Ukraina nie jest dzisiaj normalnym krajem?

źródło: ukrinform.ua

Politycy PiS ślepo brną w bojkot Ukrainy. Wczoraj Joachim Brudziński stwierdził, że nie wyobraża sobie by mógł stać obok ukraińskiego polityka, czułby się w takim wypadku “nieprzyzwoicie”. Dla mnie osobiście słowa te to nieprzyzwoita antyteza polityki Lecha Kaczyńskiego, który wciągał kraj nad Dnieprem w zachodnią orbitę polityczną „mimo wszystko”, widząc w tym strategiczny interes Polski.

Nie można pozwolić na uprzywilejowanie Rosji czy Azerbejdżanu kosztem Ukrainy, na różnicowanie praw człowieka na terytorium postsowieckim w zależności od politycznego zapotrzebowania. Czy w PiS nikt już nie pamięta, że Ukraina to jedno z najbardziej demokratycznych państw tego obszaru? Zbadajmy zawartość postsowieckiego koszyka i porównajmy to co znajdziemy w środku pomiędzy sobą, albo nazywajmy od dziś Polskę republiką bananową porównując się np. z Francją a nie Czechami.

Jarosław Kaczyński chce bojkotu Ukrainy a tymczasem nikt nie bojkotuje Eurowizji w Azerbejdżanie, na Białoruś wrócili dyplomaci UE, w Rosji zbliża się olimpiada w Soczi. Słowa Kaczyńskiego być może nie wpłyną na kurs krajów Zachodu, ale czy to usprawiedliwia szkodliwą postawę, którą utrwalają jego współpracownicy? Wczorajsze słowa Brudzińskiego w “Kropce nad i” to już prawie parafraza Putina, stwierdził on, że “Ukraina nie jest dzisiaj normalnym krajem”. O tym jak bliskie rosyjskiej racji stanu jest to zdanie niechaj świadczą teorie europejskich ośrodków analitycznych zachłyśniętych chorobliwym rusofilizmem:

Perspektywa rozpadu Ukrainy oczami GermanForeignPolicy.com (Źródło: politykawschodnia.pl)
Perspektywa rozpadu Ukrainy oczami GermanForeignPolicy.com (Źródło: politykawschodnia.pl)
Perspektywa rozpadu Ukrainy oczami redaktorów włoskiego czasopisma "Limes" (Źródlo: politykawschodnia.pl)
Perspektywa rozpadu Ukrainy oczami redaktorów włoskiego czasopisma "Limes" (Źródlo: politykawschodnia.pl)

Bojkot jest szkodliwy, pokazuje to m.in. odwołanie szczytu w Jałcie, który może prowadzić do izolacji tego kraju i zwrotu w stronę Rosji. Próba dywersyfikacji tradycyjnych wektorów politycznych Kijowa o Chiny pokazała, że na taki wariant jest jeszcze za wcześnie. Tym razem także kraj Europy Środkowej zbojkotował Ukrainę dołączając do tradycyjnie sceptycznego zachodu Europy, jej pole manewru niebezpiecznie się zawęża.

Piotr A. Maciążek, politykawschodnia.pl