Izrael, Iran i zamach Burgas

Bliski Wschód. Region świata, gdzie nigdy nie ma sezonu ogórkowego. Iran nadal prowadzi swój program atomowy, Izrael straszy atakiem, w Syrii trwa krwawa wojna domowa, a Hezbollah i Hamas – pozornie mniej aktywne, zbroją się. Jeżeli jeszcze do tego dodamy rywalizację o władzę w Egipcie – jest czym się zajmować.

Flickr: Stewf-CC
Flickr: Stewf-CC

Dlatego nie należy zbytnio wierzyć ocenom polityków bezpośrednio zaangażowanych. W kontekście ataku terrorystycznego w Burgas należy podjąć się trudu krótkiej analizy,

1. Czy ataku mógł dokonać Iran – jak twierdzi premier Netanjahu?

Tak, ataku mógł dokonać Iran i nie można wykluczyć takiego rozwiązania.  Nie należałoby jednak tego traktować jako elementu polityki irańskiej czy chęci przyspieszenia konfrontacji z Izraelem. Iran dysponuje motywem do ataku. Wojna wywiadów. Izraelski wywiad zabija irańskich naukowców, irański Izraelczyków. Sarkastycznie można powiedzieć, że to nic osobistego.

Na razie jednak nie dostarczono żadnych dowodów na udział Irańczyków w tym ataku terrorystycznym. Media sprawę jednak już przesądziły…

2. Cieśnina Ormuz – kolejny wzrost napięcia

Warto też wspomnieć, że w atmosferze ostatnich dni irański parlament przegłosował zamknięcie cieśniny Ormuz.  Pozwolę sobie tylko zauważyć, że jeżeli Teheran się na to zdecyduje, będzie to samobójstwo lub – ładniej mówiąc – najkrótsza ofensywa w historii. Iran znajduje się teraz w najtrudniejszej sytuacji od lat – sankcje ekonomiczne (brak możliwości rozliczania transakcji w dolarach, zakaz importu surowców z Iranu przez UE, sankcje ONZ nałożone na Irańczyków i irańskie firmy zajmujące się programem atomowym itd) okazują się kilka razy bardziej skuteczne niż składane od wielu lat groźby bombardowania.

Każdy scenariusz jest dla Teheranu fatalny. Jeżeli zablokują cieśninę, świat ucierpi, ale Amerykanie z sojusznikami szybko przywrócą porządek. Iran jednocześnie sam strzeli samobója własnej gospodarce. Jeżeli, co bardziej prawdopodobne, to tylko blef, groźba czy sygnał to świat raczej nie da się nabrać na tę zagrywkę. Co można wnioskować po braku doniesień medialnych, świat i kluczowych polityków mało obecnie obchodzi, czego życzy sobie irański parlament w kwestii cieśniny Ormuz. Iran zablokuje Ormuz tylko w ostateczności.

Już raz Iran groził zamknięciem tej kluczowej cieśniny – w przypadku nałożenia sankcji przez Unię Europejską. Unia Europejska nałożyła, było nerwowo, ale z transportem przez cieśninę problemów nie ma. Nie strasz, nie strasz…

3. Kto mógł dokonać ataku w Burgas?

Cóż, delikatnie mówiąc, Izrael ma kilku wrogów na świecie. W praktyce mógł to być każdy, a przy tak małej ilości dostępnego materiału, łatwo o pomyłkę. Premier Netanjahu wskazuje teraz na Hezbollah i pośrednio wtedy na Iran – w obecnej sytuacji politycznej tak mu najwygodniej. Hezbollah przeprowadzał w przeszłości ataki z wykorzystaniem zamachowców-samobójców i śmiercią Izraelczyków na pewno się nie przejął, ale Partia Boga ma z Izraelem niepisany rozejm. Na “granicy” izraelsko-libańskiej jest względne spokojnie, a sam hezbollah bardziej przejęty jest sytuacją w Syrii. Po co byłaby mu teraz otwarta konfrontacja z Izraelem?

Hezbollah czy Hamas też raczej nie “wstydziliby” się swojego uderzenia – w końcu mają wspólny cel zniszczenia syjonistycznego reżimu. Jeżeli prawdą jest, że zamachowcem był Szwed, wcześniej przetrzymywany w Guantanamo, złapany w Pakistanie, to Hezbollah słabo pasuje do tej układanki, a bardziej pasują grupy umownie – i raczej na wyrost – nazywane “al-Kaidą”. Wygląda to więc na robotę fundamentalistów, być może dysponujących pomocą wywiadowczą jednego z państw lub organizacji. Wątpliwe jest, aby oficer wywiadu wysadzał się w powietrze.  Nie zapominajmy, z całym szacunkiem, o tym, że skala tego ataku przypomina zderzenie czołowe samochodu osobowego z TIR-em, więc cała machina nie wymagała niezwykłej precyzji i zaangażowania milionów dolarów i setek ludzi. Przy korzystnych okolicznościach, paru szaleńców mogło tego dokonać

To jednak cały czas błądzenie po omacku. Proponuję przyjąć jedyny sensowny wniosek: dopóki nie będzie dowodów, nie ma co obciążać kogokolwiek. Zamachu na dobrą sprawę mógł dokonać każdy.

4. Jak wykorzysta sytuację Izrael?

Izrael już wykorzystał sytuację, wskazał winnego i “wpuścił” do mediów informację o grupach komórek terrorystycznych Iranu szykujących się do przeprowadzenia zamachu w czasie Igrzysk Olimpijskich. Mało kto jednak pamięta o tym, że Iran też wysyła swoich sportowców na Olimpiadę i nie ma żadnego motywu, aby atakować w Londynie. Oczywiście – jest wiele grup, które chętnie uderzą i których działania służby niewątpliwie monitorują, ale zwróćcie uwagę, jak inteligentnie powiązano temat ataku z Burgas z Iranem, a następnie z zagrożeniem terrorystycznym w czasie Igrzysk. Piękna robota – taki efekt bez pokazania ani jednego dowodu, ani nawet poszlaki.

Oczywiście, Iran w przeszłości był zdolny do ataków na izraelskie cele. Świetnie o tym pisał ostatnio Artur Makolągwa. Należy o tym pamiętać i być ostrożnym, jednak bardziej niż korty Wimbledonu, zagrożona jest ambasada izraelska czy dom kultury żydowskiej w średniej wielkości mieście europejskim.

Patryk Gorgol