Dysonans poznawczy, a śmierć Kaddafiego

Nie płaczę po Kaddafim. Podobnie po Saddamie Hussajnie i Osamie bin Ladenie trudno uronić łezkę . Każdy z nich miał za nic życie ludzkie i bez zbędnego obciążenia moralnego mordował cywilów.

Libijski przywódca, Muammar Kadafi (Zdjęcie: meritum.us)
Libijski przywódca, Muammar Kadafi (Zdjęcie: meritum.us)

Pułkownik Kaddafi odpowiedzialny jest m.in. za śmierć pasażerów samolotu strąconego przez agentów libijskiego wywiadu nad Lockerbe przy pomocy bomby umieszczonej w bagażu. Wspomniani dżentelmeni mają jeszcze jedną wspólną cechę – kontakty z amerykańskim wywiadem – CIA. Osama bin Laden i Saddam Hussajn byli wspierani przez Amerykanów w latach 80-tych – bin Laden przeciwko Związkowi Radzieckiemu, a Hussajn przeciwko Iranowi. Na początku XXI wieku Muammar Kaddafi zmienił zdanie i postanowił zwrócić się w kierunku Zachodu. Dla Amerykanów stał się nawet pomocny w wojnie z terroryzmem, a ofiarom zamachu nad Lockerbe wypłacił wysokie odszkodowania.

Poszukiwany nieżywy albo martwy

W lutym w Libii – wzorem sąsiedniego Egiptu – wybuchły rozruchy antyreżimowe. Kaddafi zastosował podobną strategię jak później prezydent Assad z Syrii – krwawego tłumienia. Oburzony świat zareagował, a przeciwko Kaddafiemu wystąpili nawet jego niegdysiejsi przyjaciele z Moskwy i Pekinu (czego chyba później żałowali). Dziesiątki miliardów dolarów Kaddafiego zostało zamrożonych, a politycy zachodni krzyczeli o konieczności ratowania najwyższej wartości – życia ludzkiego. To właśnie miał być cel ustanowienia strefy zakazu lotów. Gdyby nie “Świt Odysei” Kaddafi wygrałby z niedozbrojonymi i niewyszkolonymi powstańcami, zapewne urządzając kolejną masakrę w Benghazi.

Czy zachodni koalicjanci, jak również, byli współpracownicy Kaddafiego, będący w czasie wojny domowej jego wrogami z Narodowej Rady Tymczasowej, mieli interes w tym, aby nie złapać żywego Kaddafiego? Pytanie raczej retoryczne, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie o bombach NATO “przypadkowo” spadających na rezydencje Pułkownika, a także nieróżowej przeszłości kilku z członków Narodowej Rady Tymczasowej u boku Kaddafiego. Pułkownik Kaddafi znał dużo ciekawych faktów i lepiej – dla niemal wszystkich – żeby zabrał swoją wiedzę do grobu – to też się stało. Uniknięto też tym samym dyskusji o postawieniu Kaddafiego przed jakimkolwiek sądem, w tym Międzynarodowym Trybunałem Karnym.

Czy wrodzy Kaddafiego różnią się czymkolwiek od niego samego? Okazuje się, że głównie tym, iż są popierani przez “cywilizowany świat”. Ten sam, który po zabiciu człowieka przesyła gratulacje (np. polski MSZ). To w końcu życie ludzkie ma dla nas jakiekolwiek znaczenie, czy nie? Czym się różni lutowy ostrzał artyleryjski Kaddafiego przeciwko protestującym w Trypolis od bombardowań Syrty przez NATO, jeżeli tu i tu giną cywile? Czy można inaczej oceniać zabijanie czarnoskórych mieszkańców Libii przez powstańców, za to, iż wyglądają, jakby mogli być najemnikami Kaddafiego? A co z nieudzielaniem pomocy rannym,  praktykowanym przez obie strony?  Na wojnie nie ma niewinnych, bo ten, który ma skrupuły – przegrywa. Pora w końcu w to uwierzyć, a nie wmawiać wszystkim, że mamy do czynienia z dobrymi powstańcami i złym reżimem. Świat nie jest czarno-biały, a szary, w mocnym odcieniu hipokryzji. Ulubionym kolorze polityków.

Kaddafi na taki los sobie sam zapracował. Tłum, który prawdopodobnie go zabił, nienawidził przecież byłego dyktatora za to, jak rządził, z jaką pogardą traktował innych i zabijał swoich wrogów. Sam wychował swoich katów. Jednocześnie jednak – od tych “dobrych szeryfów” – powinno wymagać się więcej, aniżeli pozwolenia na pozasądowy mord i wysyłanie – z tego tytułu – gratulacji. Gratulacje z powodu łamania praw człowieka to przynajmniej szczera hipokryzja, w momencie, gdy mamy do czynienia z “interwencją humanitarną”. Dla samego Kaddafiego proces i dożywotnie więzienie byłyby bardziej upokarzające niż śmierć w takich okolicznościach.

“Dziwne” okoliczności śmierci Kaddafiego

ONZ będzie domagać się śledztwa w/s okoliczności śmierci Kaddafiego Opublikowane w sieci filmiki są niezwykle dramatyczne. Na jednym z nich Kaddafi wygląda na zszokowanego, ale jeszcze chodzi, na drugim już jest ciągnięty po ziemi. Niesamowite, w 2011 roku nawet śmierć dyktatora można już obejrzeć na żywo, a potem nawet przejść do chłodni i zrobić zdjęcie z nieżywym postrachem. To jest prawdziwe Reality TV.

Czekamy na wyniki badania lekarzy, jednak – według różnych doniesień – w ciele Kaddafiego znajdują się dwie kule. W klatce piersiowej i głowie. Trudno przesądzać sprawę bez znajomości wyników sekcji, zeznań świadków itd, ale wiele wskazuje na to, iż na Kaddafim wykonano zwykłego linczu. Ujęto Kaddafiego, a potem rozemocjonowany tłum pozwolił na jego egzekucję.

Oficjalna wersja mówi o śmierci w drodze do szpitala “w wyniku ran odniesionych podczas walki”, jednakże Kaddafi – na filmiku – nie wygląda na człowieka, który zaraz ma umrzeć, jak również nie widać postrzału w klatkę piersiową.

Druga wersja – tez nazwijmy ją oficjalną – przedstawia się następująco. Pochwycono rannego Kaddafiego, a potem jego ochroniarze próbowali go odbić. W strzelaninie zginął Kaddafi. Latało tyle kul, ale nikt nie został ranny, a tylko Kaddafi dostał akurat dwie kulki. W głowę i klatkę piersiową. Niebywały zbieg okoliczności.

Powstańcy postąpili wobec Kaddafiego tak samo okrutnie, jak postąpiłby Kaddafi wobec nich w analogicznej sytuacji. Nie łudźmy się jednak, że w Libii chodzi o demokratyzację i ochronę praw człowieka. Piękne hasła zazwyczaj kryją się za realnymi interesami i hipokryzją wielkości Mount Everestu. Witamy w świecie rzeczywistym.