Kanada wobec rywalizacji o wpływy w Arktyce

Bezkresna lodowa pustynia pokrywająca wody Arktyki do niedawna uniemożliwiała wydobycie znajdujących się pod nią zasobów naturalnych. Wraz z topnieniem pokrywy lodowej rozpoczyna się cicha walka o kawałki arktycznego tortu.

Topniejące lodowce w regionie arktycznym (Flickr: banyanman)
Topniejące lodowce w regionie arktycznym (Flickr: banyanman)

Obszar Arktyki przez wiele dekad ubiegłego stulecia pozostawał dziewiczą, bezkresną, lodową pustynią, która z geopolitycznego oraz gospodarczego punktu widzenia miała niewielkie znaczenie. Na ingerencję w ów obszar oraz eksploatację znajdujących się tam zasobów naturalnych nie pozwalała gruba pokrywa lodowa oraz słabo rozwinięta technologia. Dziś jest to już tylko melodia przeszłości. Sytuacja uległa diametralnej zmianie wraz z ociepleniem klimatu oraz topnieniem lodowców. Latem pokrywa lodowa jest cieńsza niespełna o 1/3 w porównaniu z pomiarami sprzed 30 lat. Z tego względu Arktyka stała się automatycznie obszarem zainteresowania wielu państw, szczególnie tych bezpośrednio z nią sąsiadujących.

Najwięcej do powiedzenia w tej kwestii mają państwa tzw. Arktycznej Piątki – Stany Zjednoczone, Dania Kanada, Rosja i Norwegia. Kawałek arktycznego tortu z pewnością będą chciał uszczknąć pozostałe państwa skandynawskie, a także Unia Europejska oraz Chiny – z racji tego, iż staną się głównym beneficjentem skrócenia drogi morskiej z Azji do Europy. Na naszych oczach rozpoczęła się właśnie wielka gra o Arktykę.

O tym, iż gra jest warta świeczki świadczą najnowsze badania geologiczne, według których w Arktyce znajduje się blisko ¼ światowych, nieeksploatowanych dotąd, zasobów ropy naftowej i gazu ziemnego. Wobec powyższych danych ostra rywalizacja państw Arktyczne Piątki wydaje się być nieunikniona i strategicznie uzasadniona.

Utrzymanie bądź poszerzenie wpływów w regionie arktycznym to jedno z pryncypiów kanadyjskiej polityki zagranicznej. Kanadyjskie tereny arktyczne to obszar około 4 milionów kilometrów kwadratowych, na który składają się zarówno wyspy Archipelagu Arktycznego, jak i tereny kontynentalne. Premier Kanady Stephen Harper, regularnie odwiedzając Daleką Północ, na każdym kroku podkreśla, iż kanadyjska suwerenność w Arktyce jest „priorytetem nie do negocjacji”. Dwoma głównymi determinantami kanadyjskiej polityki wobec Dalekiej Północy są kwestie Przejścia Północno–Zachodniego oraz zasobności surowcowej tego regionu. Do tego dochodzą także kwestie bezpieczeństwa granicy na północy, rozwoju naukowo – technicznego oraz prestiżu międzynarodowego.

Strategiczne znaczenie Przejścia Północno–Zachodniego

Daleka Północ zajmuje ważne miejsce w kanadyjskie polityce zagranicznej z wielu powodów. Jednym z nich jest tzw. Przejście Północno-Zachodnie, przechodzące przez centralne rejony Archipelagu Arktycznego. Pozawala ono o niemalże 9 tysięcy kilometrów skrócić dystans żeglugi morskiej z Azji do Europy. Do niedawna obszar ten skuty był lodem, jednak ocieplenie klimatu powoduje, iż już w 2013 będzie mógł stać się bezpiecznym szlakiem żeglugowym. Jest to znacząca alternatywa dla jednostek korzystających z Kanału Panamskiego oraz tych, które z powodu wielkich gabarytów zmuszone były do opływania Ameryka Południowej. Oprócz ułatwień logistycznych, niebagatelną role odgrywają także codzienne koszty eksploatacji statków.

Otwarcie nowej drogi morskiej z Azji do Europy wiąże się to oczywiście z wymiernymi korzyściami ekonomicznymi dla Ottawy. Z drugiej jednak strony znów może powrócić widmo katastrofy tankowca Exxon Valdes, która dokonała ogromnej degradacji fauny i flory u wybrzeży Alaski w 1989 roku.

Wedle Kanadyjczyków przepływ obcej jednostki przez Przejście Północno-Zachodnie powinien być przez nich każdorazowo zaakceptowany. O ile jeszcze kilka lat temu nie wzbudzało to żadnych kontrowersji, o tyle w najbliższych latach stanie się z pewnością przedmiotem tarć i sporów. Kluczowa wydaje się tutaj niejednoznaczna interpretacja Konwencji o Prawie Morza z 1982 roku, która według Ottawy pozwala jej traktować Przejście Północno–Zachodnie jako własne wody wewnętrzne. Rozwiązanie tej kwestii wydaje się być decydujące dla statusu trasy żeglugowej.