Dramatyczna sytuacja demograficzna Łotwy

Według najnowszych badań łotewskiego Centralnego Biura Statystycznego (Central Statistical Bureau – CSB) w ciągu ostatnich 12 lat populacja Łotwy zmniejszyła się aż o 340 tysięcy osób. W stosunku do 2000 roku oznacza to aż 13% ubytek ludności.

W okresie od 1 stycznia 2000 roku do 1 stycznia 2012 roku 211,4 tysięcy osób wyemigrowało z Łotwy. Spadek liczby ludności o kolejne 128,6 tysięcy był natomiast wynikiem ujemnego przyrostu naturalnego (-0,6% w 2011 roku). Najbardziej dramatycznie populacja Łotwy zmniejszyła się w latach 2009 (-1,9%) oraz 2010 (-2,1%) – łącznie nastąpił spadek o 84,4 tys. osób. Dodatkowo w 2010 roku na Łotwie urodziło się najmniej dzieci od 1998 roku. Dla lepszego zobrazowania skali tego zjawiska wystarczy przypomnieć, że trzecie największe miasto Łotwy, Lipawa, liczy niecałe 77 tysięcy mieszkańców. Co prawda w 2011 roku liczba osób emigrujących z Łotwy spadła o niemal 10 tysięcy, ale mimo to populacja zmniejszyła się o prawie 33 tysiące osób. Tym samym był to czwarty pod względem wielkości ubytek ludności Łotwy w ciągu ostatnich 12 lat.

W porównaniu do pozostałych republik bałtyckich łotewski wskaźnik przyrostu naturalnego wcale nie jest najniższy. Pod tym względem Estonia z wartością -0,65% wyprzedziła Łotwę o trzy pozycje zajmując 223 miejsce (na 230 sklasyfikowanych) w aktualnym rankingu The World Factbook opracowywanym przez CIA. Również Litwa znalazła się bardzo nisko (210 miejsce), aczkolwiek może pochwalić się ponad dwa razy mniejszym ubytkiem ludności (-0,28%). Ujemny przyrost naturalny jest typowym zjawiskiem w państwach wysoko rozwiniętych. Warto zatem zadać pytanie dlaczego to akurat Łotwa, a nie Estonia, wyludnia się w tak szybkim tempie?

źródło: Central Statistical Bureau (http://csbgov.lv/en

Łotewscy publicyści kwitowali wstępne dane demograficzne opublikowane przez CSB na początku roku hasłem Grecy wychodzą na ulice, a Łotysze wykupują bilety lotnicze w jedną stronę. Śmiało można stwierdzić, że główną przyczyną tak znacznego spadku ludności Łotwy jest trwający obecnie kryzys gospodarczy. Oczywiście nie jest to jedyna przyczyna, gdyż ujemny przyrost naturalny jest problemem od wielu lat. Jednak światowa recesja w ogromny stopniu wpłynęła na poziom emigracji z Łotwy. Warto w tym miejscu przypomnieć, że pierwsze bardzo poważne problemy gospodarcze wystąpiły na Łotwie jeszcze przed rozpoczęciem ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego. Kryzys finansowy z 2007 roku był jedynie akceleratorem, który spotęgował ich skutki.

Początkowo wydawało się, że łotewskie społeczeństwo nadspodziewanie dobrze znosi drastyczne cięcia budżetowe oraz tragiczną sytuację gospodarki. Wielokrotnie prezentowano Łotyszy jako wzór do naśladowania dla coraz bardziej krnąbrnych Greków, Portugalczyków czy też Hiszpanów. Aczkolwiek w świetle ostatniego raportu CBS okazuje się, że Łotwa poniosła ogromne koszty społeczne w walce z kryzysem. Zdaniem łotewskich badaczy brak protestów społecznych porównywalnych do Grecji czy Hiszpanii był wynikiem ogromnej emigracji. I rzeczywiście: według danych CSB w ciągu ostatnich 12 lat najwięcej Łotyszy opuściło ojczyznę w latach 2009–2010. W tym właśnie okresie Łotwa doświadczyła najcięższych skutków kryzysu (m.in. bezrobocie wynoszące 21%, dług publiczny sięgający ponad 50% PKB, czy też deficyt budżetowy na poziomie 11%).

Bardzo niekorzystnym zjawiskiem dla bezpieczeństwa demograficznego Łotwy jest fakt, że w przeciwieństwie do emigracji sprzed kryzysu, Łotysze zaczęli wyjeżdżać całymi rodzinami. W dłuższej perspektywie będzie to miało ogromne konsekwencje dla funkcjonowania państwa. Po pierwsze ujemny przyrost naturalny i obecne saldo migracji znacznie przyspieszą proces starzenia się łotewskiego społeczeństwa. Wzrost liczby emerytów doprowadzi z kolei do obciążenia budżetu państwa z tytułu wypłacania świadczeń. Jak wiele problemów i napięć społecznych rodzą próby naprawy nierentownego systemu emerytalnego mieliśmy ostatnio okazję przekonać się w Polsce.

Po drugie Łotwa nie jest państwem jednolitym pod względem narodowościowym. W 2009 roku Łotysze stanowili jedynie 59,6% populacji, podczas gdy mniejszość rosyjskojęzyczna liczyła aż 33,9%. W ostatnim dwudziestoleciu Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini wielokrotnie wykazywali krytyczny stosunek do państwa łotewskiego, a ponadto często otrzymywali poparcie od Federacji Rosyjskiej i przyjmowali jej obywatelstwo. Wydaje się zatem, że obecny kierunek zmian demograficznych może w przyszłości doprowadzić do zachwiania łotewskiej przewagi ludnościowej nad mniejszościami narodowymi. Obecnie Łotwa nadal prowadzi restrykcyjną politykę przyznawania obywatelstwa – 17% mieszkańców państwa to bezpaństwowcy. Niewykluczone, że wskutek negatywnych trendów demograficznych łotewskie władze będą zmuszone do naturalizacji większej liczby osób rosyjskojęzycznych. Sytuacja, w której Federacja Rosyjska zyskałaby tak groźne narzędzie do manipulowania Łotwą od wewnątrz, jest najczarniejszym koszmarem dla łotewskich decydentów.