Egipska debata prezydencka

Dwóch najpoważniejszych kandydatów na urząd prezydenta Egiptu starło się w debacie telewizyjnej. Rozmowę zdominowała sprawa roli islamu w egipskim społeczeństwie, a także konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

W Egipcie dwóch kandydatów na urząd prezydenta, którym sondaże dają największe szanse na wygraną, wzięło udział w debacie prezydenckiej. Trzeba przyznać, że jest to wydarzenie przełomowe – pierwsza w świecie arabskim telewizyjna debata kandydatów na prezydenta. Mimo, że dyskusja trwała cztery godziny to głównymi tematami była rola islamu oraz ocena i własna pozycja w dawnym systemie.

Po dyskwalifikacji przez komisję wyborczą m.in. Chairata el-Szatera wspieranego przez Braci Muzułmanów, Omara Suleimana, byłego wiceprezydenta i szefa wywiadu poprzedniego reżimu oraz Hazema Abu Ismaila z ramienia salafitów okazało się, że na egipskiej scenie pozostało już tylko dwóch najpoważniejszych kandydatów – Amr Moussa i Abd al-Munajm Abu al-Futuh. Komisja, której skład ustaliła Najwyższa Rada Wojskowa, odrzuciła łącznie 10 z 23 kandydatów. Wśród społeczeństwa egipskiego pojawiły się obawy o intencje władz wojskowych, które mimo wygrania wyborów parlamentarnych przez partię Wolności i Sprawiedliwości, nadal sprawują władzę wykonawczą i działają praktycznie poza konstytucją.

Sylwetki kandydatów

Na czoło wyścigu o fotel prezydenta wysunęło się dwóch zawodników – Amr Moussa i Abdel Moneim Abouel Fotouh.

Pierwszy z kandydatów urodził się 3 października 1936 roku w Kairze i jest synem byłego już parlamentarzysty. Studiował prawo na Uniwersytecie w Kairze. Swoją karierę rozpoczął od dyplomacji; pracował w egipskiej ambasadzie w Szwajcarii oraz w misji przy ONZ. Od 1974 do 1977 roku był doradcą ministra spraw zagranicznych, a następnie przez wiele lat pełnił funkcję Dyrektora Departamentu Organizacji Międzynarodowych przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Moussa był zastępcą stałego przedstawiciela przy ONZ w Nowym Jorku, następnie od 1983 do 1986 roku piastował urząd ambasadora w Indiach. W 1990 roku był stałym przedstawicielem Egiptu w ONZ, by rok później zostać mianowanym na urząd Ministra Spraw Zagranicznych, który pełnił do roku 2001, a następnie został Sekretarzem Generalnym Ligi Arabskiej.

Jest znany z silnego krytycyzmu pod adresem działań izraelskich w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu. Obwinia także Stany Zjednoczone o podwójne standardy – wspieranie uzbrojenia nuklearnego Izraela i jednoczesne groźby skierowane w stronę Iranu dotyczące rozwijania zasobów atomowych. Krytykował także stanowiska państw zachodnich, które nie uznały demokratycznych wyborów doprowadzających Hamas do władzy. Wśród społeczeństwa egipskiego jego poglądy są bardzo popularne, stąd tak duże poparcie dla niego samego.

Drugi z kandydatów, Abdel Moneim Abouel Fotouh (Abd al-Munajm Abu al-Futuh) urodził się 15 października 1951 roku w Kairze. W 1976 roku ukończył z wyróżnieniem Kairski Uniwersytet Medyczny. Następne lata w jego życiu zdominowała kariera samorządowca studenckiego – doszedł aż do funkcji przewodniczącego związku studentów na Kairskim Uniwersytecie jak i do urzędu Komitetu Mediów dla wszystkich egipskich uniwersytetów. Jako przedstawiciel studentów brał udział w debacie z prezydentem Anwarem Sadatem w której nazwał go hipokrytą i skrytykował za represje wobec studentów oraz ograniczania wobec Szejka Mohammeda al-Ghazaliego.

Dalsza jego kariera związana jest z Bractwem Muzułmańskim do którego wstępuje i szybko staje się jednym z bardziej aktywnych i szanowanych członków. Za swoją działalność siedział w więzieniu. W 2011 roku został wydalony z Bractwa za chęć wystartowania w wyborach prezydenckich po decyzji organizacji o niewystawianiu swojego kandydata.

Jest znany z umiarkowanych poglądów, wielokrotnie podkreślał, że zawsze propagował wartości demokratyczne wśród członków i sympatyków Braci Muzułmanów. Jest otwarty na ludzi o innych poglądach, potrafi prowadzić dialog z oponentami politycznymi.

Debata o przeszłości i przyszłości

Debata toczyła się wokół wielu kwestii, jednak należy wymienić te najważniejsze i ocenić, w których kandydaci mówią jednym głosem, a w których nie.

Jeżeli chodzi o rolę szariatu to Moussa twierdzi, że prawo islamskie powinno być źródłem prawa, ale z szacunkiem dla każdego obywatela, także dla wyznawców innych religii. Abouel Fotouh odpowiedział, że marzy o demokratycznym państwie rządzonym z zasadami szariatu. Wspomniał także o męczennikach rewolucji. Obaj kandydaci zgodnie potwierdzili tezę o uspokojeniu sytuacji w Egipcie po wyborach prezydenckich i przejęciu władzy przez cywilów.

Moussa zapowiedział reformę policji jako jedną z pierwszych decyzji, jaką podejmie jako prezydent, Abouel Fotouh zapowiedział restrukturyzację Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i skupienie na zapobieganiu przestępczości. Moussa jednoznacznie sprzeciwił się wojnie w Iranie i zapowiedział zrewidowanie stosunków z Izraelem i doprowadzenie do uznania Jerozolimy jako stolicy Palestyny. Abouel Fotouh powiedział, że Iran nie może promować szyitów w Egipcie, a także uznał Izrael za wroga. Tutaj jest wyraźna różnica między nimi – dla Abouela Fotouha państwo żydowskie to wróg, dla Moussy jedynie rywal, konkurent.

Ex-członek Braci Muzułmanów zarzucał swojemu rywalowi pracę dla poprzedniego reżimu stwierdzając, że „nie po to robiliśmy rewolucję, żeby ci, którzy pomogli stworzyć problem, byli teraz częścią rozwiązania”. Z kolei Moussa straszył wyborców brakiem doświadczenia swojego kandydata określając go „jednym wielkim znakiem zapytania”.

Trzeba przyznać, że debata prezydencka w Egipcie to wydarzenie przełomowe, które powinno na stałe wniknąć w struktury demokratyczne tego kraju. Dwaj najpoważniejsi kandydaci na najwyższy urząd państwa stając naprzeciwko siebie pokazali, że potrafią i chcą dialogu z ludźmi reprezentującymi inne poglądy polityczne.

Mimo 24 pytań na które odpowiadali kandydaci, najważniejszymi kwestiami okazały się rola islamu oraz przeszłość polityczna i podejście do demokracji. Debata była wyrównana, obaj kandydaci zaprezentowali swoje stanowiska, które w wielu przypadkach okazały się identyczne.

To, co dzieli ich na pewno to przeszłość – Moussa był członkiem dawnego reżimu, zaś Fotouh był przez ten reżim latami prześladowany i więziony. Kogo wybiorą Egipcjanie? Tego nie wiadomo, obaj kandydaci mają podobne szanse i muszą wykorzystać ostatnie dni kampanii na powiększenie swojej przewagi. Wybory w Egipcie odbędą się już 23 i 24 maja.

Marek Sobczak