Obama stawia ultimatum Republikanom w sprawie limitu zadłużenia

Zaczyna się nowy tydzień, a co za tym idzie zaczyna się też kolejna odsłona negocjacji w sprawie limitu zadłużenia. Jeśli Republikanie i Demokraci nie dojdą do porozumienia, 2 sierpnia USA i cały świat może czekać katastrofa gospodarcza.

W piątek Obama na konferencji prasowej powtórzył swoje stanowisko i postawił Republikanom ultimatum: GOP (Grand Old Party) ma 36 godzin na podjęcie decyzji w którą stronę pójdą dalsze negocjacje. Była to druga konferencja prasowa Obamy w ciągu dwóch tygodni.

Jakie są możliwości? Pierwsza (Plan A) to przyjęcie wraz z ustawą podnoszącą limit zadłużenia szerokiego pakietu fiskalnego. Republikanie chcą by zawierał tylko cięcia wydatków (mowa tu o bilionach dolarów). Demokraci – by oprócz cięć zawierał także podniesienie przychodów do budżetu, m.in. przez zamknięcie luk podatkowych. Republikanie nie chcą się na to zgodzić. Obama zaproponował nawet cięcia w programach socjalnych, ale Republikanie nie zgodzili się i na to, jeśli miałyby temu towarzyszyć nowe przychody do budżetu. Odrzucając kompromis, konserwatyści postawili się w trudnej sytuacji.

Jeśli USA staną się po 2 sierpnia bankrutem a mieszkańcy USA przestaną dostawać emerytury, to Obama będzie mógł powiedzieć: “To wina polityków Partii Republikańskiej – nie chcieli kompromisu, a ja położyłem na stole negocjacyjnym wszystko co możliwe z mojej strony”.

Dlatego też Mitch McConnell, lider Republikańskiej mniejszości w Senacie zaproponował Plan B. Polega on na tym – w dużym skrócie – że to Biały Dom samodzielnie podniesie limit długu – w trzech transzach co kilka miesięcy, za pomocą odpowiedniego aktu prawnego. Ten akt będzie mógł być przyjęty albo odrzucony przez Kongres, a głosowanie za lub przeciw też odbędzie się trzykrotnie, co łącznie podniosłoby limit zadłużenia o 2,4 biliona dolarów. Gdyby Kongres odrzucił którąś z transz, Obama mógłby takie odrzucenie zawetować. Ponieważ w Senacie Demokraci mają większość, weto nie zostałoby obalone i podniesienie weszłoby w życie. Ale Republikanie zrzucą podniesienie limitu długu na Biały Dom, a sami będą mogli zagłosować przeciw. To jest dla nich idealne pod względem politycznym.

Tyle że ten wysoce skomplikowany plan w oryginalnej wersji nie zakłada obowiązku wprowadzenia żadnych cięć w wydatkach.  Prezydent jest jedynie zobligowany do przedstawienia pewnej propozycji cięć.Tea Party w Kongresie po prostu nie zgodzi się na ten pomysł, blokując cały pomysł. Dlatego też politycy pracują nad dodatkowymi rozwiązaniami, które sprawiłyby że ten plan byłby do przyjęcia dla wszystkich. Tyle że na takie rozwiązania – np. specjalna komisja analizująca system świadczeń emerytalnych i zdrowotnych – mogą się nie spodobać Demokratom.

Która opcja zwycięży? W tym momencie plan McConnella jest bliższy rzeczywistości. Ale do jego przeforsowania droga jest bardzo daleka. Serwis TPM pisze też o  dwóch opcjach pomiędzy Planem A i planem B. Ale na ten moment wszystkie scenariusze są po prostu trudne do przeforsowania w Izbie Reprezentantów.

Szykuje się kolejny gorący tydzień.