Egzekucje w Norwegii. Gdzie my żyjemy?

Najpierw wybuch bomby w Oslo, a potem tragedia na wyspie Utoya. Blisko 100 osób zabitych, a może być więcej. Nie wiadomo też, jak wygląda sytuacja z rannymi. Anders Behring Breivik sam poddał się policji, gdy ta po półtorej godziny pojawiła się na wyspie.

Anders Breivik (Źródło: Dziennik.pl)
Anders Breivik (Źródło: Dziennik.pl)

Moja pierwsza myśl po usłyszeniu o zamachu była – islamscy fundamentaliści i ich święta wojna z Zachodem (od początku odrzucałem tezę o mściwym Kaddafim). Wybrali Norwegię, bo jest najbardziej tolerancyjna. A jednak, parafrazując Zofię Nałkowską, autorkę “Medalionów” – to Norweg Norwegom zgotował ten los. W imię swoich szalonych poglądów i nowej Europy 2083…

Pamiętacie szok w Wielkiej Brytanii po atakach z 7.07. 2005r? Dokonali go przecież ludzie posiadający brytyjskie obywatelstwo, pochodzący z rodzin emigrujących przed laty do Wielkiej Brytanii, będący drugim, trzecim pokoleniem.  Tutaj okazało się, że to nie żadne “zderzenie cywilizacji” – terrorystą okazał się Norweg, w dodatku mający o sobie błędne mniemanie, że jest patriotą i eliminacja jego wrogów politycznych spowoduje, że Norwegia zmieni swoją politykę np. imigracyjną. Po co nam zewnętrzni wrogowie? Sami się w Europie powybijamy.  Przy czym trzeba pamiętać, że szaleńców, pokroju Breivika, jest w społeczeństwie promil. Żadna, nawet bardzo radykalna organizacja, działająca w polityce i granicach prawa, czy to lewicowa czy prawicowa, nigdy nie będzie wzywać do zabijania przeciwników politycznych. Po reakcjach poszczególnych organizacji natychmiast będziemy wiedzieć, czy jego poglądy (a zatem i czyny) mają w Norwegii realne poparcie. Szczerzę mówiąc – nie sądzę. Co innego żądać wyjazdu wszystkich obcych lub restrykcyjnej polityki imigracyjnego, a co innego wziąć karabin, zbudować bombę i zabijać współobywateli z zimną krwią.  Rozczarują się na pewno ci, którzy liczą na wojnę domową w tym kraju.

Nie ma zatem głupszej dyskusji – a toczą ją oczywiście część polskich publicystów i polityków – czy winna jest za to prawica czy też nie? Którzy zabójcy są gorsi – “prawicowi” czy “lewicowi”? Coś takiego nie ma barwy politycznej, chrześcijańscy demokraci, a nawet ugrupowania “na prawo” od niej nie są odpowiedzialne za to, co się wydarzyło w Norwegii. Tak samo, jak socjaldemokraci nie są odpowiedzialni za ludobójstwo Stalina czy handlująca narkotykami i zabijająca współobywateli kolumbijską partyzantkę FARC. Jeżeli skrajne ugrupowania dążą do łamania prawa, od tego są stosowne służby, by je infiltrować, a sądy – by rozwiązywać w przypadku np. nawoływania do przemocy. Zarówno te lewicowe, prawicowe, jak i “religijne” czy sekciarskie (patrz Japonia i zamach w tokijskim metrze z 1995 roku). Koniec – kropka.  Nie ideologizujmy działań Breivika, bo właśnie taki efekt chciał wywołać.  Żadna ideologia, o której warto by porozmawiać, nie zakłada dokonywania egzekucji na niewinnych ludziach. Z nimi trzeba po prostu walczyć.

Nie warto też upatrywać się w tej sprawie “systemowego” błędu w Norwegii. Oczywiście, zawiodły norweskie służby specjalne, a także policja, której funkcjonariusze szybciej na wyspę dopłynęliby wpław, aniżeli w przeciekającej łódce. Czy Norwegia idzie dobrą drogą, jeśli chodzi o system gospodarczy? Co zrobią, gdy skończą im się surowce? Czy “opiekuńcze państwo” wytrzyma? To jest temat dla publicystów i polityków, a nie czy z powodu wysokiego socjalu i podatków mężczyzna zaczął strzelać do ludzi jak do kaczek, bo tutaj odpowiedź jest prosta – NIE. Pamiętacie zabójstwo szwedzkiej socjaldemokratycznych minister spraw zagranicznych, Anny Lindh, w 2002 roku? Potem zabójca, Serb, tłumaczył, że działał pod wpływem “wewnętrznych głosów”.

Na pewno zatem Norwegia nie sprowokowała tego ataku. To trochę tak, jakby stwierdzić, że kobieta przyczyniła się do gwałtu na niej dlatego, że jest ładna. Ja się pytam – a co to za usprawiedliwienie? Norwegowie prowadzą taką politykę, jaką życzy sobie ich społeczeństwo, wybierające przecież w demokratycznych wyborach i paradoksalnie okazuje się, że to nie imigranci są zagrożeniem dla Norwegów (a tak właśnie twierdzi antyislamska skrajna prawica), ale oni sami dla siebie. Najciemniej jest zawsze pod latarnią.