“Dashboard” – broń, która zapewni Obamie zwycięstwo?

Ta kampania prezydencka w USA będzie niezwykle wyrównana i zacięta. W sieci, zwłaszcza na Twitterze, żadna ze stron nie ma trwałej przewagi, a Republikanie bywają bardziej zaangażowani niż Demokraci i często odnoszą taktyczne sukcesy. Ale jest jedna sfera, która może przynieść sukces Obamie w tych wyborach. I to sfera, w której to sztab Obamy ma wyraźną przewagę.

Dashboard (Źródło: politykaglobalna.pl)
Dashboard (Źródło: politykaglobalna.pl)

Chodzi o „Dashbaord” – uruchomiony w poprzednim tygodniu internetowy system koordynacji wolontariuszy, który stanowi rdzeń całego wysiłku organizacyjnego Obamy w USA. To nowa wersja serwisu mybarackObama.com, zbudowana od podstaw na potrzeby tej kampanii. To najbardziej zaawansowany tego typu system w historii – połączył w jedną całość wysiłki wszystkich wolontariuszy w całych Stanach, i dał sztabowcom Obamy możliwość śledzenia ich poczynań w czasie rzeczywistym. „Dashboard” połączony jest ze zintegrowaną bazą danych wyborców, która jest odświeżana na żywo. To także jest coś, czego nikt wyborach prezydenckich nie miał.

W działaniu „Dashboard” przypomina Facebooka. Po zalogowaniu się, użytkownik ma możliwość między innymi dołączenia do zespołu wolontariuszy w danej okolicy, stworzenia czy przejrzenia lokalnych wydarzeń, przeglądania „staremu” aktywności znajomych. Dashbaord daje liderom zespołów możliwość lepszej niż na mybarackObama koordynacji prac zespołowych, śledzenia wydarzeń i stopnia wykonywania zadań przez wolontariuszy.  Wszystko jest mierzone, rozliczane i przesyłane do centralnej bazy danych. A całość czerpie z elementów gier takich jak Farmville, w których wykonuje się określone zadania razem ze znajomymi. Oto jak Dashboard opisuje Jeremy Bird ze sztabu Obamy:

Ten system działa także w warstwie mobilnej. Wolontariusze chodzący po domach mogą za pomocą tabletów i telefonów komórkowych wpisywać dane dotyczące odwiedzonych wyborców, a także raportować postępy wyznaczonych im zadań np. odwiedzanie konkretnego regionu. To wszystko połączone z niewiarygodnie rozbudowaną bazą danych wyborców – która dzięki Dashboard jest odświeżana i aktualizowana w czasie rzeczywistym – daje sztabowi Obamy możliwości bardzo precyzyjnego kierowania zasobami (przy dawaniu wolnej ręki wolontariuszom w terenie).  Tak właśnie zespół prezydenta chce wykorzystać energię oddolną setek tysięcy ludzi pracujących na rzecz jego kampanii.

A to może okazać się kluczowe. W wyborach, które mogę się rozstrzygnąć w jednym stanie, przy różnicy głosów takie jak na Florydzie w 2000 tego typu narzędzie może przesądzić o zwycięstwie. A Romney nie ma na razie niczego porównywalnego. I raczej nie ma szans na zbudowanie podobnego systemu w kilka miesięcy.

Michał Kolanko