Euro Brytania

Wielka Brytania jest postrzegana jako  jedno z najbardziej sceptycznie nastawionych do idei integracji państw kontynentu. Eurosceptycyzm wydaje się być na wyspach endemiczny i jest głęboko zakorzeniony w naturze mieszkańców Wielkiej Brytanii.

Źródło: politicsontoast.com
Źródło: politicsontoast.com

Trudna Akcesja

Pomimo, ze oficjalnie Wielka Brytania jest członkiem wspólnoty od 1973 roku do dzisiaj wyczuwalna jest na wyspach daleko idąca odrębność od Europy kontynentalnej i niechęć do integracji europejskiej. Na ilustracje tej tezy zacytuje słynne zdanie  Margaret Thatcher – „Bóg wiedział co czyni umieszczając Wielką Brytanię na wyspie i oddzielając ją od Europy morzem”[1].

Historia brytyjskiego eurosceptycyzmu sięga początków formowania się nowego powojennego porządku ekonomicznego i politycznego na kontynencie.  Sir Winston Churchill, który przeprowadził z powodzeniem Wielka Brytanię przez czarne dni drugiej wojny światowej był wprawdzie gorącym zwolennikiem idei Zjednoczonej Europy ale nie  chciał w ten proces angażować Wielką Brytanię  [2].  Pod  rządami Churchilla Zjednoczone Królestwo prowadziło politykę nieangażowanie się w ponadnarodowe struktury, szczególnie takie, które mogłyby zagrozić  brytyjskiej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi oraz Wspólnotą Narodów. Efektem takiej polityki było sceptyczne podejście Brytyjczyków do deklaracji Schumana i nie przystąpienie w 1951 do EWWiS [3].

Jednak pod koniec dekady lat pięćdziesiątych sukcesy gospodarcze jednoczących się państw europejskich i kłopoty gospodarcze na wyspach spowodowały, że Brytyjczycy zrewidowali swoje stanowisko i w roku  1961 premier Harolda Macmillana złożył w imieniu Wielkiej Brytanii wniosek  o przyjęcie do Wspólnot. Wniosek ten jednak został zawetowany w  1963 przez ówczesnego prezydenta Francji de Gaulle’a. Kolejną próbę przystąpienia do wspólnoty podjęła Wielka Brytania w 1967 roku lecz i tym razem brytyjski wniosek także został zawetowane przez Francuzów.  Dopiero za rządów konserwatystów, pod przewodnictwem premiera Sir Edwarda Heath’a ,po wieloletnich negocjacjach, w styczniu 1973 roku Wielka Brytania stała się członkiem Wspólnoty Europejskiej.

Trudne członkostwo

Ale już od początku swojego uczestnictwa we wspólnocie Brytyjczycy mieli wiele wątpliwości co do decyzji swoich polityków.  Dopiero półtora roku po akcesji, nowy lewicowy rząd Partii Pracy, pod przewodnictwem premiera Harolda Wilsona, przeprowadził w kraju referendum w sprawie przystąpienia do wspólnoty, w którym ponad 17 milionów obywateli stanowiących ponad 67 % głosujących opowiedziało się za obecnością Zjednoczonego Królestwa we wspólnocie [4].

Brytyjski sceptycyzm wobec integracji europejskiej cały czas jest jednak zauważalny w postawie Londynu wobec polityki Brukseli. Najbardziej znaczącymi przejawami tej postawy są nie przystąpienie przez Wielką Brytanie do strefy Schengen oraz nie przyjęcie wspólnej waluty Euro. Inne przejawy działań mających na celu podkreślenie odrębności Wielkiej Brytanii od reszty wspólnoty to przykłady wynegocjowany podczas szczytu unijnego w Fontainbleau w 1984 roku  rabat od składki do wspólnotowego budżetu lub wynegocjowany w 2007 roku tzw. Protokół Brytyjski, który daje prawo do stosowania odstępstw  od stosowania  części praw zawartych w Traktacie Lizbońskim [5].

Także samo podpisanie przełomowego dla Unii Europejskiej w Lizbonie nie obyło się bez brytyjskiej manifestacji niechęci do pogłębiania integracji wspólnoty. Ówczesny premier brytyjski, Gordon Brown celowo spóźnił się na uroczystość podpisania dokumentu by uniknąć wspólnego zdjęcia z innymi przywódcami europejskimi [6].

Moda na eurosceptycyzm

Nie sposób jednoznacznie określić politycznej linii podziału brytyjskich eurosceptyków. Trudno także jednoznacznie określić czy eurosceptycyzm jest jedynie pewną pozą czy realnym poglądem części brytyjskiej klasy politycznej. W zasadzie mało kto mówi o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jednak jest wiele głosów krytykujących sposób w jaki Bruksela dąży do pogłębiania integracji europejskiej. Brytyjczycy obawiają się utraty swojej suwerenności politycznej. Powszechne jest dążenie do renegocjacji warunków uczestnictwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Brytyjczycy nie potrafią zaakceptować faktu, że wobec poważnego ograniczenia wydatków w budżecie narodowym zmuszeni są partycypować w kosztach rozszerzenia budżetu Unii Europejskiej. Z powszechną niechęcią spotykają się nowe pomysły fiskalne Brukseli, które w opinii komentatorów najbardziej uderzą właśnie w brytyjską ekonomię i stanowią próbę wykorzystania kryzysu ekonomicznego do ograniczenia suwerenności Wielkiej Brytanii kosztem Brukseli. W opinii komentatorów wsparcie Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozy do opodatkowania transakcji finansowych jest symbolicznym ciosem w Wielką Brytanię a przede wszystkim w jej finansowe serce –  londyńska giełdę i spowoduje zwiększenie bezrobocia w i tak już doświadczonej recesja Wielkiej Brytanii [7]. Nawet w łonie współrządzącej w kraju Partii Konserwatywnej pojawiają się coraz częściej głośne separatystyczne głosy wobec uczestnictwa kraju we wspólnej polityce europejskiej. W połowie września powstała w brytyjskim parlamencie inicjatywa około 80 członków parlamentu wywodzących się z Pati Konserwatywnej, którzy rozpoczęli kampanię na rzecz renegocjacji brytyjskich relacji z Brukselą. Jeden z przywódców separatystów, konserwatywny członek parlamentarzysta o rodowodzie z UK Independence Party, George Eustice przywołuje jako motto działania grupy wypowiedz Ministra Spraw Zagranicznych Williama Hauge, który powiedział że „Wielka Brytania może wyjść przed szereg i rozluźnić łączące ją z Europą więzi”.  Eustice interpretuje te słowa w ten sposób, że „prawdopodobnie będzie możliwa zmiana układu sił w Europie szybciej niż to się wszystkim wydaje”. W podobnym tonie wypowiada Priti Patel, również konserwatywny członek parlamentu, twierdząc, że słowa ministra są potwierdzeniem wpływu konserwatywnych separatystów na politykę koalicyjnego rządu i wieszczą rychłe zmiany [8].

Realizm kontra populizm

Jednak Mimo tych wszystkich przejawów eurosceptycyzmu Wielka Brytania coraz bardziej zakotwiczona jest w strukturach europejskich a premier David Cameron zacieśnia intensywnie relacje z Europą  kosztem tradycyjnych specjalnych relacji z USA. Zresztą wydaje się to być bardziej spowodowane koniecznością niż wyborem bo stosunek USA za prezydentury Baracka Obamy do Wielkiej Brytanii nie jest już taki „specjalny” jak za czasów na przykład prezydenta Clintona. Oficjalne stanowisko Londynu wobec Unii Europejskiej jest bardzo pozytywne. Wydaje się, że premier Davit Cameron jest znacznie bardziej euro entuzjastyczny od swojego poprzednika na Downing Street nr. 10 Gordona Browna. Cameron chętnie zacieśnia gospodarcze i militarne ze swoimi europejskimi partnerami, próbując w ten sposób znaleźć oszczędności w budżecie narodowym Wielkiej Brytanii.

Spektakularnym lecz raczej nie udanym przykładem takiej polityki może być podpisany w październiku 2010 roku pakt o współpracy wojskowej miedzy Wielka Brytanią a Francją. W ramach tego paktu Wielka Brytania miedzy innymi pozbyła się części swojej floty wojennej z jedynym lotniskowcem i eskadrami myśliwców morskich. Pozwoliło to na oszczędności budżetowe ale jednocześnie uzależniło kraj od współpracy wojskowej z europejskim partnerem Francją, która zgodziła się w ramach paktu wspólnie użytkować z Brytyjczykami swój lotniskowiec. Kilka miesięcy później Cameron i tak musiał zrewidować swoje plany oszczędności budżetowych w dziedzinie obronności, kiedy Francja i Wielka Brytania wzięły na siebie ciężar przewodniczenia militarnemu w wojnie przeciwko reżimowi Muamara Kadafiego. Jednak stało się to po tym jak jedyny brytyjski lotniskowiec został złomowany i oszczędności wynikłe z pozbycia się lotniskowca zostały częściowo skonsumowane przez wydatki związane z koniecznością dokonywania operacji lotniczej bez własnego zaplecza logistycznego w postaci lotniskowca.

Mimo widocznego eurointuzjazmu konserwatywno-liberalnego rządu, wychodząc na przeciw oczekiwaniom eurosceptycznych wyborców Rząd Brytyjski zamierza uchwalić ustawę, która ma za zadanie zabezpieczenie brytyjskiej suwerenności w ramach Unii Europejskiej. Nie można jednak tego projektu nazwać przejawem eurosceptycyzmu gdyż w swoich założeniach ustawa ta jest podobna do przepisów ustanowionych już w kilku innych krajach członkowskich Unii Europejskiej i polegać w największym uproszczeniu na wymagalności decyzji referendalnej w przypadku przekazywania kolejnych kompetencji z Londynu do Brukseli lub decyzji w sprawie wprowadzenia w Wielkiej Brytanii Euro [9].

Brytopa

Inną kwestią jest to, że Brytyjczycy liczą na to, że Europa stanie się bardziej brytyjska niż Wielka Brytania europejska. Myślę, że mogło by to być korzystne  w wielu aspektach dla europejskich partnerów Wielkiej Brytanii gdyż w rankingu Banku Światowego to Wielka Brytania zajmuje pierwsze w Europie miejsce pod względem łatwości prowadzenia działalności gospodarczej [10]. Także notowania makroekonomiczne są bardzo korzystne dla Zjednoczonego Królestwa. Według analiz banku Goldman Sachs, przytaczanych przez brytyjskie media, ekonomia Zjednoczonego Królestwa wyprzedzi w ciągu najbliższych 15 lat gospodarki Niemiec i Francji i stanie się największa na kontynencie. Wynika z tego, że to właśnie Wielka Brytania staje się powoli europejska lokomotywą gospodarczą. Analizy te zostały zrobione dla obecnej sytuacji politycznej i są aktualne dla Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Miejmy nadzieje, że ta lokomotywa pociągnie Europę we właściwym kierunku a kraje naszej wspólnoty w rankingu Banku Światowego będą zajmowały 27 pierwszych miejsc.

Piotr Surmaczyński

Przypisy:

[1]God knew what he was doing, when he made Britain an Island and put water between Britain and Europe

[2] Churchill był zwolennikiem koncepcji Richard Coudenhove-Kalergieg, który w wydanej w 1923 roku książce „Pan-Europa” opisał idee współdziałania narodów i państw europejskich w celu zapewnienia bezpieczeństwa i dobrobytu na kontynencie, jednak z wykluczeniem udziału Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego

[3]Witold Góralski: Unia Europejska. T. 1: Geneza – System – Prawo. Wolters Kluwer , 2007, s. 45

[4]Cook, Chris; Francis, Mary . The first European elections: A handbook and guide. London: Macmillan Press 1979.

[5]prof. Jan Barcz: UE: Prof. Barcz: dołączenie Polski do opt-out ws. Karty praw podstawowych bez większego znaczenia. Money.pl, 2007-10-05

[6]Wojciech Lorenz: Europejskie święto w Lizbonie. Rzeczpospolita, 2007-12-14

[7] Priti Patel . Europe’s crisis is an opportunity for Britain to grasp. Daily Express 10 09 2011.

[8] Kirsty Buchanan Toty steptic Mps lead anti-EU fight Sunday Express 11 09 2011

[9]Minister ds. europejskich David Lidington, written statement providing an update to the House on progress made in preparing the EU Bill 13 09 2011

[10]Doing Business Index, the World Bank, 2010.