Przegląd Międzynarodowych Absurdów III

źródło: http://scrapetv.com/
Można powiedzieć, że z mojego punktu widzenia wakacje rozpoczynają się na nowo, zatem zapraszam do kolejnego wydania „Przeglądu Międzynarodowych Absurdów”. Dawno nic nie pisałem, więc trochę w międzyczasie się wydarzyło. Notowanie trzecie!

5. Iran prowadzi badania nad bronią atomową.
Co w tym absurdalnego? Oczywiście nic – Iran prawdopodobnie rzeczywiście prowadzi takie działania i izraelsko-amerykański wirus mocno pokrzyżował mu szyki, aczkolwiek zabawne są momenty pojawienia się takiej informacji.

Sezon ogórkowy? Nic się nie dzieje? Media nie mają o czym pisać? Zawsze z pomocą przybędą MAEA i Iran. MAEA wyda oświadczenie, że podejrzewa, iż Teheran prowadzi badania i ma na to dowody, Iran odpowie, że prowadzi badania nad energią atomową tylko do celów pokojowych, a nawet jakby było inaczej, to ich sprawa. Tylko w Izraelu się nie śmieją.

A redaktorzy działów zagranicznych szczęśliwi. Jest temat i to w dodatku nośny. Na koniec tekstu dorzuci się przecież tę samą frazę co od mniej więcej 10 lat – „Izrael i Stany Zjednoczone rozważają bombardowania”.

4. Palestyńczycy „140 państw na 193 poprze nas w ONZ”
Palestyńscy liderzy są przekonani, iż uzyskają dobry wynik w ONZ w kwestii swojego uznania. Trzeba jednak rozróżnić dwie rzeczy – uznać to ich może, kto tylko chce. Czym innym jest jednak zapowiadany przez nich cel – mianowicie przystąpienie do ONZ, wymagające przejścia i przez Zgromadzenie Ogólne i przez Radę Bezpieczeństwa.

Z tego co wiem, to Amerykanom nadal „zależy na pokoju, ale priorytetem pozostaje bezpieczeństwo Izraela”, co oznacza mniej więcej tyle, że w razie problemu Amerykanie zawetują palestyński wniosek w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Szansą na wygranie głosowanie przez Palestyńczyków jest otrzymanie statusu obserwatora. Rzeczywiście, taką większość w ZO ONZ mogą uzyskać. Tylko że będzie to pyrrusowe zwycięstwo – wszakże Organizacja Wyzwolenia Palestyny otrzymał taki status już w latach siedemdziesiątych. Jeżeli jednak rzeczywiście 140 państw uznałoby Palestynę za niepodległe państwo w jakimś innym trybie lub innej procedurze, byłby to sukces dyplomatyczny Abbasa i spółki. Problem z tym, że takiego sukcesu nie uda się przełożyć w negocjacjach. Sztuka dla sztuki.

Palestyńczycy nie mają pomysłu na pokój i są podzieleni, z kolei obecny izraelski rząd nie chce pokoju. Jeżeli ktoś jest optymistą, to może pora, żeby wytrzeźwiał?

3. „Negocjacje” Ukrainy z Rosją w sprawie gazu
Jednym z pierwszych dealów zawartych po dojściu do władzy przez prezydenta Janukowycza i premiera Azarowa była korekta umowa gazowej.

Wszystko przebiegało sensownie – Rosjanie obniżają cenę gazu (450 dol. za 1000 m3) o około 1/3, a w zamian Ukraińcy przedłużają pobyt Floty Czarnomorskiej w Seawastopolu. Ukraińcy nie chcą do NATO, a obecni liderzy w szczególności. Rozmowy z pewnością przebiegały w miłej atmosferze, bo obaj panowie lepiej radzą sobie z rosyjskim niż ukraińskim. Obniżenie ceny za przedłużenie czegoś, co przecież i tak istnieje (mówię o bazie floty) wydawało się całkiem niezłym biznesem.

Teraz jednak Ukraińcy są pod ścianą. Dostali klasyczny wybór między dżumą, a cholerą. Z własnej winy, bo przecież poprzednią umowę gazową podpisała Tymoszenko. Świetnie obrazuje to stan elit ukraińskich, które bardziej przejmują się swoimi interesami, aniżeli losem narodu.

Prezydent Miedwiediew przedstawił „opcję wyboru” – albo zostajemy przy stałych cenach gazu, co jest – zwłaszcza dla biednej Ukrainy – olbrzymim problemem gospodarczym albo wpuszczacie nas do swojego systemu przesyłowego, a my obniżamy ceny. Rosjanie zabezpieczają sobie dostawy i uzależniają Kijów. Ciekawe jak do tego ma się perspektywa integracji Ukrainy z Unią Europejską? Miedwiediew zaproponował przecież też przystąpienie do unii celnej, co w zasadzie przekreśliłoby szansę – nawet teoretyczną – na członkostwo

Gratuluję Ukraińcom. Niech wybierają.

2. Chińska „konsekwencja” w/s Libii.
Chińczycy mieli świetną okazję, aby wspomóc Kaddafiego. Wystarczyło zawetować rezolucję 1970 i 1973 RB ONZ. Dzięki temu NATO nie miałoby żadnej podstawy prawnomiędzynarodowej (a i ta jest wątpliwa, jeżeli chodzi o poszczególne aspekty) do rozpoczęcia operacji. Według najnowszych doniesień medialnych, Chińczycy, za pośrednictwem Algierii oraz Republiki Południowej Afryki, mieli dostarczać broń reżimowi. Naturalnie za pieniądze.

Takie niekonsekwencje raczej się Pekinowi nie zdarzają. Warto jednak podkreślić jedną, bardzo ważną rzez, dostawa broni dla reżimu jest równie nielegalna z prawnomiędzynarodowego punktu widzenia, jak dla powstańców ze strony chociażby brytyjskiej. Trudno jednak przypuszczać, aby zarówno Chińczyków, jak i Brytyjczyków, czekały jakieś nieprzyjemności.

Cieszyć za to mogli się chińscy robotnicy w liczbie 30 tysięcy, których w lutym ewakuowano na … Kretę.

1. Berlusconi wyjeżdża z „gównianego kraju”, czyli Włoch.
Z reguły w rankingu zwyciężają osobowości – w pierwszym wygrał Putin, który wyłowił starożytną amforę na głębokości 2 metrów, następnie Sikorski, który chciał pozbawić władzy prezydenta Assada z Syrii przy pomocy Twittera. ( zapraszam do śledzenia mojej skromnej osoby!). Dzisiaj konkurencję w polu zostawia premier Silvio Berlusconi z Włoch.

Premier Włoch był wielokrotnie oskarżany o korupcję, a także o przesadne zamiłowanie do kobiet. Słowa wierność prawdopodobnie w swoim słowniku nie odnotował, a swoich gości – i siebie naturalnie – raczył w swojej rezydencji luksusowymi prostytutkami, młodymi aktoreczkami itd. Serwis „Deser.pl” zebrał listę „kobiet Berlusconiego”.

„Za parę miesięcy odejdę, wyjadę z tego gównianego kraju, który przyprawia mnie o mdłości” – powiedział Silvio. Owszem, jego wiek już jest zdecydowanie emerytalny, jednak pamiętajmy, że jest to prywatna, ale jednak, wypowiedź polityka z wieloletnim doświadczeniem na stanowisku premiera Włoch. On sam ten kraj budował. O jednym jednak jestem pewien – prędzej premier Berlusconi zrezygnuje z Włoch niż z „pomaganiu w karierze” młodym kobietom. Altruista.

Bunga bunga Silvio!

Kategorie: Polityka
Fotografia główna: