Baltic Air Policing: rosyjskie bombowce nad Bałtykiem, a NATO

Mimo ponad ośmioletniej historii misji Baltic Air Policing incydenty z udziałem sił powietrznych Federacji Rosyjskiej w dalszym ciągu mają miejsce. Nie można wykluczyć, że w przyszłości niegroźne z pozoru zdarzenie wywoła poważne napięcia polityczne w regionie bałtyckim.

Tu-22M (fot. Alex Beltyukov/Wikimedia Commons/CC)
Tu-22M (fot. Alex Beltyukov/Wikimedia Commons/CC)

Dwa tygodnie temu polskie MiG-29A przechwyciły cztery rosyjskie ponaddźwiękowe bombowce strategiczne Tu-22M3. Do zdarzenia doszło nad neutralnymi wodami Bałtyku. Polskie samoloty ochraniały przestrzeń powietrzną państw bałtyckich w ramach Baltic Air Policing. Po przechwyceniu rosyjskie bombowce zostały odeskortowane na bezpieczną odległość.

Tu-22M3 (oznaczenie NATO Backfire) posiada zdolność przenoszenia broni nuklearnej. Ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej stwierdziło, że tego dnia cztery bombowce strategiczne Tu-22M3 wykonywały loty patrolowe nad Bałtykiem i Morzem Czarnym w celu doskonalenia umiejętności pilotażu bez naprowadzania oraz wykonywania szeregu zadań z towarzyszącymi im myśliwcami Su-27. W oświadczeniu podkreślono, że rosyjskie maszyny nie złamały międzynarodowych regulacji odnośnie przelotu nad międzynarodowymi wodami neutralnymi ani nie naruszyły litewskiej przestrzeni powietrznej. Z kolei litewska minister obrony narodowej, Rasa Juknevicziene, komentując zajście podkreśliła, że incydenty tego rodzaju nie są niczym nowym: – Każdego tygodnia, a nawet częściej natowscy partnerzy z misji Air Policing muszą podrywać się w powietrze, by eskortować loty rosyjskich samolotów, w tym ciężkich bombowców, których aktywność nad Bałtykiem ostatnio wzrosła.

Incydenty w przeszłości

W przeszłości samoloty Federacji Rosyjskiej wielokrotnie naruszały przestrzeń powietrzną republik bałtyckich. 17 lutego 2012 roku litewskie ministerstwo obrony narodowej poinformowało o przechwyceniu dwóch rosyjskich bombowców strategicznych Tu-22M przez niemieckie myśliwce F-4 Phantom. Co prawda samoloty Federacji Rosyjskiej przelatywały nad wodami neutralnymi, a rządy państw bałtyckich zostały o tym fakcie powiadomione odpowiednio wcześniej, aczkolwiek incydent wywołał pewne zaniepokojenie na Łotwie. Łotewskie władze obawiały się, iż mogła to być próba demonstracji siły przed zbliżającym się referendum w sprawie przyznania językowi rosyjskiemu statusu języka państwowego (ostatecznie 75% głosujących odrzuciło taką możliwość). W celu uniknięcia spekulacji rząd Łotwy zażądał od Federacji Rosyjskiej szczegółowych wyjaśnień odnośnie przelotu bombowców nad neutralnymi wodami Morza Bałtyckiego.

18 października 2010 roku dwa rosyjskie bombowce Su-24 w czasie przelotu między Lipawą i Windawą na Łotwie nie zareagowały na sygnał wzywający do identyfikacji. W celu przechwycenia samolotów wysłano dwa amerykańskie myśliwce F-15C Eagle. Po przechwyceniu rosyjskie maszyny oddaliły się. Łotewscy politycy oficjalnie nie potwierdzali żadnych sugestii o związku incydentu z międzynarodowymi ćwiczeniami NATO (kryptonim Sabre Strike), które akurat odbywały się na Łotwie.

15 września 2009 roku niemieckie myśliwce Eurofighter przechwyciły u wybrzeży Estonii rosyjski wojskowy samolot wczesnego ostrzegania Beriev A-50. Po daremnych próbach nawiązania łączności jeden z niemieckich pilotów sfotografował rosyjską maszynę. Wtedy niespodziewanie pojawiły się dwa rosyjskie myśliwce Su-27. Wkrótce pięć samolotów znalazło się przestrzeni powietrznej Finlandii. Do akcji wkroczyły fińskie F-18, które zmusiły Rosjan do odwrotu i odeskortowały samoloty na międzynarodowe wody Morza Bałtyckiego.

Do jednego z najpoważniejszych incydentów doszło 15 września 2005 roku. W trakcie przelotu grupy samolotów z 6. armii rosyjskich sił powietrznych z Petersburga do Obwodu Kaliningradzkiego myśliwiec bombardujący Su-27 rozbił się niedaleko Kowna. Pilot zdołał się katapultować, ale został zatrzymany przez litewskie władze do czasu zakończenia śledztwa w sprawie naruszenia litewskiej przestrzeni powietrznej (mimo kategorycznych żądań wydania ze strony rosyjskiej). Ostatecznie rosyjski pilot został uniewinniony, a za przyczynę katastrofy uznano usterkę techniczną. Mimo to w stosunkach litewsko-rosyjskich wystąpiły duże napięcia. Chociaż Federacja Rosyjska twierdziła, że Su-27 nie był uzbrojony to na miejscu katastrofy odnaleziono dwa pociski typu powietrze-powietrze. Wywołało to bardzo nerwową reakcję litewskiego MSZ, które zarzuciło stronie rosyjskiej prowadzenie kampanii propagandowej mającej na celu dyskryminację Republiki Litewskiej jako członka NATO.

Baltic Air Policing

Siły powietrzne żadnego z trzech państw bałtyckich nie są w stanie zapewnić skutecznej obrony, dlatego też na początku 2004 roku Litwa, Estonia i Łotwa zwróciły się do NATO z oficjalną prośbą o ochronę ich przestrzeni powietrznej. 29 marca 2004 roku trzy republiki bałtyckie zostały objęte misją Baltic Air Policing, którą rotacyjnie wykonują siły powietrzne państw członkowskich NATO. Początkowo zakładano, że misja będzie miała charakter tymczasowy (interim solution) i będzie wykonywana rotacyjnie. W 2007 roku NATO zdecydowało o przedłużeniu Baltic Air Policing do 2011 roku. 8 lutego 2012 roku Rada Północnoatlantycka podjęła decyzję o bezterminowym przedłużeniu misji dla państw bałtyckich. Pierwsze podsumowanie Baltic Air Policing zaplanowano na 2018 rok. Za realizację misji odpowiada SACEUR.

Od czasu rozpoczęcia misji w 3-mięsięcznych turach wzięło udział 14 państw NATO: Belgia, Dania, Wielka Brytania, Norwegia, Holandia, RFN, USA, Polska, Turcja, Hiszpania, Francja, Rumunia, Portugalia oraz Czechy. Najczęściej służbę pełniły samoloty niemieckiej Luftwaffe (6-krotnie), polskich Sił Powietrznych (4-krotnie), US Air Force (3-krotnie), duńskiego Flyvevåbnet (3-krotnie) oraz francuskiego Armée de l’air (3-krotnie). Polska wydzieliła specjalny komponent Sił Powietrznych, który został przeznaczony do ochrony powietrznej państw bałtyckich. Polski Kontyngent Wojskowy Orlik brał udział w misji w latach 2006, 2008 oraz 2010. Obecna tura rozpoczęła się 27 kwietna 2012 roku i potrwa do 31 sierpnia. PKW Orlik, stacjonujący w litewskiej bazie lotniczej Šiauliai, składa się z 4 samolotów MiG-29A (eskadra lotnictwa taktycznego 22 BLT) oraz 99 żołnierzy, którymi dowodzi ppłk pil. Leszek Błach.

Mimo ponad ośmioletniej historii misji Baltic Air Policing incydenty z udziałem sił powietrznych Federacji Rosyjskiej w dalszym ciągu mają miejsce. Pomimo nadziei władz państw bałtyckich ani wejście do NATO ani obecność sił lotniczych państw Sojuszu nie spełniły w wystarczającym stopniu roli czynnika odstraszającego. Jednakże nietrudno sobie wyobrazić, co by się działo w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich bez natowskich samolotów. Nie wydaje się możliwe, aby Moskwa w najbliższym czasie zdecydowała się zaprzestać tego rodzaju prowokacji. Przypominanie państwom bałtyckim o możliwościach militarnych ich wielkiego sąsiada weszło do kanonu instrumentów wywierania presji politycznej w regionie Pribałtyki. Chociaż czasami wydaje się, że przynoszą one efekty całkowicie odmienne od założonych – lutowe referendum na Łotwie było najlepszym przykładem. Dotychczas, z wyjątkiem katastrofy Su-27 na Litwie, skutki incydentów nie były poważne. Nie można wykluczyć, że w przyszłości niegroźne z pozoru zdarzenie wywoła poważne napięcia polityczne w regionie bałtyckim.

Wojciech Majkowski