Szczyt UE: przywódcy Włoch i Niemiec głęboko podzieleni w sprawie kryzysu

Pierwszy dzień unijnego szczytu w Brukseli zdominował spór Włoch z Niemcami co do priorytetów dla dalszych działań mających ocalić unię walutową przed rozpadem. Mimo to udało się powziąć decyzję odnośnie planu pobudzenia gospodarczego państw UE.

Mając po swojej stronie Hiszpanię i Francję, włoski premier Mario Monti przyjechał do Brukseli z jasnym zamiarem uzyskania dla państw zmagających się z nadmiernym zadłużeniem pomocy w spłacie kosztów obsługi długu. Monti chciałby, aby koszty długu pokrywać ze wspólnej kieszeni, a unijne mechanizmy stabilizacji finansowej miałyby pełnić rolę oficjalnego gwaranta. Problem w tym, że na obecnym poziomie kapitalizacji nie są one zdolne do pełnienia takiej funkcji w stosunku do tak dużych gospodarek jak włoska czy hiszpańska.

Z podobną propozycją wystąpił na dwa dni przed spotkaniem przewodniczący Rady Europejskiej Herman van Rompuy, który proponował m.in. stworzenie wspólnej polityki skarbowej na poziomie ponadnarodowym. Reuters.com podaje, że przywódcy zgodzili się aby do końca roku przygotowano plan pogłębienia integracji w tym zakresie.

Przeciwna takim rozwiązaniom jest kanclerz Angela Merkel, która uwspólnotowienie długów państw członkowskich – bo to właśnie oznaczałoby skorzystanie z proponowanego przez Włochy mechanizmu – uważa za wyjątkowo niekorzystne dla, cieszących się dużym zaufaniem rynków finansowych, Niemiec. Byłaby to również porażka promowanej przez nią polityki oszczędności. Różnica stanowisk jest zatem fundamentalna i trudno sobie wyobrazić, aby Berlin uelastycznił swoje podejście do problemu, o ile większa integracja nie będzie oznaczać narzucenia ścisłych reguł finansowych.

Przywódcy rozmawiali również o planach pobudzenia gospodarek państw Unii i kreowania miejsc pracy. Przywódcy zgodzili się przeznaczyć na te cele 120 mld euro, w większość z niewykorzystanych środków strukturalnych.

Źródła: reuters, guardian, bbc.