Serwis korzysta z tzw. ciasteczek (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na ich używanie. Pewnie, nie ma problemu! Dowiedz się więcej o ciasteczkach »

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA – świat według Obamy

| 2 stycznia 2012 | Komentarze: 4 | Drukuj
grafika

źródło: books4you.addr.com

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego jest jednym z najważniejszych dokumentów opisujących główne cele i założenia amerykańskiej polityki zagranicznej  i polityki bezpieczeństwa. Obecnie najbardziej aktualnym dokumentem tego typu jest Strategia Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Strategy) z 2010 roku sformułowana przez administrację Baracka Obamy. Stanowi ona fundament pod opublikowaną w 2011 roku National Military Strategy, która to opisuje strategiczne cele amerykańskich sił zbrojnych. Oba dokumenty są względem siebie komplementarne i stanowią wizję świata według Obamy.

Ekonomia – dyplomacja – siła militarna

Doktryna prezydenta Obamy to wizja funkcjonowania USA w limitowanym świecie –  gdzie dwie równolegle prowadzone wojny przekraczają możliwości Waszyngtonu, zaś świat jednobiegunowy przeszedł do historii. Po wielu latach samodzielnej, niemalże mesjanistycznej walki z terroryzmem Stany Zjednoczone muszą wreszcie zwrócić się ku sferze szerszych powiązań sojuszniczych i kooperacyjnych. USA nadal pozostają mocarstwem numer jeden,  jednak do działania potrzebują partnerów; podziału obciążeń, środków, a także odpowiedzialności.

Kierunek ekspansji USA zmienia się. Z  czysto militarnego za czasów Busha (tzw. kowbojskiej dyplomacji), na  trio oddziaływań gospodarczo – ekonomiczno – militarnych, stąd coraz większe znaczenie za oceanem mają obrady takich gremiów jak G8 czy G20. Oczywiście siła militarna sensu stricto nadal jest ważna, lecz nie w tak dużym stopniu, jak za kadencji Busha juniora. Stany Zjednoczone świadome są potencjału państw BRICS – czyli Brazylii, Indii, Chin, Rosji oraz Republiki Południowej Afryki. Do grona krajów najbardziej dynamicznie rozwijających zaliczona została także Indonezja. Szczególnie Pekin oraz Delhi jawią się tutaj jako największe wyzwania dla USA. Obama w swojej strategii bezpieczeństwa stara się wychodzić na przeciw stwierdzeniu, iż większa integracja gospodarcza, ekonomiczna zmniejsza ryzyko wybuchu jakichkolwiek konfliktów, a co za tym idzie,  prowadzi do wzrostu bezpieczeństwa narodowego.

Od terroryzmu po demokrację

Analizując Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA należy szczególną uwagę zwrócić na terroryzm. Jest on jednak nieco inaczej pojmowany niż za kadencji George’a W. Busha. Obama nie używa retoryki walki z islamskim terroryzmem; woli określać owe działania jako walkę z ekstremizmami. Za głównego wroga nadal uważana jest Al.-Kaida, nawet po likwidacji Osamy bin-Ladena. Wyzwaniem dla Waszyngtonu są wspomniane  ekstremizmy szerzące się nie tylko w Afganistanie, ale i Pakistanie, Jemenie czy Somalii. Za zagrożenie został uznany także wewnątrzkrajowy terroryzm,  cyberterroryzm oraz zmiany klimatyczne. Szczególnie nowym zjawiskiem jest tutaj wewnątrzamerykański terroryzm, który jest skutkiem coraz większej radykalizacji pewnych, niezadowolonych czy też upośledzonych grup społecznych. W dokumencie pada także obietnica podjęcia działań na rzecz likwidacji bazy Guantanamo.

W interesie USA leży także stałe umacnianie roli NATO w obliczu nowych celów strategicznych tej organizacji, popieranie i umacnianie ruchów demokratycznych w Europie Wschodniej oraz na Kaukazie, a także utrzymanie stabilności i promocja demokracji na Bałkanach.
Jednym z pryncypiów amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego jest ograniczanie zbrojeń oraz przeciwdziałanie proliferacji broni masowego rażenia. Głównym celem jest powstrzymanie program jądrowego Korei Północnej oraz Iranu. Ważną pozycję zajmuje także kwestia wzajemnej redukcji arsenałów jądrowych na linii Waszyngton – Moskwa. Temu też miał w dużej mierze służyć słynny reset w stosunkach amerykańsko – rosyjskich, który został ogłoszony z wielką pompą na początku obecnej kadencji Obamy. Namacalnym dowodem na realizację tych celów jest nowy START.

Niezmiernie ważne jest również zatrzymanie irańskiego programu jądrowego. W tej kwestii szczególnie potrzebne jest wsparcie nie tylko najbliższych sojuszników, ale także innych partnerów, na rzecz budowania „wspólnej odpowiedzialności” w kwestii irańskiej.

Starzy, dobrzy przyjaciele

Istotnymi elementami strategii są także bliskie stosunki z Europą,  sojusznikami w regionie Pacyfiku (szczególnie Japonią i Koreą Południową), a także głowimy partnerami zachodniej hemisfery, czyli Meksykiem i Kanadą.

Kolejną bardzo ważną kwestią z  punktu widzenia bezpieczeństwa jest też zacieśnianie stosunków z Izraelem oraz  szerzenie pokoju i demokracji na Bliskim Wschodzie. Szczególną pozycję zajmują tutaj najbliżsi sojusznicy Waszyngtonu – Arabia Saudyjska i Jordania.
Strategia zasadniczo określa możliwość użycia siły zbrojnej jako pewną ostateczność – po wyczerpaniu wszelkich dostępnych środków dyplomatycznych. Jest to pokosie dość pochopnych decyzji o inwazji na Irak i Afganistan.  Stamy Zjednoczone Obamy nie są już tak skore do wymachiwania szabelką jak za kadencji Busha juniora. Świadczy o tym chociażby wojna w Libii, gdzie USA przekazały cały ciężar moralny i materialny prowadzenia operacji na barki europejskiej koalicji na czele z Francją i Wielką Brytanią.

Strategia Bezpieczeństwa Obamy zawiera również odwołania do promowania demokracji oraz praw człowieka. Przywiązuje dużą wagę do wspierania krajów demokratycznych, popierania pokojowych ruchów w niedemokratycznych reżimach oraz umacnianiu wszelkich globalnych standardów walki z korupcją oraz nadużyciami.

Podsumowanie

Stany Zjednoczone za strategiczne dla ich bezpieczeństwa uznają globalną współpracę oraz umocnienie sojuszy. Jest to jakże odmienne podejście w stosunku do unilateralizmu Busha juniora determinowanego przez zamach na WTC. Bezpieczeństwo USA jest teraz bardziej zależne od wielostronnej współpracy międzynarodowej w multipolarnym świecie – jest to wyraźny zwrot ku liberalnej retoryki międzynarodowej.

„Brzemię tego młodego stulecia nie może spaść jedynie na amerykańskie ramiona” – napisał Barack Obama we wstępie do National Security Strategy, co znakomicie ilustruje redefinicję globalnej pozycji USA.

Państwa:

Co o tym sądzisz? 4 komentarze

  • wielopolski

    otwartym tekstem, co oznacza ten dokument:
    że USA uznają realia ekonomiczne początku XXI wieku i dobrowolnie wycofują się z pęłnienia roli globalnego hegemona, koncentrując się na chęci kontrolowania sytuacji na wschodniej półkuli i nie dopuszczenia do sytuacji, w której zostałaby ona zdominowana przez Chiny, niemal całkowicie odpuszczają sobie odgrywanie jakiejś istotniejszej roli w Europie poza zabezpieczeniem podstawowych interesów, czyli nie dopuszczenia, by jakiś podmiot zyskał tam decydującą przewagę, co oznacza dążenie do zrównoważenia przyszłej rosyjsko – niemieckiej dominacji nad tym kontynentem – z punktu widzenia Polaków oznacza to marginalizację NATO jako instytucji bezpieczeństwa dającej nam jakiekolwiek „gwarancje”, czego konsekwencją będzie albo dostanie się pod protekcję Niemiec w nowych strukturach europejskich/Unii (jeśli uda się ją jeszcze uratować) – tzw. plan Sikorskiego, albo dokończenie procesu wasalizowania tego państwa wobec Rosji w perspektywie do 2020 – 2025 roku, jeśli Niemcy nie będą zainteresowane sprawowaniem takiej protekcją. Zatem alternatywa kondominium lub korekta granic i ich powrót do tych z czasów „kongresówki” co oznacza także zanik tej obecnej, już mocno szczątkowej suwerenności państwa polskiego staje się corraz bardziej realna. Wystarczy teraz tylko poczekać – 8 – 13 lat, by zweryfikować te hipotezy … zatem pażywiom, uwidim, jak mówią na Wschodzie.

  • wielopolski

    czy na tej stronie obowiązują ograniczenia wypowiedzi, zwane niegdyś potocznie cenzurą?

    • shadow

      Stany Zjednoczone od dawna prowadza politykę ekspansywna i to nikogo już nie powinno zaskoczyć. Walka z terroryzmem skupia się na terenach bogatych w surowce naturalne, a choć Korea Północna od dawna odgraża się atakiem to USA nic z tym nie robią…, bo i po co, przecież wygrywając z Koreą nic nie zyskają. To pieniądze są źródłem potęgi…

  • Anna

    Jakim cudem analizując strategię z 2010r. pisze Pan „Za głównego wroga nadal uważana jest Al.-Kaida, nawet po likwidacji Osamy bin-Ladena.” jeśli Operacja Neptune Spear miała miejsce dopiero rok później? 
    To taka tylko mała uwaga 😛