Iran w “ofensywie” – Teheran pod ścianą

Mahmud Ahmadineżad na paradzie wojskowej (rok 2010) (Źródło: CSMonitor/Vahid Salemi/AP)
Mahmud Ahmadineżad na paradzie wojskowej (rok 2010) (Źródło: CSMonitor/Vahid Salemi/AP)

“Postęp w irańskim programie atomowym”, “Irańskie rakiety dosięgną Europy”, “Ahmadineżad grozi Zachodowi”, “Izrael i Stany Zjednoczone nie wykluczają ataku prewencyjnego na Iran” – tak mniej więcej wyglądają tytuły artykułów prasowych dotyczących Iranu.

Efekt tego jest taki, że artykuły są pisane przez zmanipulowanych dziennikarzy dla zmanipulowanych czytelników. Dominuje obraz Iranu jako kraju rządzonego przez szaleńców z jedną misją – zniszczenia Małego i Wielkiego Szatana, który chowa się pod postaciami Izraela i Stanów Zjednoczonych. Wyjątkowo wygodny punkt widzenia dla mieszkańców Zachodu, zwłaszcza w połączeniu – z prawdziwymi przecież – informacjami o stosowaniu kary śmierci i nieprzestrzeganiu praw człowieka. Całkiem trzeźwe spojrzenie na sprawę przedstawił wywiad amerykański w Kongresie. Proponuję porównać z artykułem, który opublikowałem 12 stycznia – “Ile kosztuje atak na Iran?”.

Polityka Stanów Zjednoczonych i UE nie dziwi, ponieważ każdy gra we własnym interesie. Amerykanie mają jasno zdefiniowane interesy w regionie i na pewno w ich wizji Bliskiego Wschodu nie ma silnego i niezależnego Iranu, tak samo jak Iran dąży do realizacji swoich marzeń o środku odstraszającym i zwiększeniu presji na Izrael. Izrael z kolei gra na zmaksymalizowanie własnego poczucia bezpieczeństwa, które spadłoby znacząco, gdyby Iran wszedł w posiadanie broni nuklearnej. Wypada powiedzieć, że to nic osobistego – jak uważa większość mieszkańców Europy – a tylko polityka.

Zobaczmy jak Iran szykuje się do ataku na cywilizowany świat…

1. Iran może atakować w każdym kierunku

źródło: antiwar.com

Mapa jest może trochę przesadzona, ale doskonale pokazuje proporcje oraz to, w jakich państwach Stany Zjednoczone mają rozmieszczone swoje wojska i instalacje wojskowe. Jak widać jest to prezent dla ofensywnie usposobionych ajatollahów, gdyż – mówiąc sarkastycznie – w którą stronę nie zaatakują, zawsze trafią na amerykańskich żołnierzy. Iran jest niemalże otoczony przez Stany Zjednoczone. Również w Zatoce Perskiej niepodzielnie rządzi US Army.

Irańczycy mają jeden świetny powód, dla którego nie są gotowi na wojnę czy atak – każdą konfrontację przegrają. Na tym świecie bywa raczej tak, że to silniejszy atakuje słabszego, a nie na odwrót. Zaatakowany Iran odpowie, ale sam nie ma interesu w przejściu konfliktu ze skali werbalno-dyslokacyjnej do militarnej.

W międzyczasie trwa zabawa wywiadów – Izraelczycy załatwili kolejnego irańskiego naukowca, a Teheran odpowiedział nieudanym atakiem na ambasady.

2. Wprowadzenie nowoczesnych metod handlu

Sankcje Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej w końcu dotknęły Iran. Ceny w tym państwie drastycznie poszły w górę – poinformował Reuters. Iran utracił możliwość rozliczania się w dolarach za transakcje, a wiadomo – gaz i ropę należy sprzedać. Sytuacji Teheranu nie ułatwia też embargo UE na irańską ropę, bo to oznacza zmianę struktury eksportu. Co prawda sankcja UE została rozłożona w czasie, aczkolwiek Iran postanowił wcześniejsze zapstrzenia eksportu do części państw – w tym do, ostatnio mocno dostającej po uszach, Grecji, a także do mających potężne problemy Włochów i Hiszpanów.

W związku z tym Iran zdecydował się na kolejne ultranowoczesne i ofensywne zagranie wobec swoich potężnych partnerów handlowych (Chiny, Indie, Turcja) – wymiana towarów za złoto oraz wymiana barterowa. Zwłaszcza ta druga, w warunkach, gdy to nie Iran rozdaje karty, może okazać się szczególnie niekorzystna.

Irańska gospodarka ma poważne problemy od dawna – wysokie bezrobocie, inflacja oraz brak perspektyw dla młodych, a także znaczące jej upaństwowienie. W związku z tym, w końcu udało się nałożyć sankcje, które należy uznać za wywierające potężną presję, a nie jedynie tworzące PR.

3. Kolejny postęp w programie atomowym

Iran ogłosił postęp w swoim programie atomowym, a następnego dnia wydał oświadczenie, że jest gotowy na negocjacje. Trudno ocenić nie będąc ekspertem – postęp może i istotnie był, ale trudno uznać, iż jego zgłoszenia, a następnie pospieszna propozycja powrotu do rozmów, za zwykły przypadek. Iran z różnych powodów stara się być straszniejszy niż jest w rzeczywistości.

Pamiętacie groźbę zablokowania cieśniny Ormuz w razie nałożenia sankcji przez Unię Europejską? Tak, kluczowe pytanie brzmi – kto się wycofał? Sankcje nałożono, a cieśniny Teheran nie zablokował.

Obecnie, dzięki nałożonym sankcjom, Iran znalazł się w ciężkim położeniu i zwiększyła się szansa na skuteczne wywarcie presji. Konfrontacja militarna nie jest oczywiście wykluczona, tak jak przez ostatnie 8 lat, ale jest to ostateczność i niezwykłe ryzyko. Wokół Iranu toczy się gra, w której każdy z uczestników reprezentuje nie interesy świata, a swoje własne. Im prędzej to zrozumiemy, tym lepiej dla naszej świadomości.