Usprawiedliwiać tajne więzienia CIA w Polsce? To niemoralne. Polemika z Piotrem Woźniakiem

Pochylając się nad sprawą tajnych więzień CIA w Polsce, niektórzy publicyści tracą ze wzroku horyzont fundamentów zachodniej cywilizacji.

Zbigniew Siemiątkowski (PolitykaWschodnia.pl/Flickr)
Zbigniew Siemiątkowski (PolitykaWschodnia.pl/Flickr)

Jednym z nich jest Piotr Woźniak z zaprzyjaźnionego z nami portalu PolitykaWschodnia.pl [link nieaktualny – AM], który oskarżył m.in. Gazetę Wyborczą o jednostronne przedstawianie sprawy tajnych więzień i manipulowanie faktami. Sugeruje wręcz, że środowiska, jak je nazywa, „postępowe” tudzież „lewackie”, działają na polityczne zamówienie i specjalnie dążą do wywołania zamieszania wokół więzienia w Kiejkutach.

Co więcej, Piotr stara się usprawiedliwić działania polskich i amerykańskich służb specjalnych. Robi to przedstawiając nam sylwetki przetrzymywanych w Polsce ludzi i przybliżając nam zbrodnie, jakich mieli się oni dopuścić. W powietrzu wisi niedopowiedziane pytanie: czy naprawdę mamy żałować takich kreatur jak oni?

To dopiero najczystszej wody manipulacja, cyniczna i niemoralna!

Nikt przy zdrowych zmysłach nie zapomina, jakie oskarżenia ciążyły na wymienionych przez Piotra osobach: Abu Zubajdzie, Chalidzie Szejku Mohammedzie czy Abd al-Rahimie al-Naszirim. Choć każdy z nas może osądzać ich jak mu się żywnie podoba,  państwo musi trzymać się reguł, które tworzy, więc takiego prawa nie posiada. My sami – nauczeni historią europejskich zbrodni – mu je odebraliśmy. Zabroniliśmy przetrzymywania ludzi bez postawienia im zarzutów, wymuszania zeznań czy znęcania się nad więźniem, wymusiliśmy za to konieczność stosowania się do procedur sądowych. Dotychczas wydawało mi się, że powszechnie uznajemy to za wielki sukces cywilizacji zachodniej, jeden z jej fundamentów, zabezpieczający nasze podstawowe prawa. Jak widać, myliłem się.

Tajnych, nielegalnych więzień nie da się pogodzić nie tylko z europejską tradycją prawa, ale przede wszystkim z systemem etycznym, na którym się ona opiera. Twierdząc, że skala czynów dokonanych przez tych więźniów uprawnia nas do poddawania ich niejasnym procedurom (lub wręcz torturom), nie tylko stosujemy wobec nich podwójne standardy, ale przede wszystkim obdzieramy ich z człowieczeństwa. Dokładnie taka sama dehumanizacja, choć na szerszą skalę, stała za największymi zbrodniami w dziejach ludzkości. W połączeniu z arbitralnością i łamaniem procedur, staje się ona szczególnie niebezpiecznym zagrożeniem dla naszej wolności; jest to zagrożenie, które sami sobie fundujemy.

Potrafię zrozumieć racje Zbigniewa Siemiątkowskiego i współczuję mu, że musiał niegdyś podjąć decyzję o rozpoczęciu takiej współpracy polskiego wywiadu z CIA. Pamiętam atmosferę lęku, jaka panowała po zamachach z września 2001 roku i – zdając sobie sprawę z tego, że liberalna demokracja może być stosunkowo łatwym celem dla terrorystów – nietrudno mi wyobrazić sobie pokusę wyboru takiego rozwiązania. Wiem, jakimi prawami rządzi się świat służb specjalnych i jaka odpowiedzialność spoczywa na barkach oficerów wywiadu. Nie oznacza to jednak, że znajduję jakiekolwiek usprawiedliwienie dla tajnych więzień, tortur i naginania prawa, nawet w imię bezpieczeństwa narodowego. Podnoszony, podówczas przez apologetów doktryny G.W. Busha i dziś przez Piotra Woźniaka (pisze: „czy Rzeczpospolita potrzebuje zamachu terrorystycznego, aby zrozumieć kontekst decyzji Siemiątkowskiego?”) dylemat „więcej bezpieczeństwa kosztem wolności” uważam za z gruntu fałszywy: to właśnie wolność jest gwarantem naszego bezpieczeństwa, więc ograniczanie jej podważa sensowność samego dylematu.

Szczególnie jednak boli fakt, że taka opinia na temat tortur i tajnych więzień mogła powstać w kraju tak szczególnie doświadczonym przez zbrodnie dwudziestowiecznych totalitaryzmów, jak Polska. Pokazuje to, jak krótka i powierzchowna jest nasza pamięć historyczna oraz jak łatwo stracić z oczu fundament, na którym opiera się nasza cywilizacja. Niestety, za szybko zapominamy o krwawych lekcjach, które skłoniły nas do odrzucenia tortur. Wolę nie myśleć do czego w przyszłości zaprowadzi nas ta amnezja.

Artur Makolągwa

  • Mieszko

    Ojciec zamachowca z Tuluzy, który ciągnąc za włosy małą dziewczynkę zabija ją, w tym w sumie 6 innych osób. Jego ojciec chce podać Francję do sądu – oto nasza zachodnia cywilizacja. W krajach muzułmańskich czy nawet szerzej 3 świata wykorzystuje się dzieci przy pułapkach, znając sympatię i pobłażliwość ludzi Zachodu wobec nich. Nasza cywilizacja to wypaczenie i karykatura naszej cywilizacji. Świat prze do przodu- demograficznie, technologicznie (przez absorpcje naszych produktów), kulturowo itd. natomiast Europa z jej atlantycką cześcią kisi się w swojej tolerancji, nadwyraz rozbudowanych prawach człowieka a świat się śmieje a potem nas zniszczy,

    • Potwierdzasz to co napisałem – w Europie przechyla się szala na korzyść, powiedzmy, swoistej barbaryzacji naszej kultury, a opada poziom poparcia dla trzymania się zasad, które rządzą naszą cywilizacją od dawna. Do tego dochodzi hipokryzja – dlaczego niby ojciec nie mógłby wystąpić o to odszkodowanie, jeśli czuje się poszkodowany przez państwo? Bo ma inny kolor skóry, inne wyznanie niż Ty? Bo jego syn był mordercą? Jestem pewien, że Ty zrobiłbyś to samo, nawet gdybyś czuł, że nie masz racji, ale pojawił się choćby cień nadziei, że możesz coś ugrać. Na tym właśnie polega piękno tej cywilizacji: o tym, czy coś ugra zadecyduje sąd, nie Ty, ja czy jakiś polityk. (Swoją drogą mam nadzieję graniczącą z pewnością, że żaden sąd nie uzna jego roszczeń).

      Rozumiem, że chciałbyś, aby państwo mogło przetrzymywać Cię w jakimś miejscu bez wiedzy Twoich bliskich, aby mogło wymuszać na Tobie zeznania i torturować? Proszę bardzo – Syria, Iran czy Birma czekają 😉 Piszę o Tobie, bo taka jest właśnie cena tego przyzwolenia i tak to się właśnie kończy: jeśli dasz państwu (lub jakiejkolwiek innej dużej organizacji) palec, wkrótce pożre Ci całą rękę i będzie mówić, że to dla Twojego dobra.

      Europie daleko do upadku – nie powiem, na pewno miała lepsze czasy, ale mówienie o upadku jest mocno przesadzone.

  • jubus

    Kolego, najpierw poucz się nieco o genetyce, rasach, różnicach mentalnych i poziomach inteligencji w różnych częściach świata, a dopiero potem pisz takie głupoty. Francja jest krajem europejskim, a osoby pochodzenia algierskiego, ani Europejczykami,a ni Francuzami nie są, nie byli i nie będą. Dlaczego? Ponieważ Algieria to Algieria, inny kraj, inna rasa, inna mentalność, inna kultura, itd.
    Może lepiej napiszesz co to jest ta „zachodnia cywilizacja” i kiedy się ona zaczęła, bo na pewno nie jest to cywilizacja związana z chrześcijaństwem czy Żydami, która zaczęła się w Grecji. Nasza cywilizacja zaczęła się na długo przed Rzymem i Grecją, jeszcze w czasach epoki kamienia łupanego, kiedy ludzie wyszli z Afryki i doszło do rasogenezy i przystosowywania się różnych grup etnicznych do panujących warunków klimatycznych. To warunki klimatyczne są decydujące o rozwoju człowieka i cywilizacji. Egipt, Kartagina czy inne państwa cywilizacji afroazjatyckiej rozwijały się wówczas, gdy warunki klimatyczne były zbliżone do tych które mamy obecnie w Europie.
    To nie „kolor skóry” czy wyznawana religia decyduje o mentalności człowieka i jego poglądach, ale jego pochodzenie, to gdzie się urodził i wychował. Stąd m.in. tak dużo popapranych, nienawidzących Europy, osób mieszkających we Francji, RFN, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii, którzy z chęcią zarżnęli by każdego kto nie jest „swój”.
    Dla „nich” zawsze będziemy wrogiem i zawsze będą dążyć by nas wykorzystać lub nam zaszkodzić. Niestety, tak to stworzyła ewolucja czy Pan Bóg jak kto woli, więc gadanie o tym „jak można torturować bidaczków, co nas nie kochają” jest po prostu naiwnym spojrzeniem człowieka który nie zna realiów dzisziejszego świata. Natury człowieka nie zmienimy i to, że konflikty na polu etniczno-religijno-kulturowym były są i będą, trzeba po prostu zaakceptować.

  • Artur

    @Jubus: Nie wiem do czyjego komentarza się odnosisz, ale najpierw podaj mi choć trzy dobrze udokumentowane badania potwierdzające Twoje rasistowskie tezy, później możemy rozmawiać.

    Z czystej ciekawości: rozumiem, że Twoje poglądy i wypowiedzi również są podyktowane wyłącznie przystosowaniem do naszego klimatu, a rozum i inteligencja nie mają na nie najmniejszego wpływu? Ach, nie, no przecież wystarczyło, że Jubus urodził się w Polsce, jako biały Europejczyk, potomek innych białych Europejczyków (a zapewne mający jednak w swojej krwi domieszkę genów semickich Żydów, Ukraińców, Tatarów, Niemców i cholera wie kogo jeszcze), żeby być samozwańczą krynicą mądrości na tematy genetyki, antropologii i kulturoznawstwa.

    • Mastah of disastah

      No co ty, nie wiesz, że narządy obkurczają się pod wpływem zimna? Wygląda na to, że im dalej na północ, tym mózgi gorzej pracują czego idealnym przykładem jest komentarz jubusa:)

    • jubus

      Pan chyba nie wie czym jest rasizm więc odsyłam do najpopularniejszego źródła:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Rasizm
      To co napisałem, kompletnie nie pokrywa się z definicją, więc prosiłbym o rzucanie takimi hasłami. Napisałem o różnicach, które wynikają z ewolucji i zmian, jakie zaszły u człowieka na przestrzenii dziejów, w różnych częściach świata i które zachodzą cały czas. Jako ciekawostkę mogę podać tylko odkryty 1-2 lata temu, szokujący fakt, że ludzie mieszkający w Europie i w zachodniej Azji, jako jedyni na świecie mają w sobie geny Neandetalczyka. Po źródła odsyłam do literatury fachowej, w tym do magazynów „Science”, „Nature”, „American Scientist”.
      W kwestii meritum sprawy, to rozumiem, że stoi Pan po stronie „ich”, skoro zajmuje się Pan realiami Bliskiego Wschodu, ale powinien Pan pamiętać, że „oni” to m.in. Algierczycy, a „my” to Persowie w Iranie. Powinien Pan wiedzieć, skąd bierze się inne postępowanie i inna mentalność Irańczyków, niż Arabów czy Żydów. Pan tym artykułem broni kogoś, kto nie zasługuje na miano człowieka, bo jedynym celem takiej osoby, jedynym celem życiowym jest mordowanie innych. To nie człowiek, to nawet nie zwierzę, bo zwierzę zabija, by żyć. Terrorysta, którego Pan broni i jego ojciec, żyli i żyją po to by nienawidzieć i zabijać i jako tacy, nie mają prawa być traktowani jak ludzie. Podobnie zresztą jak ci, którzy byli torturowani.
      Każdy się rodzi człowiekiem, ale nie każdy umiera jako człowiek.

  • @Jubus: Jeśli twierdzisz, że to co napisałeś nie ma nic wspólnego z rasizmem, to gratuluję poczucia humoru. Przedstawiłeś pogląd, że zachowania ludzi można tłumaczyć rasą i cechami genetycznymi. W połączeniu z przekonaniem, że są „oni”, zagrażający nam, krwiożercy nieeuropejscy, i my, biali Europejczycy postawiłeś jak dla mnie kropkę nad „i”. To są poglądy rasistowskie, do tego niepoparte niczym, poza ideologią.

    Różnice, o których piszesz nie wynikają z różnic genetycznych, bo one – skoro już odwołujemy się do genetyki – są minimalne, rzędu ułamków procent. Co więcej, okazuje się, że rasy pojmowane w taki sposób jakbyś sobie życzył, nie istnieją (nawet w linku masz wyimek z badań Human Genome o tym mówiący). O ile mi wiadomo okazuje się, że np. południowi Europejczycy genetycznie bliżej spokrewnieni są z mieszkańcami Afryki Północnej, niż z nami. Czy zatem oni też nie są Europejczykami?

    Nie stoję ani po stronie „ich”, ani po „naszej”. Tych dwóch stron nie ma, to wytwór Twojej wyobraźni. Znam co najmniej kilkanaścioro osób nie będących w żaden sposób Europejczykami, żaden z nich nie prowadzi walki czy to ze mną, czy z Tobą. Rozciąganie zestawu jakichś cech na całą populację tylko z powodu jej pochodzenia jest rasizmem.

    Powiedz mi jeszcze na koniec, dlaczego miałbym cenić Persów bardziej niż Arabów? Bo Ci pierwsi przed tysiącami lat byli luźno związani z ludami, które później przesunęły się na tereny Polski? To jest absurd 🙂 Jeśli twierdzisz, że przez to są nam bliżsi, proszę przejedź się do Iranu i przekonaj się na własne oczy.

    Nie bronię nikogo, żadnej konkretnej osoby, bronię tylko idei poszanowania praw człowieka i równego traktowania wszystkich, bez względu na pochodzenie, rasę czy narodowość. Wyraźnie napisałem do czego doprowadza odhumanizowanie.

    I na koniec: tym bardziej nie bronię terrorysty-mordercy z Tuluzy. Powiedz mi tylko, skąd wiesz, że jego ojciec również nienawidził Europy i nas? Tak po prostu zgadujesz, czy masz na to jakiekolwiek dowody?

    • jubus

      Powtarzam raz jeszcze, że rasizm, a nie świadomość odrębności grup zaliczanych do naszego gatunku, to dwie różne rzeczy. Największymi „rasistami” są zazwyczaj osobniki zaliczane do tej samej rasy, nie nawidzący lub wręcz mordujący „swoich” pobratymców właśnie z powodu innego koloru skóry – najlepszym przykładem są tu rzekomo rytualne mordy na albinosach w Kenii, Tanzanii czy innych krajach Afryki. O gorszym zdziczeniu „rasistowskim” jak na razie czytałem, tu nawet nie można mówić o zdehumanizowaniu, a o czymś gorszym niż najgorsze zezwierzęcenie. Jednak w myśl Pańskiej teorii, takie osobniki mordujące, a nawet zjadające jaśniejszych od siebie, powinno się traktować „na równi”. Ja do tego ręki nie przyłoże.
      Co do Persji/Iranu, oczywiście chodziło mi o skrót myślowy, żeby nie było, że podchodzę do tematu w sposób prosty i prymitywny. Po prostu, obiektywna obserwacja i ocena pewnych zachowań, bez tak bzdurnych i nielogicznych rzeczy jak etyka czy moralność, skłania do poglądu, że pewne grupy, żyjące w prymitywnych warunkach, są po prostu dzikie i nie powinno się ich traktować na równi z grupami wysokorozwiniętymi. Należy doceniać różnorodność, ale nie zamydlać obiektywnego obrazu. Dotyczy to nie tylko zachowania tego ojca, najpewniej byłego pastucha z gór Altas czy innej części Afryki Północnej ale bardzo wielu, równie prymitywnych i dzikich grup i ich zachowań, takich jak morderstwa honorowe. Człowiek rozumny i cywilizacja oparta o prawa człowieka, nie może traktować takiej „kultury”, która dopuszcza zabójstwo córki przez ojca lub brata, bo ta zechciała żyć tak jak chce. Tutaj religia czy pochodzenie etniczne nie ma wpływu, bo takimi dzikusami są zarówno Kurdowie, jak i Turcy, również Arabowie, ale też i Pakistańczycy lub Hindusi. Kultura prymitywna, dzika, nieokrzesana, nie jest związana z religią, ani z pochodzeniem rasowym. Co więcej, kultura taka, czy raczej antykultura może się pojawić i zniknąć, bo w Europie również ludzie zachowywali się jak dzikusy i prymitywy, podobnie jak dzisiejsi mieszkańcy Afryki lub innych regionów świata.
      Kiedyś ktoś dobrze napisał, że wielką zaletą, ale i wadą, cywilizacji europejskiej jest jej samokrytyka, czyli ludzie wychowani w cywilizacji europejskiej potrafią krytykować sami siebie, ale i cechy swojej grupy. Stąd, uważam, że niektóre kraje, zaliczane do „białych” i „europejskich” np. Rosja czy niektóre kraje Ameryki Łacińskiej, nie mogą być zaliczane do cywilizacji europejskiej, tylko do antycywilzacji dziczy i prymitywizmu. Może to i niemoralne lub nieetyczne, ale wg. mnie etyka, emocje, moralność, tak jak religia to opium, które zatruwa trzeźwe myślenie człowieka. 

      • jubus

        Dodam jeszcze na koniec, jako konkluzję, odpowiadając na to pytanie:
        „O ile mi wiadomo okazuje się, że np. południowi Europejczycy genetycznie bliżej spokrewnieni są z mieszkańcami Afryki Północnej, niż z nami. Czy zatem oni też nie są Europejczykami?”
        To prawda, co Pan pisze i tak własnie uważam. Tak się składa, że mam rodzinę w krajach południa Europy i członkowie tych rodzin, zgodnie potwierdzają moje własne obserwacje, że „ci na południu to brudasy i złodzieje”. Szczególnie tyczy się to Włoch, ale także i Hiszpanii lub Grecji. Włosi z północy, traktują, chyba słusznie, tych z południowej części jako „nierównych sobie”, skorumpowanych, leniwych, związanych z mafią, brudasów. 
        Podobne róznice można zresztą zauważyć w innych krajach np. w Chinach, gdzie osoby z północy gardzą tymi „ciemnymi” z południa.
        Po prostu, takie jest myślenie człowieka, nieważne do jakiej grupy się zalicza, zawsze będą „my-lepsi” i „oni-gorsi”. Nie da się tego wyplenić bo to zakorzenione w ludzkiej podświadomości.

        • Gdybyż chodziło tylko o świadomość odrębności – Ty oceniasz inne kultury, nazywając je prymitywnymi dzikusami i mówiąc, że są gorsze niż cywilizacja europejska. Nikt nie neguje, że są inne, ale ocenianie ich w tak jednostronny sposób jest krzywdzące. Jak zuważył Wicio, w ten sam sposób Chińczycy mogliby twierdzić, że Europejczycy to prymitywni mordercy, lubujący się w okrucieństwach, mordujący przedstawicieli innych grup etnicznych, chorych, zniedołężniałych itd. Byłaby to sprawiedliwa ocena?

          Twoje poglądy to Twój wybór, ja w każdym razie nie zamierzam Cię do niczego przekonywać i nie widzę powodu by kontynuować dyskusję.

          Na koniec dodam jeszcze, że nie wiem dlaczego imputujesz mi usprawiedliwianie morderstw czy przemocy. Po prostu każdy człowiek, nawet najgorszy, w kręgu kultury europejskiej ma prawo do sprawiedliwego sądu, co nie zmienia faktu, że czyny takie uważam za odrażające. (Swoją drogą, skoro Ty uznajesz system etyczny za zbędny, to dlaczego uważasz morderstwo za coś złego, niepożądanego?).

          Zapraszam do częstszego czytania portalu 🙂

      • Wicio

        Drogi jubusie powiedz mi w takim razie jak oceniać cywilizację, która stworzyła obozy zagłady, Gułag i z różnych idiotycznych powodów wyżynała się nieustannie od wieków ? Której przedstawiciele obecnie np. potrafią ropizdzić pół miasta bo drużyna piłkarska przegrała? To nie jest dzicz? Tacy ludzie trafiają się wszędzie bez względu na cywilizację. Belki we własnym oku nie widzisz, a chcesz oceniać innych.

        • jubus

          Myślę, że należy jednak ocenić ją pozytywnie, bo to dzięki tym co „wyrzynali” człowiek poleciał w kosmos, stanał na Księżycu, buduje supernowoczesne komputery, dokonuje rekonstrukcji twarzy, walczy z HIV czy rakiem, które pojawiły się przecież nie „u nas”, generalnie pcha całą resztę ludzkości naprzód.
          Zapomniał Pan wspomnieć jednak o „osiągnięciach” innych cywilizacji takich jak wymordowanie 1/4-1/5 ludzkości w ciągu 20-30 lat (Mongołowie), zjadanie rytualne innych członków swojej społeczności („cywilzacja afrykańska oraz polinejska”), mordowanie własnych córek lub polewanie kwasem swoich „niewiernych żon”.
          Jak krytykować, to krytykować SPRAWIEDLIWIE.
          Tak jak napisałem Panu Arturowi, więcej u nas zdecydowanie plusów niż minusów, także w Polsce. Gdyby nie Polacy, człowiek nie wiedziałby że Słońce jest w centrum Układu Słonecznego, ropa nie zostałaby tak szybko odkryta jak została, nie odkryto by sposobu na masowe odkrywanie planet, nie przeprowadzono by pierwszej na świecie operacji przeszczepu twarzy, itd, itp.
          Więcej krytyki wobec innych, mniej wobec siebie.

  • jubus

    Źle mnie zrozumiałeś. Ja nie napisałem, że kultura europejska jest lepsza, była lepsza i będzie lepsza. Po prostu, tak jak napisałem, ludzkość jest niejedenorodna, chociaż, co ciekawe, faktycznie pochodzi z jednego obszaru geograficznego jakim jest wschodnia i południowa Afryka. Piszę jednak tylko o naszym gatunku, bo człowiek w zasadzie wykształcił się dużo wcześniej i dużo wcześniej zamieszkiwał inne tereny geograficzne. Jeśli popatrzyć na ewolucję, to w pewnym momencie świat zamieszkiwało kilka gatunków ludzkich, zarówny my, także homo neandertalis, także inne, w tym taki mały człowieczek z wysp indonezyjskich. Trudno tu mówić o równości, skoro ich mózgi były mniejsze, nie potrafili bardzo wielu rzeczy, które nasz gatunek potrafił.
    To także były kultury, bo człowiek neandertalski stworzył pewną kulturę w Europie. Człowiek sapiens sapiens w Europie z nim żył i się łączył, w innych miejscach nie miał ku temu sposobności.
    Jeśli spojrzeć obiektywnie, to inne rasy lub grupy etniczne dokonywały dużo, dużo gorszych rzeczy niż to co robili „nasi”, chociażby Mongołowie, najwięksi zbrodniarze w historii sapiens sapiens.
    Każda kultura, każda cywilizacja ma swoje momenty chwały i podłości, ale reasumując, to nasza ma więcej plusów niż minusów, bo jako jedyna jest tak bogata i różnorodna oraz tak otwarta na inne.
    Chińczycy są zresztą o wiele gorszymi rasistami, uważajcymi się za lepszych, stworzyli nawet ostatnio chorą teorię, że ewolucja przebiegała oddzielnie w Afryce, a oddzielnie w Chinach, chociaż faktycznie, w Chinach żył oddzielny gatunek homo, ale to było zanim wykształcił się sapiens sapiens. Treść twojego komentarza ale i komentarza Wicia potwierdza to co napisałem – samokrytyka. Moim zdaniem zbyt mocna. Za dużo wśród Europejczyków jest uniżania się nad innymi, a za mało dumy i tego wszystkiego co cechuje, moim zdaniem gorsze i bardziej prymitywne kultury i cywilizacje. Jesli Europejczyk szanuje inne kultury, ale inne nie szanują jego, to jest nieprawidłowe podejście. Jeśli chcesz być szanowany, szanuj innych.
    Nie tyczy się to zresztą cywilizacji ale i Polski. Polacy za mało się szanują i pozwalają nie szanować innym. Arabowie to najbardziej pyszni i butni ze wszystkich, których w życiu spotkałem, ich pycha, pyszałkowatość i brak szacunku do innych kultur, wzbudza nawet nie obrzydzenie co litość.
    Uważam, że więc że jako najlepiej rozwinięta cywilizacja i kultura powinniśmy szanować odmienność, ale szanować siebie i nie pozwalać by inni pluli na nas. Taka postawa, jaką zaprezentował ten ojciec to taka, odrażająca forma zdziczałej pychy. Francja przyjmuje jakiegoś pastucha, który do dzisiaj zapewne byłby analfabetą, zapewnia mu „wikt i opierunek”, jego syn ma możliwość życia na poziomie 10-50 razy lepszym niż w tej dzikiej Algierii, po czym, po bestialskich mordach, ten prymityw ma czelność ją opluwać. Jak okreslić taką postawę, jak nie zezwierzęcone zdziczenie? Ten ojciec nie jest warty by na niego splunąć, bo sam, swoim zachowaniem i pychą, zażądał by go nie szanować. Człowieka należy szanować, ale szanować do czasu, gdy ktoś popełnia takie czyny, sam, na swoją prośbę, chce, aby go nie szanowano.
    Wniosek z tego taki – zastanów się 10 lub 1000 razy, zanim podniesiesz rękę na kogokolwiek, bo możesz bardzo srogo pożałować, to, że ktoś jest litościwy wobec ciebie, nie znaczy, że będzie słaby. Amerykanie i CIA to pokazali w sposób dobitny – chcesz przyjechać do Ameryki i żyć godnie, proszę bardzo, ale jak podniesiesz na nas rękę, to podpisujesz się pod tym, aby nie traktować cię jak człowieka.
    Ja mam gorącą nadzieje, że Polska, planując swoją politykę migracyjną, pójdzie drogą amerykańską niż francuską, brytyjską czy inną, gdzie imigranci plują na gospodarzy.