Rosyjska armia ma się dobrze: nowe białorusko-rosyjskie manewry we wrześniu

Już we wrześniu odbędą się nowe białorusko-rosyjskie manewry wojskowe „Tarcza Związku 2011”. Tym razem ćwiczenia odbędą się na poligonach rosyjskich daleko od polskich granic. Nie będziemy więc świadkami desantów na plaże imitujące polskie wybrzeże, czy tłumienie powstania wywołanego przez polską mniejszość na Białorusi.

W związku z powyższym – emocje towarzyszące wrześniowym manewrom będą nad Wisłą słabsze. Poczucie zagrożenia związane z historycznymi resentymentami przytłumi także plan obronny NATO dotyczący Rzeczpospolitej i krajów bałtyckich- tzw. Eagle Guardian, przyjęty przez Sojusz po wyraźnych naciskach polskiego MSZ.

Wielu analityków międzynarodowych powielających nowy mainstreamowy trend „rosyjskiej armii w rozsypce” do dziś zaczytuje się w publikacji Spiegla z przed kilku miesięcy, w którym analizowano przecieki z Wikileaks. Mówiły one o „niezdolności Rosji do prowadzenia wojen na dwóch frontach”, „fatalnym stanie jej armii” etc. Czy zatem nie mamy się czego obawiać?

Dziś, jutro, za rok i pięć lat możemy czuć się bezpieczni. Warto zwrócić jednak uwagę na dwa zjawiska zachodzące w rosyjskiej armii (abstrahując od zewnętrznych czynników np. kondycji NATO).

Pierwszym z nich jest reforma wojskowa Anatolija Sierdiukowa, której pierwszy etap ma się zakończyć w 2020 roku. W jej ramach zreorganizowano dowództwa wojskowe FR, skrócono system podejmowania decyzji z trójstopniowego do dwustopniowego, rozpoczęto zakup zachodniego uzbrojenia, w jego ramach przezbrajane są całe jednostki taktyczne (jednostka po jednostce, nie tak jak w Polsce!). Ideą reformy jest przystosowanie armii FR do wojny asymetrycznej, lokalnej. Koncentracja rosyjskich sił ma być szybka, uderzenia precyzyjne (m.in. dzięki Glonass) a oddziały wyszkolone, dobrze wyposażone, samodzielnie podejmujące decyzje taktyczne. Reformę dopełnia znaczny wzrost federalnych wydatków na armię.

Drugim zjawiskiem, o którym warto pamiętać w kontekście manewrów białorusko-rosyjskich jest istnienie Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), przezwanej także Sojuszem Północnoatlantyckim BIS. Rosja reintegruje obszar postradziecki za pomocą tej organizacji, pełni w nim rolę hegemona. Pisząc te słowa mam świadomość, że na terytorium Rosji i Kazachstanu odbywają się właśnie wspólne ćwiczenia „Bojowa wspólnota 2011″ (Bojewoje sodrużestwo-2011), w których uczestniczą wojska Rosji, Armenii, Białorusi, Kazachstanu, Kirgistanu i Tadżykistanu. OUBZ  ćwiczy, przezbraja się, obrasta legislacyjnie w artykuły zezwalające na ”ingerencję w wewnętrzne sprawy krajów członkowskich”. Wszystko to odbywa się pod egidą Moskwy.

Czy za dekadę, nasze dzieci będą podzielać dzisiejsze, powszechne poczucie bezpieczeństwa? Proszę samemu odpowiedzieć sobie na to pytanie. Niemniej opisane zjawiska są symptomatyczne…

Piotr A. Maciążek – politykawschodnia.pl

Kategorie: Europa, Sprawy globalne
Tematy , , ,
Państwa: ,
Fotografia główna: Russian tanks drive through Red Square during the nation's Victory Day parade in Moscow on May 9, 2009 in commemoration of the end of WWII. Russia sternly warned its foes not to dare make any aggression against the country, as it put on a Soviet-style show of military might in Red Square including nuclear capable missiles. AFP PHOTO / DMITRY KOSTYUKOV (Photo credit should read DMITRY KOSTYUKOV/AFP/Getty Images)