Ekwador walczy z wolnością mediów. Kolejne ciosy dosięgają krytyków władzy

Prezydent Ekwadoru Rafeal Correa rozpoczyna bezpardonową walkę z nieprzychylnymi mu mediami prywatnymi.

Prezydent Ekwadoru Rafael Correa (Flickr: Presidencia de la República del Ecuador)
Prezydent Ekwadoru Rafael Correa (Flickr: Presidencia de la República del Ecuador)

W ciągu minionego tygodnia na terenie całego kraju doszło do akcji wymierzonych w media nieprzychylne gabinetowi Rafaela Correi. Do kilku stacji radiowych i telewizyjnych wkroczyli prokuratorzy w asyście funkcjonariuszy policji i Ekwadorskiego Urzędu Telekomunikacyjnego. Zamknięto i skonfiskowano sprzęt w stołecznym Radio Cosmopolitan, cieszącej się dużą popularnością rozgłośni Radio Morena oraz regionalnej telewizji Telesangay.  Policja użyła gazu pieprzowego, kiedy pracownicy Moreny bronili wejścia do budynku. Zatrzymano co najmniej kilkanaście osób. Obecne kroki wpisują się w szereg wcześniejszych poczynań rządu, który zacieśnia kontrolę nad opozycyjnym środowiskiem dziennikarskim. Uciszanie niewygodnych głosów odbywa się pod pozorem łamania prawa i naruszeń warunków licencyjnych.

Rzeczywiste intencje stojące za decyzją Correi wydają się być nader czytelne. Właścicielem Telesangay jest lokalny działacz polityczny Marcelino Chumpi, zaś Radio Morena znajduje się w rękach Luisa Almeidy, parlamentarzysty z opozycyjnego Stowarzyszenia Politycznego. Obie stacje zabrały krytyczne stanowisko w sprawie polityki gospodarczej realizowanej przez prezydenta. Tymczasem Correa podkreśla, że powodem zamykania stacji stało się pogwałcenie prawa przez nadawców i złamanie warunków przyznanych koncesji. W sobotnim wywiadzie dla telewizji RTS prezydent wskazywał również na fakt, że bezpośrednio odpowiedzialnym za zamknięcia jest niezależny Ekwadorski Nadzór Telekomunikacyjny (Supertel). Tymczasem Almeida przypomniał o drobnym szczególe. Rozwiązanie umów koncesyjnych przyznawanych na poszczególne pasma transmisyjne leży w gestii Krajowej Rady Telekomunikacyjnej, którą kieruje minister łączności.

Zabezpieczeniem prawnym dla dalszych poczynań rządu uczyniono nową ustawę nadawczą, przechodzącą prace legislacyjne w parlamencie. Jej zapisy przewidują kary pieniężne lub zawieszenie koncesji dla właścicieli prywatnych ośrodków telewizyjnych i radiowych w sytuacji, kiedy zaległości w opłatach użytkowych przekraczają 6 miesięcy. Nie jest tajemnicą, że władze w Quito zmierzają do radykalnych zmian. Pod oficjalnymi hasłami „równej dystrybucji w eterze” planuje się ograniczyć udział prywatnych nadawców z 85% do zaledwie 33% całego rynku radiowego. Jednocześnie zwiększeniu ulegnie partycypacja nadawców państwowych.

Nie po raz pierwszy polityka Correi budzi obawy miejscowych stowarzyszeń i międzynarodowych organizacji zajmujących się wolnością wypowiedzi. W połowie czerwca Reporterzy Bez Granic (RWB) zwracali uwagę na świadome stosowanie wybiegów prawnych. Pod przykrywką sprawiedliwego podziału rynku kryje się chęć zawłaszczenia przestrzeni medialnej i usunięcia z eteru niewygodnych środowisk dziennikarskich. Prezydent nie wahał się przed wytoczeniem spraw sądowych. Oprócz głośnego procesu z właścicielami dziennika „El Universo”, na wokandę trafił też spór z autorami wydanej dwa lata temu książki w której opisano korupcyjne praktyki obydwu braci Correa.

Mateusz Doliński