z Izraelem.

Prawdziwą ocenę będziemy mogli wystawić prezydentowi Mohamedowi Mursiemu dopiero po ukończeniu przez niego całej kadencji. Wtedy okaże się, czy zapoczątkowane reformy zostały zrealizowanie i czy człowiek związany z Braćmi Muzułmanami sprawdził się na najwyższym stanowisku w Egipcie.

Marek Sobczak, artykuł został także opublikowany w serwisie Newsweek.pl.