Adam Daniel Rotfeld: „W cieniu”

Miałem spory dylemat z podjęciem decyzji, o której wielkiej postaci napisać w trzeciej części cyklu. W szranki stanęli bowiem giganci polityki międzynarodowej: Adam Daniel Rotfeld i Zbigniew Brzeziński. Z racji tego, iż poprzednio pisałem o książce tego drugiego (Strategic Vision), postanowiłem „zmienić płytę” i zachęcić Was do przeczytania „W cieniu„, czyli 12 rozmów, jakie z Adamem Rotfeldem, byłym szefem dyplomacji, a dziś m.in. współprzewodniczącym polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych, przeprowadził Marcin Wojciechowski, dziennikarz Gazety Wyborczej.

Adam Daniel Rotfeld: "W cieniu"
Adam Daniel Rotfeld: „W cieniu”

W cieniu” to dość nietypowa lektura. Składa się z 12 rozmów, którym patronują wielkie postaci, jak Ryszard Kapuściński, Zygmunt Bauman, Henry Kissinger czy Jerzy Giedroyc. Rozmówcy dość swobodnie przemieszczają się „w czasie i przestrzeni”, co w niektórych miejscach może wydawać się chaotyczne i wprowadzić w czytelniku pewne zaniepokojenie. Jest to jednak niezwykle twórcza anarchia, która zmusza do wytężenia umysłu w trakcie czytania. Z całą pewnością nie jest to książka, którą można przeczytać na „autopilocie”.

Niemożliwe jest opisanie każdego rozdziału. Nie byłoby to też celowe. Skupię się zatem na dwóch, przytaczając pewne wypowiedzi Rotfelda. Rozdział, któremu patronuje Kissinger to prawdziwa gratka dla zainteresowanych dyplomacją. Rotfeld słusznie dostrzega, że „mamy do czynienia raczej z nadmiarem i inflacją informacji„, a „coraz mniej spraw jest tajnych„. W sytuacji, gdy „w procesie podejmowania decyzji bierze udział coraz większa liczba ludzi i instytucji” gabinetowe myślenie Kissingera, będące „odbiciem jego doświadczenia nabytego w innych czasach” staje się przeżytkiem. Trudno bowiem utrzymać tajność negocjacji. Media, w tym społecznościowe, żyją 24/7, a przecieki są codziennością.

Jak Rotfeld widziałby realpolitik w wykonaniu Polski? Twierdzi, że kluczowe jest „utrzymanie stosunków z sąsiadami na zachodzie – czyli z Niemcami i na wschodzie – z Rosję – na poziomie lepszym, a przynajmniej równie dobrym, jak te relacje, które Moskwa i Berlin utrzymują między sobą. I przestrzega, że porozumienia ponad naszymi głowami są „nie tylko do pomyślenia, ale są też szybko wcielane w życie„, wskazując na przykład Gazociągu Północnego. By jednak lepiej zrozumieć istotę zagrożenia w XXI wieku musimy zdać sobie sprawę z faktu, iż „dziś spory i konflikty nie toczą się o terytorium i coraz rzadziej o surowce (…) głównie idzie o wpływy gospodarcze, dyktat polityczny i dominację oraz kształtowanie stref uprzywilejowanych interesów„.

Osobiście miałbym pewne wątpliwości, co do słuszności ostatniego zdania. Terytorium i surowce są motorem napędowym wielu dzisiejszych sporów, chociażby zaogniających się stosunków w Azji (Chiny-ASEAN, Korea Płd.-Japonia, Chiny-Japonia). Bardzo niebezpieczne były też groźby zamknięcia szlaku naftowego jakim jest Cieśnina Ormuz (choć była to kwestia wtórna, wobec – właśnie – dyktatu politycznego, jaki w stosunku do Iranu próbują stosować USA i Izrael).

Wróćmy jednak, jeszcze na chwilę, do rozmowy Adama Rotfelda z Marcinem Wojciechowskim. W części, której patronuje Jerzy Giedroyc, dowiadujemy się jak wielką rolę odgrywała paryska „Kultura” w kształtowaniu postawy ówczesnej niepodległościowej inteligencji. Niby banał i sztampa, słyszeliśmy to wiele razy, a ktoś nakręcił na ten temat 18. filmów… Może i tak, ale świadectwo tak inteligentnego i przenikliwego człowieka, jakim jest Adam Daniel Rotfeld, jest warte uwagi.

Rotfeld mówi też o trudnych stosunkach Giedroycia z Krzysztofem Skubiszewskim, szefem MSZ po przełomie 1989 roku. „Giedroyc uważał, że Skubiszewski jest zbyt formalistyczny i rozumuje jak prawnik, a nie polityk. Nie jest człowiekiem nowych idei, a raczej konserwatywnej rutyny„, przytacza Rotfeld krytykę Giedroycia pod adresem Skubiszewskiego. Zdaniem Rotfelda, „obaj biezwiednie, ale znakomicie się uzupełniali. Giedroyc sformułował koncepcję, a Skubiszewski realizował ją w formie uregulowań i prawnomiędzynarodowych traktatów„. Podejście Skubiszewskiego, jako prawnik, uznaję za słuszne. Zawsze warto mieć stosowną umowę (w przypadku państwa – traktat), która we właściwy sposób zabezpiecza nasze interesy.

Długo by można opisywać książkę „W cieniu„, jednak najlepiej jest ją po prostu przeczytać. Adam Daniel Rotfeld nie tylko przedstawia spójną wizję stosunków międzynarodowych oraz analizuje kluczowe dla dzisiejszego świata problemy i wyzwania, ale także sypie jak z rękawa anegdotami i ciekawostkami. W ten sposób książka zyskuje dodatkowe barwy w i tak bogatej już palecie kolorów.

Książkę wydały wspólnie Agora i PISM, a jej koszt (przepisuję z okładki) to 39,99 zł. Zapewniam, że będą to dobrze ulokowane pieniądze.

Piotr Wołejko