Saga: Rosja w WTO

Światowa Organizacja Handlu zrzesza obecnie ponad ¾ państw świata (dokładnie 153). Z punktu widzenia międzynarodowego jest ona ważną instytucją regulującą zasady handlu międzynarodowego. Próżno jednak w tym gronie szukać Rosji. Jakie są tego przyczyny? Co leży u podstaw takiego stanu rzeczy? Dlaczego tak wielkie państwo jak Rosja pozostaje nadal na marginesie tak ważnej struktury, jaką bez wątpienia jest WTO?

Źródło: http://corporateforeignpolicy.com
Źródło: http://corporateforeignpolicy.com

Gruzińskie veto

Ostatnio dość szerokim echem obiło się fiasko rozmów negocjacyjnych miedzy Moskwą, a Tbilisi dotyczących zniesienia gruzińskiego veta w sprawie członkowstwa Rosji w WTO. Rozmowy prowadzone są na neutralnym gruncie przy pośrednictwie Szwajcarii, gdyż od czasu wojny w 2008 roku stolice nie utrzymują ze sobą oficjalnych kontaktów dyplomatycznych. Nie bez powodu użyłem czasu teraźniejszego, gdyż w ich wznowienie nie wątpi nikt. Kiedy to nastąpi postaje nadal kwestią otwartą. Jak na razie Gruzini twardo obstają przy swoim: – Negocjacje się skończyły i możemy powiedzieć, że się załamały, nie dały żadnych rezultatów – oświadczył gruziński wiceminister spraw zagranicznych Sergi Kapanadze.

Na przeszkodzie w osiągnięciu porozumienia stanęły rzecz jasna Osetia Południowa  i Abchazja, uznane przez Moskwę, co stanowi dla Gruzinów naruszenie integralności terytorialnej państwa. Tbilisi uważa te obszary za zbuntowane prowincje i domaga się powrotu ich na łono państwa gruzińskiego. Zniesienie sprzeciwu odnośnie rosyjskiego członkowstwa uzależnia od zgody na rozmieszczenie posterunków granicznych w zbuntowanych republikach.

Przełom po niespełna 20 latach?

Negocjacje Rosji z WTO rozpoczęły się już w 1993 roku, jednak dopiero za kadencji Władimira Putina nabrały tempa. Wtedy też na poważnie zaczęto dążyć do dostosowania rosyjskiego prawa do wymogów Światowej Organizacji Handlu (m. in. kwestie ceł eksportowych, realnej walki z piractwem komputerowym oraz kwot importowych). Z racji ograniczonej transparentności i przeżarcia rosyjskiego systemu przez korupcję, trzeba było uzbroić się w cierpliwość w oczekiwaniu na pierwsze efekty.

Wielu ekspertów negatywnie zapatruję się na kwestię integracji Rosji z WTO. Niektóre gałęzie rosyjskiego przemysłu obawia się również konkurencji ze strony zagranicznych producentów, szczególnie przemysł lotniczy czy też samochodowy. Zgoła Inną optykę prezentują szczególnie drobni przedsiębiorcy, dla których będzie to możliwość rozwoju i ekspansji zagranicznych rynków na korzystniejszych zasadach. Skorzystać powinni również na tym zwykli obywatele. Planowany jest też długofalowy wzrost PKB.

Na efektywność rosyjskich starań członkowskich wpłynęły z pewnością również spory handlowe, np. z Polską. W Rosji nadal powszechne są praktyki protekcjonistyczne, które są sprzeczne z duchem WTO. W staraniach nie pomógł z pewnością także kryzys gospodarczy.

Kto ugra więcej?

Członkostwo Federacji Rosyjskiej w Światowej Organizacji Handlu jest z pewnością korzystne dla wielu jej członków. Umożliwia otwarcie ekspansji na rosyjski rynek, która wobec jego dysfunkcjonalności w wielu dziedzinach, może okazać się łatwa w realizacji.  Umożliwi również kontrolę Moskwy na płaszczyźnie polityki handlowej eliminując wszelkie zapędy protekcjonistyczne. Na członkostwie zależy również Moskwie, choć jak pokazują ostatnie ruchy delegacji rosyjskiej w Genewie, nie są to starania za wszelką cenę.

Rosja może liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych w tej kwestii. Po chłodnych stosunkach ery Busha administracja Obamy jest dużo przychylniej nastawiona do Moskwy.  Przychylna jest również Bruksela. Na dzień dzisiejszy na drodze Rosji do WTO stoi jedynie Gruzja. Niby jest to ostatni krok, ale z pewnością jeden z najtrudniejszych. Tbilisi właśnie teraz pokazuje pazur, Rosja zaś nie może sobie pozwolić na szantaż tak małego kraju, który 3 lata temu leżał niemalże u jej stóp.

Negocjacje trwają już niespełna 20 lat. Na dzień dzisiejszy nie ma przeszkód handlowo-ekonomicznych, są zaś jedynie te polityczne. Najbliższy czas pokaże, kto z tego sporu wyjdzie z tarczą, a kto na tarczy, choć z pewnością po osiągnięciu porozumienia obie strony odtrąbią własny sukces.

Krzysztof Pobiedziński