Rozmach gruzińskiej polityki zagranicznej powinien uczyć Polskę pokory

Zdaniem wielu komentatorów Polska jest za słaba by konkurować z Rosją w przestrzeni postradzieckiej. Przykład Gruzji pokazuje jednak, że nawet znacznie mniejsze państwo niż Rzeczpospolita może stanowić konkurencję dla Kremla o ile prowadzi dobrze przemyślaną politykę zagraniczną .

Flaga Gruzji (Flickr: Gaeser, CC)
Flaga Gruzji (Flickr: Gaeser, CC)

Polska jest zbyt słaba by prowadzić skuteczną politykę wschodnią – to popularny składnik mainstreamowej publicystyki międzynarodowej i koronny argument scedowania jej wszystkich atrybutów na UE. A kraj, w którym transformacja rozpoczęła się ponad dekadę później niż u nas? Kraj poćwiartowany przez Rosję cztery lata temu? Okazuje się, że radzi sobie w tej kwestii całkiem sprawnie.

Gruzja prowadzi śmiałą politykę historyczną za pomocą, której scala narody zamieszkujące południe i północ Kaukazu i dotkliwie obniża prestiż olimpiady w Soczi. Mowa oczywiście o „ludobójstwie Czerkiesów”, orężu skutecznym o czym świadczy audyt zewnętrznej firmy na granicach Rosji i uznawanych przez nią za niepodległe Abchazji i Osetii Południowej. Czy Polska kiedykolwiek uzyskała coś od Moskwy za pomocą prowadzonej przez siebie polityki historycznej? Postawię pytanie inaczej – czy prowadzi obecnie politykę historyczną?

Gruzja buduje od fundamentów wielkie miasto-port „Lazykę”, swoją własną Gdynię, której zadaniem będzie gospodarczy drenaż separatystycznej republiki zarządzanej z Suchumi. Ma liczyć 0,5 mln mieszkańców, jak zaznaczają władze „jej budowa ma trwać dekadę”- czy Polskę stać byłoby na tak śmiały plan? Czy Polska kiedykolwiek planowała swoją politykę na tak długi okres czasu? Pierwsze w historii naszej dyplomacji, powszechnie dostępne „priorytety polskiej polityki zagranicznej” zostały opracowane na lata 2012-16, to bardzo krótki horyzont. Nieoficjalne dokumenty, które prawdopodobnie wytyczają linię MSZ na dekadę lub dalej rozbijają się o partyjne przepychanki i wprzęganie dyplomacji w nieustanną kampanię wyborczą.

Gruzja rok temu stworzyła podporządkowany sobie “TV Kaukaz”, telewizję przedstawiającą inny niż rosyjski punkt widzenia na obszarze m.in. republik usytuowanych pod Elbrusem i wchodzących w skład Federacji. Zasięg i oglądalność tego medium tak bardzo irytowały Rosjan, że pod ich naciskiem operator telekomunikacyjny Eutelsat wyłączył nadawanie gruzińskiej telewizji na tym obszarze. Z tego co wiem Polska przeznacza na Biełsat około 20 mln zł co roku, początkowo kanał nadawał z praktycznie nie używanej na Białorusi satelity ASTRA. Dopiero po jakimś czasie rozpoczęto nadawanie z  popularnej za Bugiem satelity SIRIUS, ale oglądalności Biełsatu nie bada żaden niezależny ośrodek badawczy…

Dlaczego przytaczam ten przykład na samym końcu mojego komentarza?

Być może to właśnie brak pomysłowości a czasem zwykła głupota jest winna tezie o “zbyt słabej Polsce”, być może to brak pomysłowości a czasem zwykła głupota jest winna naszej “niemożności prowadzenia polityki wschodniej”? Przecież mikroskopijna Gruzja radzi sobie całkiem nieźle…

Piotr A. Maciążek, politykawschodnia.pl

  • Grzegorz Szturo

    utrata kilka lat temu terenów na rzecz Rosji – czego tu się uczyć? Kiepski wzór.

  • Energia Alert

    Gdyby nie polityka Saakaszwilego to Gruzja nie tylko straciłaby obie prowincje ale i całą suwerenność

  • Polityka Globalna

    gdyby nie polityka Saakaszwilego, nie byloby wojny i nie przegraliby jej z Rosjanami (Patryk Gorgol). Moze napisze jutro jakas polemike do tego tekstu…

  • osse

    A co to za wzór? To dokładnie taka polityka, jaką prowadził rząd PiSu tj. machania szabelką. Antyrosyjska telewizja, skrajnie antyrosyjska „polityka historyczna” (to w ogóle – jakiś absurd! Jak można narzekać na „brak” polityki historycznej? Jak dla mnie to BYŁOBY wielkie osiągnięcie… Co, oczywiście, nie oznacza, że mamy zapomnieć o Polakach na Wileńszczyźnie – przeciwnie!), port „na złość Rosji”… Sorry: co w tym wielkiego?

  • jubus

     @osse Zgodzę się, poza tezą, że PiS prowadził politykę antyrosyjską. Nie jestem zwolennikiem tej partii, ale znam się na Rosji i musze powiedzieć, że polityka PiSowska to była normalna polityka racjonalizmu i twardości, polityki „z jajami”, podczas gdy wczesna polityka obecnego rządu (nieco zmodyfikowana obecnie, na bardziej twardą) to była polityka „klęczenia”.
    A co do Gruzji to się nie zgadzam z Panem Piotrem. Gruzja to kraj autorytarny lub pół-autorytarny, tak jak Rosja, nie w niej nic demokratycznego. Problemy Pana Iwaniszwilego (czy jak mu tam, chodzi o miliardera) to wynik łajdackiej, autorytarnej polityki Saakaszwilego, łajdaka takiego samego jak i Putin. Osobiście uważam jednak, że Rosja powinna uczyć się od Gruzji, jeśli chodzi o politykę zagraniczną, czyli maksymalne zbliżenie z USA. I tak wiem, że do tego dojdzie, Rosja stanie się z czasem głównym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ale nie podoba mi się jej ociąganie się w tej kwestii. Amerykanie byliby w stanie przymknąć oko na autorytaryzm w Rosji, bo mają w tym doświadczenie. Przez dekady wspierali autorytarno-mordercze dyktatury, więc i dogadali by się z Rosją. Szkoda, że Rosjanie nie chcą z tego skorzystać, tylko godza się na bycie parobkami u Chińczyka.

    • osse

       @jubus Jakiego racjonalizmu? A zakup Możejek? Wspieranie mentalnie (całkiem racjonalnie zresztą – Ukraina chciałaby zmarginelizować Polskę…)antypolskich „pomarańczowych” na Ukrainie? (mam tu nieodparte skojarzenie z Napoleonem III i jego poparciem dla Piemontu :)) i antyrosyjska retoryka na użytek wewnętrzny… Gdzie tu racjonalizm?
       
      Co do zbliżenia rosyjsko – amerykańskiego. Mi również wydaje mi się ono całkiem racjonalnym i oczekiwanym, tylko – czy na Kremlu też tak to widzą? Poza tym, reżim może nie być zdolny do zbliżenia z Waszyngtonem – vide: antyamerykańska retoryka, „olanie” G8 i postawienie na Szanghajską Szóstkę, aspiracje do samodzielnej dominacji w regionie…  Uważam, że w następnych dekadach rosyjski potencjał będzie się kurczył (spadek liczby ludności, wzrost udziału niechętnych Moskwie kaukaskich muzłumanów, itepe, itede…)  a swoboda w regionie Azji Środkowej, Syberii i Rosyjskiego Dalekiego Wschodu  pomimo reformy armii (o ile dojdzie do skutku) będzie spadać – ze względu na wzrost Chin, być może też Kazachstanu i Iranu (spodziewam się proamerykańskiej wolty w perspektywie kilku lat).

      • jubus

         @osse Racjonalna, tj. nie klęcząca przed Moskwą, tak jak wczesny Tusk. To co robił Kaczyński to była powtórka z rozrywki i pokłosie tego co robił Kwaśniewski. Wspierania antypolskich łajdaków z Ukrainy, zwanych przez Ciebie „pomarańczowymi” absolutnie nie popieram, co do antyrosyjskiej (?) retoryki to nie wiem o co chodzi, bo takiej jakoś nie uświadczyłem, od kiedy oglądam wiadomości. Kaczyński wielokrotnie mówił, że nie ma nic do społeczeństwa Federacji Rosyjskiej i to jest normalne, racjonalne działanie. Co do reżimu putinowskiego, to Kaczyński podobnie jak SLD byli świadomi słabości państwa rosyjskiego i tego, że rezim putinowski duzo szczeka i pluje na Polskę, bo nic nie może zrobić. Kaczyńscy wygrali z Rosją batalię o mięso, który to „sukces” przypisał sobie Tusk, merdając ogonem przez Putinem. Rosja, została upokorzona bardziej niż w 2004 roku i właściwie padła na kolana przed Polską, a jej ambasador prosił błagalnie Polskę by nie nakładała więcej wet, przede wszystkim na negocjacje z WTO.
        Gruzja jest w innej sytuacji niż Polska, Gruzja to kraj biedny i słabiutki, zacofany straszliwie, choć szybko się reformujący i posiadający liberalniejszą gospodarką niż Polska. Polska może sobie pozwolić na prowadzenie takiej polityki jak Gruzja, Gruzja powinna się uczyć raczej od wczesnego Tuska, jak pobłażliwie i pokornie klęczeć przed Rosją.