Ivica Daczic – bliski współpracownik Miloszevicia – premierem Serbii

Po wielogodzinnej debacie, serbski parlament udzielił wotum zaufania rządowi Ivicy Daczicia (Serbska Partia Socjalistyczna). Koalicyjny gabinet socjalistów, nacjonalistów i centroprawicowego Zjednoczenia Regionów Serbii poparło 142 parlamentarzystów, 72 było przeciw.

Ivica Daczić
Ivica Daczić

Daczić to postać kontrowersyjna, ponieważ w latach 90. był bliskim współpracownikiem ówczesnego prezydenta Slobodana Miloszevicia. Reuters przypomina również, że poprzednia koalicja socjalistów z nacjonalistami (lata 1997-2000) zakończyła się wojną domową w Kosowie, interwencją NATO i ostatecznym rozpadem Jugosławii kilka lat później.

Koalicja oparta na partiach popierających niegdyś Miloszevicia budzi obawy czy władze w Belgradzie zamierzają utrzymać proeuropejski kurs polityki zagranicznej. Daczić przekonuje, że priorytety nie zmienią się, a kraj nadal będzie dążyć do integracji z Unią Europejską. Jego zwolennicy przypominają, że pełnił funkcję wicepremiera w poprzednim – zdecydowanie proeuropejskim – rządzie, któremu udało się wynegocjować status kandydata do UE. Tym razem jednak zmienił się układ sił na serbskiej scenie politycznej, m.in. z powodu wyboru nacjonalisty Tomislava Nikolicia na prezydenta, co może wpływać na decyzje gabinetu Daczicia.

Poza nieufnością europejskich partnerów i kwestią Kosowa, nowy premier będzie musiał poradzić sobie z wieloma problemami wewnętrznymi. Najważniejszym z nich będzie trudna sytuacja ekonomiczna, której rezultatem jest bardzo wysokie bezrobocie (ok. 25 proc.), oraz wysokie zadłużenie państwa.

Źródła: BBC, AFP, Reuters, Al Jazeera.