Rozejm w Syrii? “Mały” problem Kofiego Annana

Pomimo formalnego wstrzymania walk między siłami rządowymi, a opozycją, w Syrii nadal leje się krew. Czy plan ONZ i Ligi Państw Arabskich może być szansą na pokój?

Kofi Annan (Zdjęcie: Sebastian Derungs/World Economic Forum)
Kofi Annan (Zdjęcie: Sebastian Derungs/World Economic Forum)

Od ponad roku trwa w Syrii wojna domowa, która – zdaniem ONZ – pochłonęła życie około 9 tysięcy ludzi. Tymczasem słyszymy polityków mówiących “jeżeli nie powiedzie się plan Annana, czeka nas wojna domowa”.  Trudno jednak przeciwdziałać wybuchowi czegoś, co już się wydarzyło. Sytuacja w Syrii to wojna domowa, a plan ONZ i Ligi Państw Arabskich to rozejm, pytanie czy skuteczny i – jeżeli tak – na ile trwały.

Syryjski plan pokojowy:

  1. Syryjczycy przeprowadzą proces pokojowy skierowany do ludu syryjskiego oraz uwzględniający syryjskie aspiracje i obawy.
  2. ONZ będzie nadzorować zaprzestanie zbrojnej przemocy w każdej formie i przez wszystkie strony w celu ochrony cywilów (tutaj istotna jest informacja o wysłaniu dodatkowych 300 obserwatorów przez ONZ).
  3. Strony zapewnią dostarczenie pomocy humanitarnej do wszystkich terenów objętych walkami i wprowadzą codzienną, dwugodzinną “przerwę humanitarną”.
  4. Władze zintensyfikują tempo i skalę wypuszczania zatrzymanych.
  5. Władze zapewnią wolność poruszania się na terytorium całego kraju przez dziennikarzy
  6. Władze będą respektować wolność do zrzeszania się oraz prawo do pokojowego demonstrowania.

Rozejm miał wejść w życie 10 kwietnia.

Jak na razie można stwierdzić, że na 24 kwietnia:

  1. nie widać żadnej szansy na dialog;
  2. należy czekać, bo obecnie w Syrii znajduje się za mało obserwatorów, przemoc trwa (np. 19 ofiar ostrzału artyleryjskiego), a opozycja donosi o kolejnych zabitych;
  3. brak sprawdzonych informacji;
  4. władze – co zrozumiałe – nie palą się do wypuszczania opozycjonistów, a i dyskusyjna będzie kwestia – kto jest opozycjonistą, kto nie, kto został zatrzymany “arbitralnie”, a kto a przestępstwa kryminalne itd?
  5. historie zabitych dziennikarzy są najlepszą przestrogą dla innych, reprezentujących ten fach, aby nie spieszyć się do Syrii;
  6. walki rzeczywiście mają mniejszą intensywność, ale nadal nie ma rozejmu i trudno mówić o respektowaniu wspomnianych praw.

Czy należy winić Annana?

Nie, Kofi Annan robi więcej niż należało od niego wymagać. Uzyskanie poparcia Rosji i Chin dla jego planu należy uznać za sukces, jednakże przedstawiciel ONZ i LPA nie może zrobić więcej, aniżeli prosić. Annan, zmniejszając rozlew krwi, już osiągnął drobny sukces. Jeżeli udałoby mu się doprowadzić do końca wojny domowej – mógłby liczyć nawet na Nagrodę Nobla. Na razie mamy nieprzestrzegany plan pokojowy i robienie dobrej miny do złej gry.

A opozycja i rząd? Grają na czas i przegrupowują siły, chowając broń przed obserwatorami (aż się Irak przypomina…). Rząd syryjski przetrwał obserwatorów LPA to poradzi sobie również z tymi z ONZ – zdaje się myśleć prezydent Assad. Plan Annana nie zakłada przecież zaprzestania sponsoringu przez bogate państwa Zatoki Perskiej dla opozycji, a i reżim syryjski przecież się nie rozbroi. Władze syryjskie od początku konfliktu “zgadzają się” na wszystkie propozycje pokojowe, by potem nie przestrzegać postanowień. Jednocześnie Turcy szykują się do organizacji drugiego szczytu Przyjaciół Syrii – zapewne znowu bez udziału Moskwy i Pekinu…

Nienegocjowalny kompromis?

Problem jest inny. Można negocjować zawieszenie broni, przerwy na dostawy humanitarne i obserwatorów ONZ, ale gdzie tu miejsce na trwały pokój?

Obie strony dzieli przepaść – Alawici nie zamierzają opuszczać Assada i negocjować oddania władzy, a Pekin, Moskwa i Teheran również nie widzą powodu (czy raczej możliwości zabezpieczenia swoich interesów) do zmian. Opozycja (podzielona i różnorodna) też nie jest skłonna do kompromisu, zwłaszcza takiego, który pozostawiałby u władzy znienawidzonego Assada. Przy tak przeciwstawnych celach, braku zaufania i wzajemnej nienawiści, jak mówić o możliwym pokoju?

Kofiemu Annanowi należy życzyć powodzenia w jego misji i Nagrody Nobla, bo jeżeli doprowadzi do trwałego pokoju, będzie geniuszem, który na nią zasłuży.